W jednej z dzielnic Warszawy pojawiła się bardzo duża liczba wyborców z innych dzielnic Warszawy, z zaświadczeniami. Ruch Ochrony Wyborów i Ruch Kontroli Wyborów od początku kampanii zwracała uwagę na to, że może dojść do próby sfałszowania wyników wyborów poprzez pobranie dużej liczby zaświadczeń i głosowanie normalnie w swojej komisji a następnie w innej na zaświadczenie.
Dlatego uczulali mężów zaufania i członków komisji i mężów zaufania, aby weryfikowali każde takie zaświadczenie. RKW przygotował także specjalną aplikację do ich weryfikacji. W jednej z komisji w Warszawie, jej członek Rafał Kaniewski z Radia Solidarność zwrócił uwagę, że już o 7 rano pojawiła się bardzo liczna grupa wyborcó z zaświadczeniami. Jakie było jego zdziwienie, gdy okazało saię, że są to wyborcy z... innych dzielnic Warszawy!
Kaniewski próbował więc udokumentować i zarchiwizować numery zaświadczeń, aby później zweryfikować je w systemie kontrolnym, wówczas przewodniczący wezwał policję i komisarza wyborczego, odmówił również weryfikacji telefonicznej z urzędem, czy dana osoba nie głosowała już w innym lokalu. a następnie schował wszystkie zaświadczenia do zamkniętej szuflady, odmawiając ich weryfikacji. Kaniewskiego wykluczył z pracy w komisji.
W poprzednich wyborach w tej samej komisji aż 7% głosów oddano na podstawie zaświadczeń, co przy niewielkich różnicach między kandydatami może mieć istotny wpływ na wynik. Sprawa budzi poważne wątpliwości co do transparentności procesu wyborczego i możliwości kontroli wielokrotnego głosowania.
Szczególnie niepokojące jest to, że system zabezpieczeń zaświadczeń wydaje się być wadliwy - hologramy mają nie posiadać numerów seryjnych, co uniemożliwia ich ewidencję i kontrolę, czyli tych hologramów można sobie nadrukować. Nie wiem czy urzędy w ogóle tego nie nie ewidencjonują. Masz te hologramy i ten hologram niby on ma świadczyć o tym, że to jest, że to jest właśnie oryginalne zaświadczenie
— mówi Kaniewski. Podkreślił, że w komisji wyborczej pracuje już nie pierwszy raz i wcześniej nie było tak dużo ludzi głosujących na zaświadczenia.
Z kolei w Gdańsku sędzia sędzia Julia Kuciel, z Okręgowej Komisji Wyborczej nr 35 w Gdańsku, wprowadzxiłą w bład obwodowe komisje wyborcze, wydając wytyczne, gdzie wskazano, że nie są oni „uprawnieni do spisywania numerów zaświadczeń ani żadnych danych, jak również ich weryfikacji z użyciem jakiejkolwiek aplikacji”.
Państwowa Komisja Wyborcza podczas porannej konferencji podkreśliła, że „nie ma oczywiście żadnego zakazu, aby członkowie komisji zapisywali sobie numery wydanych zaświadczeń o prawie do głosowania”.
- To nie jest żadne przestępstwo, to nie jest żaden problem — mówił szef KBW Rafał Tkacz. Numery zaświadczeń nie podlegają pod ustawie RODO.
Podobny niepokojący sygnał związany z dużą liczbą wydanych zaświadczeń dotarł do poseł PiS Iwony Arent, ktora wystosowała - w ramach interwencji poselskiej - pismo w tej sprawie do Komisarza Wyborczego w OLsztynie. Poniżej jego treść:
Szanowni Państwo,
Otrzymałam dzisiaj informację od osoby pracującej w Urzędzie Miejskim w Olsztynie, że w jeden dzień dzisiaj 30.05.2025r. zostało wydanych 500 zaświadczeń do głosowania w wyborach 1.06.2025 r. (znalazło się w systemie informatycznym). Osoba, która tam pracuje powiedziała, że gdyby przybyło do Urzędu w jeden dzień 500 osób to byłoby to widoczne na korytarzu (byłaby kolejka) a niestety tych ludzi nie było widać. Sprawa dotyczy Wydziału Spraw Obywatelskich , Referat Ewidencji Ludności.
Bardzo proszę o wyjaśnienie sprawy i poinformowanie mnie o wynikach Państwa kontroli. Sprawa wydaje się bardzo ważna i pilna w kontekście wyborów niedzielnych i braku centralnej ewidencji osób głosujących z zaświadczeniami co może rodzić wątpliwości co do uczciwości wyborów.
Pozdrawiam,
Iwona Arent
Poseł na Sejm RP
- Jak powiedziała mi poseł Arent, w niedzielę 1 czerwca wieczorem nie otrzymała odpowiedzi od komisarza z Olsztyna. Natomiast na pytania do komisarzy w innych miastach regionu, wysłane w innych sprawach, odpowiedzi otrzymała.
Posłowie PiS dostali też wieczorem inny niepokojący sygnał, że do komisji w gminach sąsiadujacych z Olsztynem mają podjechać, tuż przed zamknięciem lokalu, autokary z wyborcami wyposażonymi w zaświadczenia.
Przewodnicząca mojej komisji nr 19 w Olsztynie zadzwoniła do ewidencji ludności, żeby zweryfikować zaświadczenie. Urzędniczka odmówiła. Wpiszemy jej nazwisko do protokołu komisji. W naszej komisji było 28 zaświadczeń, z tego 18 z Olsztyna, z tego 8 z Gutkowa.
Adam Socha


Skomentuj
Komentuj jako gość