Do napisania tego tekstu sprowokował mnie mój kuzyn, z którym od dawna nie miałem kontaktu, a który nagle wysłał mi messengera, że jest dla niego „porażająca Twoja wzmożona aktywność i stawanie po stronie Nawrockiego, ciągłe atakowanie, dewaluowanie Trzaskowskiego, bardzo mnie to boli, bo straciłem „brata”, sympatycznego człowieka. Jestem po stronie nowoczesnego, europejskiego kraju z zachowaniem praw dla wszystkich, nie skrajnej prawicy, coraz bardziej brunatniejącej, nie tylko w Polsce”.
Kuzyn dołączył link do artykułu w Onecie „bardzo obiektywnego” nt. Karola Nawrockiego.
Zaskoczył mnie ten messenger, gdyż na początku 2023 roku zawiesiłem kontakty z powodu insynuowania mi, iż jestem "pisiorem". Nasze życiorysy ułożyły się diametralnie inaczej. Kuzyn, z bardzo biednej chłopskiej rodziny, jest wdzięczny PRL za możliwość awansu społecznego a po upadku komuny zawsze mu było blisko do sił postkomunistycznych. Mój stosunek do PRL, chłopaka z bardzo biednej rodziny robotniczej, był wrogi a po 1989 roku pozostałem wierny wartościom konserwatywnym i niepodległościowym.
Odpisałem, że nie będę z nim wchodził w spór polityczny, bo jesteśmy rodziną. Odpisał „Już chyba nie…”.
Zrozumiałem, skąd ten nagły messenger, gdy zobaczyłem na stronie Rafała Trzaskowskiego jego filmik, w którym apeluje, żeby przekonać do głosowania na niego 3 osoby. Dlaczego kuzyn mnie nie przekonał do „nowoczesnego, europejskiego kraju”?
Z czterech powodów:
1. Zmiany ustroju UE ze wspólnoty ojczyzn w centralistyczne super państwo,
2. Polityki klimatycznej, która oznacza upadek gospodarki UE (z tym, że nim bogaty schudnie, to biedny umrze),
3. Zalania Europy imigrantami z Afryki i Azji, rozmycie tożsamości narodowych i powstanie w ich miejsce kalifatów, ogromny wzrost przestępczości, co już się dzieje w byłych państwach postkolonialnych i ich przymusowa relokacja na mocy Paktu imigracyjnego,
4. Utrata gwarancji bezpieczeństwa ze strony USA, które Niemcy i Francją chcą wypchnąć z Europy.
5. Likwidacja wolności słowa.
Rozwinę te punkty.
1. Zmiana ustroju UE ze wspólnoty ojczyzn w centralistyczne super państwo
Ten projekt jest realizowany w oparciu o program włoskiego trockisty Altiero Spinellego, zawartym w jego Manifeście z Ventotene, czyli na programie założycielskim współczesnej Unii Europejskiej i Grupy Spinelli w PE dążącej do pełnej centralizacji Unii Europejskiej i likwidacji państw narodowych. (Nad wejściem do parlamentu europejskiego widnieje nazwisko Alteri Spinelli)
Grupa Spinelli została założona w dniu 15 września 2010 r w Parlamencie Europejskim przez Guya Verhofstadta, byłego szefa liberalnego Sojuszu Liberałów i Demokratów na rzecz Europy. W grupie Sterującej liczącej 35 członków z Polski były: Danuta Hübner i Róża Maria Barbara Gräfin von Thun und Hohenstein.
W traktacie czytamy, że to państwa narodowe są głównym zagrożeniem dla pokoju Europy.
„Kwestia, która musi być rozwiązana jako pierwsza, bo bez niej wszelki postęp w innych dziedzinach będzie jedynie pozorny, to zniesienie podziału Europy na suwerenne państwa narodowe – czytamy Manifeście. Spinelli twierdził, że nie osiągnie się tego demokratycznymi metodami (narody mogą się opierać), które są „balastem w czasach rewolucyjnego kryzysu”. Trzeba więc doprowadzić do „rewolucyjnego kryzysu", wówczas „Dzięki dyktaturze partii rewolucyjnej tworzy się nowe państwo, a wraz z nim nowa, prawdziwa demokracja”.
Spinelli nawoływał ponadto do przeprowadzenia europejskiej rewolucji socjalistycznej, która miała „sprostać potrzebom” komunistycznych, nowych elit. Był on też zwolennikiem gospodarki planowej i wrogiem wolnego rynku, który, według niego sprawia, że „szerokie masy” zachłystują się poczuciem wolności, którą daje własność prywatna. Ona sama zresztą powinna zostać zniesiona lub drastycznie ograniczona, w zależności od aktualnych „potrzeb”.
Komisja Europejska w „Białej Księdze” o przyszłości Unii Europejskiej wymienia tylko jedno źródło ideowe jej dalszego rozwoju – właśnie Manifest z Ventotene. Jego autorzy zakładają stworzenie super centralistycznego państwa zarządzanego przez „partię rewolucyjną” (z preambuły nowej konstytucji UE zrezygnowano z powołania się na chrześcijańskie korzenie Europy).
Obecnie wchodzimy w ostatnią fazę realizacji tego projektu.
Parlament Europejski przyjął 22 sierpnia 2023 roku rezolucję dotyczącą zmian Traktatów większością zaledwie 8 głosów. Pośpiech wynikał z obawy, że w wyborach do parlamentów państw członkowskich zaczną wygrywać partie pragnące Unii jako wspólnoty państw narodowych.
Rezolucja zakłada eliminację zasady jednomyślności w głosowaniach w Radzie UE w 65 obszarach i transfer kompetencji z poziomu państw członkowskich na poziom UE m.in. poprzez utworzenie dwóch nowych kompetencji wyłącznych UE - w zakresie ochrony środowiska oraz bioróżnorodności (art.3 TFUE) oraz znaczne rozszerzenie kompetencji, które obejmowałyby osiem nowych obszarów: politykę zagraniczną i bezpieczeństwa, ochronę granic, leśnictwo, zdrowie publiczne, obronę cywilną, przemysł i edukację.
Utworzenie dwóch nowych kompetencji wyłącznych oznaczałoby wzmocnienie roli Unii w kwestiach polityki klimatycznej. Z kolei współdzielenie kompetencji w dziedzinach, które obecnie są wyłączną prerogatywą państw członkowskich, mogłoby oznaczać przyjmowanie w tych sferach regulacji obowiązujących wszystkie kraje, nawet gdyby nie wszystkie się na to zgodziły.
Innymi słowami, na terenie całej UE zostanie wprowadzone euro, nowe państwo będzie wprowadzać podatki i zaciągać kredyty, ustanowiona zostanie wspólna, europejska armia z odebraniem państwom możliwości decydowania o własnym wojsku, wprowadzenie (ostateczne, gdyż, de facto, obowiązuje ona od wielu lat) ideologii „gender mainstreaming” do życia kulturalnego i oświaty czy nakaz legalizacji aborcji (a w dalszej perspektywie - eutanazji). Każda próba oporu ma się kończyć, co ujęto w proponowanych zmianach traktatów, obcinaniem środków, czyli, jak to obrazowo ujęła jedna z europarlamentarzystek, „zagłodzeniem” zbuntowanych państw.
Były minister ds. unijnych, który wprowadzał Polskę do Unii Europejskiej Jacek Sariusz-Wolski skomentował te zmiany na X:
"Rewolucyjna zmiana Traktatów UE, proponowana przez Parlament Europejski w Raporcie którego byłem negocjatorem, grozi Polsce utratą suwerenności i byłaby współczesną formą rozbiorów”.
2. Polityka klimatyczna. Europa ratuje planetę przed spłonięciem i rujnuje gospodarkę Unii
Wdrażanie od lat tego ideologicznego projektu sprawia, że gospodarka UE karleje. Dane Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW): 1992 roku gospodarka państw UE była większa od gospodarek USA i Chin. Odpowiadała za 28,8 proc. światowego PKB w cenach bieżących. Stany Zjednoczone stanowiły 25,7 proc. światowego PKB, a Państwo Środka – niespełna 2 proc.
USA przegoniły UE w 2010 roku i ten stan utrzymuje się do dzisiaj. Chiny miały większe PKB od UE w latach 2021–2022. w 2023 roku gospodarka amerykańska była już o 50 proc. większa. Kolejne dane potwierdzają: udział UE w gospodarce światowej to równia pochyła.
Jest to rezultat wprowadzania jak w państwach komunistycznych centralnego sterowania gospodarką coraz liczniejszymi dyrektywami i regulacjami, które zabijają jej konkurencyjność.
„Gwoździem do trumny” okazała się polityka klimatyczna.
Przekonanie lewicowych ideologów, że „planeta płonie” i UE, które produkuje 7% CO2, musi dać światu przykład i zredukować emisję CO2 (niezbędnego do życia na Ziemi) do 0%, do 2050 roku. Jednak żadne inne kraje nie poszły w ślady Europy, rozwijając swoje gospodarki w oparciu m.in. o tanią energię. Natomiast UE narzuciła kary na przedsiębiorstwa za produkcje CO2 powyżej limitu. Co przełożyło się na wyższe ceny produktów.
Tę politykę nazwaną „Zielonym Ładem” wsparło niemieckie lobby przemysłowe, które posiadało technologie produkcji paneli fotowoltaicznych i wiatraków, a także produkcji auta elektrycznego. Tylko, że Chiny były pierwsze i zalały rynek o wiele tańszymi produktami.
Od 2026 roku wejdzie w życie ETS2 – dyrektora budynkowa (podatek od właścicieli domów i bloków, żeby go nie płacić trzeba zainwestować w termodernizację, co w przypadku mojego bloku oznacza koszt 1 mln zł, kwota dla lokatorów nieosiągalna) oraz dyrektywa transportowa – likwidacja pojazdów spalinowych do 2035 roku i zastąpienie ich pojazdami elektrycznymi. Ursula von der Leyen, by ratować niemiecki przemysł samochodowy, który przegrał z Chinami w produkcji aut elektrycznych, podpisała umowę Mercosur z krajami Ameryki Południowej, w zamian za otwarcie ich rynków na auta z Niemiec, UE otworzy granice dla ich żywności, co oznacza upadek polskiego rolnictwa.
Podatek ETS3 obejmie rolnictwo i przemysł za korzystanie ze środowiska.
Rafał Trzaskowski w kampanii kłamał, że „Zielony Ład” już nie obowiązuje. Fałsz zarzuciła mu platforma „Demagog” walcząca z dezinformacją polityków.
3. Wdrożenie w życie Paktu Imigracyjnego.
Przepisy mają wejść w życie w 2026 r. i są wiążące. Rafał Trzaskowski w czasie debaty w TVP kłamał, że Polski Pakt nie obowiązuje. Trzykrotnie powtórzył, że w 2015 roku wpisał, jako minister, do unijnego rozporządzenia poprawkę, że jak Polska przyjmie Ukraińców, to będzie zwolniona z partycypowania w relokacji imigrantów. Trzaskowski nie mógł mieć wpływu na kształt rozporządzenia, bo gdy dokument powstawał… był już prezydentem Warszawy. W 2015 roku nie mogliśmy wiedzieć, ilu Ukraińców przyjmiemy w 2022 roku. Ponadto dokument powstał… pięć lat później, w 2020 roku.
Oczywiście, sam Pakt nie zawiera takich zapisów.
Premier Donald Tusk twardo oświadczył podczas konferencji prasowej 7 lutego w Gdańsku, w obecności Ursuli von der Leyen, że Polska nie będzie wdrażać europejskiego Paktu o migracji i azylu. To samo twierdził Tusk w jej obecności w sprawie Zielonego Ładu. Przewodnicząca KE nie prostowała premiera Tuska. Dlaczego, ujawnił paryski Le Monde, cytuję za tłumaczeniem Interii.pl”
„Szefowa Komisji zdaje sobie sprawę, jak drażliwy w Polsce jest temat imigracji. Wolała go więc nie poruszać (…). Aby nie wprawić w zakłopotanie polskiego premiera, zdecydowała się nawet przesunąć publikację celu redukcji emisji CO2 do 2040 r., która miała przypadać na pierwszy kwartał. Aby nie stawiać Warszawy w niewygodnej sytuacji, Komisja opóźniła również decyzje, które miała podjąć (po 5 czerwca) w celu regulacji wymiany między Unią a Ukrainą - kolejna kwestia, która w Polsce wiąże się z dużym ryzykiem politycznym, jako że rolnicy obawiają się konkurencji z Ukrainy”.
Decyzje unijne zostaną wdrożone po wyborach 1 czerwca. Państwa członkowskie zostaną zmuszone do ich przyjęcia przez włączenie wszystkich dotychczasowych funduszy (a więc spójności i dla rolnictwa) do KPO i uzależnienie wypłaty środków od spełnienia „kamieni milowych”. Zostanie to uchwalone 16 lipca.
4. Utrata gwarancji bezpieczeństwa ze strony USA
Niemcy i Francja chcą wypchnąć USA z Europy. Stworzyć konkurencyjną strukturę NATO i kolaborować z Rosją. Państwa UE nie mają ani armii, ani przemysłu zbrojeniowego na skalę produkcji militarnej Rosji, który dopiero trzeba odtworzyć. To pozbawi Polskę tarczy ochronnej ze strony USA. Tymczasem Rosja będzie gotowa do ataku na państwa bałtyckie i Polskę za 3, 4 lata.
Obecna na konferencji CPAC (Conservative Political Action Conference) w podrzeszowskiej Jasionce, sekretarz ds. bezpieczeństwa krajowego USA Kristi Noem powiedziała:
„Potrzebujecie właściwego przywódcy, by poprowadził Wasz kraj. Ameryka chce być Waszym silnym, najsilniejszym sojusznikiem, by chronić Waszą wolność i Wasz dobrobyt. I chronić Was przed zagrożeniami. Jeśli wybierzecie lidera, który będzie współpracował z Donaldem Trumpem – Polska zyska potężnego sojusznika” – stwierdziła Kristi NOEM
Ani Rafał Trzaskowski, ani rząd Donalda Tuska nie ma szans na dobre relacje z administracją Trumpa. Zwłaszcza premier Tusk po tym, jak oskarżał Trumpa, że jest ruskim agentem i przykładał mu "pistolet" do pleców, a wysłany na ambasadora Polski do Waszyngtonu Bogdan Klich mówił o Trumpie "protofaszysta". Republikanie z komisji spraw zagranicznych Izby Reprezentantów we wtorek opublikowali list do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen. Domagali się wyjaśnienia doniesień o nielegalnych reklamach wyborczych na rzecz Rafała Trzaskowskiego. Przewodnicząca nie zareagowała.
5. Likwidacja wolności słowa
Rafał Trzaskowski przyznał w rozmowie ze Sławomirem Mentzenem, że podpisze ustawę o tzw mowie nienawiści. Był głuchy na przykłady podawane przez Mentzena m.in. z Anglii, gdzie w więzieniu, na mocy takiej ustawy, siedzi 3 tys. ludzi, np. kobieta za to, że w milczeniu modliła się pod kliniką aborcyjną.
Jakby tego było mało do zdławienia wolności słowa w Polsce, na wdrożenie czeka unijne Rozporządzenie DSA (Digital Services Act), które oficjalnie ma na celu zwalczanie nielegalnych treści w sieci internetowej, dezinformacji i innych szkodliwych działań.
Tak jak w przypadku tzw mowy nienawiści, tak też w przypadku DSA, o tym, co jest mową nienawiści oraz co „dezinformacją", będzie decydował urzędnik. W Rumunii po wyborze prezydenta DSA weszło w życie. W ciągu 15 minut od interwencji urzędu treść ma zniknąć z sieci. Kary pieniężne za niezastosowanie się będą drakońskie.
Oczywiście, będzie się można odwołać do sądu, ale zanim sąd rozpatrzy skargę, to portal czy podcast upadnie, bo policja zarekwiruje sprzęt jako narzędzia popełnienia przestępstwa.
Wspomnę tylko o osobistych doświadczeniach, jak kierownictwo Radia Olsztyn, za pierwszego rządu PO, zabrało mi prowadzenie audycji i cofnęło zgodę na publikowanie w "Debacie". Walka trwała pół roku. Politycy Platformy ustąpili, po demonstracjach ulicznych. Po 1 czerwca już nie będzie "patyczkowania się".
PODSUMOWUJĄC:
W pełni zgadzam się ze Sławomirem Mentzenem, że „Z obiektywnej analizy wynika, że Trzaskowski jest zwolennikiem cenzury, reprezentuje lewicową agendę, popiera transformację klimatyczną i będzie dążył do totalnego podporządkowania Polski poprzez przekazywanie kompetencji UE". Poza tym, jak stwierdził Mentzen - "Trzaskowski "jest strasznie śliski".
Dodam jeszcze to co powiedział w Kanale Zero Jacek Sariusz-Wolski:
"Donald Tusk jako przewodniczący Rady Europejskiej w 2016 roku poparł wniosek Komisji Europejskiej o nałożeniu sankcji na Polskę. Zaatakował mój kraj. Trzaskowski chełpił się, że osobiście pisał antypolską rezolucję. Od tego momentu zaczęło się czołganie Polski i zablokowanie środków z KPO. To było złamanie Art. 85 Konstytucji RP. „Obowiązkiem obywatela polskiego jest obrona Ojczyzny”. Tusk wraz z europosłami KO zdradzili Polskę”
Adam Socha


Skomentuj
Komentuj jako gość