"Nie widzę żadnego powodu, żeby głosować na Rafała Trzaskowskiego. On reprezentuje lewicową agendę z którą ja się nie zgadzam. Ślepo popiera kierunek Unii Europejskiej i będzie wstanie zgodzić się na przekazanie kolejnych kompetencji w ręce Brukseli" - powiedział dziś (28 maja) w swoim wystąpieniu na platformie X Sławomir Mentzen, wskazując jasno komu warto przekazać poparcie w drugiej turze wyborów prezydenckich.
Sławomir Mentzen podsumował swoje rozmowy z Karolem Nawrockim i Rafałem Trzaskowskim. Zaczął od Karola Nawrockiego.
„Efektem naszej rozmowy było to, że Karol Nawrocki podpisał deklarację, która nazwałem deklaracją toruńską, że on się do tych 8 punktów będzie stosował, jeżeli zostanie prezydentem” - powiedział Sławomir Mentzen.
- To jest bardzo ważny gest, jeżeli ktoś zgadza się z tymi 8 punktami, że to są dla niego ważne sprawy, to wybór w tym momencie powinien być oczywisty, bo mamy kandydata, który swoim podpisem zaświadczył, że będzie się do tych 8 bardzo ważnych punktów stosował
— zaznaczył Sławomir Mentzen.
Uważam, że powinno się ten gest naprawdę docenić
— dodał.
Jedynie Nawrocki nie przekonał Mentzena w sprawie nabycia kawalerki. Mentzen wyraził żal, że sztab Nawrockiego nie wypuścił na początku kampanii filmu na temat kariery Nawrockiego.
- Przecież to jest historia kariery w stylu amerykańskim – mówił Mentzen. - Historia chłopaka z blokowiska, który dorabiał na studia jako ochroniarz w Grand Hotelu, był bokserem, brał udział w ustawkach kiboli, by po tym wszystkim skończyć studia, zrobić doktorat, zostać dyrektorem muzeum i prezesem IPN. To niesamowita historia. Dlaczego sztab nie zrobił o tym filmu?
„Trzaskowski to śliski człowiek”
Następnie Mentzen przeszedł do omówienia rozmowy z Trzaskowskim. Zdaniem Mentzena Trzaskowski to „śliski” człowiek, który kluczy i nie odpowiada na pytania, a jednocześnie chętnie podpisuje się pod sukcesami, nawet tymi, które nie są jego.
- To była zupełnie inna rozmowa wynikająca z tego, że Trzaskowski i jego sztab przyjęli zupełnie inna taktykę na rozmowę ze mną. Trzaskowski chciał zdemobilizować Was do głosowania na Nawrockiego i zachęcić lewicę do głosowania na niego, ponieważ uznał, że to mu się bardziej opłaca, stąd zupełnie inna rozmowa, taktyka, bardziej konfrontacyjna
— powiedział Mentzen o rozmowie z Trzaskowskim.
Jako ważny punkt rozbieżności z Trzaskowskim Mentzen wymienił kwestię ustawy o tzw. mowie nienawiści, którą Trzaskowski chciałby podpisać.
- Jestem zwolennikiem wolności słowa, Trzaskowski jest zwolennikiem cenzury
— podkreślił Mentzen.
Mentzen wskazał też na sprawę przyłączenia Ukrainy do NATO. Trzaskowski był za przyłączenie Ukrainy do NATO i kompletnie nie rozumiał Mentzena,, że w konsekwencji ataku Rosji na Ukrainę, jako członka NATO, z automatu włącza to Polskę w wojnę z Rosją, zgodnie z art. 5 traktatu. Gdyby Polska nie zastosowała się w tym momencie do art. 5 i odmówiła wysłania żołnierzy do obrony Ukrainy, wyłączyłaby się z NATO. Trzaskowski w ogóle tego „nie ogarniał”, wykazując daleko posuniętą ignorancję.
Później przy piwie w pubie Mentzena to Sikorski musiał tłumaczyć Trzaskowskiemu, dlaczego nie ma racji. Będzie dokładnie tak jak mówił mu Mentzen.
Mentzen wskazał, że Trzaskowski nie chciał podpisać ani jednego zapisanego przez niego punktu.
- Podpisać w ogóle nie chciał, w związku z tym czuję się tu trochę zawiedziony
— powiedział Mentzen.
- Nie widzę żadnego powodu, żeby głosować na Rafała Trzaskowskiego. To jest człowiek, który po prostu reprezentuje lewicową agendę, z którą się nie zgadzam. To jest człowiek, który jest za ograniczeniem wolności słowa, wprowadzeniem ustawy o mowie nienawiści, to człowiek, który popiera transformację klimatyczną, kierunek UE, będzie w stanie zgodzić się na przekazanie UE kolejnych kompetencji, to jest człowiek, z którym w najważniejszych sprawach się zwyczajnie nie zgadzam. Co więcej, nie podoba mi się jego sposób kluczenia (..), natomiast on jest strasznie śliski. Jak się mu zada pytanie, on potrafi bardzo dobrze zrobić tak, żeby na nie nie odpowiedzieć, trochę tak jak Hołownia
— mówił Mentzen.
Sławomir Mentzen zdradził kulisy obydwu rozmów w jego kancelarii.
- Otoczenie Nawrockiego było wybitnie kulturalne i moi pracownicy nie mieli żadnych problemów, natomiast otoczenie Trzaskowskiego było troszeczkę mniej. Syf, jaki po sobie zostawili w gabinetach, to jest coś dziwnego, absolutnie się tego nie spodziewałem. Nie dowiedziałem się tego w dniu nagrania, tylko dopiero po weekendzie, kiedy wróciłem do biura, ale to było dziwne. To nie zarzut do Rafała Trzaskowskiego czy Wioletty Paprockiej, którzy byli tu ze mną, tylko do całego ich otoczenia
— powiedział polityk Konfederacji.
Mentzen odniósł się do piwa w jego pubie.
- Powiedzieli, że idą teraz na piwo do mojego pubu i zapraszają. Pojechałem, jestem gospodarzem, właścicielem tego miejsca. Uważam to za zupełnie naturalne, ktoś przyjechał do mnie do Torunia, potem do mojego pubu, to dalej mogę z nim pojechać. (…) To moja sprawa z kim i kiedy piję. Mam do tego prawo. Niestety opinia publiczna odebrała to inaczej, jako mój wyraz poparcia dla Rafała Trzaskowskiego, którego nigdy nie wyraziłem. Każdy kto oglądał debatę widział, że nie popieram Rafała Trzaskowskiego
— mówił Mentzen. Wyjaśnił też, że Sikorskiego i Trzaskowskiego nie było nigdy na liście gości nieobsługiwanych w pubie Sławomira Mentzena.
Wyjście na to piwo nie było żadnym poparciem — podkreślił jeszcze polityk Konfederacji. Jego zdaniem to piwo zdemobilizuje wyborców lewicy a zmobilizuje wyborców prawicy.
Wytłumaczył też, że nie wolno mu stać się przystawką ani PiSu, ani PO. Natomiast musi pokazywać, że z każdym jest w stanie rozmawiać i negocjować realizację programu Konfederacji.
- Podsumowując całe nagranie i obydwie rozmowy, jestem głęboko przekonany, że macie swoje rozmowy, naprawdę nikt Wam nie musi mówić na kogo macie głosować, Wy doskonale wiecie, do kogo Wam jest bliżej i zagłosujcie tak, jak mówi Wam Wasze sumienie, Wasz rozum. Nie potrzebujecie ode mnie wskazania, jestem przekonany, że pomogłem Wam w dokonaniu wyboru na tyle, na ile mogłem
— podsumował swoje wystąpienie Mentzen.
- Mogę tylko zaapelować, żebyście poszli na te wybory i zagłosowali zgodnie ze swoim sumieniem, rozumem. Jeżeli Wy nie wybierzecie sobie prezydenta, to inni wybiorą Wam prezydenta, a ten może być gorszy od tego, do którego Wam było bliżej, ale z jakiegoś powodu na niego nie zagłosowaliście
— dodał.
(sa)


Skomentuj
Komentuj jako gość