Takie kłamstwo zarzucił mi anonim w komentarzy pod tekstem Dwa marsze, dwie drogi dla Polski. Wyboru drogi dokonamy 1 czerwca. Gość napisał: „Choć troszkę rzetelności Panie Redaktorze! Byłem na marszu przed październikiem 2023... kłamie Pan że nie było polskich flag. Były! W znakomitej większości! A odmawianie patriotyzmu drugiej stronie sporu jest również kłamstwem i manipulacją z Pana strony”.
Gość odniósł się do tego fragmentu mojego tekstu:
„Tłum zwolenników PO, który w poprzedniej kampanii nie nosił polskich flag, bo były obciachem, tylko flagi unijne, a teraz pijarowcy PO wiedzą, że trzeba udawać patriotów, a nawet nacjonalistów, więc owszem też było morze polskich flag, przetykanych unijnymi, bo tak na tym etapie trzeba, ale nie nieśli tych flag z potrzeby serca, z powodu dumy z Polski, tylko jako zadanie partyjne, więc nie zareagowali na nazwisko rtm. Pileckiego”.
Proszę bardzo, link do filmu tygodnika WPROST z wiecu Rafała Trzaskowskiego podczas kampanii prezydenckiej w 2020 roku, pt. POLSKA PODZIELON oraz kadry z tego filmu w galerii zdjęć po tekstem. Tutaj jeden z tych kadrów:
Sądzę, że „Gość” jest albo Trollem, albo ma krótką pamięć. Wśród wielu przyczyn kolejnych klęsk wyborczych Platformy Obywatelskiej od 2015 do 2023 roku, politolodzy i socjolodzy z zaplecza intelektualnego partii Donalda Tuska wymienili też obojętność a nawet wrogość wobec polskiej tradycji, polskiej tożsamości zbudowanej na chrześcijaństwie i walce o wolność i niepodległość.
To spór, który dzieli polską nację od czasów przed i po rozbiorowych a narodził się w okresie Oświecenia. Część magnatów uznała, że lepiej będzie dla nas, jak będą nami kierować obcy, „oświeceni monarchowie”. Po rozbiorach część elit I Rzeczpospolitej, po wymazaniu jej z mapy Europy, zaadaptowała się do nowych warunków i nawet zaczęła robić kariery zwłaszcza carskiej Rosji. Opisał je Adam Mickiewicz w „Dziadach” jako „salon warszawski”. Ten „spokój, który zapanował w Warszawie”, był burzony przez kolejne powstania.
Po 1989 roku, gdy jeden z największych osiągnięć wspólnotowych, ruch „Solidarności” został rozbity i zastąpiony darwinizmem społecznym, wilczymi prawami rynku, wykrystalizowały się w społeczeństwie dwie główne postawy – liberalna a więc indywidualizm, najważniejsza jest moje dobre i konserwatywna, narodowa – najważniejsze jest dobro wspólnoty narodowej.
Postawa liberalna głównie skupiła się w Platformie, konserwatywno-narodowa w PiSie i obecnie Konfederacji.
Postawa liberalna miała potężne wsparcie ze strony największego dziennika, „Gazety Wyborczej” który przez 30 lat sprawował w Polsce rząd dusz i serwował Polakom „pedagogikę wstydu”. W tej gazecie słowo „naród” zostało wyklęte i przeklęte, bo naród=faszyzm. Każdy, kto zdaniem Wyborczej i salonu warszawskiego zdradzał "odchylenie prawicowo-nacjonalistyczne", był stygmatyzowany jako "faszysta" i usuwany z życia publicznego, jego kariera była skończoona.
Przyczyny tej narracji, wręcz terroru moralnego narzuconego społeczeństwu przez „Wyborczą” tak tłumaczył wicedyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego dr Dariusz Gawin, (Muzeum wybudowanego z inicjatywy prezydenta Warszawy śp. Lecha Kaczyńskiego. Z inicjatywy prezydenta Rafała Trzaskowskiego powstał betonowy klocek Muzeum Sztuki Nowoczesnej na placu Defilad za 700 mln zł, oddany środowisku liberalno-lewicowemu):
- W aktywności prawicy na polu historycznym chodziło o przełamanie swoistego marazmu pierwszej dekady III RP, podczas której świadomie unikano rozliczeń po to, by nie delegitymizować udziału sił postkomunistycznych w mechanizmach demokratycznego państwa. Drugą przyczyną ówczesnego braku polityki historycznej miał być fakt, że intelektualnie i politycznie dominująca w tamtej dekadzie polska inteligencja liberalno-lewicowa miała szczególną, można powiedzieć, nadwrażliwość wobec tożsamości wspólnotowej. To przeczulenie miało się wywodzić, mówiąc skrótem, z doświadczeń „narodowego” Marca ’68. Wspólnotowa tożsamość była kojarzona z: „oskarżeniami o faszyzm, nacjonalizm, o zagrożenie dla ładu demokratycznego. Zostało to wyniesione do rangi oficjalnej polityki. W tym sensie klimat lat 90. był specyficzny” – pisze Gawin.
Z kolei publicysta „Rzeczpospolitej”, do niedawna jej naczelny Bogusław Chrabota tak pisał w 2007 roku:
„Paradoksalnie, świat tych tradycyjnych wartości jest lepiej zogniskowany w PiS, niż w Platformie i, by dobrze reprezentować Polaków, musi zrozumieć i przyjąć za dobre, co myślą i czują „mohery”, zaprzysięgli anty-komuniści i reszta elektoratu Prawa i Sprawiedliwości. Donald Tusk musi zdać ten egzamin, bo inaczej – co często zarzuca się prezydentowi – pozostanie zamknięty w mentalnym gettcie swojego elektoratu i do tej drugiej części Polski nigdy się nie przebije. Czy rozumie, że Polska to wieczna rzeczywistość na dwóch nogach, gdzie tradycjonalizm balansuje postępowość, wyznanie narodowe współzawodniczy z kosmopolitycznym, aksjologia konkuruje z pragmatyzmem? Niedługo zobaczymy”.
Po wejściu do Polski do Unii Europejskiej wyborcy Unii Wolności, KLD a później Platformy chcieli, by Polska jak najszybciej "rozpuściła się" w Unii. Chcieli być za wszelką "Europejczykami", bo Polska i Polacy to obciach, średniowiecze i "moher". A poza tym w Brukseli lepiej nami pokierują.
Na blogu „Platforma O.”, w dziale POLITYKA HISTORYCZNA czytamy m.in.:
„Polityka historyczna podczas rządów Platformy Obywatelskiej praktycznie nie istniała. Przykładowo wielokrotnie zdarzało się, że w prasie zagranicznej, czy też w oficjalnych przemówieniach padało sformułowanie „polskie obozy koncentracyjne”. Reakcja Ministerstwa Spraw Zagranicznych, o ile w ogóle była, okazywała się niewystarczająca. Podobnie było w przypadkach honorowania współpracowników bezpieki, czy też sowieckich pomników.
– W 2010 roku przedstawiciele Ministerstwa Obrony Narodowej RP, Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, Dowództwa Garnizonu Warszawa oraz przedstawiciele instytucji społecznych mieli wziąć udział w uroczystości poświęconej poległym w czasie wojny niemieckim żołnierzom na Cmentarzu Północnym, gdzie znajduje się kwatera upamiętniająca przede wszystkim żołnierzy Wehrmachtu i Waffen-SS, którzy zginęli w sierpniu i wrześniu 1944 roku, czyli podczas pacyfikacji Powstania Warszawskiego. W ostatniej chwili udział Polaków został odwołany.
SOWIECKIE POMNIKI
– Na warszawskiej Pradze stał pomnik Polsko-Radzieckiego Braterstwa Broni, który musiał zostać przeniesiony z powodu budowy drugiej linii metra. Przenosiny te konsultowano z Rosją, w końcu pomnik został przekazany do renowacji. Wielu Warszawiaków, a także mieszkańców całej Polski protestowało przed powrotem pomnika, zwanego potocznie „pomnikiem czterech śpiących”. Dzięki uporowi radnych Prawa i Sprawiedliwości rada stołeczna uchwaliła, że pomnik zostanie ostatecznie zlikwidowany. Radni Prawa i Sprawiedliwości chcieli też aby na tym miejscu stanął pomnik Witolda Pileckiego. Jednak przeciwni wprowadzeniu projektu do porządku obrad byli radni PO i SLD. Kiedy doszło do głosowania przeciwko byli niemal wszyscy radni PO i wszyscy radni SLD. Wniosek został odrzucony.
W całej Polsce samorządowcy Platformy Obywatelskiej blokowali usunięcie pomników gloryfikujących funkcjonariuszy komunistycznego aparatu terroru. Do dzisiaj dzięki radnym i prezydentowi z Platformy stoi w centrum Olsztyna Pomnik Wdzięczności Azrrmi Radzieckiej. To samo dotyczyło nazw ulic i placów.
– Platforma Obywatelska w Opolu nie chciała zgodzić się na zmianę nazwy ulicy Obrońców Stalingradu i nadanie jej nazwy Żołnierzy Wyklętych.
W Warszawie Trzaskowski wyrzucił Aleję Lecha Kaczyńskiego i przywrócił Aleję Armii Ludowej, w kampanii 2020 roku obiecał przywrócenie nowej nazwy, ale do dzisiaj tego nie spełnił.
Prezydent Bronisław Komorowski odznaczał Orderem Odrodzenia Polski członków byłej PZPR, tajnych współpracowników SB. Wśród nich byli m.in. wójt gminy Terespol Krzysztof Iwaniuk, który w rejestrach IPN widnieje jako tajny współpracownik komunistycznej SB o pseudonimie „Janek”, a także Robert Choma, który przyznał się kilka lat temu do podpisania w 1983 roku zobowiązania do współpracy z SB.
Odznaczeni zostali także: sędzia Zbigniew Pannert, który był w okresie stanu wojennego prokuratorem i oskarżał działaczy opozycyjnych w procesach politycznych, były szef MSZ Adam Daniel Rotfeld, zarejestrowany przez służby specjalne PRL jako tajny współpracownik o pseudonimach „Ralf”, „Rauf, „Serb”, Krzysztof Szumski, były polski ambasador w Pekinie, współpracownik SB, a później funkcjonariusz wywiadu.
Władysław Bartoszewski, sekretarz stanu w Kancelarii Premiera i członek kapituły Orderu Orła Białego, odmówił tego Orderu dla Witolda Pileckiego. Pilecki ostatecznie otrzymał pośmiertnie Order Orła Białego. Przyznał go prezydent Lech Kaczyński.
Gen. Kazimierz Dudek, ostatni szef SB w Olsztynie został pochowany z najwyższymi honorami. Gen. Dudek wsławił się jako brutalny szef olsztyńskiego SB. To właśnie za jego kadencji skala represji w stanie wojennym w całym byłym województwie olsztyńskim była jedną z najwyższych w kraju.
Na stronie internetowej Kancelarii Premiera Donalda Tuska znajdowały się biogramy komunistycznych premierów, m.in. Bolesława Bieruta, Józefa Cyrankiewicza, Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka. Umieszczenie na oficjalnych stronach Kancelarii Premiera sylwetek osób sprawujących władzę w czasach komunizmu świadczyło o tym, że Donald Tusk traktował ich działalność jako swoje dziedzictwo.
Ignorując społeczne protesty władze zorganizowały państwowy pogrzeb Wojciechowi Jaruzelskiemu.
KŁAMSTWO HISTORYCZNE
– W 2011 roku Bundestag zatwierdził uchwałę o jubileuszu „Karty niemieckich wypędzonych”. Polski rząd i MSZ nie zareagowało na tę uchwałę, zrobili to jednak m.in. niemieccy historycy w liście, pod którym podpisało się 68 naukowców, głównie z Niemiec, ale też z Polski Czech, Słowacji, USA i Izraela. Ocenili oni, że podjęta uchwała Bundestagu to „fałszywy sygnał historyczno-polityczny”.
W 2011 roku Bundestag zatwierdził uchwałę o jubileuszu „Karty niemieckich wypędzonych”. Polski rząd i MSZ nie zareagowało na tę uchwałę, zrobili to jednak m.in. niemieccy historycy w liście, pod którym podpisało się 68 naukowców, głównie z Niemiec, ale też z Polski Czech, Słowacji, USA i Izraela. Ocenili oni, że podjęta uchwała Bundestagu to „fałszywy sygnał historyczno-polityczny”.
Podkreślali, że we wspomnianej Karcie nie ma ani słowa o przyczynach wojny, narodowosocjalistycznych masowych zbrodniach, mordach na Żydach, Polakach, Sinti i Romach, sowieckich jeńcach wojennych i innych prześladowanych grupach, ani słowa o Generalnym Planie Wschodnim, który przewidywał wypędzenie i wyniszczenie milionów „słowiańskich podludzi” po „ostatecznym zwycięstwie”.
Gdy Platforma w 2007 roku doszła do władzy do polskich ambasad trafiły książki Jana T. Grossa i Jana Grabowskiego, w których oskarżono naród polski nie tylko o współudział w Holokauście, ale że większym zagrożeniem dla Żydów byli Polacy niż Niemcy i to Polacy wymordowali 200 tys. Żydów.
Natomiast MSZ nie zgodził się na rozpowszechnianie poprzez ambasady filmu dokumentalnego „Upside Down”, powstałego w Kanadzie z inicjatywy tamtejszej kolonii, celem zwalczania w kanadyjskich mediach określenia „polskie obozy zagłady”. Reżyser Violetta Kardynał poprzeplatała w nim wspomnienia byłego więźnia Auschwitz z wypowiedziami młodych Kanadyjczyków, którzy pytani o to, kto stworzył obozy śmierci, mówią: „skoro to polskie obozy, to chyba Polacy”. Tytuł „Upside down”, czyli do góry nogami, miał sugerować odwrócenie ról kata i ofiary.
Na Euro 2012 została przygotowana specjalna aplikacja na smartfony – przewodnik po prawobrzeżnej Warszawie. Z aplikacji, z wersji rosyjskojęzycznej na prośbę Ambasady Rosyjskiej usunięto informację o rzezi Pragi w czasie Insurekcji kościuszkowskiej.
Podczas oficjalnych obchodów Powstania warszawskiego ani Donald Tusk, ani prezydent stolicy nie przyozdobili się symbolami Powstania lub biało-czerwonymi kotylionami. Tymczasem podczas rocznicy powstania Żydów w warszawskim getcie w strojach Tuska i Gronkiewicz-Waltz pojawił się element upamiętniający bojowników z getta: charakterystyczny żonkil. Podobnie było z dziennikarzami TVP, którzy w rocznicę wybuchu Powstania w getcie warszawskim przyozdobili ubrania żonkilem, a w rocznicę wybuchu Powstania warszawskiego nie przypięli chociażby biało-czerwonych barw.

W Ostrołęce powstanie pierwsze w Polsce muzeum poświęcone Żołnierzom Wyklętym. W lutym 2013 roku, po burzliwej debacie miejscy radni przegłosowali uchwałę w tej sprawie. Ostatecznie radni przyjęli uchwałę 16 głosami za przy czterech głosach sprzeciwu. Przeciw byli radni Platformy Obywatelskiej: Maciej Kleczkowski, Mariusz Popielarz, Mirosław Dąbkowski i radna z SLD Anna Szczubełek.
– Jak podał „Nasz Dziennik”, ludzie Bronisława Komorowskiego do ostatnich chwil przed wizytą prezydenta Pala Schmitta blokowali inicjatywę umieszczenia na frontonie jednego z warszawskich budynków tablicy upamiętniającej pomoc Budapesztu w czasie wojny polsko-bolszewickiej. Kancelaria zwlekała też z podjęciem decyzji o uczestnictwie Bronisława Komorowskiego w uroczystości odsłonięcia tablicy. Minister Jaromir Sokołowski tłumaczył to obawą przed reakcją Rosjan. Doszło do tego, że ambasada Węgier musiała „zagrozić”, że jeśli do odsłonięcia tablicy nie dojdzie, o kompromitującym Kancelarię Prezydenta zdarzeniu poinformuje media.
Tablica została ostatecznie odsłonięta przy udziale węgierskiego prezydenta Pala Schmitta. W uroczystości brał także udział Bronisław Komorowski. Na tablicy, która w atmosferze skandalu dyplomatycznego zawisła na frontonie Domu bez Kantów od strony Grobu Nieznanego Żołnierza widnieje napis: „W hołdzie narodowi węgierskiemu, który okazał Rzeczypospolitej Polskiej przyjaźń i pomoc w czasie śmiertelnego zagrożenia bolszewicką agresją. W okresie przełomowych zmagań 12 sierpnia 1920 r. do Skierniewic dotarł transport 22 milionów pocisków z fabryki Manfreda Weissa w Csepel.
Janusz Palikot do 2010 roku wiceprzewodniczącu Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej, później założył Ruch Palikota i jako jej lider w 2012 roku jako gość konwersatorium "Dialog i Przyszłość" zorganizowanego przez Aleksandra Kwaśniewskiego. mówiąc o pozycji Unii Europejskiej i roli, jaką powinna odgrywać w niej Polska, powiedział: „Dziś przyszedł czas, by powiedzieć Polakom, że muszą się wyrzec swojej polskości”.
Zareagował Kwaśniewski. - Proszę nie szaleć. Rozumiem intencje, ale odradzałbym takie sądy – zwrócił uwagę szefowi Ruchu.
Na spotkanie były prezydent zaprosił polityków, ekspertów i ekonomistów sympatyzujących z centrolewicą. Wśród nich znaleźli się m.in. byli premierzy Józef Oleksy Leszek Miller i Włodzimierz Cimoszewicz, lider Ruchu Janusz Palikot, założyciel "Krytyki Politycznej" Sławomir Sierakowski, poseł Platformy Dariusz Rosati, szef Stronnictwa Demokratycznego Paweł Piskorski, doradca prezydenta Tomasz Nałęcz i senator Marek Borowski.
Gdy z inicjatywy oddolnej młodzież zorganizowała w 2010 roku Marsz Niepodległości 11 Listopada i marsz zakończył się ogromnym sukcesem frekwencyjnym, zaczęła się z nim bezpardonowa walka premiera Donalda Tuska i podległych mu służb, jako marszem „faszystów”. Miały miejsca prowokacje służb specjalnych, niemieckie bojówki lewackie napadały na uczestników marszu.

Marsz Niepodległości
Na to nakładał się też jako ruch oddolny młodzieży kultu Żołnierzy Wyklętych.
Powoli do elit lewicowo-liberalnych przebijała się świadomość, że trzeba na to odpowiedzieć swoją polityką historyczną Przyjmowało to jednak karykaturalne formy, jak akcja „Orzeł może” wymyślona przez radiową „Trójkę” i Wyborczą jako nowatorski sposób na obchody święta Konstytucji 3 Maja w 2013 roku. Patronat podjął prezydent Bronisław Komorowski.
Czekoladowy orzeł przed Pałacem Prezydenckim, w tłumie ani jednej flagi narodowej, tylko różowe baloniki
Traktem Królewskim przeszedł pochód, z czekoladowym orłem, na jego czele szedł prezydent Komorowski. Kulminacyjnym punktem marszu „Orzeł może” było uroczyste odsłonięcie przed Pałacem Prezydenckim dwumetrowego orła z białej czekolady.
Dopiero po oddelegowaniu Donalda Tuska z Brukseli do Warszawy przez Ursulę von der Leyen, z zadaniem odzyskania władzy w Polsce, Tusk w kampanii parlamentarnej 2023 roku zaordynował partii kurs „na patriotyzm”. Każdy działacz przykleił sobie na piersi serduszko w barwach biało-czerwonych. Sztaby pilnowały, żeby na wiecach uczestnicy mieli polską flagę a nie tylko unijną.
Na wiecach przestano odtwarzać hymn UE „Odę do radości” a zaczęto śpiewać obowiązkowo śpiewać Mazurka Dąbrowskiego.
Ale po dojściu do władzy przez Donalda Tuska wszystko wróciło do normy. Lewacka ministra edukacji Barbara Nowacka zmienił podstawę programową do nauki historii.
Zamiast o "rzezi wołyńskiej" polskie dzieci mają się uczyć o "konflikcie polsko-ukraińskim", a zamiast o "przykładach bohaterstwa Polaków ratujących Żydów" – o "postawach Polaków wobec Żydów". Z podstawowych treści nauczania dla klasy IV proponuje się wykreślić m.in. Zawiszę Czarnego, "zwycięstwo grunwaldzkie", przeora Kordeckiego, hetmana Czarnieckiego oraz "Inkę".
Uczniowie nie dowiedzą się również m.in. Kulturkampfie, średniowiecznych wojnach z Niemcami, żołnierzach niezłomnych, zwycięstwie grunwaldzkim, roli Jana Pawła II w obaleniu komunizmu i przykładach bohaterstwa Polaków podczas II wojny światowej.
Z Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku nowy dyrektor wyrzucił portrety rtm. Pileckiego, ojca Kolbego i rodziny Ulmów. Prof. Rafał Wnuk wyjaśnił, że wizerunki„zaburzały antropologiczny charakter wystawy”.
Podczas obecnej kampanii prezydenckiej Rafał Trzaskowski stał się wielkim patriotą, zaczął zachwalać polskie produkty: wina, ogórki i Prince Polo. Premier Donald Tusk ogłosił, że przyszedł czas na odbudowę i repolonizację polskiej gospodarki, rynku i kapitału.
"Ten nowoczesny, gospodarczy nacjonalizm, wzięcie sprawy mocno w garść, aby nam nikt nie przeszkadzał i nikt nie podbierał tego, co należy się nam, polskim firmom, polskim przedsiębiorcom to będzie bardzo poważna konfrontacja" - przyznał szef rządu.
Zaznaczył, że narodowa gospodarka zasługuje na wysiłek wszystkich. "I jest to podstawowy, być może dziś najważniejszy wymiar polskiego patriotyzmu"
Ciekawa ewolucja Donalda Tuska, od „polskość to nienormalność” w 1986 roku do „nacjonalizmu gospodarczego” w 2025 roku.
Czy Polsce grozi utrata suwerenności i współczesna wersja rozbiorów?
Po wyborach 1 czerwca Polska, tak jak i inne państwa członkowskie, będzie decydować, czy ratyfikować zmiany w traktatach unijnych, które zakładają eliminację zasady jednomyślności w głosowaniach w Radzie UE w 65 obszarach i transfer kompetencji z poziomu państw członkowskich na poziom UE m.in. poprzez utworzenie dwóch nowych kompetencji wyłącznych UE - w zakresie ochrony środowiska oraz bioróżnorodności (art.3 TFUE) oraz znaczne rozszerzenie kompetencji współdzielonych (art.4), które obejmowałyby osiem nowych obszarów: politykę zagraniczną i bezpieczeństwa, ochronę granic, leśnictwo, zdrowie publiczne, obronę cywilną, przemysł i edukację.
Utworzenie dwóch nowych kompetencji wyłącznych oznaczałoby wzmocnienie roli Unii w kwestiach polityki klimatycznej. Z kolei współdzielenie kompetencji w dziedzinach, które obecnie są wyłączną prerogatywą państw członkowskich, mogłoby oznaczać przyjmowanie w tych sferach regulacji obowiązujących wszystkie kraje, nawet gdyby nie wszystkie się na to zgodziły. Przeciwnicy tych zmian wskazują na potencjalną możliwość pośredniego wpływania na programy nauczania w szkołach, czy - w ramach ochrony zdrowia - ograniczenie ochrony życia dzieci nienarodzonych.
Parlament Europejski przyjął te propozycje większością 8 głosów.
Jacek Sariusz-Wolski skomentował te zmiany na X:
"Rewolucyjna zmiana Traktatów UE, proponowana przez Parlament Europejski w Raporcie którego byłem negocjatorem, grozi Polsce utratą suwerenności i byłaby współczesną formą rozbiorów
GIGANTYCZNA STAWKA
Zgoda na rewolucyjną zmianę Traktatów UE, proponowaną w Raporcie Parlamentu Europejskiego, którego byłem negocjatorem, grozi Polsce utratą suwerenności i współczesną wersją rozbiorów
CO ROBIĆ ?"
O tym, co robić, zdecydujemy 1 czerwca, czy ratyfikować rezolucję PE, czy odrzucić? Jak zagłosuje rząd Donalda Tuska i kto, jako prezydent będzie tę ratyfikację podpisywał?
Adam Socha
Poniżej kampania prezydencka Rafała Trzaskowskiego w 2020 roku i 3 zdjęcia z kampanii Andrzeja Dudy
-
wiec A. Dudy 2020 rok
wiec A. Dudy 2020 rok
-
wiec A. Dudy 2020 rok
wiec A. Dudy 2020 rok
-
wiec A. Dudy 2020 rok
wiec A. Dudy 2020 rok
-
Marsz Niepodległości Warszawa
Marsz Niepodległości Warszawa
-
wiec R. Trzaskowskiego 2020 rok
wiec R. Trzaskowskiego 2020 rok
-
wiec R. Trzaskowskiego 2020 rok
wiec R. Trzaskowskiego 2020 rok
-
wiec R. Trzaskowskiego 2020 rok
wiec R. Trzaskowskiego 2020 rok
-
wiec R. Trzaskowskiego 2020 rok
wiec R. Trzaskowskiego 2020 rok
-
wiec R. Trzaskowskiego 2020 rok
wiec R. Trzaskowskiego 2020 rok
-
wiec R. Trzaskowskiego 2020 rok
wiec R. Trzaskowskiego 2020 rok
-
wiec R. Trzaskowskiego 2020 rok
wiec R. Trzaskowskiego 2020 rok
-
wiec R. Trzaskowskiego 2020 rok
wiec R. Trzaskowskiego 2020 rok
-
wiec R. Trzaskowskiego 2020 rok
wiec R. Trzaskowskiego 2020 rok
-
wiec R. Trzaskowskiego 2020 rok
wiec R. Trzaskowskiego 2020 rok
-
wiec R. Trzaskowskiego 2020 rok
wiec R. Trzaskowskiego 2020 rok
-
wiec R. Trzaskowskiego 2020 rok
wiec R. Trzaskowskiego 2020 rok
-
wiec R. Trzaskowskiego 2020 rok
wiec R. Trzaskowskiego 2020 rok
-
wiec R. Trzaskowskiego 2020 rok
wiec R. Trzaskowskiego 2020 rok
-
wiec R. Trzaskowskiego 2020 rok
wiec R. Trzaskowskiego 2020 rok
-
wiec R. Trzaskowskiego 2020 rok
wiec R. Trzaskowskiego 2020 rok
-
wiec R. Trzaskowskiego 2020 rok
wiec R. Trzaskowskiego 2020 rok
-
wiec R. Trzaskowskiego 2020 rok
wiec R. Trzaskowskiego 2020 rok
https://www.debata.olsztyn.pl/wiadomoci/polska/9595-czy-klamie-ze-flagi-polski-masowo-pojawily-sie-na-wiecach-po-dopiero-w-2023-roku-najnowsze-slajd-kafelek.html#sigProId037b6b2ae2


Skomentuj
Komentuj jako gość