Dyrektor działu Sport w TVP Jakub Kwiatkowski wezwał z Paryża dziennikarza sportowego Przemysława Babiarza, odbył z nim rozmowę wychowawczo-dyscyplinującą i odesłał go do relacjonowania Igrzysk Olimpijskich w Paryżu. Po czym ukazał się na stronie TVP komunikat:
„W wyniku przeprowadzonych rozmów, na wniosek dyrektora TVP Sport, Tomasz Sygut cofnął zawieszenie komentatora w relacjonowaniu Igrzysk Olimpijskich w Paryżu (…) Obie strony ustaliły, że fundamentalną regułą obiektywizmu i etyki dziennikarskiej jest oddzielenie informacji od subiektywnego komentarza. Obowiązuje to każdego reportera, prezentera czy komentatora”
— napisano.
Info o zawieszeniu Babiarzu za dodanie do komentarza na temat nieoficjalnego hymnu Igrzysk piosenki Lennona „Imagine” zaśpiewanego na otwarcie, iż w piosence zawarta jest „wizja komunizmu”, co zresztą sam Lennon potwierdził, słowa „niestety”.
Tak samo, tylko obszerniej, Babiarz komentował słowa piosenki ex-Beatlesa na zimowych Igrzyskach w Chinach, ale to był rok 2020 i w Polsce szalał faszyzm i cenzura polityczna, więc nikt na ten komentarz nie zwrócił uwagi.
Tym razem w „19.30” Czyż, czyli Holecka fajnopolaków odczytał komunikat:
"Informujemy, że po wczorajszych skandalicznych słowach Przemysława Babiarza, został on zawieszony w obowiązkach służbowych i nie będzie komentował zmagań podczas Igrzysk Olimpijskich" – oświadczyły władze telewizji publicznej.
No i rozpętała się światowa burza. O zawieszeniu Babiarza napisały czołowe media światowe na czele z Washington Post.
„Polski dziennikarz zawieszony za nazwanie „Imagine” „wizją komunizmu” podczas otwarcia igrzysk
— napisało w nagłówku Associated Press, a informacja pojawiła się także na portalu amerykańskiej stacji ABC.
Interweniowały w obronie Babiarza największe autorytety, na czele z RPO, a nawet skrajnie lewicowe posłanki z „Razem”. Za Babiarzem ujęli się polscy sportowcy startujący na igrzyskach oraz koledzy z redakcji w TVP włącznie z zastępca dyrektora działu Sport. Protest na proelio w związku z zawieszeniem Babiarza podpisało 36345 osób.
Oczywiście platformersi potępili Babiarza, a pisiory wzięły w obronę. Prof. Krasnodębski skomentował:
„Sprawa Przemysława Babiarza dlatego jest tak niewygodna i potencjalnie niebezpieczna dla reżimu Tuska, że może zasiać w Europie wątpliwość, czy rzeczywiście przywrócił on wolność mediów w Polsce (podobnie było w przypadku ministra Romanowskiego i przywracania „praworządności”). Tym bardziej, że negatywna opinia o widowisku w Paryżu jako wulgarnym i antychrześcijańskim jest podzielana przez wielu komentatorów”.
W końcu „wściekł” się na ten międzynarodowy obciach jego rządu lider „Uśmiechniętej Polski” Donald Tusk, który przecież pokonał faszyzm, przywrócił w Polsce demokrację, praworządność i wolność słowa.
Tusk napisał na swoim X:
„W sumie nie wiadomo, co było głupsze: komentarz pana Babiarza czy decyzja jego przełożonych. W obu przypadkach olimpijski poziom”.
W sumie nie wiadomo, co było głupsze: komentarz pana Babiarza czy decyzja jego przełożonych. W obu przypadkach olimpijski poziom.
— Donald Tusk (@donaldtusk) July 31, 2024
Trochę jeszcze „Czystej Wody” musiało upłynąć i nominaci Tuska w odbitej TVP przywrócili Babiarza do komentowania.
Ale musiał podpisać zobowiązanie,że będzie relacjonował fakty, ale nie może ich komentować. Może więc podać, że sportowiec X skoczył 5 metrów, może dodać, że zrobił to w ładnym stylu, ale nic więcej.
Jak trudne zobowiązanie wziął na siebie Babiarz, jak musi się przy każdym słowie kontrolować świadczy to, że zaraz po powrocie do Paryża znów otarł się o wywalenie z roboty.
Podczas przedstawiania zawodniczek, biorących udział w lekkoatletycznych zmaganiach, dziennikarz wyraźnie dobierał odpowiednie słowa, by opisać start reprezentantki Palestyny:
„Almasri z Palestyny, kraju na pewno w tej chwili… kraju, no… reprezentantka w każdym razie kraju, który jest w niełatwej sytuacji, odbiegająca poziomem od pozostałych zawodniczek, ale honorowy start, udział w igrzyskach – to się liczy…”
W ostatniej chwili Babiarz wybrnął z sytuacji, która ponownie mogła ściągnąć na niego kłopoty. Nietrudno się domyślić, że w podtekście chodziło tu o konflikt na Bliskim Wschodzie i brutalne pacyfikowanie Strefy Gazy przez Izrael, zabijanie tysięcy cywilów, kobiet i dzieci i branie Palestyńczyków głodem, co jest jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów współczesnego świata.
Jak przewiduje Krzysztof Stanowski w komentarzu w Kanale Zero, władze neoTVP prędzej niż później zemszczą się na Babiarzu. Albo sam Babiarz nie wytrzyma tego terroru poprawności politycznej i pierd….e pracę w neoTVP. TV Republika na niego czeka.
Adam Socha


Skomentuj
Komentuj jako gość