logodebata

Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez prawie 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000 337 806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

wtorek, luty 10, 2026
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Wiadomości
  • Polska
  • Cała władza w ręce TSUE? Przedstawiamy fundamentalne przyczyny konfliktu PiS z UE

Polska

Cała władza w ręce TSUE? Przedstawiamy fundamentalne przyczyny konfliktu PiS z UE

Szczegóły
Opublikowano: środa, 03 listopad 2021 11:05

Jacek Sokołowski z Klubu Jagiellońskiego wyjaśnia kluczową rolę elit prawniczych dla istnienia Unii Europejskiej.

*Dyskurs TK z TSUE toczy się w dwóch równoległych przestrzeniach, które nie mają ze sobą zbyt wielu punktów stycznych.

*Rząd nawet nie spróbował zagrać zgodnie z unijnymi regułami, aby przekonać europejskie audytorium prawnicze do swoich racji.

*Nie postrzegamy państwa przez pryzmat prawa, lecz na sposób o wiele bardziej dziewiętnastowieczny – jako emanację narodu. UE tak nie robi.

*Instytucjom unijnym brakuje legitymizacji demokratycznej. Wbrew art. 9 Traktatu nie powstał żaden zbiorowy suweren.

Każdy mówca, który chce przekonać do swoich racji, musi brać pod uwagę przekonania i przesądy audytorium, do którego się zwraca. Audytorium unijne jest głęboko przeświadczone, że Unia jest udanym projektem, który swoją prawomocność czerpie z konsensusu prawnego i realizacji swojej misji ochrony praw jednostek. Wyrok polskiego Trybunału Konstytucyjnego uderza w tę wiarę. Dlatego PiS nie jest w stanie skutecznie przekonywać na forum unijnym, ponieważ podważa sens Unii jako takiej. W ten sposób polski rząd tego sporu nie wygra.

Sekrety i hierarchie prawniczych elit

Spór pomiędzy Polską a Unią Europejską, którego najnowszym akordem jest orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego K 3/21 jest – w swojej najbardziej widocznej odsłonie – sporem prawnym. Jest też oczywiście konfliktem interesów i konfliktem narracji (o czym za chwilę), jednak te interesy i te opowieści ubrane są w kostium dyskursu prawników.

Dyskurs ten, trzeba przypomnieć, rządzi się pewnymi regułami. Sporu w sądzie nie wygrywa wszak ten, kto ma rację, lecz ten, kto potrafi przekonać sędziego, że ją ma. Przekonywanie podlega po części regułom formalnym, at… na poparcie swoich twierdzeń powinniśmy przedstawić dowody. Już jednak samo zapatrywanie na to, co jest dowodem, zmienia się w zależności od miejsca i czasu. Dzisiaj nie mamy już szansy wykazać swej niewinności spacerem po rozżarzonych węglach.

A oprócz w miarę precyzyjnych reguł formalnych, zapisanych w procedurze, istnieje też cały zestaw zasad nieformalnych, według których sędzia ocenia argumentację przedstawioną przez strony i – z jakichś powodów – jedne argumenty uznaje za lepsze, inne zaś za gorsze. Podstawowe narzędzia jakie stosuje w tej ocenie to logika i zdrowy rozsądek, ale nie tylko. To również świat wartości, wyobrażeń na temat życia i relacji międzyludzkich. Na przykład polscy sędziowie uznają, że świadkowie co do zasady mówią prawdę. Nie dopuszczają w związku z tym znanego nam z amerykańskich filmów cross-examination ani pytań pozwalających ocenić wiarygodność świadka.

Ten świat wyobrażeń sędziego, według których ocenia on argumenty, nie wziął się znikąd. Składają się nań kultura danego kraju, system edukacji prawniczej i wzorce organizacji, w której sędzia funkcjonuje. Składa się także na nią jego osobowość. Jeśli jednak abstrahować od niej – sędzia to umysł będący częścią pewnego rodzaju przestrzeni kognitywnej, w której określone rodzaje argumentów są trafne, inne zaś nie.

Chaim Perelman to właśnie miał na myśli, mówiąc, że argumentujemy zawsze przed audytorium – i że jest ono wyobrażone. Wyobrażone, ale żywe – imaginarium prawnicze rośnie bez końca, swoją pasję argumentacji prawnicy realizują bowiem również poprzez publikowanie niezliczonych komentarzy, glos i polemik do nich. To z nich wyłania się obraz powszechnie uznawanych argumentacji, na których następnie ufundowane są kariery akademickie, mające istotne znaczenie dla kształtowania się nieformalnych hierarchii świata prawniczego. Hierarchie te są ważne, bo to głos prawników cieszących się największym autorytetem przesądza zwykle o tym, co zostaje uznane za argumentację trafną.

Państwa członkowskie, toczące od powstania Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej spory o zakres kompetencji wspólnotowych i o zakres podporządkowania samych siebie coraz bardziej autonomicznym organom Wspólnoty (potem – Unii), doprowadziły do powstania specyficznego, niezwykle skomplikowanego systemu odniesień i oceny argumentów w tej właśnie kwestii. Jest to swoiste audytorium europejskie, czy może raczej audytorium prawników europejskich. Dlaczego jest ono tak ważne? Najkrócej mówiąc – bo to za jego pośrednictwem legitymizowały się zarówno rozrastające się elity europejskiej biurokracji, jak i elity polityczne państw członkowskich.

Bez prawniczej kasty nie ma państw Zachodu

Być może największą różnicą pomiędzy Europą Środkowo-Wschodnią a krajami „starej Unii” jest właśnie koncepcja prawnej legitymizacji władzy politycznej. W organizacji państwowej krajów Zachodu argument władzy sprawowanej prawomocnie ma nie tylko długą tradycję, ale stał się – po ostatecznej laicyzacji społeczeństw i po ostatecznej kompromitacji pozytywizmu legitymizowanego siłą – argumentem jedynym.

Racją istnienia państwa Zachodu nie jest realizacja natury ludzkiej czy polityczne urzeczywistnienie bytu narodowego. Ono istnieje wyłącznie po to, żeby zapewniać najlepsze ramy dla realizacji wolności jednostek. Wynika z tego, że państwo ma sens tylko wtedy, gdy ramy te działają prawidłowo. Skoro jednak stopień ich skomplikowania przekracza możliwości pojęciowe przeciętnego człowieka, o ich prawidłowości – a co za tym idzie, o sensie istnienia państw – decydować musi wyspecjalizowana kasta prawników.

Elity polityczne po II wojnie światowej zaakceptowały takie rozwiązanie, przyznając elitom prawniczym – bez których w nowoczesnym państwie rządzić nie sposób – znaczny zakres swobody i autonomii organizacyjnej. W zamian prawnicy gwarantują swoim autorytetem prawomocność władzy, ale w ramach niepisanego kompromisu nie kontestują zasadniczych rozstrzygnięć o kierunkach polityki państwa. A w każdym razie do niedawna starali się od tego powstrzymywać.

Taki model państwowości z różnych względów wykształcił się w Polsce w bardzo ograniczonym zakresie. Nie postrzegamy państwa przez pryzmat prawa, lecz na sposób o wiele bardziej dziewiętnastowieczny – jako emanację narodu czy może raczej kultury narodowej, do której byliśmy dotąd ponadprzeciętnie przywiązani do tego stopnia, że nawet komunizm nie zdołał jej pokonać. Do takiego rozumienia państwa jako narodowej i kulturowej wspólnoty odwołuje się zwłaszcza PiS oraz nominowani przez tę partię do Trybunału Konstytucyjnego sędziowie.

Sprawia to, że mówią oni do innego audytorium, a ich sposób argumentowania koncentruje się na tradycyjnie, zero-jedynkowo rozumianej suwerenności. W dodatku PiS z powodów, które nazwałbym historycznymi (są bowiem uwarunkowane przebiegiem transformacji), pozostaje w permanentnym konflikcie z elitą prawniczą kraju, w którym rządzi. To dlatego dyskurs Trybunału Konstytucyjnego z Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej toczy się w dwóch równoległych przestrzeniach, które nie mają ze sobą zbyt wielu punktów stycznych.

Elity rządzące państwa polskiego nie szukają uzasadnienia swojej władzy w modelu bazującym na filozofii politycznej Johna Locke’a. Tym bardziej nie są gotowe, by przyjąć do wiadomości jeszcze jedną, szalenie istotną konsekwencję, jaką powstanie Unii Europejskiej miało dla roli, którą odgrywają prawnicy w procesie legitymizacji.

Unia Europejska jest nie tylko niedemokratyczna

W tradycyjnym europejskim państwie narodowym po II wojnie światowej władza polityczna czerpała swoją prawomocność nie tylko z legalności własnych działań (zatwierdzonej przez kastę prawniczą). Co najmniej w tym samym stopniu była legitymizowana na mocy demokratycznego procesu wyborczego. W Unii Europejskiej, która jest tworem quasi-państwowym, ale pozbawionym tego elementu, legalność jej działań stała się jedynym możliwym źródłem legitymizacji, co sprawiło że rola prawników niepomiernie wzrosła.

Unia Europejska jest nie tylko niedemokratyczna. Ona jest sprzeczna z fundamentalną koncepcją filozoficzną, na której to koncepcji do dziś opiera się uzasadnienie istnienia państwa europejskiego: nie powstała w wyniku umowy społecznej. Państwo istnieje, gdyż jednostki, z których składa się suweren, czyli lud (albo naród – w zależności od rozłożenia akcentów) cedują na nie część swoich uprawnień. W Unii tak rozumiany suweren nie istnieje i nie zdołał go wykreować art. 9 Traktatu.

Narody państw członkowskich miały też bardzo ograniczony wpływ na to, czy cokolwiek na Unię chcą scedować i w jakim zakresie. Pół biedy, gdyby musiały w tym względzie zaufać własnym rządom (te pochodzą wszak z demokratycznych wyborów), ale decydujący głos w tym procesie okazały się mieć elity prawnicze. To one w skomplikowanych sporach toczonych kiedyś przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości, a dziś przed TSUE bezustannie doprecyzowują i zmieniają realny zakres, w jakim prawodawstwo unijne może decydować o naszym życiu. W procesie tym Unia nieuchronnie zasysa kompetencje państw członkowskich, a czym bardziej rośnie jej władza, tym bardziej palący staje się dylemat braku legitymizacji.

Rozwiązanie tego dylematu znaleziono w koncepcji katalogu wartości, na straży których Unia ma jakoby stać. Karta Praw Podstawowych miała wyznaczać katalog praw jednostki, w oparciu o które tworzone jest prawodawstwo Unii. Jako że katalog ten zaczerpnięty został z porządków narodowych – nie powinien on prowadzić do kolizji z tymi porządkami. Co więcej, jego funkcja miała być w założeniu ochronna – podobnie jak katalogi praw jednostki zawarte w konstytucjach narodowych, miał on hamować organy unijne w tworzeniu norm, które ograniczałyby te prawa ponad miarę.

Karta Praw w oczach jej twórców była tak ważna, ponieważ rozwiązać miała – na tyle na ile się dało – problem legitymizacji Unii jako quasi-państwowego tworu ponadnarodowego. Unia nie jest demokratyczna, ale zawiera pewien istotny element umowy społecznej, a mianowicie spełnia lockowskie kryterium: tworzy prawo w imię zagwarantowania i ochrony praw jednostki; to na razie musi wystarczyć. Kto zaś władny jest wiążąco orzec, czy kryterium to zostało spełnione? Prawnicy.

Trzy filary sposobu myślenia prawniczych elit UE

Sposób uprawomocnienia Unii Europejskiej poprzez legalność jej poczynań sprawił, że znaczenie prawników w procesie legitymizacji stało się kluczowe. Dzięki temu stali się też oni ostatecznym arbitrem w kwestii relacji pomiędzy Unią a krajami członkowskimi. Ktokolwiek spiera się z Unią, musi posługiwać się argumentacją obowiązującą w ich imaginarium, musi odwołać się do nich jako do audytorium.

Jakie są zaś kluczowe elementy sposobu myślenia tego audytorium? Zdefiniowałbym trzy:

Po pierwsze – bezalternatywność UE. Jeżeli mamy spierać się na wewnątrzunijnym forum, to nie możemy kwestionować sensu istnienia samej Unii. Mało tego, powinniśmy wierzyć w Unię jako w organizację o świetlanej przyszłości, podejmującą trudne wyzwania w interesie swoich członków.

Po drugie – koegzystencja i kooperacja. Porządki narodowe i unijny funkcjonują – w wyobrażeniu europejskiego audytorium – co do zasady zgodnie. Organy Unii i państw narodowych nie są przeciwnikami, lecz współpracują ze sobą, a celem tej współpracy jest właśnie pogodzenie obu porządków w sytuacjach, gdy dochodzi między nimi do konfliktu lub niespójności.

Po trzecie – ochrona praw. Unia – zgodnie z przedstawionym powyżej „schematem legitymizacyjnym” – stoi na straży praw swoich obywateli. Takie samo zadanie przypada sądom krajowym państw członkowskich, stąd też dopuszczalnym sposobem sprzeciwienia się Unii jest przywołanie argumentu wyższego standardu ochrony, gwarantowanego w prawie krajowym.

Idealistyczne? Naiwne? Może po prostu obłudne. Ale obłuda jest elementem dyskursu prawniczego tak samo nieodzownym, jak znajomość procedury, śmieszne stroje i sztuka argumentowania. Nie przekonam sędziego do swoich racji, przychodząc do sądu bez togi i dając mu odczuć, że uważam go za głupszego od siebie; tak już działa ten świat. Argumentując przed europejskim audytorium, muszę też odwoływać się do obligatoryjnego europejskiego theatrum.

Innym, w każdym razie, jakoś się to udaje. W swoich rozstrzygnięciach „Recht auf Vergessen I” i „Recht auf Vergessen II“ z 2019 r., niemiecki Federalny Trybunał Konstytucyjny przyznał sobie prawo najpierw do dokonywania wykładni praw podstawowych zawartych w unijnej Karcie w świetle praw jednostki gwarantowanych przez niemiecką ustawę zasadniczą, następnie zaś – do dokonywania własnej, autorskiej wykładni praw zawartych w Karcie. Zwłaszcza tym drugim rozstrzygnięciem zrobił wiele dla powstrzymania budowy europejskiego superpaństwa, gdyż wykluczył w nim stworzenie (ewentualnej) przyszłej, jednolitej europejskiej wykładni Karty Praw Podstawowych przez TSUE.

„Recht auf Vergessen II“ jest dość mocnym wyzwaniem rzuconym ambicjom tych sędziów TSUE, którzy są zwolennikami silnie ujednoliconego porządku prawnego Unii. Bundesverfassunggerichtshof nie zakwestionował jednak dogmatu o pierwszeństwie prawa unijnego nad krajowym. I dochował całego przedstawionego powyżej theatrum lojalności wobec Unii i jej instytucji.

Jeszcze większa, w pewnym sensie, sztuka, udała się w 2017 r. Włochom w sprawie C-42/17. W postępowaniu przed TSUE nie tylko „obronili” oni krótkie terminy przedawnienia przestępstw podatkowych (prowadzące w niektórych przypadkach do faktycznej bezkarności), mimo ich ewidentnej sprzeczności z prawem europejskim, ale skłonili jeszcze Trybunał do uznania explicite wyższości wykładni dokonanej w oparciu o konstytucję krajową nad normami UE.

Rząd ma „gdzieś” unijne reguły perswazji

Czy te – oraz inne, nie aż tak rzadkie przypadki – dowodzą tylko, że innym wolno więcej? Czy może jednak sugerują, że inni po prostu umieją więcej? Pytanie to pozostanie bez odpowiedzi, ponieważ polski rząd – i podporządkowany mu Trybunał Konstytucyjny – nie próbował wykonać nawet minimalnego wysiłku, aby zagrać zgodnie z unijnymi regułami i spróbować przekonać europejskie audytorium do swoich racji.

Cała, narzucona przez rząd, logika sporu o praworządność opiera się na kwestionowaniu UE jako bezalternatywnej wspólnoty opartej na kooperacji. Zamiast tego budowana jest coraz silniejsza dychotomia „my” – Polacy i „oni” – Unia. Z uzasadnienia wyroku TK wynika to wyraźnie, same zaś jego tezy wyglądają na sformułowane celowo w sposób jak najbardziej konfrontacyjny.

Polski rząd i jego sędziowie wyraźnie komunikują, że nie uważają Unii (zwłaszcza w jej obecnym kształcie) za coś bezalternatywnego. Nie postrzegają jej też jako skomplikowanej struktury wielowymiarowej kooperacji, lecz jako arenę rywalizacji, którą definiują za pomocą bardzo uproszczonego schematu: oto za unijnymi instytucjami kryje się w istocie słabo maskowany egoizm najsilniejszych państw członkowskich. I dlatego właśnie całe obowiązujące w europejskim imaginarium uzasadnienie dla istnienia Unii, czyli ochrona praw jednostki, wydaje im się tylko grą pozorów.

Rządzący Polską nie planują, jak sądzę, Polexitu. Nie byłoby to w żadnym wypadku w ich interesie. Nie wiem jednak, czy zdają sobie sprawę, że – nie kwestionując samej obecności Polski w UE – zakwestionowali coś, co dla elit europejskich jest nierozerwalnie związane z członkostwem: dbanie o legitymizację swoich działań. Wyrok TK może mieć doraźne znaczenie w wewnątrzkrajowych rozgrywkach ze zbuntowanymi sędziami, ale w Europie nikogo nie przekona. Polscy sędziowie odrzucili UE jako wspólnotę, w której zachowuje się przynajmniej pozory, że decydujące znaczenie ma siła argumentów. A tym samym – zakwestionowali sens istnienia UE w świetle jedynej legitymizacji, jaką ta organizacja posiada: tej płynącej z prawomocności. Unia ma sens jako byt działający zgodnie z prawem; o tym czy działa ona zgodnie z prawem, decyduje konsensus europejskich (i krajowych) prawników. Polska właśnie takie rozumienie Unii odrzuciła, demonstracyjnie pokazując, że o uznanie europejskiego audytorium zabiegać nie zamierza. W tym sensie stwierdzenie Very Jourovej, mówiącej, że ten wyrok może doprowadzić do rozpadu UE, jest, w wymiarze uzasadnienia aksjologicznego, prawdziwy.

Jacek Sokołowski

Tweet
Pin It
  • Poprzedni artykuł
  • Następny artykuł

Skomentuj

Komentuj jako gość

    0

    Biorą udział w konwersacji

    Komentarze (13)

    • Sortuj - najpierw najstarsze
    • Sortuj - najpierw najnowsze
    • Subskrybuj poprzez e-mail
    Pokaż poprzednie komentarze
    • Gość - SZARY

      W odpowiedzi na: Gość - Gość
      Odnośnik bezpośredni

      "ta władza może sfałszować wyniki referendum, czego jestem prawie pewien" - na jakiej podstawie tak twierdzisz? Może, że na podstawie wyborów do Senatu?

      około 4 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - Gość

      W odpowiedzi na: Gość - SZARY
      Odnośnik bezpośredni

      Odpowiem w stylu PiS-u: Wiem, ale Tobie nie powiem...

      około 4 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - inny gość

      W odpowiedzi na: Gość - Gość
      Odnośnik bezpośredni

      Wobec braku odpowiedzi szykuj się na kolejne pytania. Ich natrętność rzep nazwie stosowaniem 'metody sokratejskiej".

      około 4 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - Gość

      W odpowiedzi na: Gość - inny gość
      Odnośnik bezpośredni

      Sądzisz, że pójdzie na taką bezczelność (choć już raz pozwolił sobie), żeby powołać się na ową metodę? Istotą tej metody jest założenie, że cała wiedza tkwi w człowieku, a trzeba tylko z niego ją wyciągnąć. Sokrates proponuje robić to pytaniami pozwalającymi narodzić się prawdziwej wiedzy. Metody majeutycznej nie uznaję z prostej przyczyny: myślę o życiu seksualnie – jeśli w człowieka czegoś się nie wsadzi to trudno coś wyjąć. Wsad może w człowieku rosnąć, ale dzięki własnym procesom (np. myśleniu), a nie dzięki temu, że DUREŃ pyta. Sokrates sam zrezygnował z tradycyjnej metody, bo - jak twierdził - nie miał dostatecznej wiedzy. Poszedł na łatwiznę - postanowił szukać u innych. I udało mu się kilku naiwnych nabrać. Oczywiście, naiwnych jak na nasze czasy. A tu proszę, w naszych czasach znalazł się SOKRATES. A tu siurpryz - świat poszedł do przodu...
      PS. W naszych czasach można użyć powiedzenia Bena Akiby, że „wszystko już było” a za Sokratesa „śniło się chyba” (w wersji Tuwima).

      około 4 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus
    • Gość - Gość

      W odpowiedzi na: Gość - inny gość
      Odnośnik bezpośredni

      Zawsze to lepiej, niż metoda wentylacyjna...

      około 4 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus
    • Gość - x

      W odpowiedzi na: Gość - Gość
      Odnośnik bezpośredni

      Zdrada Stanu jest wtedy kiedy kgbowcy jeżdżą po ulicach, zakładają firmy na słupa i maltretują polski Naród służąc obcej agenturze i wmawiając lewackie brednie.

      około 4 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - x

      W odpowiedzi na: Gość - Gość
      Odnośnik bezpośredni

      W....ć z kraju złodziejskie bydło WSI i te ich zawszone parasole ochronne!

      około 4 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - x

      Odnośnik bezpośredni

      Niech się cackają dalej z sądami to cały naród zagłodzą.

      około 4 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - Gość

      Odnośnik bezpośredni

      Dochodzę do wniosku, że z tego, co PiS-owi tak naprawdę należy się to tych parę gwiazdek (Dawida). Ciekaw jestem, czy to, co jest, to od początku było w ich głowach, czy doskonalili się zgodnie z przysłowiem: Od rzemyczka do koniczka?

      około 4 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - Gość

      Odnośnik bezpośredni

      I ja staję się unio-sceptykiem. Niestety, Unia jest polityczna i tak się pewnikiem zachowa. Między Kukizem a Unią nie ma moralnej różnicy. Przestaję więc się łudzić, że jest możliwy jakiś pozytywny efekt naszego uczestnictwa i ze względu na lekceważenie mojego zdania jako mniejszości. Dla „wydojenia” nas również gotowi są ominąć swoje wartości. Ludzkie badziewie i tam się odnalazło przy sterze. Czekam tylko na pytanie ze strony Unii: A tartak? A tartak też sobie weźcie.

      około 4 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz

    Wyróżnione

    Lubiane

    System komentarzy oparty o Komento

    Komentarze

    https://www.youtube.com/watch?v=5vH68EQp_IM
    Fundacja im. M. Bublewicza nie...
    10 godzin(y) temu
    O tym będzie w ostatniej części.
    „Męczeństwo św. Katarzyny K. o...
    11 godzin(y) temu
    widywałam
    „Męczeństwo św. Katarzyny K. o...
    11 godzin(y) temu
    Katarzynę i jej wspólniczkę widywałem pod funduszem środowiska na św. Barbary. Co mi się rzuciło w oczy: Porsche i torebki. To nie były tanie rzeczy.
    „Męczeństwo św. Katarzyny K. o...
    11 godzin(y) temu
    Katarzyna cierpiała za miliony ;-)
    „Męczeństwo św. Katarzyny K. o...
    11 godzin(y) temu
    https://wydarzenia.interia.pl/tylko-w-interii/news-nowy-biznes-bylego-agenta-tomka,nId,4318766
    Wartość firmy 9,9 mln: https://www.bizraport.pl/krs/00...
    „Męczeństwo św. Katarzyny K. o...
    12 godzin(y) temu

    Ostatnie blogi

    • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
    • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
    • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
    • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
    • 1

    Najczęściej czytane

    • W Zespole ośrodka Bublewicz był dyrektor departamentu urzędu marszałkowskiego
    • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
    • Radny pyta prezydenta Olsztyna: kto zapłaci za awaryjną dostawę ciepła: spalarnia czy mieszkańcy?
    • Pracownik MOKu "ma w d...e chwałę polskiego oręża" w ramach "innych form działalności kulturalnej"
    • Co robi Jerzy Szmit w spółce PKS w Międzyrzecu Podlaskim?
    • Co ukrywa posłanka PSL Urszula Pasławska?
    • Ankieta III Czy podamy sobie rękę
    • Trwałość projektu B. Bublewicz upływa w 2027 roku - odpowiedział urząd
    • Róbcie tak dalej, a wybory w 2027 ponownie wygra PiS, ale rządzić będzie D. Tusk
    • Paleo-sędzia z Giżycka unieważnił rozwód, bo orzekał neo-sędzia
    • Czy Cezal kupił działkę w Olsztynie dzięki korupcji? Tak sugeruje KKP
    • Złe misie

    Wiadomości Olsztyn

    • Olsztyn

      • Fundacja im. M. Bublewicza nie przekazywała dotacji na Szkołę im. M. Bublewicza

        Adam Jerzy Socha 2026-02-09 12:14:28

        Dyrektorka Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 5 Mistrzostwa Sportowego im. Mariana Grzegorza...

      • Zmarła działaczka „Solidarności” z OZGrafu Agata Sidor

        2026-02-08 13:36:58

        W niedzielę 8 lutego rano, po ciężkiej chorobie zmarła w wieku 78 lat Janina Sidor (Pawlicka), przez...

      • „Męczeństwo św. Katarzyny K. od Helpera” (relacja z procesu sądowego)

        Adam Jerzy Socha 2026-02-07 18:30:32

        Wystąpienie założycielki Helpera, oskarżonej Katarzyny K. podczas składania wyjaśnień w sali Sądu...

    Wiadomości region

    • Region

      • Petycja do KEP o aprobatę nazwy Sanktuarium Narodowe w Gietrzwałdzie

        Adam Jerzy Socha 2026-02-08 10:10:57

        Konferencję naukowa „Gietrzwałd, tam gdzie świętość, spotyka się z codziennością. Perspektywy i...

      • "Sprawę dotacji unijnej dla Beaty Bublewicz zgłosimy do prokuratury"

        2026-02-06 16:24:56

        Radny Sejmiku Paweł Warot (PiS) na konferencji prasowej w piątek 6 lutego przedstawił interpelację...

      • PROGRAM UROCZYSTOŚCI POGRZEBOWEJ Biskupa prof. Juliana Wojtkowskiego

        2026-02-04 10:17:39

        Biskup Julian Wojtkowski odszedł do Domu Ojca 4 lutego 2026 roku w Konwikcie Kapłanów Warmińskich w...

    Wiadomości Polska

    • Polska

      • Borowski za prawdę o Giertychu ma iść za kratki. Apel Frasyniuka i Bujaka

        2026-01-25 21:18:23

        Adam Borowski, 70-letni bohater walki o niepodległość Polski, działącz "Solidarności" i...

      • Szczęśliwi jak świnia w łajnie. (Jak naprawić Trybunał Konstytucyjny?)

        Bogdan Bachmura 2026-01-23 20:08:03

        W rankingach spraw ważnych dla Polaków w 2026 r. ta, o której chciałbym napisać, na czołówki się...

      • Róbcie tak dalej, a wybory w 2027 ponownie wygra PiS, ale rządzić będzie D. Tusk

        Zbigniew Lis 2026-01-23 11:53:56

        Czy w Polsce AD 2026 spełnią się słowa św. Marka: „Jeśli jakieś królestwo wewnętrznie jest...

    O debacie

    • O Nas
    • Autorzy
    • Święta Warmia

    Archiwum

    • Archiwum miesięcznika
    • Archiwum IPN

    Polecamy

    • Klub Jagielloński
    • Teologia Polityczna

    Informacje o plikach cookie

    Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.