logodebata

JESTEŚMY ORGANIZACJĄ POŻYTKU PUBLICZNEGO. PROSIMY o 1,5% Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000 337 806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

wtorek, marzec 10, 2026
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Wiadomości
  • Polska
  • Bohaterka olsztyńskiego podziemia „S” czy mitomanka (cz.II)?

Polska

Bohaterka olsztyńskiego podziemia „S” czy mitomanka (cz.II)?

Szczegóły
Opublikowano: sobota, 23 styczeń 2021 11:46

Jak uzyskać status działacza opozycji antykomunistycznej? Władysława Zofia Winiarska zaczęła od tego, że zgłosiła się z tym pytaniem do Władysława Kałudzińskiego, przewodniczącego Rady Konsultacyjnej przy wojewodzie warmińsko-mazurskim. Uzyskała odpowiedź, zgodnie z ustawą z 20 marca 2015r. o działaczach opozycji antykomunistycznej oraz osobach represjonowanych z powodów politycznych. Czytamy w niej:

„Działaczem opozycji antykomunistycznej jest osoba, która w okresie od dnia 1 stycznia 1956 r. do dnia 4 czerwca 1989 r., łącznie przez co najmniej 12 miesięcy prowadziła, w ramach struktur zorganizowanych lub we współpracy z nimi, zagrożoną odpowiedzialnością karną, działalność na rzecz odzyskania przez Polskę niepodległości i suwerenności lub respektowania politycznych praw człowieka w Polsce. Do okresu 12 miesięcy, nie wlicza się okresów działalności w ramach niezależnego ruchu związkowego lub niezależnego ruchu studenckiego, prowadzonej w okresie od dnia 31 sierpnia 1980 r. do dnia 12 grudnia 1981 r."

Kombatantom przysługuje m.in. stały dodatek do emerytury w wysokości ok. 402 zł. Status potwierdza Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych po stwierdzeniu przez Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, iż osoba ubiegająca się, nie była pracownikiem służb specjalnych PRL oraz z nimi nie współpracowała.

RADA OPINIUJE NEGATYWNIE, URZĄD PRZYZNAJE STATUS

Władysława Winiarska złożyła wniosek do IPN o potwierdzenie statusu działacza opozycji antykomunistycznej w 2017 roku. IPN stwierdził pismem z 27 grudnia, że Winiarska nie była zarejestrowana jako funkcjonariusz czy współpracownik służb komunistycznego terroru.
Następnie, 14 lutego 2018 roku, występuje do Urzędu o nadanie jej statusu kombatanta. W uzasadnieniu napisała, że w stanie wojennym zajmowała się drukiem i kolportażem ulotek.

WiniarskaWładysława Zofia Winiarska, fot. Radio Olsztyn

Urząd ds. Kombatantów zwrócił się do Wojewódzkiej Rady Konsultacyjnej do spraw Działaczy Opozycji Antykomunistycznej oraz Osób Represjonowanych z Powodów Politycznych o zaopiniowanie wniosku Winiarskiej (Urząd może, ale nie musi zwracać się do Rady o opinię. Zwraca się, gdy IPN nie dysponuje żadnymi informacjami i osoba występująca o status przedstawia tylko świadków).

Członków Rady powołuje wojewoda w porozumieniu z Szefem Urzędu. W Olsztynie przewodniczącym Rady jest Władysław Kałudziński (przewodniczący Stowarzyszenia Represjonowanych w Stanie Wojennym „Pro Patria”), a w jej skład wchodzą: Tadeusz Chmielewski, Wojciech Ciesielski, Marek Jaskuła, Tomasz Kosior, Wiesław Pietraszewski, Marek Przybysz i Stefan Śnieżko. (Sylwetki członków Rady, pod tekstem).

Rada wysłuchała Władysławy Winiarskiej i zadawała jej pytania.

Winiarska twierdziła, że w stanie wojennym spotykała się ze śp. ks. Julianem Żołnierkiewiczem, proboszczem parafii NSPJ w Olsztynie i kapelanem „S”, odbierała od niego ulotki, które przekazywała Janowi Maluchnikowi z OZOS-u i Lechowi Śmiglewskiemu z Barczewa, z którymi spotkała się z 300 razy.
Rada zapoznała się z oświadczeniami przedstawionych przez nią świadków: Wiesława Bryckiego, Stanisława Mackiewicza, Lecha Śmiglewskiego, Jana Maluchnika, Andrzeja Gierczaka, Tadeusza Poźniaka i Jana Millera.

- Kilku świadków Winiarskiej znam osobiście – powiedział mi członek Rady Marek Jaskuła. - zadzwoniłem do nich i zweryfikowałem podane przez nią rewelacje. Władka twierdziła, że ze Śmiglewskim kontaktowała się kilkaset razy na nielegalnych spotkaniach, w latach od 1981-89 roku. Lech Śmiglewski powiedział mi, że w tych latach może raz, góra dwa razy się z nią widział. To była rażąca sprzeczność. A co mógł wiedzieć o działalności podziemnej w Olsztynie Stasiu Mackiewicz, jak on zaraz po wyjściu z internowaniu wyjechał do USA? Wiesiek Brycki po wyjściu z internowania wycofał się z wszelkiej działalności, sam sobie nałożył kwarantannę, za co go szanuję. Było tajemnicą poliszynela, że go esbecy złapali za pewną część ciała i szantażowali. On się włączył dopiero w 1988 roku.

Również pozostali członkowie Rady nie dali wiary w relację Winiarskiej i wydali opinię negatywną. Winiarska nie ustąpiła. Urząd zażądał od Rady wyjaśnienia, na jakiej podstawie wydali negatywną opinię?

Rada odpowiedziała, że wysłuchała Władysławy Winiarskiej, członkowie zadali jej wiele pytań, następnie przeprowadzili wiele rozmów ze świadkami wnioskodawczyni oraz szeroką konsultację wśród działaczy opozycji i osób represjonowanych, prowadzących w okresie od 13 grudnia 1981 do 1989 roku druk i kolportaż prasy podziemnej, akcje plakatowe, malowanie haseł na murach oraz Uniwersytet Latający.

Na tej podstawie Rada stwierdziła: u ks. Juliana Żołnierkiewicza nie mieścił się punkt kolportażu nielegalnych wydawnictw i stronił on od działalności podziemnej. (Dodam od siebie, że kapelan „S” był objęty śledztwem w związku z przyjęciem w przeddzień stanu wojennego w depozyt 2 mln złotych, przekazanych przez działaczy ZR „S” w Olsztynie. Był z tego powodu stale inwigilowany i wzywany na przesłuchania. Esbek pojechał za nim nawet do sanatorium w Kudowie Zdroju).

Lech Śmiglewski zaprzeczył Radzie, iż spotkał się z Winiarską w stanie wojennym. Natomiast potwierdził znajomość z nią, ale po 1989 roku, gdy ona została zatrudniona jako księgowa w Zarządzie Regionu reaktywowanej „S”, a on od maja 1991 roku też zaczął tam pracę. Jan Maluchnik potwierdził sporadyczne kontakty z Winiarską. Andrzej Gierczak potwierdził, że u niego w piwnicy domu znajdowała się od 1987 roku drukarnia, natomiast zaprzeczył, by Winiarska odbierała od niego ulotki. Świadkowie Stanisław Mackiewicz i Tadeusz Poźniak po wyjściu z więzienia nie podejmowali działalności i wkrótce wyemigrowali. Wrócili do Polski dopiero po 1990 roku. Jan Miller ze Szczytna nie jest znany w środowisku osób represjonowanych. Jeden ze świadków (W.Brycki) był dla Rady niewiarygodny z uwagi na figurowanie w kartotece Wydziału „C” MSW jako TW „Tadeusz”, w latach 1983-86.

Widocznie ta odpowiedź Urzędu nie zadowoliła, gdyż 28 lutego i 1 marca 2019 roku wezwała do Urzędu Wojewódzkiego w Olsztynie świadków Winiarskiej. (Z reguły wnioskodawcy, którzy otrzymują opinię negatywną Rady twierdzą, iż padli ofiarą podziałów w środowisku solidarnościowym).

O tym, że Urząd ds. Kombatantów prowadzi własne postępowanie w sprawie Winiarskiej członkowie Rady dowiedzieli się przypadkowo. Gdy doszło do nich, że Winiarska chwali się „na mieście”, że otrzymała status kombatanta, wystosowali 28.10. 2019 roku pismo do Urzędu o uzasadnienie przyznania świadczenia osobom zaopiniowanym przez Radę negatywnie: Władysławie Winiarskiej i Wiesławowi Deli, kierowcy z Transportu Zakładu Mięsnego w Olsztynie (o nim też dowiedzieli się przypadkowo). Dyrektor Departamentu Współpracy ze Stowarzyszeniami Monika Kalinowska odpowiedziała 20 listopada 2019 roku, powołując się na RODO, iż Urząd nie posiada zgody ww osób na ujawnienie uzasadnienia przyznania im statusu kombatanta.
Ja również wystąpiłem do Szefa Urzędu Jana Józefa Kasprzyka o ujawnienie zeznań W. Winiarskiej, jej świadków oraz uzasadnienia przyznania jej i W. Deli statusu kombatanta, w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej. Otrzymałem odpowiedż odmowną, ze względu na "ochronę prawa do prywatności" oraz z tego powodu, że Winiarska nie pełni funkcji publicznej, więc ustawa o dostępie do informacji publicznej jej nie dotyczy (treść odmowy w sprawie ujawnienia odpowiedzi IPN pod tekstem, a odpowiedzi na pozostałe moje pytania TUTAJ).

GŁÓWNY ŚWIADEK ZOFIA DANISZEWSKA

W tym stanie rzeczy przeprowadziłem własne śledztwo. Zacznę od świadka Zofii Daniszewskiej, koleżanki Winiarskiej z Banku Gospodarki Żywnościowej w Olsztynie, z którą miała wspólnie prowadzić działalność podziemną. Co ciekawe, tego kluczowego świadka Winiarska nie zgłosiła Radzie. Dlaczego, nie umiała wytłumaczyć. Relacja Zofii Daniszewskiej niemal w całości pokrywa się z relacją Winiarskiej. Oto co mi powiedziała:

- Z Władką Winiarską znam się z pracy w banku i na gruncie prywatnym. W banku była „S”, do komisji należała Władka, ja, Alina Kostyk, Ewa Piekarska, może było z nas 15 kobiet.

- Po wprowadzeniu stanu wojennego spotykałyśmy się dalej, albo u Danki Malinowskiej, która pracowała w PBK, miała domek na końcu ulicy, albo u mnie w mieszkaniu przy ul. Kościuszki, bo mój blok miał jedno wejście od ulicy, a drugie przez piwnicę, dlatego było bezpieczne. W okresie 1981-83 spotkania odbywały raz w miesiącu. Były też osoby z innych zakładów, np. był Stanisław Mackiewicz i Leszek Śmiglewski. Oni szkolili nas, jak prowadzić działalność. Władka zbierała też odzież i składki dla rodzin internowanych.

- Władka chodziła do ks. Żołnierkiewicza i przynosiła nam ulotki. W BGŻ miałyśmy zaprzyjaźnioną maszynistkę Marię na hali maszyn (nie żyje) i ona nam powielała te ulotki, jak zostawała sama. Wkładałyśmy te ulotki w wyciągi bankowe wysyłane do zakładów pracy. Rozdawałyśmy też klientom, którzy przychodzili do banku indywidualnie, do których miałyśmy zaufanie. Takie ulotki były też wywieszane na tablicy w banku. Miałam siostrę w Anglii i ona przemyciła książkę o Katyniu i my kserowałyśmy ciekawsze fragmenty i też rozdawałyśmy ludziom w banku.

- Ulotki zostawiałyśmy też w bufecie KW PZPR, bo nasz bank był w sąsiedztwie komitetu i chodziłyśmy tam na śniadania. Robiłyśmy też napisy na murach komitetu i innych.

- Władka odbierała też ulotki na PKP w Olsztynie, od maszynisty Michała. Jeździłam z nią na dworzec, ona odbierała ulotki, a ja patrzyłam, czy nie ma w pobliżu kogoś podejrzanego. Władka woziła te ulotki z PKP do Andrzeja Gierczaka oraz papier maszynowy, który wynosiła z banku. Gierczak miał drukarnię. Najczęściej jeździła do niego z Leszkiem Śmigielskim. Gierczak te ulotki powielał, a Władka z Leszkiem je odbierała i dalej kolportowała. Kilka razy jeździłam z Władką do Szczytna i tam spotykałyśmy się z panem Janek Millerem. Z powodu naszej działalności nie dostawałyśmy w pracy awansów i nagród.

SPRAWDZAM RELACJĘ ZOFII DANISZEWSKIEJ

W książkach i artykułach dotyczących dziejów olsztyńskiej „S” nie występują Władysława Winiarska i Zofia Daniszewska. Nie ma ich nazwisk w Encyklopedii Solidarności i w wykazie IPN osób rozpracowywanych przez SB.

Najpierw prześledzimy najistotniejszy wątek w relacji Winiarskiej i Daniszewskiej: Winiarska miała odbierać co 3 miesiące ulotki przywożone z Polski do Olsztyna przez maszynistę kolejowego Michała Kwiatkowskiego. Kontakt do Kwiatkowskiego miał jej dać Wiesław Brycki. Następnie Lech Śmiglewski swoim „maluchem” miał zawozić ją do drukarni w domu Andrzeja Gierczaka, na olsztyńskich Dajtkach. Rzekomo oddawała ulotki do powielenia i stamtąd odbierała paczki z już wcześniej wydrukowanymi ulotkami.

ŚWIADEK WIESŁAW BRYCKI

Wiesław Brycki w rozmowie ze mną zaprzecza, by kontaktował Winiarską z maszynistą Michałem Kwiatkowskim.

- Ja ją pamiętam z BGŻ, jak tam pracowała. Spotkałem się z nią może ze dwa razy w latach 1986-88 – opowiada Brycki. - Umówiliśmy się na mieście i Winiarska przyszła z jakąś kobietą. Powiedziały, że jest grupa dziewcząt w BGŻ, które chcą coś robić. Powiedziałem, żeby tworzyły związek systemem „trójkowym”. Przekazywałem jej ulotki nie bezpośrednio, ale przez moich znajomych i od nich słyszałem, że ona je kolportuje. Ale jaką ona prowadziła działalność, to ja nic nie wiem.

Wiesław Brycki był kierowcą w Transporcie Zakładu Mięsnego w Olsztynie, w 1980 roku został skarbnikiem MKZ „S” w Olsztynie, a po I Walnym Zjeździe Delegatów w 1981 roku został pracownikiem etatowym Komisji Interwencji w ZR „S”. Internowany 13 grudnia, od 23 lipca do 23 sierpnia urlopowany, zwolniony 16 grudnia 1982 roku.

Według historyków Wiesław Brycki tak naprawdę ponownie włącza się w działalność w 1988 roku.

- Od marca 1982 do 1986 roku nie ma informacji w dokumentach dotyczących działalności opozycyjnej Wiesława Bryckiego – odpisała mi historyk, badaczka dziejów olsztyńskiej „S” Renata Gieszczyńska. - Z relacji innych działaczy Solidarności, którzy w tym czasie prowadzili działalność, wynika że po wyjściu z internowania Brycki usunął się w cień, nie podejmował działań. Tłumaczono to jego sytuacją rodzinną.

W aktach Sprawy Operacyjnego Rozpracowania, kryptonim „Rezonans”, czytamy: „w drugiej połowie 1987 roku na arenę polityczną wraca były internowany Wiesław Brycki”. 28 maja 1988 roku został zatrzymany przez Straż Przemysłową, gdy na teren Zakładów Mięsnych chciał wnieść w teczce nielegalne wydawnictwa, otrzymał za to na kolegium karę grzywny w wysokości 48 tys. złotych. KZ „S” w jego zakładzie została jako pierwsza w Olsztynie zarejestrowana w 1989 roku. Na I zjeździe reaktywowanej „S” został wybrany przewodniczącym Zarządu Regionu. Nic nie wie, by figurował w rejestrze SB w latach 1983-86 jako TW „Tadeusz”. Stanowczo zaprzecza, by współpracował z SB i cokolwiek podpisywał.

CO WOZIŁ I KIEDY MASZYNISTA MICHAŁ KWIATKOWSKI?

Maszynistę Michała Kwiatkowskiego Winiarska nie powołała na świadka. W rozmowie ze mną Kwiatkowski nie pamiętał osoby o nazwisku Władysława Winiarska, ale zastrzega się, że jako schorowanemu 83-latkowi, może mu pamięć szwankować. Natomiast doskonale pamięta, że woził „bibułę”.

- Woziłem ulotki po całej Polsce, jako maszynista, od Gdyni do Inowrocławia, Prabut, Kwidzynia – mówi mi Kwiatkowski. Nie dodał, iż miało to miejsce tylko w sierpniu 1980 roku, po powstaniu w Gdańsku 16 sierpnia Międzyzakładowego (Miejskiego) Komitetu Strajkowego. Wówczas wiele osób z Polski, którzy w tym czasie byli w Gdańska, zgłaszało się do strajkującej stoczni po ulotki.

W przypadku Kwiatkowskiego, z dokumentów SB wynika, jak poinformowała mnie historyk Renata Gieszczyńska, że 2 września 1980 roku kierownictwo PKP przeprowadziło z nim rozmowę profilaktyczną i po niej zaniechał roli kuriera. Współorganizował wraz z Andrzejem Gierczakiem „S” na olsztyńskiej PKP, Gierczak został przewodniczącym a Kwiatkowski jego zastępcą. Jak powiedział mi Andrzej Gierczak, nie ufał swojemu zastępcy, gdyż otrzymał informację, iż często gości w KW MO (informację przekazał mu kierowca z milicji; znali się, bo ojciec kierowcy i ojciec Andrzeja byli leśnikami w tym samym nadleśnictwie). „Prowadził on (Kwiatkowski) – czytamy w książce Zenona Złakowskiego – własną politykę i później przez środowisko solidarności był traktowany z dużą rezerwą”. Jak wspominają działacze „S”, Kwiatkowski na posiedzeniach Zarządu Regionu często zabierał głos i rozpraszał uwagę zebranych „kabaretowymi” wystąpieniami, z których nic nie wynikało, a tylko zabierało cenny czas.

Gierczak został 13 grudnia internowany. Kwiatkowski – nie. Powiedział mi, że po ogłoszeniu stanu wojennego najpierw się ukrywał na działkach, ale nie miał z czego żyć i sam zgłosił się do dyrektora i po kilku godzinnej rozmowie został wypuszczony. Kwiatkowski pojawił się w dokumentach SB jeszcze tylko raz jako „inicjator wysłania przez pracowników PKP w Olsztynie petycji z dnia 17.09.1987 roku do Ministra Komunikacji, dotyczącej nieprawidłowości i konfliktów społecznych w zakładzie pracy”. W 1989 roku rozbił nowo zarejestrowaną KZ „S” na PKP zakładając Zw. Zaw. Maszynistów.

Jedynym znanym historykom pracownikiem kolei z Olsztyna, który regularnie przywoził wydawnictwa podziemne, był śp. Zbigniew Lewandowski, jeżdżąc po całym kraju w drużynach konduktorskich, aż do aresztowania w 1985 roku.

ŚWIADEK LECH ŚMIGLEWSKI WSZYSTKIEMU ZAPRZECZA

Głównym świadkiem Winiarskiej obok Daniszewskiej, jest Lech Śmiglewski, z którym, jak powiedziała „najściślej współpracowała”. Lech Śmiglewski był w 1981 roku starszym mistrzem w Metalowej Spółdzielni Inwalidów im. F. Nowowiejskiego w Barczewie i przewodniczącym KZ „S”. Oficjalna produkcja spółdzielni była tylko przykrywka produkcji dla wojska. Dlatego Śmiglewski nie podejmował żadnych działań po wprowadzeniu stanu wojennego aż do reaktywacji związku po okrągłym stole, gdyż miał świadomość, że natychmiast by wpadł. - Mimo że nie prowadziłem żadnej działalności podziemnej, to i tak w stanie wojennym SB trzy razy zabrało mnie z pracy i zrobili mi rewizję w domu – mówi. Jego słowa potwierdzają historycy. O Lechu Śmiglewskim nie ma żadnej wzmianki w archiwum SB.

Przeczytałem mu, co powiedziała mi Winiarska o współpracy z nim, od wprowadzenia stanu wojennego do reaktywacji związku w 1989 roku. Miała ich poznać Nina, od tego momentu Lech regularnie miał bywać na spotkaniach konspiracyjnych z Winiarską i Daniszewską oraz Mackiewiczem, miał też ją wozić nocami do Andrzeja Gierczaka, po odbiór paczek z ulotkami.

- Co ta kobieta za bzdury wymyśliła!? - Lech złapał się za głowę. - Nie znam żadnej osoby o imieniu Nina, nie byłem na żadnym spotkaniu z Winiarską. Ona zdarzenia, które miały miejsce po 1989 roku, podaje jakby miały miejsce w stanie wojennym i później. Ja z Władką Winiarską i Zofią Daniszewską poznałem się dopiero po wyborach do Zarządu Regionu „S” w 1990 roku, gdy zostałem wybrany członkiem prezydium, a następnie od 1 maja 1991 roku oddelegowany do pracy etatowej, w tym okresie Winiarska została w Zarządzie zatrudniona jako księgowa. Zadzwoń do Daniszewskiej i zapytał, czy mnie zna i kiedy mnie poznała?

Zadzwoniłem. - Zna pani Lecha Śmiglewskiego? - zapytałem.

- Znam! - odparła zdecydowanie.

- A kiedy i gdzie pani go poznała?

- Leszka poznałam, jak on prowadził u nas, w BGŻ, szkolenie BHP. A później widywaliśmy się, bo ja w latach 90. byłam przez dwie kadencje w Komisji Rewizyjnej w Zarządzie Regionu „S” – odpowiedziała mi pewnie Zofia Daniszewska.

- I to się zgadza! – potwierdza Lech Śmiglewski. - Ja po zatrudnieniu w Zarządzie Regionu w 1991 roku zrobiłem kurs i od tamtej pory prowadziłem szkolenia BHP w zakładach pracy. Takie szkolenia chyba z dwa razy prowadziłem w BGŻ i tam wtedy poznałem Zofię Daniszewską, a nie w stanie wojennym! Jeśli chodzi o Władkę, to raz czy dwa poprosiła mnie żebym ją zawiózł do domu Gierczaka, bo wówczas w Zarządzie Regionu, tylko ja miałem auto (malucha) i jak było trzeba, to podwoziłem ludzi, tobie wtedy pomagałem rozwozić „Rezonans” po Olsztynie.

- Ja to pamiętam – potwierdzam. - Ale to wszystko miało miejsce po 1989 roku, po upadku komuny, a panie Winiarska i Daniszewska mówią o tym tak, jakby to wszystko działo się w stanie wojennym!

Dla stuprocentowej pewności pojechałem z Lechem na Dajtki (dzielnica domów jednorodzinnych) pod dom Andrzeja Gierczaka, z charakterystycznymi kolumnami wzdłuż schodów wejściowych. - Poznajesz, który to dom? - zapytałem. - Żaden z nich – zdecydowanie zareagował Lech. - Poza tym ta ulica jest szeroka, a tamta była wąska, dwa samochody nie mogły się wyminąć. Jak mnie przesłuchiwała ta młoda kobieta z Urzędu ds. Kombatantów z Warszawy, to pytała, czy Winiarska odbierała od Gierczaka paczki z ulotkami. Odparłem, że to wykluczone. Gdyby miała jakąś paczkę, to bym zapamiętał, bo „maluch” jest mały. Tłumaczyłem tej pani, że ja ją podwoziłem, ale to było po roku 1990!

Po kilku dniach Lechu zadzwonił do mnie. - Już wiem, gdzie ja ją zawoziłem – powiedział. - Pojechałem tam i sprawdziłem. Pod dom Lubienieckiego. Wszystko się zgadza, wąska uliczka (Józef Lubieniecki, internowany w stanie wojennym olsztyński sędzia, doradca prawny „S” mieszka na Likusach). Ale podkreślam, to było po roku 1991, gdy zacząłem pracę w Zarządzie Regionu.

- Lechu, ale w aktach jest podpisane Twoje oświadczenie, chyba dwie strony wydruku z komputera opisu waszej wspólnej działalności z Winiarską, w stanie wojennym, zebrania konspiracyjne, odbieranie ulotek od Gierczaka!

- Adam, to było tak – wyjaśnił szczerze Śmiglewski. - Zadzwonił do mnie Wiesiek Brycki, to była chyba jesień 2018 roku, i mówi, „słuchaj, trzeba pomóc Władce Winiarskiej, przyjedź do niej do biura przy Warszawskiej”. Pojechałem. Był już Wiesiek Brycki, Stasiu Mackiewicz, Winiarska i jej mąż. Myślałem, że sobie trochę pogadam z kolegami, ale to odbyło się szybko. Winiarska dała każdemu do podpisu oświadczenia wydrukowane z komputera. Ja go nie czytałem i podpisałem. Uległem presji. Taka jest prawda.

CZY U ANDRZEJA GIERCZAKA BYŁA DRUKARNIA?

Jednym z głównych świadków, na których powołuje się Winiarska jest jeszcze Andrzej Gierczak, elektryk, szef KZ „S” na PKP, internowany 13 grudnia jako członek Zarządu Regionu „S”, zwolniony 22 marca 1982 roku. Aresztowany ponownie od 9 maja do 21 lipca 1983 roku jako członek prezydium tajnego Komitetu Koordynacyjnego Obwodu Północnego PKP „S”. Zwolniony na mocy amnestii.

Z Andrzejem Gierczakiem rozmawiałem kilkakrotnie na temat Winiarskiej. Andrzej stanowczo oświadczył, że poznał ją dopiero po 1989 roku, gdy on po reaktywacji „S”, został wybrany do prezydium ZR „S”, a Winiarska została zatrudniona w Zarządzie jako księgowa. Nigdy wcześniej o niej nie słyszał.

- Spotkaliśmy się ponownie przypadkowo w sklepie osiedlowym, z 2 lata temu – opowiada Gierczak. - Okazało się, że ona też mieszka na Dajtkach, kupiła tu dom. Powiedziała, że ma sprawę do mnie, czy może mnie odwiedzić? Podałem adres. Przyszła i mówi: „Panie Andrzeju, u pana była w stanie wojennym drukarnia i ja przyjeżdżałam po odbiór paczek z ulotkami. Chciałabym, żeby mi to pan podpisał”. Ja na to: „To, że miałem drukarnię, to mogę pani potwierdzić, ale tego, że pani odbierała ode mnie paczki z ulotkami, tego nie mogę pani potwierdzić, bo nic takiego nie miało miejsca”.

- Ale w swoim oświadczeniu z datą 3 grudnia 2018 roku, ręcznie napisanym, napisałeś - odczytuję Andrzejowi: „Władysława Winiarska była mi osobiście znana w okresie od wyjścia z więzienia do 28 kwietnia 1988 roku. Od wyjścia z internowania i ponownego aresztowania stworzyłem w moim budynku w Olsztynie 2 niezależne grupy, które do 28 kwietnia 1988 roku drukowały ulotki struktur podziemnych Solidarności, kolportowane były na terenie Olsztyna i województwa”.

- W aktach jest takie oświadczenie przeze mnie napisane i podpisane?! - Andrzej był zaskoczony. - Nic takiego nie mogłem napisać i podpisać. Możesz mi pokazać to oświadczenie?

- Ja znam tylko treść – wyjaśniłem. - Musiałbyś zwrócić się do Urzędu ds. Kombatantów, bo mnie Urząd odmówił udostępnienia dokumentacji.

- Ty ją zapytaj, skąd ona wiedziała, że u mnie była tajna drukarnia, bo o tym nawet moja żona nie wiedziała, aż do dnia rewizji 28 kwietnia 1988 roku?

- Pytałem. Odparła, że „wszyscy w Olsztynie wiedzieli, że u Gierczaka jest drukarnia”. A gdy zapytałem, ale kto konkretnie kazał Tobie jeździć tam po ulotki, to powiedziała, że nie pamięta!

-Ta pani bzdury opowiada – żachnął się Andrzej. - Gdyby „wszyscy wiedzieli”, to przede wszystkim wiedziałaby SB.

- Andrzeju, a jak to było z tą drukarnią, bo we wspomnieniach opublikowanych w książce Zenona Złakowskiego na temat stanu wojennego, nie wspominasz o niej ani słowem, natomiast w ankiecie do Encyklopedii Solidarności podałeś Renacie Gieszczyńskiej, że podczas rewizji 28 kwietnia 1988 roku znaleziono u Ciebie w domu powielacz, słoik farby i wydawnictwa podziemne?

- Z drukarnią to było tak. To było bodajże na przełomie 1986 i 87 roku. Ja byłem wtedy członkiem Tymczasowego Zarządu Regionu „S” i ktoś z tej grupy, nie pamiętam dzisiaj kto, ale chyba śp. Zbyszek Baranowski z olsztyńskiej Chłodni powiedział mi, że szukają miejsca na drukarnię. Powiedziałem, że może być u mnie, w piwnicy, bo pod „latarnią najciemniej”. Ja mam dom jednorodzinny, drugie wejście do piwnicy jest z tyłu budynku, od strony ogrodu i lasku. Skontaktował się wtedy ze mną człowiek. Chyba o imieniu Tadeusz. Powiedział, że będą dwie ekipy, jedna będzie przyjeżdżać jak się ściemni, we wtorki i będzie drukować na sitodruku, a druga w piątki, na powielaczu. Powiedziałem, że mam powielacz i maszynę do pisania. Powielacz trafił do mnie po tym, jak spotkałem się na plebanii św. Brygidy w Gdańsku z Lechem Wałęsą (pojechałem tam ze śp. ks. Julianem Żołnierkiewiczem jego autem). Lechu zapytał, czego potrzebujemy i powiedziałem, że przydałby się powielacz. Dał mi adres, gdzie mam się zgłosić. Po powrocie do Olsztyna adres dałem znajomemu taksówkarzowi z prośbą, że jak będzie miał kurs do Gdańska, to żeby odebrał dla mnie pakunek i półtora miesiąca później przywiózł mi ten powielacz. Ale okazało się, że jest uszkodzony i ci drukarze przywozili swój sprzęt, a ja ten powielacz zostawiłem w piwnicy w szafce i o nim zapomniałem. Zorganizowałem im też 30 litrów denaturatu z lokomotywowni PKP, bo potrzebowali. Postawiłem temu Tadeuszowi warunek, że spotykam się tylko z nim. Ma mi nikogo ze swoich drukarzy nie przedstawiać, ja nie chcę wiedzieć, kim oni są. Po skończonym druku mają wszystko zabierać z piwnicy. Ja się z tym Tadeuszem spotykałem w centrum Olsztyna raz na 2 tygodnie. Drukowali we wtorki i piątki w nocy do dnia rewizji 28 kwietnia 1988 roku. O 6 rano przyjechała 4-osobowa ekipa na czele z kpt. Władysław Kornatowiczem z nakazem rewizji. Najbardziej się bałem, że znajdą maszynę do pisania. Drukarze używali jej do pisania matryc, bo ona była wielka, miała długi wałek. Dostałem ją od małżeństwa, które przywiozło ją do mnie. Nie znałem ich. Ktoś ich do mnie skierował. Powiedzieli, że oni emigrują do Australii i mnie się ta maszyna może przydać. Ja po każdej nocy ich druku wynosiłem tę maszynę poza dom, a wówczas ten jeden raz tego nie zrobiłem. Na szczęście tak w tej piwnicy esbekami manewrowałem, że maszyna w ich łapy nie wpadła. Po rewizji wywiozłem ją do Poldka Urbanowicza i jest tam do dzisiaj, jeśli jej nie wyrzucił. Esbecy znaleźli też słoik, twierdzili że jest w nim farba drukarska i kilka zabrudzonych farbą kartek. Zabrali mnie na przesłuchanie, a następnie na kolegium wlepili mi karę grzywny.
 Gierczak piwnica

Andrzej Gierczak przy wejściu do piwnicy swojego domu, fot. A.Socha

Andrzej udostępnił mi swoje teczki, które otrzymał z IPN. W raportach SB czytam, że 17 maja 1988 roku Wydział Śledczy WUSW w Olsztynie skierował do Kolegium ds. Wykroczeń przy Prezydencie Miasta Olsztyn wniosek o ukaranie, za to, że

w okresie od 1987 do kwietnia 1988 roku A. Gierczak podjął działalność zmierzająca do wywołania niepokoju publicznego w ten sposób, że w zamiarze rozpowszechniania bez wymaganego zezwolenia gromadził większe ilości nielegalnych wydawnictw w swoim mieszkaniu, w tym 32 egz. broszury „Przekaz” nr 1 kwiecień 1987, 60 egz. „REZONANS” nr 84 z dnia 1 .11-31-12.1987 i nr 85 z dnia 1-31.01.1988, 5 egz. pisma „KOS” nr 15 z dnia 13.09.1987, 5 egz. „TYGODNIKA MAZOWSZE” nr 222 z 7.10.1987, 3 egz. Kalendarza za 1988 roku sygnowanego przez Federację Młodzieży Walczącej Warmii i Mazur, znaczki i bloczki filatelistyczne „Poczty Solidarności” i inne, a nadto zgromadził środki techniczne z dziedziny poligrafii w postaci niezarejestrowanego sprawnego powielacza PES-1 firmy PREDOM-METRON, czarnego środka kryjącego, matryc białkowych STENCIL SHEET DOUBLE RINGS oraz papieru do powielaczy offsetowych.

Kolegium wymierzyło mu za to grzywnę w wysokości 50 tys. Złotych i przepadek materiałów znalezionych podczas rewizji.

- Stanowczo zaprzeczam, że znaleziono u mnie podczas rewizji tak duże ilości egzemplarzy pism – komentuje dokumenty SB Andrzej Gierczak. - Od momentu, gdy zaczęła u mnie działać drukarnia, nie zajmowałem się kolportażem, żeby nie naprowadzić SB na drukarnię. Esbecy celowo wpisali do protokołu taką ilość prasy, żeby mnie kolegium mogło ukarać, bo za pojedyncze egzemplarze nie mogli nic mi zrobić.

- I nie wiesz, co było w Twojej piwnicy drukowane?

- Nie wiem do dzisiaj – zapewnił Andrzej Gierczak. - Ani ten Tadeusz, ani ci drukarze, po rewizji 28 kwietnia 1988 roku więcej się u mnie nie zjawili. Ja do dzisiaj nie wiem, kto to był i co drukowali. Nikomu o tej drukarni do dzisiaj nie rozpowiadałem. Tobie pierwszemu tak szczegółowo o tym opowiadam, dlatego dziwię się skąd Winiarska wiedziała o drukarni u mnie?

- Jest o tym jednozdaniowa informacja w książce IPN-u pt. „Rezonans 1982-1989” Dominika Krysiaka. Krysiak powołał się na Twój biogram w Encyklopedii Solidarności, napisany przez Renatę Gieszczyńską z IPN. Historyczka powiedziała mi z kolei, że jedynym źródłem informacji byłeś Ty, podczas wypełniania z Tobą ankiety do Encyklopedii.

Informacją o istnieniu w domu Andrzeja Gierczaka drukarni w latach 1987-88 natychmiast podzieliłem się z ludźmi, którzy po stanie wojennym zajmowali się drukiem w Olsztynie pism podziemnych, Kazimierzem Wośkiem, Bogdanem Bachmurą i Tadeuszem Adamskim. Przyjęli tę wiadomość z dużą rezerwą. Od 1986 roku jedyną drukarnią w Olsztynie była drukarnia w domu Zdzisława Płotka, który drukował „Rezonans” wraz z Grzegorzem Jasińskim. Gdyby istniała jeszcze jedna drukarnia u Andrzeja Gierczaka, do tego pracująca tak intensywnie, dwa razy w tygodniu, to Olsztyn byłby zalany ulotkami i pismami, co natychmiast zauważyliby zarówno oni jak i SB. Kazimierz Wosiek zwrócił uwagę w opowiadaniu Gierczaka, że drukarze potrzebowali do powielacza denaturat. Powielacze denaturatowe były używane w l. 70., druk był niebieski. Później wyszły z użycia, na ich miejsce weszły powielacze białkowe. Kazik ani razu w l. 80 nie spotkał ulotki z niebieskim drukiem.

Rezonans powielacz Powielacz białkowy, reprodukcja z książki pt. "Rezonans" Dominika Krysiaka

Do 1985 roku, jak czytamy w opracowaniach historyków, opozycja w Olsztynie została spacyfikowana. W łapy SB wpadali od 1982 roku po kolei niemal wszyscy zajmujący się w Olsztynie kolportażem prasy podziemnej. W 1983 roku wpadł duński powielacz wraz z drukarzami, trzema braćmi Szulia, przywieziony przez Bogdana Bachmurę z Gdańska w styczniu 1982 roku. Od 1985 roku władze zmieniły też taktykę walki z podziemiem. Zamiast zamykać za druk i kolportaż, karali drakońskimi grzywnami i przepadkiem mienia. W każdym, najmniejszym nawet zakładzie pracy SB miała co najmniej 2 konfidentów – czytamy w książce „SB na tropach Solidarności” dr Anny Górskiej-Klepackiej. Począwszy od 1981 roku rokrocznie liczba konfidentów powiększała się o 30%. Zaczęła też również powoli rosnąć, od 1985 roku liczba członków PZPR, gdy do 1985 więcej było ubytków niż przyjęć. Ponad połowa nowych członków, to osoby w wieku do 29 lat – czytamy w książce dr hab. Witolda Gieszczyńskiego. Zwyciężyło przeświadczenie, że system komunistyczny potrwa jeszcze wiele lat i trzeba się przystosować.

„Od połowy 1985 roku aktywność struktur podziemnych zaczęła dosyć wyraźnie słabnąć - wspomina Bogdan Bachmura, przewodniczący Tymczasowego Zarządu Regionu „S” w Olsztynie. - Kolportaż bibuły był coraz mniejszy i trudniejszy. Wynikało to z ogólnego nastroju przygnębienia i malejącej nadziei na jakąkolwiek zmianę”.

Potwierdziła mi to śp. Józefa Mielnik - Ziuta (zmarła 1 stycznia 2021 roku), gdy robiłem o niej reportaż. „Ziuta” prowadził punkt kolportażu. Po 1985 roku miała pełny tapczan wydawnictw, ale już prawie nikt się nie zgłaszał po ich odbiór. W 1986 roku TZR „S” chciał zawiesić druk „Rezonansu”. Sprzeciwił się temu Zdzisław Płotek, który podjął się kontynuacji druku wraz z Grzegorzem Jasińskim w swoim garażu. Matryce początkowo dostarczał z Warszawy Tadeusz Adamski, na maszynie przekazanej przez Adamskiego przepisywała je Teresa Stefanowicz, a informacje dostarczała Danuta Gulko. Drukowali metodą prymitywnego sitodruku (szmata i wałek) około 1 tys. egzemplarzy, średnio raz w miesiącu. Ostatni, setny numer podziemnego „Rezonansu” ukazał się tuż przed wyborami 4 czerwca 1989 roku.

Poza „Rezonansem” jeszcze ukazywał się w Olsztynie kwartalnik „Inicjatywy Warmińskie” wydawany przez Bogdana Bachmurę i Jerzego Szmita, ale drukowany był w Warszawie.

Sprawa istnienia drukarni u Andrzeja Gierczaka pozostanie więc zagadką. Jeśli nawet przyjmiemy, że rzeczywiście w latach 1987-88 funkcjonowała w jego domu drukarnia, to i tak opowieść Winiarskiej nie jest spójna, bo ulotki od maszynisty Michała Kwiatkowskiego miała odbierać i zawozić do drukarni Gierczaka w stanie wojennym. Tymczasem drukarnia ruszył w 1987 roku, a Kwiatkowski przywoził ulotki z Gdańska tylko w sierpniu 1980 roku. Na pewno Lech Śmiglewski nie woził jej do Andrzeja Gierczaka, bo nie podjął działalności w stanie wojennym.
Adam Socha

PS. Po ukazaniu się cz. II tekstu, odezwała się do mnie osoba, która przekazała sensacyjną wiadomość. Osoba ta pomagała w druku ulotek w piwnicy Andrzeja Gieczaka. Jak po latach się dowiedział, do pomocy przy druku zabrał go student ART Roman Kosiorek, który nbył najbardziej wydajnym i najlpiej opłacanym agentem olsztyńskiej SB. Opisałęm tę historię w tekście:

To konfident SB zorganizował drukarnię w domu działacza „Solidarności”

Na zdjęciu u góry: pamiątkowe zdjęcie na schodach ministerstwa kultury odznaczonych za kolportaż i druk wydawnictw w latach 1981-89, od prawej Grzegorz Jasiński, zasłonięty Wojciech Ciesielski, Zdzisław Płotek, Jerzy Szmity, Ewa Adamska, za nią niewidoczny mąż Tadeusz Adamski, śp. Sławomir Olek, Kazimierz Wosiek i konduktor śp. Zbigniew Lewandowski. Na pierwszym planie Władysław Kałudziński. Na zdjęciu brak Teresy Stefanowicz oraz Bogdana Bachmury. (B. Bachmura konsekwentnie odmawia przyjmowania odznaczeń za działalność w podziemiu).


W części III i ostatniej sprawdzimy oświadczenia kolejnych świadków, Władysławy Winiarskiej: Stanisława Mackiewicza, Jana Maluchnika, Jana Millera i Tadeusza Poźniaka.

TUTAJ CZ. I

SYLWETKI CZŁONKÓW RADY KONSULTACYJNEJ PRZY WOJEWODZIE

Historyk Wojciech Ciesielski, ur. 15 VI 1951 w Inowrocławiu. Absolwent Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Olsztynie, kierunek historia (1974).

1971-1972 członek ZSP. 1974-1983 pracownik naukowy WSP w Olsztynie.

Od IX 1980 w „S”, członek Komitetu Założycielskiego w WSP, skarbnik, współorganizator MKZ w Olsztynie, od XI delegat WSP do MKZ, kierownik sekcji informacji i propagandy; organizator spotkań i wieców w zakładach pracy regionu, inspirator powstania NZS WSP w Olsztynie, współorganizator konferencji przedstawicieli WSP zrzeszonych w „S”, Wszechnicy Związkowej przy MKZ, następnie ZR, uczestnik akcji protestacyjnych i wieców, 5 VIII 1981 marszu głodowego, strajków studenckich w WSP w Olsztynie: 25-27 II o rejestrację NZS, 23 XI – 6 XII 1981 solidarnościowego ze studentami radomskiej WSI; wykładowca TKN.

13 XII 1981 internowany w Ośr. Odosobnienia w Iławie, zwolniony 24 XII, 19 II 1982 ponownie internowany w Iławie, następnie w Kwidzynie, zwolniony 23 VII 1982. Wielokrotnie przesłuchiwany; zwolniony z pracy, w 1983 bez zatrudnienia, 1984-1986 ślusarz rzemieślnik w wytwórni kapsli. Kolporter wydawnictw podziemnych, m.in. „Rezonansu”, „Solidarności. Pisma Regionu Warmińsko-Mazurskiego”, „Woli”, znaczków poczt podziemnych, kaset audio, ulotek, uczestnik marszu 31 VIII 1982, Mszy za Ojczyznę w parafii NSPJ, 6 XI 1985 pogrzebu Marcina Antonowicza, współorganizator Tygodnia Kultury Chrześcijańskiej w Olsztynie 14-20 X 1984, uczestnik spotkań opozycji w mieszkaniu Józefy Mielnik (tzw. placków u Ziuty) i 28 III 1989 spotkania powołującego olsztyński KO (tzw. koncertu Vivaldiego). 1987-1989 pracownik Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie.

W 1988 członek Olsztyńskiego KO, od 9 IV 1989 członek KO „S” Regionu Warmińsko-Mazurskiego, 1989-1991 pracownik ZR, specjalista ds. szkoleń, rzecznik prasowy, 1991-1999 dyr. Okręgowej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Instytutu Pamięci Narodowej w Olsztynie, 1999-2000 bezrobotny, 2001-2005 specjalista w Dziale Ochrony Zdrowia Warmińsko-Mazurskiego Centrum Zdrowia Publicznego, od 2005 bezrobotny. Od 1989 honorowy członek NZS WSP w Olsztynie.

Wyróżniony odznaką Zasłużony Działacz Kultury (2000), odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski (2010).

1987-1989 rozpracowywany przez Wydz. III WUSW w Olsztynie w ramach KE krypt. Historyk. (Encyklopedia Solidarności)

Tadeusz Chmielewski, ur. 31 X 1947 w Gdańsku, Absolwent Politechniki Gdańskiej, Wydz. Mechaniczny-Technologiczny (1973) oraz Akademii Wychowania Fizycznego w Poznaniu, kierunek Lekka Atletyka (1988).

1970 mistrz Polski Ludowych Zespołów Sportowych w chodzie sportowym na 10 km.

8 III 1968 uczestnik wiecu protestacyjnego na PG i demonstracji na ulicach Gdańska.

1973–1975 inżynier-mechanik specjalista ds. urządzeń dźwignicowych w Gdańskich Zakładach Produkcji Betonów Trójbet Zakład w Dzierzgoniu, 1973–1975 nauczyciel w ZSZ i SP nr 2 tamże, 1975–1976 kierownik Zakładu Produkcji Pomocniczej w Elbląskim Przedsiębiorstwie Budowlanym, 1977–1981 kierownik Działu Przygotowania Produkcji w Elbląskim Kombinacie Budowlanym.

19–31 VIII 1980 współorganizator strajku w zakładzie, wiceprzew. KS, delegat do MKS w Gdańsku i Elblągu. Od IX 1980 w „S”; członek Oddziałowego Komitetu Założycielskiego oraz Zakładowego Komitetu Założycielskiego; od X 1980 przew. Regionalnej Komisji Koordynacyjnej Budownictwa, 29 X 1980 sygnatariusz porozumień KKB przy KKP z ministrem budownictwa ws. warunków pracy i płacy, od XII 1980 członek prezydium KZ, IX – XII 1980 członek Społecznego Komitetu Budowy Pomnika Ofiar Grudnia 1970 w Elblągu, VI – VIII 1981 delegat na I WZD Regionu Elbląskiego, przew. ZR, członek KK.

13 XII 1981 internowany, przetrzymywany w Ośrodku Odosobnienia w Strzebielinku, Iławie, Kielcach-Piaskach, Nowym Łupkowie, Załężu k. Rzeszowa, ponownie Kielcach-Piaskach, 23 XII 1982 zwolniony, 1983–1988 współpracownik Jacka Merkla. 25 II 1983 zwolniony z pracy, 29 II 1984 przywrócony przez Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Gdańsku. 1983–1989 współorganizator pomocy rodzinom osób represjonowanych, III–V 1983 członek komisji charytatywnej przy kościele Bożego Ciała w Elblągu, VI 1983 – V 1989 członek elbląskiej filii (przy kościele św. Pawła Apostoła) Diecezjalnego Komitetu Pomocy Rodzinom Aresztowanych i Internowanych w Olsztynie, 1983–1989 współorganizator, członek Duszpasterstwa Ludzi Pracy Miasta Elbląga przy kościele św. Pawła Apostoła. 1984–1990 członek Komisji Chodu Sportowego w PZLA. 1984–1990 technolog w Zakładzie Produkcji Przemysłowej w EKB; 1985–1990 nauczyciel w SP nr 3 w Elblągu, 1986–1990 trener lekkiej atletyki w Klubie Sportowym Start tamże. 1986–1988 współpracownik podziemnego pisma „Biuletyn Regionu Elbląskiego «Solidarność»” (organizował środki finansowe), 1988–1989 uczestnik spotkań Grupy Roboczej KK. 1988–1989 współorganizator, nast. kierownik Regionalnego Biura Organizacyjnego ZR; I – VI 1989 współzałożyciel, współredaktor pisma „RBO ZR NSZZ «S»”/„1º” (Jedynka).

1989–1991 członek KZ. 1989–1990 współzałożyciel Elbląskiego Towarzystwa Gospodarczego, 1991–1992 kierownik ZPP w EKB, 1990–1998 radny Miasta Elbląga z listy ETG, nast. UW, 1991–1993 w KLD (członek Zarządu Wojewódzkiego w Elblągu, 1991–1992 przew.), 1994–2000 w UW (wiceprzew. Zarządu Wojewódzkiego); 1991–1992 wiceprezes zarządu Elbląskiego Przedsiębiorstwa Budowlanego Elsbud SA, 1992–1994 wiceprezydent Elbląga. 1993–1994 przew. rady nadzorczej w Elbląskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji Sp. z o.o., 1996–2000 prezes Elbląskiego Okręgowego Związku Lekkiej Atletyki, 1996–2002 unit manager w Commercial Union Polska – Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie SA oddział w Gdańsku, 1998–2000 przew. rady nadzorczej w Elar SA, 2001 – 2013 st. inspektor, nast. specjalista w ZUS w Elblągu. 2002 współzałożyciel, sekretarz Porozumienia Środowisk Centroprawicowych. Od 2003 współzałożyciel, wiceprezes, od 2017 prezes Stowarzyszenia Osób Represjonowanych i Poszkodowanych w latach 1980–1990 Regionu Elbląskiego. Od 2005 współzałożyciel, wiceprzew. Stowarzyszenia Rozwój i Praca Przyszłością Samorządu w Elblągu. Od IX 2007 pełnomocnik Encyklopedii Solidarności na Region Elbląski. Od 2013 na emeryturze. Od 2017 członek Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa przy IPN w Gdańsku, członek Rady Konsultacyjnej do Spraw Działaczy Opozycji Antykomunistycznej oraz Osób Represjonowanych z Powodów Politycznych Województwa Warmińsko-Mazurskiego.

Odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (2008), Krzyżem Wolności i Solidarności (2015).

1980–1981 rozpracowywany przez Wydz. IIIA/Wydz. V KW MO w Elblągu w ramach SO krypt. Ruch; 24 X 1980 – 28 III 1984 przez Wydz. IIIA/Wydz. V KW MO/WUSW w ramach KE krypt. Szambelan; 28 III 1984 – 11 XI 1986 przez Wydz. V WUSW w ramach SOR krypt. Poker; 11 XI 1986 – 22 I 1990 przez Wydz. III/WOKPP WUSW w ramach SOR krypt. Komisja. (Encyklopedia Solidarności)

Przewodniczącym Rady jest Władysław Kałudziński. Ukończył Technikum Samochodowe w Olsztynie (1969).

1964-1965 w ZMS, 1968-1980 w PZPR. 1980-1982 pracownik przedsiębiorstwa Polmozbyt w Olsztynie. Od IX 1980 w „S”; członek KZ w Polmozbycie, w 1981 członek Prezydium KZ delegowany do kontaktów z ZR. Po 13 XII 1981 zaangażowany w pomoc rodzinom internowanych i więzionych, kolporter wydawnictw podziemnych, m.in. ulotek, znaczków poczt podziemnych, drukarz „Rezonansu”. W V 1982 internowany w Ośr. Odosobnienia w Iławie, nast. Kwidzynie, tam 14 VIII 1982 brutalnie pobity, następnie aresztowany, od IX 1982 przetrzymywany w AŚ w Elblągu, 23 V 1983 skazany wyrokiem Sądu Wojewódzkiego w Elblągu na 1 rok więzienia za napaść na funkcjonariuszy Służby Więziennej, w wyniku uchylenia aresztu zwolniony tego samego dnia do czasu uprawomocnienia się wyroku; zwolniony z pracy; od 1983 na rencie (w wyniku pobicia). Od 1983 uczestnik Mszy za Ojczyznę i Tygodni Kultury Chrześcijańskiej. 31 VIII 1988 zatrzymany, skazany przez kolegium ds. wykroczeń na karę grzywny, zwrot kosztów postępowania oraz nawiązkę. W 1998 współzałożyciel, następnie prezes Stowarzyszenia Represjonowanych w Stanie Wojennym Regionu Warmińsko-Mazurskiego Pro Patria. Jako prezes organizował pomoc działaczom "S", którzy w wolnej Polsce byli bez środków do życia i chorowali. Współautor publikacji: ''Kwidzyn. W niewoli brata mego'' (Olsztyn 2004), ''Iława. Internowani'' (Olsztyn 2006). 1982-1984 rozpracowywany przez p. V RUSW w Olsztynie w ramach SOS, zdjęto z ewidencji 9 XI 1984. Inicjator powołania kapituły, przyznającej stypendia noszące imię Marcina Antonowicza dla zdolnej młodzieży, pochodzącej z rodzin niezamożnych i aktywnej w życiu społecznym. Rokrocznie organizuje koncerty charytatywne, z których dochód preznacza na fundusz stypendialny im. M. Antonowicza (Encyklopedia Solidarności)

Tadeusz Lubaszewski, ur. 14 X 1951 w Ostródzie. Ukończył Technikum Elektryczne dla Pracujących w Olsztynie (1972), technik energetyk.

1970-1971 w ZMS. 1965-1968 monter w Urzędzie Telekomunikacyjnym w Olsztynie, 1968-1970 w Okręgowym Urzędzie Telekomunikacyjnym tamże, 1970-1973 w Urzędzie Telekomunikacyjnym w Ostródzie (zwolnił się po propozycji objęcia stanowiska kierowniczego w zamian za wstąpienie do PZPR), 1973-1977 operator w Rejonie Budowy Dróg i Mostów w Ostródzie, zwolniony dyscyplinarnie, wyrokiem Sądu Najwyższego przywrócony do pracy wraz z odszkodowaniem; 1977-1989 monter, brygadzista w Państwowym Ośrodku Maszynowym w Ostródzie. Autor licznych wniosków racjonalizatorskich, wielokrotnie nagradzany.

Od IX 1980 w „S”; współorganizator, następnie do VI 1981 wiceprzewodniczący KZ w POM; w X 1980 współorganizator, następnie wiceprzewodniczący, w XII 1980 przewodniczący Miejskiej Komisji Koordynacyjnej w Ostródzie, delegat MKK do MKZ Olsztyn, następnie TZR Warmińsko-Mazurskiego, w VI 1981 delegat na I WZD Regionu Warmińsko-Mazurskiego; kolporter wydawnictw „S” (m.in. „Rezonansu”, „Tygodnika Solidarność” i wydawnictw Niezależnej Wszechnicy Olsztyńskiej) na terenie Ostródy i Regionu.

13 XII 1981 internowany w Ośr. Odosobnienia w Iławie, 4 VI 1982 zwolniony; 5 XI 1982 – 3 I 1983 powołany (pomimo kategorii D) do służby w Wojskowym Obozie Specjalnym w Czerwonym Borze; 1982-1983 uczestnik akcji ulotkowych w Ostródzie; 1982-1989 kolporter podziemnych wydawnictw (m.in. „Rezonans”, „Tygodnik Mazowsze”, ulotki, znaczki poczt podziemnych), uczestnik spotkań w parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Ostródzie (wymiana informacji, kolportaż wydawnictw podziemnych); wielokrotnie przesłuchiwany.

1989-1991 technik monter w zakładzie Zbyszko, 1991-1998 właściciel Zakładu Usług Teleradiomechaniki. 1989-1990 w KO „S” w Ostródzie; w 1989 współorganizator kampanii wyborczej KO „S”. 1990-1998 radny Miasta Ostróda z listy Forum Samorządowego Prawicy w Ostródzie i Ostródzkiej Akcji Wyborczej, członek Zarządu Miasta, w 1998 z-ca burmistrza. 1999-2003 dyr. Miejskiej Administracji Budynków Komunalnych, od 2003 właściciel firmy Zarządzanie Nieruchomościami Akrybia.

1982-1989 rozpracowywany przez Wydz. V KW MO/WUSW Olsztynie/p. V RUSW w Ostródzie w ramach KE krypt. Zawzięty. (Encyklopedia Solidarności).

Marek Przybysz, działacz "Solidarność" MPEC od 1980 roku. Inicjator utworzenia Komitetu Strajkowego i reaktywacji „S” w Wojewódzkim Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej w Olsztynie, były wiceprzewodniczący Zarządu Regionu "S" w Olsztynie.

Marek Jaskuła z Kętrzyna, rozpoczął działalność opozycyjną w stanie wojennym jako uczeń II klasy LO w Kętrzynie. Zmuszony przez dyrektora do przejścia na wieczorówkę, wyrzucony z pracy za noszenie znaczka „S” i kolportaż ulotek, przeniósł się do szkoły w Olsztynie, w szkołach kolportował ulotki ruchu „Wolność i Pokój”, w drugiej połowie lat 80. działacz Federacji Młodzieży Walczącej w Kętrzynie.

Tomasz Kosior ur. 12 III 1964 w Kętrzynie. Ukończył LO tamże (1984). 1979-1981 uczeń LO w Kętrzynie. 16 XII 1981 aresztowany (z Jarosławem Lipką) za sporządzenie i rozwieszenie w Kętrzynie plakatów przeciwko stanowi wojennemu, przetrzymywany w KM MO w Kętrzynie, nastépnie przez 3 mies. w AŚ w Olsztynie, skazany wyrokiem Pomorskiego Sądu Wojskowego na 1 rok więzienia, osadzony w ZK w Bartoszycach, w VI 1982 jako małoletni zwolniony po odbyciu połowy kary; skreślony z listy uczniów LO. 1983-1988 członek nieformalnej opozycyjnej grupy młodzieży (wraz z Jerzym Wielickim, Jarosławem Lipką, Adamem Dydzińskim, Markiem Kosiorem, Elżbietą Lipką, Mariuszem Dziemiańczykiem, Jarosławem Żukowskim, Jarosławem Hołownią, Arnoldem Zgorzałkiem), kolporter pism podziemnych: „Początki Jutra”, „Larwa”. 1982-1988 współorganizator Mszy za Ojczyznę, uczestnik pielgrzymek młodzieży na Jasną Górę. 1984-1989 pracownik fizyczny. W 1985 zatrzymany, przesłuchiwany. W 1988 odmówił służby wojskowej, przeniesiony do rezerwy. Od 1989 własna działalność gospodarcza. Do 21 IV 1984 rozpracowywany przez p. III RUSW w Kętrzynie w ramach KE krypt. Maturzysta. (Encyklopedia Solidarności)

Wiesław Pietraszewski, przewodniczący KZ „S” w Przedsiębiorstwie Maszyn Budowlanych w Piszu, operator żurawia. Internowany do 7 maja 1982r. (Kwidzyn). Po wyjściu inwigilowany, niszczono mu rodzinę, syna nie dopuszczono do matury, córkę oskarżono o kradzież.

Prokurator Stefan Śnieżko, ur. 5 VI 1936 w Ginejciszkach k. Wilna (obecnie Litwa). Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, Wydz. Prawa (1965).

Do 1 V 1966 asesor Prokuratury Rejonowej w Giżycku, do VII 1979 z-ca prokuratora powiatowego w Morągu, do VIII 1979 prokurator powiatowy i rejonowy w Bartoszycach, do 18 XII 1981 prokurator, następnie z-ca prokuratora rejonowego Prokuratury Rejonowej w Olsztynie i prokurator Prokuratury Rejonowej w Olsztynie. 1965-1981 w PZPR.

Od IX 1980 nieformalny doradca prawny MKZ, TZR i ZR Warmińsko-Mazurskiego. Od II 1981 w KZ „S” przy Prokuraturze Rejonowej w Olsztynie, wiceprzewodniczący Komisji Koordynacyjnej Pracowników Prokuratury „S”. W 1981 członek zespołu negocjacyjnego ds. wymiaru sprawiedliwości „S”– rząd. Przewodniczący Komisji Wyborczej przy ZR.

13 XII 1981 internowany w Ośr. Odosobnienia w Iławie, Kielcach, Łupkowie, Załężu i Uhercach, 17 XII 1982 zwolniony. 18 XII 1981 zwolniony z Prokuratury Rejonowej w Olsztynie z powodu „nie dawania rękojmi należytego wykonywania obowiązków prokuratora”. 1984-1989 działacz w nieformalnych grupach działaczy „S”, w Grupie „K” (Toruń, Szczecin, Warszawa, Śląsk) udzielał porad prawnych w Punkcie Porad Prawnych przy kościele św. Józefa w Olsztynie, współorganizator Mszy za Ojczyznę i VI Tygodnia Kultury Chrześcijańskiej w Olsztynie. 1984-1987 radca prawny PGR Sątopy-Samulewo, 1987-1989 Ośrodka Postępu Rolniczego w Bęsi, Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska w Górowie Iławeckim, Rozogach, Spółdzielni Rolniczo-Produkcyjnej w Stryjewie.

1989-1990 członek Olsztyńskiego Klubu Obywatelskiego, KO „S” w Olsztynie. 1991-1993 senator RP z listy KLD, przewodniczący Komisji Regulaminowej i Spraw Senatorskich. 1990-2001 z-ca prokuratora generalnego. 1990-1999 nadzorował śledztwo ws. zbrodni katyńskiej. Od 2004 w stanie spoczynku. Od 1998 członek Stowarzyszenia Represjonowanych w Stanie Wojennym Regionu Warmińsko-Mazurskiego Pro Patria.

Odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski (2008).

1 II 1982 – 1985 rozpracowywany przez Wydz. V/IV KW MO/WUSW w Olsztynie w ramach KE krypt. Prorok; 1982-1985 przez Wydz. V/III KW MO/WUSW w Olsztynie w ramach KE/SOR krypt. Delegat; 1985 – 18 X 1989 przez Wydz. III WUSW w Olsztynie w ramach SOR Świerszcz. (Encyklopedia Solidarności)

  • Click to enlarge image Odmowa Urzedu-1.jpg
  • Click to enlarge image Odmowa Urzedu-2.jpg
  • Click to enlarge image Odmowa Urzedu-3.jpg
  • Click to enlarge image Odmowa Urzedu-4.jpg
  •  
View the embedded image gallery online at:
https://www.debata.olsztyn.pl/wiadomoci/polska/7630-bohaterka-olsztynskiego-podziemia-solidarnosci-czy-mitomanka-cz-ii-najnowsze-slajd-kafelek.html#sigProIdd3a6a83d93

Tweet
Pin It
  • Poprzedni artykuł
  • Następny artykuł

Skomentuj

Komentuj jako gość

    0

    Biorą udział w konwersacji

    Komentarze (26)

    • Sortuj - najpierw najstarsze
    • Sortuj - najpierw najnowsze
    • Subskrybuj poprzez e-mail
    Pokaż poprzednie komentarze
    • Gość - Gość

      W odpowiedzi na: Gość - Adam Socha
      Odnośnik bezpośredni

      Jak za komuny – jest jeszcze coś, wobec czego jesteście Towarzyszu za krótcy… Przed komuną mówiło się, że jest jeszcze coś, co redaktorom nie śniło się. Stworzyliście dla siebie kategorię „kombatanta” i musicie się pogodzić z tym, że ona funkcjonuje niezależnie, jak to bywa w świecie urzędniczym. A urzędnik funkcjonuje dalej jak za komuny. Po polsku (официальный), nawet nie po rusku (служащий).

      około 5 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - hen

      W odpowiedzi na: Gość - Adam Socha
      Odnośnik bezpośredni

      Panie Redaktorze, z treści tego dokumentu wynika, że nie zna Pan całości Ustawy ani rozporządzenia RODO, Oświadczenia świadków zawierają informacje zastrzeżone przez rozporządzenie, więc Urząd nie udzieli Panu wnioskowanych informacji. I nic w tym dziwnego. Jakakolwiek "interwencja przedstawicieli SW" nie jest wymieniona w Ustawie jako okoliczność rozpatrywana przy potwierdzaniu statusu "kombatanta".
      I nadal nie dysponuje Pan dokumentem potwierdzającym przyznanie "bohaterce" tekstu statusu kombatanckiego i jego uzasadnieniem.
      Ale - jak Pan dokładnie przeczyta to, co napisałem - istnieje podmiot, któremu Szef Urzędu odpowiedzieć musi, gdyż nie wystąpi on o informację publiczną. A raczej przynajmniej dwa podmioty.
      Ja całkiem poważnie pisałem o naruszeniach prawa i jeśli dysponuje Pan dokumentami potwierdzającymi JEDNĄ jedynie - opisaną - okoliczność i wierzy swoim rozmówcom, że będą tak samo dzielni w dzisiejszych czasach, jak to "byli za komuny", to nie widzę żadnych przeciwwskazań. Wręcz przeciwnie.

      około 5 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - Adam Socha

      W odpowiedzi na: Gość - hen
      Odnośnik bezpośredni

      Dziękuję za radę. Tak zrobię. Pz

      około 5 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - hen

      W odpowiedzi na: Gość - Adam Socha
      Odnośnik bezpośredni

      Mam nadzieję, że Pan dobrze zrozumiał, o jaką JEDNĄ okoliczność mi chodzi, ponieważ bezpośrednio tego - ze zrozumiałych względów - nie napiszę. Chociaż ją opisałem wcześniej :).

      około 5 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus
    • Gość - inny gość

      Odnośnik bezpośredni

      Z czego ludzie dziś żyją?
      https://www.youtube.com/watch?v=TOb8IDJzjqA

      około 5 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - za młody

      Odnośnik bezpośredni

      402,00 złote... Czyżby to liczyło się najbardziej? Ja byłem/byłam "najprawdziszym" działaczem podziemnej Solidarności, bo załatwiłem/załatwiłam sobie "papiery". Mit wielkiej Solidarności, która powstała by bronić robotników, pada niczym domek z kart, kart bardzo spróchniałych, które sypią się...

      około 5 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - Gość

      Odnośnik bezpośredni

      Niejaki Jerzy Szmit znowu walczy o życie w PiSie. Ileż razy ten człowiek będzie wystawiał na pośmiewisko partię i region? Odejdź człowieku do swojej kobiety i daj ludziom żyć. Nikt tu od ciebie niczego nie oczekuje

      około 5 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - Gość

      W odpowiedzi na: Gość - Gość
      Odnośnik bezpośredni

      W podobny sposób? https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/20-lecie-platformy-obywatelskiej-partia-oklejona-nekrologami-analiza/7cwsve3,79cfc278

      około 5 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - Gość

      Odnośnik bezpośredni

      Nie na darmo Brycki ze Smolińskim Bolka na zamku w Olsztynie gościli. Jak się wszystko do kupy zbierze to mozna wyciagnąć wnioski. A i o Żołnierkiewiczu oficjalnie piszą , że wspólpracował z SB.

      około 5 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - Maria

      Odnośnik bezpośredni

      Ja również wystąpiłem do Szefa Urzędu Jana Józefa Kasprzyka o ujawnienie zeznań W. Winiarskiej, jej świadków oraz uzasadnienia przyznania jej i W. Deli statusu kombatanta, w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej. Otrzymałem odpowiedż odmowną, ze względu na "ochronę prawa do prywatności" oraz z tego powodu, że Winiarska nie pełni funkcji publicznej, więc ustawa o dostępie do informacji publicznej jej nie dotyczy
      Pani winiarska jest przewodniczącą Rady Osiedla Dajtki, a to chyba funkcja publiczna...
      Pozdrawiam.

      około 3 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz

    Wyróżnione

    Lubiane

    System komentarzy oparty o Komento

    Komentarze

    Oskarżyciele/donosiciele (m.in.K.Kaniński) powinni odpowiedzieć karnie za swoje karygodne czyny- przeprosinami i odszkodowaniem karnym!
    Olsztyńska prokuratura wszczęł...
    1 godzinę temu
    wiadomo, że zawetuje dla samego wetowania i na złość tusku
    SAFE 0 procent – genialna zagr...
    10 godzin(y) temu
    Najłagodniej formułując ocenę - to nikczemność.
    Adwokat od "trumny nas kółkach...
    12 godzin(y) temu
    Niewykluczone, że to właśnie ta protestująca część mieszkańców oraz "przyjaciół Dobrego Miasta",
    posiada subiektywne gusta, preferując mroczną muzyk...
    Radna pyta: Dlaczego prezydent...
    1 dzień temu
    Protestują mieszkańcy oraz „przyjaciele Dobrego Miasta”, którzy wystosowali wniosek do burmistrz Beaty Harań oraz uruchomili petycję „STOP cenzurze ku...
    Radna pyta: Dlaczego prezydent...
    1 dzień temu
    Bezrobotni Olsztyn puste łby
    Dlaczego głosowałem przeciw po...
    około 2 dni temu

    Ostatnie blogi

    • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
    • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
    • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
    • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
    • 1

    Najczęściej czytane

    • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
    • Presja na lekarzy Szpitala w Olsztynie, by wykonali aborcję. Kaja Godek ma dla kobiety dom
    • Wiernikowska po 23 latach opowiedziała historię Klewek, Leppera i Skowrońskiego
    • Prezydent Olsztyna uprawia pijar i zaklinanie rzeczywistości
    • Burmistrz apeluje o powrót festiwalu muzyki death-metal do Dobrego Miasta
    • Fundacja im. M. Bublewicza nie przekazywała dotacji na Szkołę im. M. Bublewicza
    • Kto „szerzy kłamstwa”, media czy beneficjentka dotacji Beata Bublewicz?
    • Dlaczego głosowałem przeciw powołaniu przez Olsztyn "miejskiej spółki" ?
    • „Męczeństwo św. Katarzyny K. od Helpera” (relacja z procesu sądowego)
    • Jak rozliczono dotację dla Fundacji im. M.Bublewicza na "Ochronę Ostoi Derc"
    • "Dolina nicości jest w nas". Znakomita ekranizacja powieści Wildsteina
    • W „Debacie” Arkadiusz Sz. ujawnia jak Helper przywłaszczał miliony...

    Wiadomości Olsztyn

    • Olsztyn

      • Sąd 16 marca orzeknie, czy Winiarska to bohaterka Solidarności, czy oszustka?

        Adam Jerzy Socha 2026-03-10 18:55:02

        Mimo że oskarżoną była Władysława Winiarska i weterani olsztyńskiej „S”, to w mowach końcowych 2...

      • Dlaczego głosowałem przeciw powołaniu przez Olsztyn "miejskiej spółki" ?

        Jarosław Babalski 2026-03-08 07:42:14

        Z programu XXIII sesji RM Olsztyna chciałbym zwrócić Państwa uwagę na punkt, któremu poświęciłem...

      • Radna pyta: Dlaczego prezydent Olsztyna promuje „kulturę śmierci”?

        2026-03-06 11:20:20

        Prezydent Olsztyna Roberta Szewczyk i dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury Mariusz Sieniewicz ogłosili...

    Wiadomości region

    • Region

      • Zakład galwanizacyjny w Mrągowie truje od lat. WIOŚ Olsztyn bezradny...

        2026-03-05 12:25:29

        Mieszkańcy Mrągowa zaalarmowali olsztyński Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w związku z emisją...

      • Prezydent Karol Nawrocki w Mikołajkach ocenił program SAFE

        2026-03-02 20:11:59

        „Bez SAFE polskie siły zbrojne po prostu się budowały, jeśli dobrze zarządzano finansami...

      • Duży sukces byłego posła PiS Jerzego Małeckiego z Pisza

        2026-02-26 08:09:08

        „Dziś nastąpiła zmiana w Starostwie Powiatowym w Piszu. Po rezygnacji Starosty Andrzeja...

    Wiadomości Polska

    • Polska

      • Minister edukacji Nowacka musi przeprosić prof. Roszkowskiego!

        2026-03-06 19:13:27

        Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował, że minister edukacji narodowej Barbara Nowacka ma przeprosić...

      • SAFE 0 procent – genialna zagrywka polityczna czy wielka szansa na przełom?

        Andrzej Kisielewicz 2026-03-06 12:23:35

        Ustalmy dwa fakty. Po pierwsze pomysł wykorzystania aktywów rezerwowych NBP do finansowania...

      • III wojna światowa trwa. Są w niej tylko dwie strony. Gdzie jest Polska?

        Grzegorz Górski 2026-03-04 13:34:55

        W istocie rzeczy wkroczyliśmy w III wojnę światową. Podkreślałem też konsekwentnie, że błądzą ci,...

    O debacie

    • O Nas
    • Autorzy
    • Święta Warmia

    Archiwum

    • Archiwum miesięcznika
    • Archiwum IPN

    Polecamy

    • Klub Jagielloński
    • Teologia Polityczna

    Informacje o plikach cookie

    Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.