Liczyłem, że po tym jak lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro przelicytował w targach koalicyjnych o większy udział we władzy, wyleci z rządu i polityki. Niestety, wygląda na to, że zostaje jako Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny. A właśnie w tej roli wyrządził ogromne i niepowetowane szkody Polsce.
W mojej ocenie III RP to było państwa bezprawia i niesprawiedliwości. Jeśli ktoś się ze mną nie zgadza, niech mi wymieni nazwiska sędziów i prokuratorów, który skazali niewinnego Tomasza Komendę, doskonale zdając sobie z tego sprawę. Niech mi wytłumaczy jak osoba, która ani jednego dnia nie orzekała w sądzie została prezesem Sądu Najwyższego (prof. Małgorzata Gersdorf)?
Właśnie dlatego, że sprawiedliwość nie była ostoją III Rzeczpospolitej, tak druzgocące zwycięstwo odniosła partia, która w nazwie użyła dwa słowa: Prawo i Sprawiedliwość.
Niestety, zamiast przywrócić rządy prawa i sprawiedliwe państwo, Zbigniew Ziobro uznał, że „sprawiedliwość musi być po naszej stronie”. Żeby to osiągnąć zdemolował wymiar (nie)sprawiedliwości zamiast go naprawić, to znaczy przywrócić rzeczywistą niezależność sądom i niezawisłość sędziom, poobsadzał sądy swoimi ludźmi.
Niczego nie usprawnił a zniszczył wizerunek Polski na arenie międzynarodowej. Przypomnę tylko ile zła wyrządziła Polsce ustawa autorstwa wiceministra Patryka Jakiego o karaniu więzieniem za przypisywanie Polakom odpowiedzialności za zbrodnie III Rzeszy Niemieckiej. Prawnicy ze stowarzyszenia „Patria Nostra” z Olsztyna ostrzegali ministra Ziobrę i wiceministra Jakiego, że penalizacja będzie przede wszystkim nieskuteczna, że właściwa jest droga cywilna. Nie chcieli słuchać, a potem musieli ustawę nowelizować.
Uczciwie muszę przyznać, że demolkę sądownictwa zaczął sam prezes Jarosław Kaczyński, przejmując Trybunał Konstytucyjny. Pamiętam też, że Naczelnik Państwa cały czas w wypowiedział publicznych popierał reformę Ziobry. Toteż nie z powodu szkód jakie Zbigniew Ziobro wyrządził wymiarowi sprawiedliwości i Polsce omal nie wyleciał z rządu i polityki, a dlatego że wypowiedział wojnę premierowi Mateuszowi Morawieckiemu i zaczął realizować własną politykę. Państwo nie może mieć dwóch premierów.
Mimo to była jakaś minimalna szansa, że po odwołaniu Zbigniewa Ziobro, nowy minister sprawiedliwości coś naprawi.
Jeśli Zbigniew Ziobro ocali stołek ministra, nawet ta minimalna szansa przepadnie.
Adam Socha


Skomentuj
Komentuj jako gość