Dopiero z perspektywy zmartwychwstania widać, że ostatni głos w historii człowieka i świata należy do dobra – nie do zła; należy do tych, którzy znoszą prześladowanie – nie do prześladowców; do synów pokoju – nie do synów wojny; do ludzi łagodnego serca – a nie gwałtu i gniewu - powiedział abp Grzegorz Ryś w telewizyjnym przesłaniu do wiernych.
W przekonaniu abp. Rysia dopiero w świetle zmartwychwstania widać, że lepiej jest być owcą i barankiem niż wilkiem; i że ubóstwo ma większe i trwalsze możliwości niż największy nawet pieniądz. I że lepiej jest dać się ukrzyżować z Jezusem, niż z Piłatem skazywać innych.
Hierarcha życzył w swoim orędziu, byśmy wszyscy spotkali się na tej wielkanocnej drodze do Galilei - do paschalnego zrozumienia i doświadczenia wszystkich słów i dzieł Jezusa. – Wszyscy - bo orędzie jest dla każdego – podkreślił abp Ryś.
Przypomniał, że kobiety, które usłyszały orędzie o zmartwychwstaniu Jezusa zostają posłane z nim do „uczniów i do Piotra”, a wiec do tego, który najbardziej zawiódł, choć miał być Opoką, a trzykrotnie wyparł się Pana. – Piotr nie tylko otrzyma przebaczenie! Otrzyma też uzdolnienie - by przebaczać, jak jemu przebaczono. By stać się jak Pan! Bo Jezus zmartwychwstał jako pierwszy, jako pierworodny - spośród wielu sióstr i braci – podkreślił abp Ryś.
A na koniec zachęcił: „Idźmy do Galilei. I zmartwychwstańmy wraz z Nim!”.


Skomentuj
Komentuj jako gość