logodebata

JESTEŚMY ORGANIZACJĄ POŻYTKU PUBLICZNEGO. PROSIMY o 1,5% Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000 337 806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

niedziela, marzec 08, 2026
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Wiadomości
  • Polska
  • Odsłony bezwstydu

Polska

Odsłony bezwstydu

Szczegóły
Opublikowano: piątek, 09 grudzień 2016 19:34

Niewątpliwie żyjemy w świecie, gdzie dramat i paradoks grają główne role. Ostatnie stulecie, które miało bronić człowieka w „imię człowieka” nie tylko go uśmierciło fizycznie, ale zabiło go także duchowo i moralnie. Człowiek XX wieku i początku XXI nie tylko odrzucił elementarne zasady życia społecznego i moralnego, ale posiłkując się ateizmem prometejskim i ateistycznym humanizmem, postanowił stworzyć inne, które można by sprowadzić do jednopunktowego kodeksu etycznego: „nie ma żadnych zasad”, co w praktyce oznacza, że człowiekowi wszystko wolno, wszystko mu uchodzi, wszystkiemu może przypisać tę samą wartość.

Człowiek przestaje być homo sapiens a staje się homo demens, zwracając się ku irracjonalnemu sposobowi myślenia, w którym nie ma miejsca na prawdę, na rzetelną wiedzę, ani na poznanie moralne, które pozwala oddzielić ziarno od plew. Homo demens tworzy własną aksjologię, gdzie dobro miesza się ze złem, subiektywne opinie z obiektywną wiedzą, irracjonalne przekonania z prawdą o rzeczywistości, a sens życia tworzy konsumpcja, użycie i zabawa. Co ciekawe, ten typ postczłowieka, wcale nie wstydzi się tego, że występuje przeciw prawdzie i zdrowemu rozsądkowi. Więcej nawet, bezwstydnie manifestuje swój brak wiedzy, niedostatki moralności, a w skrajnych przypadkach po prostu głupotę, skundlenie, brak wrażliwości etycznej, ślepotę na to, co kiedyś filozofowie nazywali sensus communis. Ów postczłowiek, jako wytwór postmodernistycznej kultury, jest obecny we wszystkich środowiskach, niezależnie od proweniencji społecznej, opcji politycznej, wyznawanej religii czy światopoglądu, a jego cechą szczególną jest bezwstyd, z którym publicznie się obnosi i bez zażenowania manifestuje. Oto kilka jego odsłon.

Odsłona I
Oprócz macic mamy mózgi

Pomysł zorganizowania „czarnego poniedziałku” podrzuciła kobietom aktorka Krystyna Janda. 24 września 2016 roku na swoim fejsbukowym profilu przypomniała, jak o swoje prawa walczyły mieszkanki Islandii. To tylko taka propozycja. Niestety wśród polskich kobiet nie ma solidarności za grosz – pisała aktorka w kontekście debaty nad okrutnym projektem ustawy, zgodnie z którym kobiety mają być wtrącane do więzienia za przerwanie ciąży. Czego domagały się w czasie czarnych protestów kobiety z parasolkami zaopatrzone również w wieszaki i transparenty? Przede wszystkim swobodnego dostępu do aborcji, a także rozprawienia się z „polskim seksizmem”, „agresją seksualną”, także słowną, „patriarchalnym” podejściem do kobiet. Chciały również wyrazić potrzebę rozszerzenia edukacji seksualnej w szkołach, pełnej legalności i refundacji środków antykoncepcyjnych i oczywiście krajowego programu wsparcia in vitro. Dorzuciły też postulat realizacji w praktyce świeckiego państwa.

Niestety, w demokracji jest tak, że do głosu dopuszcza się także tych, których poglądy wykazują znamiona głupoty, moralnego zdziczenia, prymitywizmu intelektualnego, poważnych niedostatków wiedzy i …bezwstydu. Oto więc na ulice wyszły kobiety(towarzyszyli im nieliczni mężczyźni), które jednoznacznie, bez żadnego skrępowania i onieśmielenia publicznie domagały się możliwości zabijania nienarodzonych dzieci (swoich i cudzych). Te, które nie mogły wyjść upubliczniały swoje fotografie jak na przykład nauczycielki z przedszkola w Puławach czy pielęgniarki położne z Poznania (sic!) Postawa tych tysięcy kobiet, które wzajemnie się nakręcały i dodawały sobie animuszu, pokazuje jak można zatracić poczucie własnej godności, w jakim stopniu trzeba upodlić się, by publicznie żądać, aby w świetle prawa można było eliminować nienarodzone ludzkie istoty. Jakież zdeformowane trzeba mieć sumienie, aby domagać się czynienia zła powołując się na wolność i partykularny interes. Gdyby chodziło tylko o penalizację osób zamieszanych w aborcję, jak początkowo sugerowano, wówczas słusznie trzeba by było rozważyć potencjalne konsekwencje takiego rozwiązania, ale tym osobom nie o to w istocie chodziło. Tak naprawdę chciały one zawalczyć o swobodną możliwość decydowania, czy inny człowiek ma żyć, czy też można go zredukować go do zawartości własnej macicy i jego swobodnego usunięcia. Marsze te odsłoniły prawdziwy bezwstyd demonstrujących, które pragnąc szacunku dla siebie i swoich wyborów odmawiały go innym, tym, którzy sami nie mogą wyrazić swojego stanowiska ani się obronić.

Robiły to zresztą w sposób ordynarny, wulgarny, skandaliczny, a nawet nieestetyczny. Było to świetnie widać w ich czarnych ubiorach, czarnych makijażach, akcesoriach, które ze sobą przyniosły (wieszaki, śrubokręty), a także na przykładzie haseł i transparentów prezentowanych przez demonstrujące. Charakter tych haseł pokazuje zdeprawowany, prostacki, obsceniczny i nieobyczajny sposób myślenia autorek/autorów tychże sloganów i czczych słów. Oto kilka z nich: Kaczyński, co ty kurwa wiesz o przewijaniu, Chcesz uwięzić moje łono jesteś tam, gdzie stoi zomo, Gdzie Jarek nie może tam babom zabroni, Siekiera, motyka, parasolka, PIS wymiecie, wściekła Polka, Konferencja Episkopatu Polek, Idźcie w Pis-du Zakaz aborcji zabija, Kobieta = człowiek nie zarodek, Jareczku, Hoserku nie uczcie matek dzieci rodzić, Moja cipka to nie twoja broszka, Piekło kobiet trwa, Moja cipka, moja decyzja, Macice wyklęte, Masz macicę znasz różnicę, Jestem tak wkurwiona, że aż musiałam, Rząd nie ciąża usunąć go można, Świecka wagina to nasze święte prawo, Możecie mi kliknąć, Kaczyzm jak faszyzm niszczy Polskę, Szydło do worka nie do macicy, Jeszcze broszka nie zginęła póki mi żyjemy, Rząd taki gibki że wchodzi nam w cipki, Odpierdolcie się od naszych macic. Z obfitości serca usta mówią – chciałoby się powiedzieć przekornie w odniesieniu do tych haseł i ich wstrętnej zawartości. Manifestujący nie czuli wstydu, byli bezwstydni i cyniczni fundując nam wszystkim wyjątkowo odrażające widowisko.

Odsłona II
Ekshibicjonizm zła

Jedna z uczestniczek marszu, niejaka Natalia Przybysz, polska piosenkarka, znana przede wszystkim z występów w zespole „Sistars”, poszła dalej. Chcąc wzmocnić postulaty demonstrujących w czarnych marszach, w wywiadzie dla „Wysokich Obcasów” wyznała, co następuje: Szłam na protest, by krzyknąć: „Moja broszka, moja sprawa!.” […]To historia o aborcji. I o uczuciach. O wpadce. Trafiła się ludziom dorosłym, rodzicom dwójki dzieci, którzy już mają jakąś wizję swojego życia. […] Podejmują decyzję, że nie wchodzą w tę nową historię. Nie chcą bezwładnie unosić się w życiu tylko na tym, co przynosi los. Zależy im też na jakości tego życia, które już mają. Nie chcą wracać do pieluch. Nie chcą szukać większego mieszkania teraz. 60 metrów kwadratowych ze wszystkimi książkami i zabawkami dzieci jest trochę ciasne, ale jest OK. […] Wchodzą więc na tę drogę i od razu zaczynają się różne wertepy związane z podziemiem aborcyjnym – dewastujące psychicznie i fizycznie. Na początku są tabletki. […] Tabletki na wrzody, cytotec, bardzo silne. Zazwyczaj te tabletki działają szybko, ale w przypadku tej dziewczyny nie – jest jak sejf, jak forteca. Jest wykończona, dostaje dreszczy, gorączki, boi się, bo ma poczucie nieodwracalności procesu, który już się zaczął, ale trwa zdecydowanie za długo. W końcu zjada ostatnią, 42. tabletkę. Myślała, że ma taki wrażliwy organizm, bo dostaje migreny po kawie. Tymczasem nic się nie dzieje poza tym, że czuje się fatalnie pod każdym względem – telepie nią gorączka, jest jak naćpana. Wraca do swojego lekarza i on mówi, że nic nie poradzi, i że może trzeba, gdzieś wyjechać. […]Trafia do kliniki na granicy z Polską, dokąd jedzie busem z Krakowa. Płaci tysiąc złotych. Zbiórka jest o pierwszej w nocy, są inne pasażerki, niektóre same, niektóre z partnerami, i bardzo miła pani, która się nimi zaopiekuje. Wiezie je do kliniki i opowiada różne historie. […]Przyjeżdża się rano. Należy napisać, że podczas ciąży miałaś krwawienie i zgadzasz się na oczyszczenie wnętrza twojej macicy. Dajesz badanie z grupą krwi. Opieka jest profesjonalna. To dobrze zorganizowana sytuacja, która daje poczucie bezpieczeństwa. Kładzie się do łóżka. Przychodzi anestezjolog, ona podaje rękę, zasypia. Po pięciu minutach budzi się na sali, pod kołdrą, jej chłopak jest koło niej. Wszystko trwało pięć minut. Pięć minut. I nagle przychodzi taki wielki oddech. Największy wydech świata. No, ta dziewczyna... To znaczy ja. Czuję wielką ulgę. Nagle cieszysz się wszystkim w swoim życiu, tym, co masz. Robisz postanowienia, jakby był Nowy Rok – że teraz zrobisz to i tamto. To najbardziej uskrzydlające przebudzenie. Pięć minut – i masz z powrotem swoje życie. Ja naprawdę nie chciałam tego dziecka. Nie widziałam się znów w pieleszach domowych, w pieluchach. Mój narzeczony jest wspaniałym ojcem i cudownie zajmuje się naszymi dziećmi, ale nie chciałam mu już tego dokładać. […] No właśnie, całe to tłumaczenie jest słabe. Po co? Po co przyprowadzać na ten świat niechciane dzieci? Po wszystkim bardzo dużo chorowałam, ciągnęły się za mną infekcje, te 42 tabletki strasznie skotłowały cały mój organizm. […] W pewnym momencie trafiłam do starszego lekarza, któremu powiedziałam, jak to się stało, że doprowadziłam się do takiego stanu. Powiedział: „Teraz jest Rok Miłosierdzia, proszę iść do kościoła, wyspowiadać się i to przejdzie”. Nawet sobie pomyślałam: kurczę, zrobię taki eksperyment. Ale bliscy mnie powstrzymali, powiedzieli, żebym tego nie robiła, że przeżyję traumę przy konfesjonale. Koniec cytatu. Czy Natalia Przybysz czuła wstyd wyznając prawdę o swoim czynie? Twierdzi, że nie. Czuła raczej ulgę, euforię, radość, wolność. Te emocje chciała przekazać w piosence, a także po wielu miesiącach w wywiadzie, obnażając swoją aborcyjną przeszłość i detale z nią związane. Bezwstyd u tej kobiety objawia się utratą umiejętności odróżniania dobra od zła i jakimkolwiek brakiem poczucia winy i odpowiedzialności. Artystka wydaje się wcale nie myśleć o zgorszeniu, jakie może wywołać u innych. Ludzie, choć popełniają grzechy lub czynią zło, mają na tyle samoświadomości i poczucia wstydu, że nie obnoszą się z tym publicznie. Człowiek normalnie reagujący w sensie moralnym, wie że uczynione zło nie jest nigdy powodem do dumy. Wstydliwie się je zaciera lub wyjawia w zaciszu konfesjonału. Natalia Przybysz przeciwnie, publicznie ogłasza: nie ma czego się wstydzić, aborcja jest cool! Trzeba, aby dostęp do niej był powszechny, bo daje to wolność! Wartość niezbywalna, jaką jest życie ludzkie, jest dla artystki poza jakąkolwiek refleksją. Myśli tylko o sobie i swoim partnerze. Jest obojętna na śmierć i cierpienie dziecka, którego w jej rozumieniu nie ma, za to jest balast, jest problem, jest lęk o swój komfort. Czy piosenkarka nie powinna jednak zamilczeć? Przynajmniej tyle, biorąc pod uwagę dobro żyjącej dwójki dzieci, które kiedyś te słowa przeczytają. W którym momencie informacja staje się bezwstydna? Informacja czy człowiek, który ją upublicznia…?

Odsłona III
Antyaksjologia nikczemności

Wyznanie Natalii Przybysz spotkało się z natychmiastową reakcją. Na swym blogu była polityk SLD prof. Joanna Senyszyn we własnym stylu podsumowała „spowiedź” piosenkarki. Dokonała rzeczy wspaniałej. Powiedziała prawdę o aborcji, na którą się zdecydowała, bo uznała, że w sytuacji jej rodziny to najlepsze rozwiązanie. Nic dziwnego, że odczuła ulgę. Tak czuje zdecydowana większość z 50 mln kobiet, w tym 150 tys. Polek, które rokrocznie przerywają ciążę. Nie istnieje żaden syndrom poaborcyjny. Kobietom się wmawia, że powinny go mieć. Stres i trauma są udziałem tych, które nie mogą usunąć niechcianej ciąży. Joanna Senyszyn nie kryje zadowolenia z faktu, że indywidualne zło wycieka w przestrzeń publiczną, że dodaje odwagi innym, że zaraża obojętnością na łamanie prawa boskiego i ludzkiego. Senyszyn cieszy się, że artystka nie ma wyrzutów sumienia, że lekceważy swój czyn, że lekceważy zgorszenie innych. W oczach pani profesor niczym jest ta część naszej cywilizacji i kultury, która nie jest obojętna na zło płynące z aborcji. W gruncie rzeczy ci moralizatorzy są tacy sami –podejrzewa Senyszyn - wszyscy korzystają i popierają aborcję, lecz nie chcą się do tego przyznać. Blogerka z nonszalancją, tupetem i pewnością siebie mierzy wszystkich własną miarą. Jeśli ktoś nie afiszuje się ze swoim grzechem, popełnionym złem, winą, to trzeba go do tego zmusić. Niech wyznaje prawdę, tak jak Przybysz, bo jeśli się nie przyzna, to my ją wyciągniemy. Bezwstyd mówienia o wszystkim, także o sprawach intymnych, była posłanka chce rozciągnąć na wszystkich, zwłaszcza na tych, którzy być może wstydzą się jakiegoś swojego niegodnego zachowania. Prof. Barbara Skarga, pisząc o bezwstydzie zauważyła, że podejrzliwość, zawiść –to zwykłe ludzkie cechy, lecz w tej bezwstydnej żądzy spektaklu tkwi coś więcej. Jest rzeczą oczywistą, że spektakl, którego aktorami są żywi znani ludzie, choć występują w nim wbrew woli, silniej podnieca. To nie iluzja, fikcje, to twarda rzeczywistość, która na próżno się kryła, to śmiałe obnażenie. Senyszyn chciałby więcej takich spektakli, gdyż widać pomaga to jej w znoszeniu własnego życia.

Odsłona IV
Niejasna transparentność

Biografia Hanny Gronkiewicz Waltz ma swoje meandry. Nie wszyscy wiedzą, że obecna prezydent Warszawy, to niegdyś uczestniczka spotkań Odnowy w Duchu Świętym, animatorka tego ruchu, katoliczka, której nieobce są pogłębione praktyki życia religijnego, jak na przykład rekolekcje ignacjańskie. Jeszcze w 1992 roku w „Życiu Duchowym” pięknie pisała: W rozeznawaniu woli Bożej pomaga mi ogromnie codzienny rachunek sumienia. To on właśnie pozwala mi zbliżyć się do prawdy o mnie samej i do prawdy o Bogu. Dzięki Ćwiczeniom odkryłam, że regularna praktyka rachunku sumienia jest bardzo ważna. Mimo że dzięki niej odkrywam wiele moich niewierności, to jednak za każdym razem widzę też ogrom Bożego miłosierdzia. Jednak to nie wiara, ale polityczne zobowiązania kierują jej decyzjami. Bo przecież nikt inny, jak pani prezydent, odwołała ginekologa profesora Bogdana Chazana z funkcji dyrektora szpitala po tym, gdy odmówił wykonania zabiegu przerwania ciąży i wskazania innej placówki, gdzie ten zabieg by zrobiono. Wcześniej, gdy była posłem głosowała raczej po linii partyjnej, a nie według wskazań społecznej nauki Kościoła. Obecne kłopoty prezydent Warszawy są jednak na tyle poważne, że najbardziej honorowym rozwiązaniem byłoby zrzec się przez nią piastowanej funkcji lub poddać się w referendum ocenie mieszkańców Warszawy. Gronkiewicz-Waltz, rządząc stolicą od lat dziesięciu, ponosi bowiem odpowiedzialność za tak zwaną aferę reprywatyzacyjną, której efektem są wyrzucenia tysięcy ludzi na bruk, gnębienie ich, dręczenie, a nawet śmierć, jak to było w przypadku spalonej Jolanty Brzeskiej, walczącej do końca z reprywatyzacyjną mafią. W tę aferę wpisuje się także przejęcie i sprzedaż przez rodzinę Hanny Gronkiewicz-Waltz, ukradzionej w wyniku oszustwa, kamienicy przy ulicy Noakowskiego w Warszawie. Rodzina byłej szefowej NBP, jak donoszą media, zarobiła fortunę na sprzedaży kamienicy ukradzionej prawowitym żydowskim właścicielom. Pani prezydent uparcie twierdzi, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem i o niczym nie wiedziała. Ustalenia tygodnika „W Sieci” to podważają. Na dodatek dziennikarz Marek Pyza utrzymuje, że część prawowitych spadkobierców kamienicy przy ul. Noakowskiego 16 w Warszawie wciąż żyje. Czy rodzina HGW zechce pomóc w naprawieniu wyrządzonych im krzywd? Czy potrafi zderzyć się z etycznym wymiarem całej sprawy? – pyta Marek Pyza w czasopiśmie „ W Sieci” i apeluje o ujawnienie wszystkich dokumentów dotyczących tej sprawy. Na razie bezskutecznie. Pytanie jednak czy godzi się pozostawać na urzędzie prezydenta osobie, której rodzina zamieszana jest w reprywatyzacyjne przekręty, a której obowiązkiem było czuwanie nad przestrzeganiem prawa i procedur w tej delikatnej materii, pozostaje. Pani prezydent bez żadnego wstydu i skrępowania odpowiada: „godzi się…”

Odsłona V
Pieniądze ważniejsze niż wdzięczność

Są osoby, które w każdej sytuacji potrafią wycisnąć ostatnią kroplę z wszystkiego. Może to być nawet strata najbliższych. Po katastrofie smoleńskiej wiele osób jakby wyszło z cienia, stając się znane z tej racji, że ktoś bliski zginął tego tragicznego dnia. Kilkoro z nich pojawiło się w polityce, korzystając z nazwiska zmarłego i startując w wyborach w tych okręgach skąd pochodzili bliscy. W jakimś stopniu takim przypadkiem jest kariera drugiej żony śp. Przemysława Gosiewskiego, Beaty Gosiewskiej, której notabene nie przeszkadzało, że pierwsza żona o tym samym nazwisku już w polityce działa. Obecna europosłanka, Beata Gosiewska, której przebojowości w działaniu trudno odmówić, nie spoczęła jednak na politycznych laurach. Wdowa po Przemysławie Gosiewskim domaga się od rządu rekompensaty za śmierć męża. Po 1,25 mln zł dla niej i każdego z dwojga dzieci oraz po 400 tys. zł. odszkodowania oraz dodatkowej renty w wysokości 2 tys. zł dla każdego dziecka, choć syn i córka dostają już od kilku lat świadczenia od państwa. Deputowana wyliczyła, że gdyby nie katastrofa, jej mąż miałby przed sobą 21 lat aktywności zawodowej! Nawet gdyby pominąć dynamiczny rozwój jego kariery politycznej i za punkt odniesienia przyjąć osiągane przez niego dochody sprzed katastrofy, budżet rodziny zmarłego zostałaby przez niego zasilony kwotą ponad 3,5 mln złotych. W momencie katastrofy znajdował się u szczytu kariery politycznej, w każdych kolejnych wyborach uzyskiwał coraz wyższe poparcie, a ponieważ w planach miał kandydowanie do PE, to wiązałoby się z olbrzymim awansem finansowym, jego uposażenie wzrosłoby dwukrotnie. (sic!) Swoje żądanie tłumaczy też tym, że mieszka w małym mieszkaniu i potrzebuje pieniędzy na zajęcia terapeutyczne córki, która cierpi na …dyslekcję, a na które już jej nie stać. Warto jednak wspomnieć, że Beata Gosiewska w kwietniu bieżącego roku zadeklarowała, że za 2015 rok zarobiła ponad 97 tys. euro, a na koncie ma prawie 1,4 mln złotych i 107 tys. euro oszczędności oraz papiery wartościowe na sumę 290 tys. złotych. Owszem, pani poseł ma prawo domagać się kolejnych odszkodowań i o nie usilnie zabiegać, choć wyliczenia ile kosztowałaby (notabene państwo) publiczna służba męża, są wyrachowane i cyniczne. Jednak powody, które wymienia – brak pieniędzy na zajęcia sensoryczne dla dziecka lub małe mieszkanie należące do teściowej, są po prostu bezwstydne, biorąc pod uwagę jej dochody i odszkodowanie za śmierć męża. Szkoda, że pani poseł nie wzięła sobie do serca epitafium, które prawdopodobnie sama kazała wyryć na grobie zmarłego: Wdzięczność liczy się bardziej od pieniędzy.

Zalewająca fala bezwstydu

Czym zatem jest ów bezwstyd, który łączy wszystkie te historie? Czy jest to tylko prosty brak wstydu lub jego zaprzeczenie? Raczej nie. Wstyd jest bowiem pewnym mechanizmem obronnym, który chroni w osobie jej człowieczeństwo i godność. Jego głównym motywem jest to wszystko, co może obrazić lub już obraża godność człowieka. U osób wrażliwych w sensie moralnym, intelektualnym, obyczajowym, a nawet estetycznym pojawia się niejako samorzutnie. Ludzie nie mają wpływu na swoje poczucie wstydu, gdyż jest to spontaniczny odruch (słuszny albo i nie) pojawiający się wbrew woli, który chroni najgłębsze pokłady naszego jestestwa w sytuacjach, gdy własne czyny, myśli, słowa, ułomności nie są zgodne z wyznawanym systemem wartości. Wstyd umiemy (lub nie) jedynie maskować, gdyż niechętnie do wstydu się przyznajemy, wstydząc się raczej w samotności. Wstyd zatem jest zawsze subiektywny, indywidualny i osobny. Natomiast bezwstyd jest społeczny, objawia się zawsze w odniesieniu do kogoś – pojedynczej osoby, grupy osób czy społeczeństwa. Mówimy o kimś bezwstydny, gdy otwarcie, świadomie, często z premedytacją łamie pewne normy obyczajowe, moralne, społeczne niejako chcąc uczynić ze swojego postępowania nową zasadę. Bezwstyd nie jest zawsze taki sam. Ma swoje stopnie, które zależą od materii danego zachowania. Bezwstyd prostytutki obnażającej swoje ciało jest czymś innym niż bezwstyd uczonej, pracownicy uniwersytetu, która w czarnym marszu niesie tabliczkę z niedorzecznym hasłem Moja macica, mój wybór. Bezwstydu języka ulicznego lumpa nie można porównać z bezwstydem rynsztokowego języka wykształconego humanisty obrażającego na publicznym forum innych ludzi. Bezwstyd dobrowolnego przyznania się do zła, bez poczucia żalu, aby nim epatować i zarażać innych nie jest równoznaczny z bezwstydem jednorazowego zachowania czy wybryku połączonego ze skruchą. Wreszcie bezwstyd pazernej, posiadającej wpływy i koneksje posłanki żądającej milionów dla siebie i swych dzieci czy chorej artystki, która organizuje publiczną zbiórkę na leki, a ma poważny majątek ulokowany w nieruchomościach ma inny wymiar niż bezwstyd biednej kobiety, która kradnie w Tesco, na urodziny swej córki, pudełko czekoladek.

Bezwstyd, jako kategoria społeczna, może też być obecny w relacjach bilateralnych – w małżeństwie, w przyjaźni czy w koleżeństwie. Jeśli nawet w tych relacjach wstydzimy się mniej, to dlatego, że oczekujemy więcej: miłości, zrozumienia, akceptacji, cierpliwości, zaufania. Ale właśnie wówczas, gdy w tę relację wkradnie się bezwstyd pod postacią bezczelnego kłamstwa, wyrafinowanego oszustwa lub dwuznaczności, matactwa, fałszu, zdrady etc. Wówczas ów bezwstyd rani bardziej niż inny jego rodzaj. Najczęściej jego przeżycie jest na tyle silne, że prowadzi do zerwania więzi, do zburzenia fundamentu bliskości.

Czy bezwstyd jest zjawiskiem marginalnym? Otóż, nie! Jego przykłady można mnożyć. Szeroką falą rozlewa się w życiu publicznym, zagarniając coraz to nowe obszary i przekraczając nie tylko granice moralne, ale też granice dobrego smaku. Profesor Skarga w artykule „O bezwstydzie”, który ukazał się w 1998 w „Tygodniku Powszechnym” zauważa: ktoś powie, że to patologia. Ale ta patologia zakreśla zbyt szerokie kręgi. I nie wolno nam nie zadawać pytań, gdzie leżą źródła tego braku skruchy i dlaczego, dopowiedzmy, bezwstyd i brak poczucia winy za jego demonstrowanie rozlewa się zupełnie bezkarnie, przesuwając coraz dalej horyzont zwykłej przyzwoitości.
Zdzisława Kobylińska

(tekst ukazał się w listopadowym numerze miesięcznika "Debata")

Tweet
Pin It
  • Poprzedni artykuł
  • Następny artykuł

Skomentuj

Komentuj jako gość

    0

    Biorą udział w konwersacji

    Komentarze (14)

    • Sortuj - najpierw najstarsze
    • Sortuj - najpierw najnowsze
    • Subskrybuj poprzez e-mail
    Pokaż poprzednie komentarze
    • Gość - Gość

      Odnośnik bezpośredni

      Faktycznie, w XXI wieku nie wypada spalać kobiet na stosie, za to można wsadzić je do więzienia za poronienie. Niech uważają. Hasła wykrzykiwane przez kobiety były jak najbardziej zasadne i pomogły. Na razie.

      około 9 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - Gość

      Odnośnik bezpośredni

      Szanowna Autorko niniejszego artykułu.
      Czy materiał zaprezentowany w linku, można już zaliczyć do Odsłony VI ?
      http://demotywatory.pl/4588889/Kim-jest-PiS--owski-posel-Piotrowicz

      około 9 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - Gość

      Odnośnik bezpośredni

      Nie jestem islamistą, Allachu broń, ale na takie dictum, że „oprócz macic mamy mózgi” miałbym propozycję, że może lepiej czasem pozostać przy macicach i niczego innego nie próbować udowadniać? Inaczej przyjdą „oni” i zarządzą obrzezanie mózgów. To tylko kwestia kolejności: łechtaczki, macice, mózgi? Możliwe, jeśli jakiś chadem albo mułła obudzi się wcześniej rano lub dłużej pozostanie w sejmie w nocy od ajatollaha. A jeśli już rzeczywiście macie te mózgi to używajcie ich we właściwych celach i w sposób nie budzący wątpliwości. Nie jestem męskim szowinistą, ale chodzenie tylko tymi drogami, którymi poruszają się polityczni zeloci śmieszy mnie nad wyraz, bo na obecność mózgu nie wskazuje.

      około 9 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - inny gość

      W odpowiedzi na: Gość - Gość
      Odnośnik bezpośredni

      Gościu, a może wszystkiemu winien jest szatan?
      W kazaniu pt.: "Szatańskie miłosierdzie" ksiądz Roman Kneblewski z Bydgoszczy przekonuje, że ludzie żyjący na kocią łapę są wspierani przez szatana. Jak mówi, niejednokrotnie ludzie pytają go, dlaczego zdarza się tak, że małżeństwa żyjące w zgodzie z wiarą katolicką kłócą się, nie układa im się, a pary bez ślubu kościelnego wiodą spokojne życie w zgodzie.
      - Skoro diabeł już ich ma na pasku i oni kroczą drogą prosto do piekła, to po co ma im przeszkadzać? Jest zainteresowany tym, by stworzyć im najbardziej komfortowe warunki do grzechu, żeby się nie rozmyślili i nie przestali grzeszyć - odpowiada ks. Roman.

      około 9 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - Gość

      W odpowiedzi na: Gość - inny gość
      Odnośnik bezpośredni

      A to przegapiłeś? „Jak długo jeszcze to bezczelne lewactwo będzie się u nas tak panoszyć?” pyta ksiądz Kneblewski. Pewnie pobierał nauki u ŁA… Bp. Pacyfik Dydycz pewnie też. Co się dzieje, to jakaś ptasia grypa rozprzestrzenia się wśród duchownych, że objawia się u nich ptasi móżdżek? Może izolacja, kwarantanna, bo przecież wybicie… się na mądrość nie wchodzi w rachubę… Coś trzeba zrobić z tymi zadżumionymi ojcami.

      około 9 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - Gość

      Odnośnik bezpośredni

      PiS spowodował, że wiele rzeczy mnie zadziwia, choć ta tendencja, o której niżej, jest stara jak świat. Wspomnę tylko o jednej, która zadziwia mnie w sposób negatywny – systematyczne uszczuplanie praw kobiet. Czymże te kobiety sobie na to zasłużyły. Czyżby wracały religijne uprzedzenia, ojców Kościoła, papieży i teologów. Nie przeczę, że coś w tym jest – „inności człowieczeństwa” wobec męskiego świata. Głupawe, ale uświęcone… Najbardziej jednak zadziwia mnie to, że w tym odbieraniu praw kobietom biorą udział również kobiety. Kobiety w służbie ideologii i światopoglądu. To również jest mocno głupawe. Kobiety, porzućcie tych pieprzących polityków, duchownych – niech oni orgazmują się swoimi głupawymi pomysłami. Nie dawajcie im satysfakcji, że nie ma innego świata oprócz męskiego. Nie jest to kolejna odsłona bezwstydu, np. że kobietom coraz trudniej „rodzić po ludzku”. Niedługo będą rodzić, jak te suki, za stodołą – to jest efekt „dobrej zmiany” miejsca, bo sracze przenieśliśmy do przytulnych warunków.

      około 9 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - Gość

      Odnośnik bezpośredni

      A teraz PiS będzie żerował na nieszczęściu ludzi: http://biznes.interia.pl/raport/emerytury/news/zus-zabierze-rente-wypadkowa-osobom-ktore-pobieraja,2439225,1021 Która to odsłona Pani Autorko?

      około 9 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - Gość

      W odpowiedzi na: Gość - Gość
      Odnośnik bezpośredni

      Eureka! Już wiem, dlaczego PiS robi narodowi takie świństwa. Konflikt z PO i innymi jest pozorny – wszystko to, razem z duchownymi, jedna sitwa. Cel jest ten sam i aż przykro, go formułować. PiS więc chce, abyśmy z powrotem pokochali SLD – PO – PSL -.N. I ja już zaczynam ich kochać. Przychodzi mi to ze wstrętem więc będzie to miłość z rozsądku, ale sądzę, że wiele osób da na mszę dziękczynną, gdy do władzy powrócą. To przykre, że takiego odkrycia dokonałem w rocznicę stanu wojennego. Jednocześnie jestem świadom, że niczego bardziej absurdalnego nie mogę sobie wyobrazić.

      około 9 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - Gość

      Odnośnik bezpośredni

      Odsłona przedostatnia: odrobina political fiction.
      Spotykają się SLD, PO-PSL, .Nowoczesna i uzgadniają program i skład rządu technicznego. Przedstawiają zarówno program jak i sztab ludzi fachowych, którzy pokierują państwem po ewentualnie wygranych przez nich wspólnie wyborach (rzecz jest możliwa). Pomysł przedstawiają społeczeństwu w konkretach i „przysięgają”, że nic w tym nie zmienią. Przystępują do wspólnego upowszechniania tej idei jako ostatniej próby ratowania polskiej polityki.
      Ale czy z Żydami, Ukraińcami i gdzieniegdzie Polakami da się taki układ zawrzeć? Przecież to typowa Politykomachia… Jest prawie pewne, że znajdzie się kilku Winnickich i szlag trafi cały pomysł...

      około 9 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - Warmiak

      Odnośnik bezpośredni

      "Natalia Przybysz, polska piosenkarka" To nie "piosenkarka", tylko wyjec pospolity.

      około 9 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz

    Wyróżnione

    Lubiane

    System komentarzy oparty o Komento

    Komentarze

    Moim zdaniem spółka, poza formalnym uzasadnieniem,powstaje bo brakuje pracy komuś z Platformy. KO krytykowała PiS za obsadzenie swoimi ludźmi spółek, ...
    Dlaczego głosowałem przeciw po...
    8 minut(y) temu
    Byłem na spektaklu. Poruszający to chyba trochę mało powiedziane...
    Ale zauważyłem dwa rzędy przede mną siedząca osobę z umieszczonej w tekście listy...
    Olsztyńska prokuratura wszczęł...
    1 godzinę temu
    Oj dana dana - https://www.youtube.com/watch?v=77cKcUoKjXg&list=RD77cKcUoKjXg&start_radio=1
    Radna pyta: Dlaczego prezydent...
    5 godzin(y) temu
    "Moja jest tylko racja, i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza. Bo właśnie moja racja jest racja najmojsza!"
    Radna pyta: Dlaczego prezydent...
    19 godzin(y) temu
    Ekstra, teraz może wstąpi do KO? Byłby wzmocnieniem.
    Przeprosiny
    20 godzin(y) temu
    Dlaczego radny Andrasz, mistrz konferencji, milczy w tak ważnym temacie?
    Radna pyta: Dlaczego prezydent...
    20 godzin(y) temu

    Ostatnie blogi

    • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
    • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
    • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
    • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
    • 1

    Najczęściej czytane

    • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
    • Wiernikowska po 23 latach opowiedziała historię Klewek, Leppera i Skowrońskiego
    • Presja na lekarzy Szpitala w Olsztynie, by wykonali aborcję. Kaja Godek ma dla kobiety dom
    • Prezydent Olsztyna uprawia pijar i zaklinanie rzeczywistości
    • „Męczeństwo św. Katarzyny K. od Helpera” (relacja z procesu sądowego)
    • Burmistrz apeluje o powrót festiwalu muzyki death-metal do Dobrego Miasta
    • Fundacja im. M. Bublewicza nie przekazywała dotacji na Szkołę im. M. Bublewicza
    • Kto „szerzy kłamstwa”, media czy beneficjentka dotacji Beata Bublewicz?
    • Petycja do KEP o aprobatę nazwy Sanktuarium Narodowe w Gietrzwałdzie
    • Policja zatrzymała właścicielki prywatnych szkół w Olsztynie
    • Jak rozliczono dotację dla Fundacji im. M.Bublewicza na "Ochronę Ostoi Derc"
    • "Dolina nicości jest w nas". Znakomita ekranizacja powieści Wildsteina

    Wiadomości Olsztyn

    • Olsztyn

      • Dlaczego głosowałem przeciw powołaniu przez Olsztyn "miejskiej spółki" ?

        Jarosław Babalski 2026-03-08 07:42:14

        Z programu XXIII sesji RM Olsztyna chciałbym zwrócić Państwa uwagę na punkt, któremu poświęciłem...

      • Radna pyta: Dlaczego prezydent Olsztyna promuje „kulturę śmierci”?

        2026-03-06 11:20:20

        Prezydent Olsztyna Roberta Szewczyk i dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury Mariusz Sieniewicz ogłosili...

      • Olsztyńska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie plakatu Teatru Jaracza

        2026-03-06 09:42:09

        Prokuratura Rejonowa Olsztyn-Południe wszczęła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień i...

    Wiadomości region

    • Region

      • Zakład galwanizacyjny w Mrągowie truje od lat. WIOŚ Olsztyn bezradny...

        2026-03-04 12:25:29

        Mieszkańcy Mrągowa zaalarmowali olsztyński Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w związku z emisją...

      • Prezydent Karol Nawrocki w Mikołajkach ocenił program SAFE

        2026-03-02 20:11:59

        „Bez SAFE polskie siły zbrojne po prostu się budowały, jeśli dobrze zarządzano finansami...

      • Duży sukces byłego posła PiS Jerzego Małeckiego z Pisza

        2026-02-26 08:09:08

        „Dziś nastąpiła zmiana w Starostwie Powiatowym w Piszu. Po rezygnacji Starosty Andrzeja...

    Wiadomości Polska

    • Polska

      • Minister edukacji Nowacka musi przeprosić prof. Roszkowskiego!

        2026-03-06 19:13:27

        Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował, że minister edukacji narodowej Barbara Nowacka ma przeprosić...

      • SAFE 0 procent – genialna zagrywka polityczna czy wielka szansa na przełom?

        Andrzej Kisielewicz 2026-03-06 12:23:35

        Ustalmy dwa fakty. Po pierwsze pomysł wykorzystania aktywów rezerwowych NBP do finansowania...

      • III wojna światowa trwa. Są w niej tylko dwie strony. Gdzie jest Polska?

        Grzegorz Górski 2026-03-04 13:34:55

        W istocie rzeczy wkroczyliśmy w III wojnę światową. Podkreślałem też konsekwentnie, że błądzą ci,...

    O debacie

    • O Nas
    • Autorzy
    • Święta Warmia

    Archiwum

    • Archiwum miesięcznika
    • Archiwum IPN

    Polecamy

    • Klub Jagielloński
    • Teologia Polityczna

    Informacje o plikach cookie

    Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.