logodebata

JESTEŚMY ORGANIZACJĄ POŻYTKU PUBLICZNEGO. PROSIMY o 1,5% Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000 337 806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

wtorek, marzec 10, 2026
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Wiadomości
  • Polska
  • Jednolity podatek na łopatkach

Polska

Jednolity podatek na łopatkach

Szczegóły
Opublikowano: środa, 23 listopad 2016 20:51
Dariusz Grabowski

Jednolity podatek to pomysł sprzed lat. Dziś „podejście” pod ten pomysł rozpoczęła ekipa „dobrej zmiany”. Jeśli byli rządzący i obecnie rządzący proponują to samo, należy zastanowić się skąd nagle taka zgodność idei, o co naprawdę chodzi. Moim zdaniem trzeba jednak wykazać czujność, by nie znaleźć się w sytuacji, „że aż strach się bać”.
Sam pomysł jednolitego podatku jest prosty i czytelny. Obywatel miast płacić podatek od dochodu do Urzędu Skarbowego i osobno składki na świadczenia społeczne do ZUS, odprowadza łączną kwotę według ustalonej formuły do wskazanej instytucji państwowej. Podkreślmy, że obywatel praktycznie przestaje rozróżniać, co jest podatkiem czyli zobowiązaniem wobec państwa, a co jest składką na świadczenia społeczne, których on powinien być beneficjentem, a państwo gwarantem. Jeśli tak, to pytanie brzmi: jaka myśl przyświecała pomysłodawcom? Odpowiedzi udziela Paweł Wojciechowski, główny autor pomysłu, który o sobie mówi, że nosił się z nim „od ponad dziesięciu lat”. Za najważniejsze uważa:

  • zwiększenie progresji dochodowej
  • zmniejszenie zróżnicowania obciążeń między różnymi formami zatrudnienia
  • radykalne uproszczenie systemu

Pawłowi Wojciechowskiemu należy podziękować za szczerość, stawia bowiem sprawę jasno. Nowy system opodatkowania powinien zwiększyć obciążenie najwyżej zarabiających, zaś za pośrednictwem budżetu odebrane środki finansowe powinny być przekazane grupom najuboższym. Uproszczenie zaś systemu ma polegać na tym, że płaci się wszystko jednorazowo w jednym urzędzie. Uzasadnienie tego pomysłu najjaśniej sformułował przewodniczący sejmowej komisji finansów publicznych poseł PiS Jacek Sasin (z wykształcenia historyk) – „Bogaci powinni płacić więcej – to wynika z elementarnego poczucia sprawiedliwości społecznej”. Jak widać na wydziale historycznym UW uczyli pryncypialnie nawet po 1989 roku, doktryna marksistowska miała się dobrze, nauka nie poszła w las, a … w posła Sasina.

Sprzeczność podstawowa
Ponieważ koncepcja jednolitego podatku całkowicie mi nie odpowiada, podejmę tu próbę wykazania fundamentalnych sprzeczności, które niesie ten pomysł a także przedstawię szczegółową analizę jego najważniejszych uchybień.
Podatek dochodowy jest daniną płaconą przez obywatela państwu jako instytucji. Obywatel akceptuje zarówno państwo, jak i płaconą mu daninę, w większym czy mniejszym stopniu utożsamiając się i z instytucją i ze swoją powinnością. Funkcje i obowiązki wykonywane przez państwo i jego instytucje uznaje za ważne i potrzebne. Podatek ma być zatem wydatkowany zgodnie z szeroko rozumianym interesem obywatela, z reguły za jego wiedzą. Wpływ obywatela na wysokość kwot, ich strukturę, czas wydatkowania jest praktycznie żaden. Ogranicza się do aktu wyborczego i decyzji opartej wyłącznie na przedwyborczych obietnicach tej czy innej partii.
Natomiast składki na świadczenia społeczne ze swej istoty i treści są częścią dochodu obywatela potrącaną po to, by sfinansować ryzyka, które mogą mu się przydarzyć teraz i w przyszłości, jak choroba bądź wypadek, a także by jego starość była zabezpieczona w postaci funduszu emerytalnego. Należy zatem powiedzieć, że składki są wypracowane przez obywatela, są jego własnością i jemu przynależą. Państwo pozostaje wyłącznie depozytariuszem i gwarantem, że należne świadczenia nie zostaną zmarnowane, a obywatel będzie mógł w pełni z nich korzystać znając zakres i wysokość. Podkreślam - składki na świadczenia społeczne to własność obywatela. Jeśli tak, to ich przeznaczenie jest zdeterminowane: składka zdrowotna powinna iść na zdrowie, emerytalna – na emeryturę.
Zgoda, że obecnie w dużym stopniu składki są marnotrawione, bądź źle wydawane. Ale czy zmiana powinna iść w kierunku zatarcia różnicy między składką a podatkiem? Ujednolicony podatek fałszuje rolę państwa jako instytucji stojącej na straży praw i pieniędzy podatników. Ujednolicony podatek czyni nieczytelnym co obywatel jest winien państwu, a co państwo jest winne obywatelowi. Jeśli podatek to zobowiązanie obywatela wobec państwa to składki na świadczenia społeczne są zobowiązaniem państwa wobec obywatela. Moim zdaniem misją państwa w stosunku do naszego społeczeństwa nie mającego jeszcze w wielu wypadkach „genetycznego nawyku” kalkulowania według reguł gospodarki rynkowej jest edukowanie obywateli: za co płacą, na co płacą, komu, ile, i co im się z tego tytułu należy. Jednolity podatek takich odpowiedzi nie udziela. On je kamufluje, a przez to miast edukować, ogłupia i szkodzi.
Pojawia się także niebezpieczeństwo zawłaszczania przez państwo środków, które z definicji powinny być przeznaczone na ochronę zdrowia bądź zabezpieczenie emerytalne. Pojawia się także niebezpieczeństwo graniczące z pewnością, że zawłaszczone środki pójdą na sfinansowanie wydatków ważnych z punktu widzenia rządzących, ale niezgodnych z interesem obywatela. Ilość ryzyk związanych bądź wynikających z ogromu kwot, jakimi obracałby zarządzający jednolitym podatkiem gwałtownie wzrasta i stawia pod znakiem zapytania wypłacalność systemu w przyszłości.
Analiza szczegółowa
Dokonajmy szczegółowej analizy. Bez mała 25 milionów Polaków płaci podatek dochodowy. 23,8 miliona deklaruje dochody niższe od 85 500 złotych rocznie i płaci według stawki 18%. Daje to budżetowi około 35 miliardów złotych, co stanowi 75% wpływów z PIT. Około 3% podatników, nieco ponad pół miliona Polaków zarabia więcej niż 85 500 rocznie i 32% kwoty oddaje do budżetu, czyli około 12 miliardów złotych. Wśród zarabiających więcej jest grupa o dochodach ponad 120 tysięcy złotych rocznie – i to oni „wpadli w oko” rządzących i wspomnianego wcześniej posła Sasina. Czemu? Bowiem w myśl obowiązującego prawa od kwoty ponad 120 tysięcy złotych nie płaci się dodatkowej składki na ubezpieczenia społeczne. Posłowi Sasinowi nie podoba się, że „zarabiający 120 tysięcy złotych i więcej rocznie nie płacą już dodatkowej kwoty na ZUS”. Pomysł więc polega na tym, by dochód ponad 120 tysięcy złotych rocznie opodatkować w takiej wysokości, by uzyskane środki były co najmniej równe nieściągniętej składce na ZUS. Według szacunków Pawła Wojciechowskiego tą drogą uzyska się około 7 miliardów złotych.
Pierwsza wątpliwość, którą trzeba tu podnieść dotyczy efektu dochodowego. Nawet jeśli przyjąć, że 7 miliardów złotych założone przez autorów projektu zostanie skutecznie ściągnięte, to spytać należy, jaką kwotę otrzyma obywatel z pięciomilionowej grupy najuboższych Polaków zarabiających mniej niż 13 000 złotych rocznie. Otóż będzie to kwota około 110 złotych miesięcznie. Moim zdaniem efekt polegający na spłaszczeniu różnic w dochodach między zamożnymi i ubogimi będzie iluzoryczny i niezauważalny. Podsycone zostaną natomiast nastroje konfrontacyjne, roszczeniowe, sprzeczności i animozje społeczne.
Wątpliwość druga dotycząca jednolitego podatku jest poważniejszej natury. Już teraz przedsiębiorcy, najczęściej z południa Polski, przerejestrowują swoje firmy do Czech bądź na Słowację – gdzie system podatkowy jest prostszy i bardziej przyjazny. Uważam, że proceder „wyprowadzania” firm zagranicę będzie postępował i nasili się, jeśli nowe regulacje zostaną wprowadzone w życie. Przy takim scenariuszu jest bardzo wątpliwe, by wpływy podatkowe wzrosły. Przeciwnie, sądzę że spadną i to znacznie.
Kolejnym argumentem, który należy uwzględnić, a który pomysłodawcy przemilczają bądź pomijają jest wpływ nowej ustawy na skłonność do oszczędzania. Skłonność ta jest funkcją wysokości dochodów. Opodatkowanie wyższych dochodów obniży skłonność i możliwości oszczędzania grup zamożniejszych ze wszystkimi tego konsekwencjami dla inwestycji i dynamiki gospodarczej. Zwolennicy nowego pomysłu odpowiedzą zapewne, że zwiększone dochody rodzin najuboższych przełożą się na zwiększoną skłonność do konsumpcji, a w konsekwencji zwiększony popyt i obroty handlu. Pytam – to czemu pieniądze z ustawy 500+, którym rządzący przypisywali podobną zdolność, nie zdynamizowały gospodarki, co gorsza, tempo wzrostu spada. Przyczyn tego zjawiska jest wiele, między innymi struktura konsumpcji, w której dobra z importu odgrywają doniosłą rolę. Wprowadzając ustawę 500+ rząd po części przyjął na siebie obowiązki „akwizytora” banków i sieci handlowych – gdyż to one na ustawie zarobiły najwięcej. Jest to jednak temat na osobną analizę.
Autorzy pomysłu za wielką zaletę uznają uproszczenie systemu podatkowego. Trudno mi się z tym zgodzić, gdy po przeczytaniu ich deklaracji dowiaduję się, że stawek podatkowych będzie nie dwie jak obecnie, a od czterech do siedmiu lub ośmiu. Czy na tym ma polegać prostota? Co więcej, w chwili obecnej mamy takie formy opodatkowania dla przedsiębiorców, jak ryczałt i karta podatkowa. Korzysta z nich kilkaset tysięcy małych firm. Można obawiać się, że ujednolicony podatek te formy rozliczenia po prostu zlikwiduje. Przecież termin „jednolity” ma czytelną treść – taki sam dla wszystkich. Osobnym tematem jest definicja kosztu uzyskania przychodu dotycząca środowisk naukowych i twórczych, a na dziś określona na 50% przychodu. Jednolity podatek ten szczególny przywilej powinien znieść. Czy będzie to słuszne i zgodne z interesem środowiska naukowego i twórczego? Odpowiedź jest krótka – zdecydowanie nie. Co zatem zrobi ustawodawca?
Dochodzimy teraz do kwestii ogólniejszej natury. Proponowana zmiana ma objąć zarówno przedsiębiorców, jak i pracobiorców. Co najmniej kilkanaście milionów podatników powinno zatem zostać przeszkolonych w posługiwaniu się nowym prawem podatkowym. Pojawia się pytanie – kto weźmie na siebie trud przeszkolenia i nauczenia, skąd wygospodarowane zostaną na to środki finansowe, ile czasu na to potrzeba, jak wiele błędów i nieporozumień przyniesie życie.
Wrzucenie przedsiębiorców i pracobiorców do jednego worka podatkowego jest wielkim błędem, ponieważ komuna przez dziesięciolecia wybijała nam z głowy i obrzydzała postawy inicjatora działalności gospodarczej, sylwetkę przedsiębiorcy. To jest zawód, a ja śmiem twierdzić, że we współczesnej Polsce to jest misja i powołanie, które trzeba wspierać, krzewić, wyróżniać a państwo powinno się o kreatywnego i uczciwego przedsiębiorcę troszczyć. Tymczasem połączenie jednych i drugich oznacza całkowity brak zrozumienia różnic między obydwoma zawodami i znaczenia przedsiębiorców dla pomyślnej przyszłości naszej Ojczyzny.
Wyłączeni z systemu
Kolejna wątpliwość dotyczy grup społecznych, które mają własne, odrębne systemy emerytalne i systemy płacenia składek na świadczenia społeczne. Są to: służby mundurowe, wymiar sprawiedliwości, rolnicy należący do KRUS. Przytoczmy dane. Dotacja do systemu emerytalnego w 2016 roku wyniosła dla: służb mundurowych - 15,2 miliarda złotych, wymiaru sprawiedliwości – 2 miliardy, KRUS – 18,2 miliarda złotych. Dziś do jednego emeryta trzeba dołożyć z budżetu państwa (bo ze składek nie starcza) 10 tysięcy złotych, do rolnika emeryta 16,2 tysiąca złotych, emeryta mundurowego 38 tysięcy złotych, emeryta sędziego i prokuratora – 55 tysięcy złotych rocznie. I tu wypada zadać główne pytanie – czy powyższe grupy społeczne zostaną objęte ujednoliconym podatkiem?
Wszystko wskazuje, że nie. Rząd zatem pod hasłem polityki prospołecznej odwraca uwagę opinii publicznej od tych grup (nie dotyczy to większości rolników), które były, są i pozostaną uprzywilejowane w sensie dochodowym i podatkowym. Budowanie autorytetu przez władzę na „wdzięczeniu się” do resortów siłowych, prokuratorów i sędziów to schemat znany z komunistycznej i balcerowiczowskiej przeszłości. Stosowanie go dla wszystkich rządzących kończyło się tak samo – porażką polityczną.
Ukryte zagrożenie
Czy jest jednak cel, o którym się nie mówi, który moim zdaniem przyświeca rządzącym? Sądzę, że jest. Wobec rosnącego i przybierającego na sile zjawiska podejmowania jednoosobowej działalności gospodarczej, gdzie suma narzutów na dochód odprowadzanych bądź to jako podatki, bądź składki jest niższa od pracy na tzw. etacie, rząd chce praktycznie zlikwidować tę formę działalności zrównując obciążenia jednoosobowego przedsiębiorcy z pracownikiem na etacie. Tą drogą według niektórych szacunków rząd chce ściągnąć nawet kilkanaście miliardów złotych wpływów do budżetu. Nie jest zatem prawdą, że system pozostanie „neutralny”, czyli to co odbierze bogatym dołoży biednym.
Przeciwnie, nowy system uderzy przede wszystkim w małe i średnie polskie firmy, a najbardziej w początkujących, jednoosobowych przedsiębiorców. Wzrost liczby jednoosobowych firm to efekt ułomności systemu podatkowego i jego pazerności w stosunku do pracownika etatowego. Władze, miast szukać rozwiązania korzystnego dla obywatela i przedsiębiorcy, upatrują swoją szansę w bardziej opresyjnym podejściu do podatników. Co więcej, praktycznie zlikwidowany zostałby w ten sposób obecnie obowiązujący 19% liniowy podatek nałożony na jednoosobową działalność gospodarczą.
Jestem zdeklarowanym obrońcą polskiego małego i średniego przedsiębiorcy dlatego uważam, że wszelkie pomysły rządzących pogarszające sytuację tej grupy zawodowej trzeba ujawniać, upubliczniać a przede wszystkim stworzyć front sprzeciwu i … zwyciężyć.
Poważnym zarzutem wobec jednolitego podatku jest fakt, że pomija on całkowicie problem dynamiki gospodarczej. Jedną z funkcji i zadań systemu podatkowego powinno być właśnie kreowanie dynamiki gospodarczej. System winien zachęcać do oszczędzania, inwestowania, tworzenia nowych miejsc pracy, pomysłowości i wynalazczości. W rządowej propozycji na ten temat nie ma nic.
Nie ma także nic, albo przeciwnie, usunięto wszystkie elementy w postaci zwolnień, ulg, które miałyby na celu realizację zadań społecznych, a zwłaszcza wsparcie potrzebujących w chwili, gdy znajdą się w kłopotach.
Jednolity podatek penalizuje bogatych argumentując, że zamożniejsi „bardziej korzystają z instytucji państwowych” zatem w większym stopniu powinni uczestniczyć w ich finansowaniu. Mówiąc nieco obrazowo – policjant bardziej broni bogatego niż biednego. Pogląd ten przy bliższej analizie trudno uznać za poprawny. Bogatych stać na zamknięte osiedla, prywatną służbę zdrowia a fakt, że zawód ochroniarza wykonuje około 300 tysięcy osób (policja ma około 100 tysięcy etatów) dowodzi, że słabe, źle rządzone państwo coraz częściej wycofuje się z funkcji, które kiedyś były dla niego zastrzeżone, jemu przypisywane. Państwo stosuje modną dziś metodę o okropnej angielskiej nazwie „outsourcingu”, czyli mówiąc z polska spychania obowiązków na innych. Jeśli tak jest, a jest – to wskazanie przez rządzących na bogatych jako tych, których należy dodatkowo opodatkować jest dowodem, że władza nie kieruje się troską o obywatela i państwo, a troszczy jedynie o fundusze potrzebne do utrzymania pasożytującej biurokracji, urzędników, struktur „tajnych, widnych i dwupłciowych”.
Sumując
Pomysł” jednej elity” na podatek „jednolity” jest gorzej niż zły i cieszyć należy się z faktu, że nigdy jako spójnej koncepcji nie uda się go wprowadzić. Możemy odetchnąć. Podjęcie prac nad nim wystawia rządzącym jak najgorsze świadectwo – braku przygotowania, braku koncepcji, nieliczenia się ze zdaniem niezależnych ekonomistów. Samo nagłośnienie idei jednolitego podatku zwarzyło atmosferę społeczną, zasiało niepewność, pogorszyło nastroje wśród przedsiębiorców. Coraz częstsze głosy wśród samych rządzących mówiące o potrzebie wycofania się z pomysłu dowodzą, że niektórzy próbują iść „po rozum do głowy”. Oby na dodatek zaczęli pytać i słuchać tych, którym dobro Polski leży na sercu.
GrabowskiDariusz Grabowski         http://prawica.net/5794
Doktor Dariusz Maciej Grabowski jest Prezesem Zarządu Stowarzyszenia Klub Inteligencji Polskiej
www.klubinteligencjipolskiej.pl

Tweet
Pin It
  • Poprzedni artykuł
  • Następny artykuł

Skomentuj

Komentuj jako gość

    0

    Biorą udział w konwersacji

    Komentarze (1)

    • Sortuj - najpierw najstarsze
    • Sortuj - najpierw najnowsze
    • Subskrybuj poprzez e-mail
    • Gość - EWA

      Odnośnik bezpośredni

      Jak to miło poczytać mądre słowa.
      Przy okazji - suma kosztów przywilejów powiększona o utracone dochody budżetu z tytułu braku podatku dochodowego od rolników najprawdopodobniej równa się wielkości deficytu fin. publicznych.
      Ale - bezmyślni politycy tak łakną władzy, że przyznają roszczeniowym grupom horrendalne przywileje, aby pozyskać ich głosy, a na końcu stają się zakładnikami roszczeń uprzywilejowanych.
      Dlatego muszą wymyślać sposoby zwiększania obciążeń bezbronnym (bo niezorganizowanym z pałami i petardami) podatnikom dla spięcia budżetu.
      Stąd intencje władz w sprawie "jednolitego" podatku są jasne. Władze chcą zwiększyć obciążenie podatników bez przywilejów do granic wytrzymałości, a z uzyskanymi dochodami postąpić wg reguły:" żeby nie widziały gały, gdzie się pieniądze podziały".

      500+ nie daje oczekiwanych efektów w zakresie pobudzenia gospodarki. Ale jest jeszcze lepiej. Przedsiębiorcom za mało taniej siły roboczej z Ukrainy, chcą więcej, chcą 5 milionów, dopiero będą mogli obniżyć koszty! No, a Ukraińcy, wywożący z Polski to, co zarobili, na pewno ożywią popyt, że hej!
      Ja wiem, przedsiębiorcy rozwiną ekspansję eksportową, tylko ciekawe dokąd....
      Zaszpanują też całemu światu innowacyjnością i wynalazkami (jeśli zachodnie koncerny pozwolą w ramach CETA), co przy dużych zasobach finansowych polskich firm na badania, a także wspaniałym finansowaniu nauki i stetryczałej w dużej mierze kadrze - uda się na 100%.
      Konkurencja z firmami z państw o dwukrotnie niższych kosztach energii i korzystającymi z efektu skali, także w świetle postępującej robotyzacji i mechanizacji produkcji, może sprawić, ze po jakimś czasie będziemy mieli u siebie majdan bezrobotnych Ukraińców. Wtedy firmy będą musiały sprowadzać jeszcze tańszą siłę roboczą - np. Chin jedwabnym szlaczkiem.

      A Polacy, wypychani z ojczyzny, zaczną zarabiać prawie tyle, ile na zachodzie, pod warunkiem, że na stałe przeniosą się na zachód.
      Zastanawiam się, czy intencje władz są złe , czy bardzo złe.

      około 9 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz

    Wyróżnione

    Lubiane

    System komentarzy oparty o Komento

    Komentarze

    Oskarżyciele/donosiciele (m.in.K.Kaniński) powinni odpowiedzieć karnie za swoje karygodne czyny- przeprosinami i odszkodowaniem karnym!
    Olsztyńska prokuratura wszczęł...
    1 godzinę temu
    wiadomo, że zawetuje dla samego wetowania i na złość tusku
    SAFE 0 procent – genialna zagr...
    10 godzin(y) temu
    Najłagodniej formułując ocenę - to nikczemność.
    Adwokat od "trumny nas kółkach...
    12 godzin(y) temu
    Niewykluczone, że to właśnie ta protestująca część mieszkańców oraz "przyjaciół Dobrego Miasta",
    posiada subiektywne gusta, preferując mroczną muzyk...
    Radna pyta: Dlaczego prezydent...
    1 dzień temu
    Protestują mieszkańcy oraz „przyjaciele Dobrego Miasta”, którzy wystosowali wniosek do burmistrz Beaty Harań oraz uruchomili petycję „STOP cenzurze ku...
    Radna pyta: Dlaczego prezydent...
    1 dzień temu
    Bezrobotni Olsztyn puste łby
    Dlaczego głosowałem przeciw po...
    około 2 dni temu

    Ostatnie blogi

    • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
    • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
    • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
    • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
    • 1

    Najczęściej czytane

    • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
    • Presja na lekarzy Szpitala w Olsztynie, by wykonali aborcję. Kaja Godek ma dla kobiety dom
    • Wiernikowska po 23 latach opowiedziała historię Klewek, Leppera i Skowrońskiego
    • Prezydent Olsztyna uprawia pijar i zaklinanie rzeczywistości
    • Burmistrz apeluje o powrót festiwalu muzyki death-metal do Dobrego Miasta
    • Fundacja im. M. Bublewicza nie przekazywała dotacji na Szkołę im. M. Bublewicza
    • Kto „szerzy kłamstwa”, media czy beneficjentka dotacji Beata Bublewicz?
    • Dlaczego głosowałem przeciw powołaniu przez Olsztyn "miejskiej spółki" ?
    • „Męczeństwo św. Katarzyny K. od Helpera” (relacja z procesu sądowego)
    • Jak rozliczono dotację dla Fundacji im. M.Bublewicza na "Ochronę Ostoi Derc"
    • "Dolina nicości jest w nas". Znakomita ekranizacja powieści Wildsteina
    • W „Debacie” Arkadiusz Sz. ujawnia jak Helper przywłaszczał miliony...

    Wiadomości Olsztyn

    • Olsztyn

      • Sąd 16 marca orzeknie, czy Winiarska to bohaterka Solidarności, czy oszustka?

        Adam Jerzy Socha 2026-03-10 18:55:02

        Mimo że oskarżoną była Władysława Winiarska i weterani olsztyńskiej „S”, to w mowach końcowych 2...

      • Dlaczego głosowałem przeciw powołaniu przez Olsztyn "miejskiej spółki" ?

        Jarosław Babalski 2026-03-08 07:42:14

        Z programu XXIII sesji RM Olsztyna chciałbym zwrócić Państwa uwagę na punkt, któremu poświęciłem...

      • Radna pyta: Dlaczego prezydent Olsztyna promuje „kulturę śmierci”?

        2026-03-06 11:20:20

        Prezydent Olsztyna Roberta Szewczyk i dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury Mariusz Sieniewicz ogłosili...

    Wiadomości region

    • Region

      • Zakład galwanizacyjny w Mrągowie truje od lat. WIOŚ Olsztyn bezradny...

        2026-03-05 12:25:29

        Mieszkańcy Mrągowa zaalarmowali olsztyński Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w związku z emisją...

      • Prezydent Karol Nawrocki w Mikołajkach ocenił program SAFE

        2026-03-02 20:11:59

        „Bez SAFE polskie siły zbrojne po prostu się budowały, jeśli dobrze zarządzano finansami...

      • Duży sukces byłego posła PiS Jerzego Małeckiego z Pisza

        2026-02-26 08:09:08

        „Dziś nastąpiła zmiana w Starostwie Powiatowym w Piszu. Po rezygnacji Starosty Andrzeja...

    Wiadomości Polska

    • Polska

      • Minister edukacji Nowacka musi przeprosić prof. Roszkowskiego!

        2026-03-06 19:13:27

        Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował, że minister edukacji narodowej Barbara Nowacka ma przeprosić...

      • SAFE 0 procent – genialna zagrywka polityczna czy wielka szansa na przełom?

        Andrzej Kisielewicz 2026-03-06 12:23:35

        Ustalmy dwa fakty. Po pierwsze pomysł wykorzystania aktywów rezerwowych NBP do finansowania...

      • III wojna światowa trwa. Są w niej tylko dwie strony. Gdzie jest Polska?

        Grzegorz Górski 2026-03-04 13:34:55

        W istocie rzeczy wkroczyliśmy w III wojnę światową. Podkreślałem też konsekwentnie, że błądzą ci,...

    O debacie

    • O Nas
    • Autorzy
    • Święta Warmia

    Archiwum

    • Archiwum miesięcznika
    • Archiwum IPN

    Polecamy

    • Klub Jagielloński
    • Teologia Polityczna

    Informacje o plikach cookie

    Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.