Opublikowany przed dwoma dnia na portalu "Debata" artykuł autorstwa Pana Adama Kowalczyka pt. "Requiem dla armii pod batutą Macierewicza" wzbudził we mnie i u wielu, z którymi rozmawiałem reakcję podobną, jak opisany przeze mnie wczoraj wywiad nadany w TVP info z "polakożercą" Panem red. Wojciechem Mazowieckim.
Opisany wywiad Pana red. Wojciecha Mazowieckiego zakwalifikowałem, jako sianie dezinformacji i nienawiści. Niestety podobnie sprawa ma się z artykułem opublikowanym na portalu "Debata" przez Pana inż. Adama Kowalczyka. Ktoś mi zarzuci, dlaczegoż zaraz mowa jest o nienawiści, nie przesadzajmy, gość się myli w faktach i to wszystko.
Otóż drodzy Państwo, uważam, że nie, właśnie dezinformacja, celowa dezinformacja, prowadzi do nienawiści. Same słowa, że kogoś nie lubimy lub nienawidzimy jeszcze niewiele znaczą, dopiero przedstawione informacje-kłamstwa, które mogą wywołać w nas sprzeciw, poniżenie i ból, one właśnie mogą rodzić niechęć i nienawiść, a to są znacznie głębsze uczucia, bo poparte błędną informacją, która pełni rolę trucizny dla umysłu i serca.
Artykuł Kowalczyka dla mnie jest zaskakujący, mimo, że kiedyś w dyskusji z nim poznałem jego pogląd na sprawę katastrofy Smoleńskiej zgodny całkowicie z rządową wykładnią komisji Millera, a później Laska - co jest poziomem naiwności dziecka lub mentalności rusofila. Wiedziałem, że Adam Kowalczyk nie jest zwolennikiem PiS-u, ale żeby w tak zajadły sposób krytykować Antoniego Macierewicza za to wszystko co według nas jest powodem dla jego chwały, a nie krytyki: za rządów premiera Olszewskiego minister Macierewicz ukazał listę tajnych współpracowników SB (Służby Bezpieczeństwa PRL), potem w rządzie premiera Kaczyńskiego został wyznaczony do roli likwidatora WSI. Zadanie to wypełnił mimo wielkiego oporu materii, chociaż trzeba przyznać, że ówczesna Platforma
Obywatelska głosowała solidarnie z Prawem i Sprawiedliwością za likwidacją tej formacji, oprócz ubiegającego się o reelekcję byłego
Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego.
Dezinformacją jest powtarzanie kłamstw byłych funkcjonariuszy WSI, że jakoby po amatorsku, jak powtórzył to Pan Kowalczyk, udostępniono listę- siatkę agentów polskiego wywiadu dla obcych wywiadów. Otóż jest to nieprawda, rzeczowa wypowiedź na ten temat wysokich funkcjonariuszy wywiadu obala to kłamstwo (miedzy innymi b. szefa ABW ministra Świączkowskiego). Pamiętajmy, że nie oznacza prawdy kłamstwo powtarzane w kółko w telewizji polsko-języcznej. To było wykładnią propagandy Goebbelsa, czyżby to dalej na niektórych działało? Szkoda, że nie pofatygował się Pan o zapoznanie się z tajną-prawdziwą historią Informacji Wojskowej, a później WSI chociażby w książkach Wojciecha Sumlińskiego i innych. Sądząc po tym co Pan pisze Panie Kowalczyk, to wygląda na to, że żyje Pan dalej na Księżycu, na którym powiewa czerwona flaga Związku Radzieckiego ze złotą gwiazdą.
Minister Macierewicz rzeczywiście popełnił błąd na początku swojej rządowej działalności, podczas ujawnienia listy agentów TW na
posiedzeniu rządu Premiera Jana Olszewskiego 4 czerwca 1992 roku. Błąd jego polegał na przekonaniu, że w wolnej Polsce można już taką listę bezpiecznie ujawnić. Niestety pomylił się, bo miał właśnie do czynienia z "czekistami", którzy siłowo rozwiązali sprawę markując to demokratycznym bełkotem. Właśnie wtedy skończyła się wolna Polska, a zaczęła się era postkomunizmu, która trwała do 25 października 2015 roku i mamy nadzieję, że ta zaraza już więcej nie wróci.
Widać, że przeciwnicy wolnej Polski wściekają się dzisiaj. Nowy rząd będzie mocno atakowany, to wiadomo. Skończą się (mamy nadzieję) dobre czasy dla korupcji, układów towarzyskich PO, wyprzedaży za bezcen, albo za wszelką cenę Polskich przedsiębiorstw przynoszących zyski, niesłuchanie opinii publicznej, podważanie naszej tożsamości narodowej poprzez wprowadzanie obcych nam norm kulturo-obyczajowych typu gender itp.
Najważniejsze jednak jest, ażeby rząd spokojnie i rozważnie robił swoje, nie zważając na ujadającą sforę, bo jest to jedyna okazja żeby zmienić Polskę na lepsze. I pod żadnym pozorem wcześniej nie oddawać władzy!
Z poważaniem.
Tadeusz Poźniak
Działacz Solidarności z 1980 / 1981 roku
Kandydat do Sejmu z listy krajowej
Prawicy Rzeczypospolitej
z okręgu nr 35 - 2015


Skomentuj
Komentuj jako gość