Odbyła się ostatnia rozprawa w sprawie pozwu Zbigniewa Osewskiego przeciwko AxelSpringer Societas European, wydawcy dziennika Die Welt w związku z posługiwaniem się przez ten dziennika w swoich artykułach określeniami „polski obóz koncentracyjny" i „polski obóz zagłady".
Na rozprawie został przesłuchany powód Zbigniew Osewski, który tłumaczył powody wytoczenia powództwa. Jak wyjaśniał, jego jeden dziadek zginął w podobozie pracy Deutsch Eylau (k. Iławy) a drugi dziadek uciekł z obozu Grossrosen, dzięki czemu mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach wnukowi. Zdaniem powoda, przez szacunek do ofiary jaką ponieśli jego dziadkowie, poczuł się zobowiązany do walki o pamięć o sprawcach ich cierpień.
Pełnomocnicy pozwanej w kolejnym piśmie procesowym zwrócili znowu uwagę na brak jurysdykcji w niniejszej sprawie, co powinno skutkować odrzuceniem pozwu. Ich zdaniem w niniejszej sprawie nie został spełniona, sformułowana przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości, zasada przewidywalności jurysdykcji. Pełnomocnik powoda i prokurator sprzeciwili się ich stanowisku zwracając uwagę, że kwestia jurysdykcji została już rozstrzygnięta w sprawie, a nadto nie sposób przyjąć, iż pozwana mogła przewidywać, iż artykuł naruszy dobra osobiste Polaków co spełnia warunek przewidywalności. Sąd zapowiedział, iż kwestię tą rozstrzygnie w wyroku
i dał stronie powodowej możliwość pisemnego ustosunkowania się do zarzutu pozwanej w drodze załącznika do protokółu.
Sąd, po przesłuchaniu powoda, oddalił wnioski dowodowe strony powodowej o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłych i instytutu naukowego (nie przedstawiając motywów tej decyzji), a także zamknął rozprawę.
W głosie stron pełnomocnik Zbigniewa Osewskiego, radca prawny Szymon Topa z Kancelarii Radców Prawnych „Lech Obara i Współpracownicy", a jednocześnie ze
Stowarzyszenia Patria Nostra, przypomniał, iż od momentu wniesienia w 2010r. pozwu, w doktrynie prawnej pojawiły się publikacje naukowe potwierdzające zasadność ochrony poczucia przynależności narodowej na zasadach właściwych dla dóbr osobistych, czego powód domaga się w niniejszej sprawie. Ponadto, pełnomocnik powoda wyjaśniał, iż pamięć o ofiarach niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych ma szczególne znaczenie dla polskiego poczucia przynależności narodowej, jako że jest wciąż żywa i poruszająca zarówno w sferze indywidualnej (tradycja rodzinna o doświadczeniach dziadków Pana Zbigniewa) jak i uniwersalnej, czego potwierdzeniem są ostatnie uroczystości upamiętniające wyzwolenie obozu zagłady w Auschwitz. Ze względu właśnie na te szczególne znaczenie tych wydarzeń strona powodowa uważa, iż zniekształcanie pamięci o tych wydarzeniach narusza również dobra osobiste Zbigniewa Osewskiego. Wreszcie zdaniem pełnomocnika powoda nie można uznać za wiarygodną obronę redakcji Die Welt, iż określenie „polski obóz koncentracyjny" było niefortunnym zwrotem
zmierzającym do wskazania jego geograficznego położenia. Jak bowiem przekonywał, jest to sprzeczne z zasadami doświadczenia życiowego. Przeciwko wiarygodności obrony redakcji Die Welt świadczy również to, iż –jak wynika z zeznań redaktora naczelnego Thomasa Schmida – po rzekomo nieumyślnym, a przy tym „niedopuszczalnym" (jak przyznała pozwana) uproszczeniu, ani autor artykułu ani zespół redakcyjny nie poniósł z tego tytułu żadnych konsekwencji ani nie podjęta żadnych działań zmierzających do faktycznego uniknięcia podobnych pomyłek w przyszłości.
Strona pozwana w głosie stron powtórzyła swoją argumentację, iż powód w niniejszym procesie dąży do przywłaszczenia wartości uniwersalnych i uznanie ich jako własnych. Pełnomocnicy pozwanego wydawcy przyznali, iż prawda o obozach koncentracyjnych jest istotna dla tożsamości narodowej, jednakże ochroną tej pamięci znajduje się w sferze kompetencji władz publicznych, jako że jest to dobro wspólne. Zdaniem pełnomocników pozwanej, powód nie realizuje własnego interesu, ale przyjął na siebie rolę obrońcy dobrego imienia Polska. Dobra osobiste zaś nie służą temu, aby jednostka domagała się ochrony dobra wspólnego.
Ponadto, w ocenie strony pozwanej, nawet gdyby hipotetycznie uznać, iż doszło do naruszenia dóbr osobistych powoda, to sformułowane przez niego żądania są zbyt
daleko idące i mogą być uznane za formę represji. Zwrócili uwagę, iż redakcja Die Welt opublikowała obszerne przeprosiny, które dostatecznie rekompensują
ewentualną krzywdę w sferze dóbr osobistych Polaków, w tym powoda. Nie ma zatem potrzeby publikowania indywidualnych przeprosin skierowanych do powoda.
Prokurator w ostatnim słowie uznał za zasadne powództwo co do zasady. W ocenie prokuratora tożsamość narodowa jako dobro osobiste nie wątpliwe, ale zwraca
uwagę, iż żywa pamięć o ofiarach dziadków stanowi dobro osobiste powoda i ono powinno podlegać ochronie prawnej. Prokurator poparł również roszczenie powoda w zakresie zapłaty świadczenia na cele społeczne. Zwrócił uwagę, iż skoro nie jest to zadośćuczynienie dla powoda, to duże świadczenie nie będzie naruszać zasady,
aby rekompensata za krzywdę nie prowadziła do wzbogacenia pokrzywdzonego. Wskazał również, iż nie ma powodów unikać tego, iż celem roszczeń pieniężnych w
przypadku dóbr osobistych jest również prewencja, wobec czego zasadne jest, aby sąd zasądził jakąś kwotę, aby powtrzymać pozwaną przed publikacją podobnych
artykułów w przyszłości.
Sąd po wysłuchaniu stron odroczył publikację wyroku na dzień 5 marca 2015r. godz. 10.30, s. 212.


Skomentuj
Komentuj jako gość