Kierownictwo ECWS HELPER jest oskarżone o przywłaszczenie ponad 34 mln zł z 71 mln zł dotacji z budżetu państwa na prowadzenie 6 środowiskowych domów samopomocy, w latach 2010-2017. Czy i ile może odzyskać z tej kwoty Skarb Państwa, w przypadku wyroku skazującego (proces trwa). Prokuratura Regionalna w Białymstoku odpowiedziała mi, że zabezpieczyła mienie należące do kierownictwa Helpera, na kwotę ponad 17 mln zł.
Historia nabycia obiektu Gietkowska 5
W przypadku Katarzyny K. zabezpieczono 7 nieruchomości o łącznej wartości 592.199,50zł, w przypadku Tomasza Kaczmarka zabezpieczono 5 nieruchomości o łącznej wartości 8.305.523zł, (małżeństwo to ma od 12 lutego 2014 rozdzielczość majątkową).
Pierwszą nabytą z dotacji nieruchomością było kasyno wojskowe przy ul. Gietkowskiej 5 (dawne Koszary Dragonów) od Agencji Mienia Wojskowego, w 2012 roku, za 1 113 000 zł. Nabyły je Katarzyna K. i Marzena H. za „pożyczki” od „słupa” Helpera Henryka Cz., któremu wcześniej przelały dotację. Następnie Marzena H. swoje 50% udziału odsprzedała Tomaszowi Kaczmarkowi, jak twierdzi, za 800 tys. zł pochodzących z „darowizny od babci Łucji” (rocznik 1929). Następnie żona Katarzyna przekazał mu swoją część aktem darowizny.

Rzeczoznawca wycenił wartość obiektu przy Gietkowskiej 5 na 6,5 mln zł. Kaczmarek prowadzi w nim "Instytut Neurorehabilitacji Animus Sp. z o.o.”, oferując głównie rehabilitację osób po udarach i wypadkach oraz opieką paliatywną. Natomiast jego żona Katarzyna K. ma tam gabinet i jako psycholog oferuje usługi takie jak: „konsultacja psychologiczna, konsultacja online, konsultacja telefoniczna, psychoterapia par i małżeństw, Psychoterapia, warsztaty psychologiczne, badania diagnostyczne, psychoterapia depresji, poradnictwo psychologiczne”. Brak informacji na jakiej uczelni Katarzyna K. uzyskała dyplom psychologa.
Zakup domu na Kajakowej i willi w Redykajnach
Następną nieruchomością zakupioną w 2014 roku, przez parę, Katarzynę K. (po rozwodzie z Arkadiuszem Sz., któremu zostawiła dom przy Radiowej w Olsztynie) i Tomasza Kaczmarka, było piętro domu i część działki przy ul. Kajakowej nad brzegiem jeziora Ukiel w Olsztynie, Właściciele domu, którzy odsprzedali im piętro, wkrótce poskarżyli się mediom, że Kaczmarek chciał wykupić także ich mieszkanie na parterze za 500 tys. zł, a gdy odmówili, odciął im prąd i prowadził remont tak, żeby zamienić ich życie w koszmar.
Jednak para tam nie zamieszkała. Wyremontowany lokal Tomasz przekazał rodzicom, których ściągnął z Wrocławia i w tym samym roku para kupiła okazałą willę w Redykajnach (osiedle Olsztyna) o pow. 200 mkw, którą poddali generalnemu remontowi. Rzeczoznawca wycenił wartość domu na 1,7 miliona złotych.
Zakup Kuronia 18 za dotację z budżetu państwa

W tym samym 2014 roku (25 marca) Katarzyna K. i Marzena H. wydzierżawiły jako Helper, na czas nieokreślony, od Olsztyńskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego pokoszarowy obiekt przy ul. Kuronia 18, w sąsiedztwie prowadzonych przez Helper środowiskowych domów przy ul. Kuronia 14 i 16, o pow. 1672 mkw, pow. działki 0,1481 ha, z przeznaczeniem na środowiskowy dom samopomocy dla psychicznie chorych. OTBS w 2015 wystawił obiekt na przetarg za 1 674 tys. zł. Jak twierdził w sądzie Piotr Grzymowicz pierwszy przetarg został unieważniony, gdyż Tomasz Kaczmarek złożył ofertę niezgodną z regulaminem. Proponował spłatę tej kwoty w ratach. Na drugi przetarg, którego nie ogłoszono w prasie ogólnopolskiej, nikt się nie zgłosił. Na trzecim przetargu w drodze negocjacji 27 października 2015 roku prezes OTBS obniżył wycenę o 279 tys. zł, mimo że pierwotna wycena obowiązywała przez rok, tak twierdzi były prezydent. Kaczmarkowie wiedzieli wcześniej od urzędników ratusza, że dostaną od wojewody Mariana P. (PSL) dotację na remont tego obiektu w kwocie 1 410 000 zł. Prezes OTBS zaprasza Kaczmarków 10 listopada na zawarcie umowy przedwstępnej w dniu 19 listopada. Dwa dni wcześniej OTBS dostaje pismo z Helpera o wyrażenie zgody na rozwiązanie umowy dzierżawy z dniem podpisania aktu notarialnego na kupno obiektu.
- To dziwne – skomentował w sądzie Grzymowicz. – Nigdy przedtem nie było sytuacji, żeby nieruchomość była obciążana w trzecim przetargu jakimkolwiek zobowiązaniem. Przez wystawienie na przetarg nieruchomości obciążonej dzierżawą OTBS ograniczył ilość oferentów. Wypowiedzenie umowy dzierżawy powinno nastąpić przed pierwszym przetargiem. Ponadto obiekt nie mógł być wystawiony na przetarg, bo nie miał służebności drogi dojazdowej. Ostatecznie rozwiązanie umowy dzierżawy nastąpiło 3 grudnia a sprzedaż 4 grudnia 2015 roku.
- Helper składając wniosek do wojewody o dotację na remont Kuronia 18 – wyjaśniał dalej w sądzie Grzymowicz. – napisał, że dzierżawi obiekt od OTBS. Żeby stworzyć pozory, że to Helper jest dzierżawcą, Kaczmarkowie podpisali umowę dzierżawy ze skarbnik Marzeną H. Gmina Olsztyn przekazała przyznaną przez wojewodę dotację Helperowi 1 410 000 zł, gdyż stowarzyszenie podpisało z nami umowę na remont i adaptację obiektu do końca 2015 roku. Helper posłużył Kaczmarkom jako parawan, by wyłudzić od wojewody dotację, bo jako osoby fizyczne nie mogli o nią wystąpić. Zapłacili za budynek, który stał się ich prywatną własnością, dotacją – wyjaśniał były prezydent. – To było „pranie pieniędzy”, także poprzez spółkę Public Media Promo, poprzez pozorowane relacje gospodarcze.
Nowy wojewoda, od listopada 2015 roku, Artur Chojecki (PiS) zażądał od gminy Olsztyn zwrotu tej dotacji, gdyż została wykorzystana niezgodnie z przeznaczeniem i gmina zmuszona była tę kwotę zwrócić. Prezydent bezskutecznie usiłował wyegzekwować zwrot tej kwoty od Helpera. W końcu złożył zawiadomienie do prokuratury 1 września 2017 roku o możliwości popełnienia przestępstwa niegospodarności przez prezesa OTBS, jednak Komenda Miejska Policji w Olsztynie 22 stycznia 2018 roku umorzyła śledztwo.
Gdzie zniknęło wyposażenie ŚDS-ów?
- Kaczmarkowie, po wstrzymaniu przez wojewodę [Artura Chojeckiego] w 2017 roku dotacji dla Helpera, zabrali całe wyposażenie środowiskowych domów z ul. Kuronia 14 i 16 – wyjaśniał dalej w sądzie Grzymowicz.
Do środowiskowych domów w Olsztynie Helper kupował drogie meble antyki z Francji, Holandii i Anglii, na ściany obrazy w drogich ramach oraz sprzęt do rehabilitacji i wyposażenia kuchni z najwyższej półki. Gdy wojewoda Chojecki wstrzymał im dotacje w 2017 roku, cały sprzęt zniknął. W ogołoconych pomieszczeniach zostawili jedynie na ścianach tapety, na których sprayem namazali wielkie napisy „HELPER”. Prezydent Olsztyna chciał ten sprzęt i meble odzyskać.
– Kaczmarkowie nie chcieli wydać dokumentów inwentaryzacyjnych, nie wpuszczali urzędników, którzy chcieli dokonać kontroli, obrażali ich i oskarżali do prokuratury, że to urzędnicy działają na szkodę gminy, bo nie zabezpieczyli majątku.
Gdy w końcu Kaczmarek otworzył magazyn urzędnicy zastali w nim kupę starych gratów.
Meble antyki, obrazy w drogich ramach widać na zdjęciach z pomieszczeń w Instytucie Neurorehabilitacji Animus na Gietkowskiej 5.

Jak Kaczmarek sprzedał Kuronia 18 i kupił Kuronia 12
Prokurator ustalił, że budynek położony przy ul. Kuronia 18 w Olsztynie Tomasz i Katarzyna K. zbyli w dniu 29 maja 2018 r. spółce Swiss Masuria Development sp. z o.o. w organizacji z siedzibą w Olsztynie za kwotę łącznie 2.300.000 zł (przypominam, zapłacili dotacją w kwocie 1 410 000 zł).
Na próżno usiłowałem znaleźć informacje na temat spółki Swiss Masuria Dewelopment. AI podaje, że spółka została zarejestrowana w 2018 roku z siedzibą w Olsztynie przy ul. Sprzętowej 6, a kapitał zakładowy wynosił 80 tys. zł. Jedynym wspólnikiem (udziałowcem) spółki była NECOSOLUTIONS SA, zarejestrowana w Lugano, w Szwajcarii. Funkcję prezesa zarządu pełnił wówczas Paweł Potocki. W tym samym roku 28 czerwca spółka Swiss Masuria Dewelopment zmieniła nazwę na Q18; 100% udziałów posiada Hektirel Limited, zarejestrowana na Cyprze.
Budynek przy Kuronia 18 stoi pusty. Nie jest remontowany.
Następnie Kaczmarek, w dniu 8 czerwca 2018 roku, a więc 11 dni po sprzedaży Kuronia 18, nabył budynek przy ul. Kuronia 12, od spółki Plaza sp. z o.o., obejmując udział w wysokości 1/2 w prawie własności nieruchomości za kwotę 450.000 zł. Pozostały udział w wysokości 1/2 również za kwotę 450.000 zł nabyły osoby fizyczne występujące w sprawie w charakterze świadków. Jak zeznał Kaczmarek osoby te, to Małgorzata Sztachańska-Borkowska (zca dyr. Szpitala Psychiatrycznego w Olsztynie, była zatrudniona przez Helper jako lekarz psychiatra do kwalifikowania osób do środowiskowych domów samopomocy) i Jarosław Sztachański (radca prawny KWP w Olsztynie).
Spółka PLAZA, zarejestrowana w 2013 roku, należy w połowie do żony Tomasza, Katarzyny K. i w połowie do skarbnik Helpera Marzeny H. Pytanie, jak spółka PLAZA weszła w posiadanie obiektu przy ul. Kuronia 12 i za jaką kwotę i jakie było źródło pochodzenia tej kwoty?
W dniu 19 lutego 2019 r. Tomasz K. zbył przysługujący mu udział w nieruchomości przy Kuronia 12 za kwotę 600.000 zł osobie fizycznej, nie będącej stroną, ani uczestnikiem postępowania.
Prokurator uznał, że działania Tomasza Kaczmarka stanowiły realizację znamion przestępstwa prania pieniędzy. Jednak obiekt przy ul. Kuronia 12 nie objęło zabezpieczenie majątkowe, gdyż, jak tłumaczy prokuratura, „pierwsze postanowienie o przedstawieniu zarzutów zostało ogłoszone Kaczmarkowi w dniu 15 listopada 2019 r. i dopiero to umożliwiło wydanie postanowień o zabezpieczeniu majątkowym. Jednakże nie było możliwe zabezpieczenie nieruchomości, które w tej dacie do niego nie należały.”
Darowizna od babci na domy dla wnuczki i wnuka
Również za „darowiznę od babci” Kaczmarka para nabywa w 2017 roku, ostatnim roku działalności Helpera, dwie nieruchomości:
Posiadłość z basenem w Szymonkach w gminie Ryn, w sąsiedztwie kameralnej plaży i portu jachtowego nad przepięknym jeziorem Szymonieckim. Jest to letnia rezydencja Kaczmarków. Kupują ją oficjalnie dla najmłodszej ich kilkuletniej córki Niny, jak czytamy w akcie oskarżenia, za przywłaszczone z dotacji 300.000 zł. Od tych samych właścicieli, za przywłaszczone 330 tys. zł., nabyli nieruchomość z domem, w willowym Osiedlu nad Jeziorem Długim, oficjalnie dla kilkuletniego syna Aleksandra. Tomasz Kaczmarek zeznał, że środki na te zakupy wyłożyła jego babcia śp. Łucja Adelajda Jażdżyk, wówczas 88-letnia.
Jak zeznał z kolei pierwszy mąż Katarzyny – Arkadiusz Sz., który widział babcię Tomasza, była ona osobą całkowicie niedołężną i niekojarzącą co się z nią dzieje.
W 2016 roku Policja zawiadomiła skarbówkę, że w 2016 roku Tomasz Kaczmarek dostał 2 mln zł darowizny od 86-letniej wówczas babci. Policja chciała sprawdzić, czy darowizna ma pokrycie w jej dochodach.
„W testamencie z datą 18 grudnia 2012 roku babcia zapisała cały majątek na wnuka, czyli na mnie – zeznał Tomasz Kaczmarek. - Mój ojciec Krzysztof był trenerem sportu w Wojewódzkim Klubie Sportowym Śląsk Wrocław (podnoszenie ciężarów), matka Jolanta pracowała w zakładzie produkcji sprzętu elektronicznego. Dziadek Jarosław Wiwczarenko był wysoko postawionym urzędnikiem, dużo zarabiał. Grał w karty, na wyścigach konnych wygrywał większe pieniądze.
Po śmierci dziadka babcia Łucja wyjechała do rodziny do Niemiec do Dannenberga w Dolnej Saksonii. Babcia miała podwójne obywatelstwo polskie i niemieckie. Ciotka z Hamburga przed śmiercią przekazała babci duże pieniądze. Babcia związała się w Niemczech z Karlem Hefnerem, od którego dostawała gotówkę i złoto. Babcia była bardzo oszczędna. Rocznie oszczędzała kilka tysięcy euro i obdarowywała najpierw moją mamę. Później pieniądze mnie przekazywała. Jako wówczas policjant wymieniłem w kantorze 300 tys. euro otrzymane od babci.
W latach 90-tych babcia przekazała mi mieszkanie 50 mkw we Wrocławiu, jako darowiznę. Babcia powiedziała, że przekaże mi wszystkie swoje oszczędności, ale postawiła warunek, dopiero wtedy, jak będę miał dzieci. Ślub z Katarzyną wziąłem w 2014 roku i urodziła się nam córeczka. Dostałem wtedy od babci 2 mln zł. Zgłosiłem przelew do Urzędu Skarbowego w dniu 22 stycznia 2015 roku.
Nie jest prawdą, jak twierdzi prokurator, że to ja założyłem babci konto. Babcia była osobiście w Warmińskim Banku Spółdzielczym w Jonkowie. Byłem z babcią, by jej pomóc przy założeniu konta. Prokurator twierdzi, że to ja kupiłem posiadłość we wsi Szymonka, ale to babcia negocjowała z właścicielem cenę i zapłaciła 300 tys. zł. W końcówce życia babci odwiedziłem ją w Dannebergu i nie miała demencji. Dlaczego prokurator nie przesłuchał babci?” – zeznał Kaczmarek.
Prokurator zwrócił się do policji niemieckiej o pomoc i przesłuchanie Łucji Jażdżyk. W dniu 9 lutego 2017 roku policja niemiecka przerwała przesłuchanie z uwagi na jej zły stan emocjonalny. (Zmarła w 2020 roku). Niemiecka policja ustaliła, że Łucja Jażdżyk nie posiadała znacznego majątku. Natomiast Kaczmarek twierdzi, że policja nie ustaliła, ile babcia posiadała przed datą przesłuchania.
„Pod koniec życia babcia trafiła w Niemczech do placówki opiekuńczej na bardzo wysokim poziomie – ciąg dalszy zeznania Kaczmarka. - Babcia zastrzegła, że wróci do Polski, gdy z jej pieniędzy stworzę placówkę opiekuńczą dla osób starszych. Wykonałem wolę babci, ale nie dożyła”. (Chyba Kaczmarek ma na myśli Instytut Neurorehabilitacji Animus przy ul. Gietkowskiej 5, zakupiony za pożyczkę od „słupa” Helpera Henryka Cz.?)
Zabezpieczone nieruchomości skarbnik Helpera i jej męża
W przypadku Marzeny H. (skarbnik Helpera) zabezpieczono 4 nieruchomości o łącznej wartości 3.244.775,17zł. W przypadku jej męża Jacka H. zabezpieczono 4 nieruchomości o łącznej wartości 2.329.629,43zł.
Największe zabezpieczenie dotyczy pensjonatu nad jeziorem w osiedlu Likusy, który para wyremontowała, powiększyła o restauracje i podniosła standard wyposażenia w czasie funkcjonowania Helpera. Zabezpieczenie majątkowe na pensjonacie to kwota 1,6 miliona złotych. Ponadto zabezpieczenie obejmuje ½ udziału Marzeny H. w działkach i lokalach przy ul. Pływackiej i Żbiczej.
W przypadku pierwszego męża Katarzyny K. - Arkadiusza Sz. Zabezpieczenie majątkowe obejmuje mieszkanie przy ul. Puszkina w Olsztynie pow 26,7 mkw, działkę w Kownatkach o pow. 0,4203 ha, działkę i nieruchomość w Nikielkowie pow. 1383 mkw oraz dom i działkę przy ul. Radiowej w Olsztynie o pow. 8 88,75 mkw.
Czytelnicy mnie pytają, kiedy zarzuty wobec Helperowców się przedawniają? Zapytałem o to prokuraturę. Zarzuty o przestępstwo karno-skarbowe przedawnią się 31 grudnia 2027 roku, zarzuty o oszustwo (art. 286 § 1 kk i in.) w 1932 roku, udział w zorganizowanej grupie przestępczej (art. 258 § 1 kk) w 2037 roku, pranie brudnych pieniędzy (art. 299 § 1 kk i in), w zależności od roku popełnienia przestępstwa, od 2040 do 2044 roku.
Proces w Sądzie Okręgowym w Olsztynie trwa od stycznia 2026 oku. Oskarżonych jest 37 osób. Do przesłuchania jest 900 świadków. Sędzia Iwona Litwińska-Palacz wyznacza miesięcznie od kilku do kilkunastu wokand.
Adam Socha
(mail priv Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.)


Skomentuj
Komentuj jako gość