Dzierżawca strzeżonego parkingu w Olsztynie, przy Starym Mieście, Wojciech Kozioł od 24 czerwca jeździ po mieście z banerem, jak na zdjęciu. O spotkanie zabiega od grudnia 2024 roku, gdy Zarząd Dróg Zieleni i Transportu odmówił przedłużenia umowy na dzierżawę działki przy ul. Nowowiejskiego, na której Wojciech Kozioł już 34 lata prowadzi, jedyny w śródmieściu, strzeżony parking.
- Chciałem wytłumaczyć panu prezydentowi, jak potrzebny jest miastu i mieszkańcom parking strzeżony w sąsiedztwie Starego Miasta – mówi przedsiębiorca Kozioł. - Nie ma dnia bez prośby o rezerwację miejsca.
W sumie protest przeciwko likwidacji strzeżonego parkingu podpisało 600 jego użytkowników, w tym stu przedsiębiorców ze Starego Miasta, którzy stracą wielu klientów z powodu braku parkingu strzeżonego. Jednym z nich jest prowadzący hostel Wysoka Brama, którego klienci uzależniają rezerwację miejsca od możliwości zostawienia auta na strzeżonym parkingu. Dzięki istnieniu takiego parkingu, przyjeżdżają do Olsztyna turyści.
- W sumie rocznie mam 500 aut z turystami, to są całe rodziny, po 4 osoby w aucie. Te 2000 osób ubędzie w restauracjach i kawiarniach Starego Miasta, to dobije Starówkę, dlatego przedsiębiorcy, restauratorzy, sklepikarze, hotelarze podpisali protest – tłumaczy Kozioł.
- Mam też stałych klientów, lekarzy, rehabilitantów, którzy są szczęśliwi, że mogą zostawić auta na strzeżonym. Okoliczni mieszkańcy po sąsiedzku wykupują u mnie abonament. Mam też klientów, którzy zostawiają u mnie auto, żeby dalej pojechać PKP, bo ode mnie mają blisko na Dworzec Zachodni.
Protest na nic się zdał. W dniu 29 stycznia Rada Miasta Olsztyna, głosami rządzącej miastem Koalicji Obywatelskiej podjęła uchwałę o włączeniu parkingu do Strefy Płatnego Parkowania. Radnym, którzy głosowali przeciw prezydent Szewczyk odpowiedział:
- To nie jest prywatny folwark, Olsztyn musi być "prostarówkowy” i „proprzedsiębiorczy". Dzięki włączeniu tego terenu do strefy Płatnego Parkowania zwiększy się w tym miejscu rotacja. Nie jest potrzebny płatny parking, bo miasto jest monitorowane.
Wielu właścicieli aut przyszło na parking 1 lipca 2025 roku, w dniu, w którym przedstawiciel ZDZiTu zażądał wydania placu. Wobec odmowy ZDZiT skierował wniosek do sądu o wydanie nakazu eksmisji.
W bezpośrednim sąsiedztwie strzeżonego parkingu jest bezpłatne klepisko na 68 miejsc, z dziurami, na które wciska się nawet 75 aut ryzykując porysowaniem karoserii i wgnieceniami.
- W ciągu jednego dnia latem miasto traci na tym bezpłatnym klepisku dziennie 2 tys. zł – tłumaczy Kozioł. - Proszę to przemnożyć przez 16 lat jego istnienia. Postępowanie radnych i prezydenta byłoby logiczne, gdyby zaczęli od zagospodarowania tego klepiska, żeby miasto mogło czerpać zyski.
- Ja od 2015 roku składam podania do ZDZiTu z propozycją, że zagospodaruję to klepisko, włączę do swojego parkingu i wydzierżawię. Miasto miało by korzyść a ja i dwóch pilnujących parkingu – pracę. Z mojego parkingu odprowadzam do kasy miasta miesięcznie kilkanaście tysięcy złotych. Ale widać prezydent ma gdzieś takie pieniądze.
Dzierżawca Wojcidech Kozioł, to więziony w stanie wojennym opozycjonista, odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Po 1989 roku działacz społeczny, zasłynął m.in. z walki o usunięcie z centrum Olsztyna Pomnika Wdzięczności Armii Radzieckiej
O jego walce o parking pisałem m.in. w tekstach:
Mieszkańcy śródmieścia Olsztyna zszokowani likwidacją jedynego strzeżonego parkingu
Parking pod politycznym nadzorem. (Interpelacja radnego)
Dzierżawa strzeżonego parkingu przy Starym Mieście zostanie przedłużona o pół roku
Adam Socha
Przedsiębiorca przetrwał czas Covidu, mimo braku pomocy ze strony miasta


Skomentuj
Komentuj jako gość