Monika Silva Koniuszek, polska aktywistka pochodząca z Reszla, mieszkająca w Ekwadorze, została zamordowana. Olsztyńska prokuratura dostała raport z sekcji zwłok, który nie pozostawia wątpliwości. — Wstępny raport z sekcji zwłok, który otrzymaliśmy, mówi o tym, że śmierć pokrzywdzonej była wynikiem celowego działania osób trzecich — potwierdza prokurator Daniel Brodowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie.
Jak się dowiedział nieoficjalnie Fakt.pl, Monika Silva miała obrażenia głowy, a także ślady duszenia na szyi; w domu znaleziono również ślady krwi. Organizacje międzynarodowe zażądały od władz Ekwadoru wyjaśnienia okoliczności śmierci Polki, a jej znajomi i sąsiedzi wprost mówili, że to śmierć polityczna.
Olsztyńska prokuratura prowadzi śledztwo w tej sprawie. — Jesteśmy po wideokonferencji z Ekwadorem i mamy zapewnienie od tamtejszej prokuratury, że dołożą wszelkich starań, żeby złapać sprawców zabójstwa Polki — mówi prokurator Brodowski. Sprawę nadzoruje również Ministerstwo Spraw Zagranicznych. — Konsul RP w Limie (akredytowany również w Ekwadorze) otrzymał oficjalne potwierdzenie zgonu obywatelki polskiej 10 czerwca br. W związku z powyższym niezwłocznie udał się do Ekwadoru i nadal tam pozostaje, będąc w stałym kontakcie z rodziną zmarłej i udzielając jej pomocy konsularnej — poinformowało MSZ "Fakt". — Prowadzony jest również stały kontakt z miejscowymi służbami prowadzącymi śledztwo w sprawie — dodaje.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych jest również w stałym kontakcie z Ambasadą Ekwadoru w Wiedniu, która jest też akredytowana w Polsce. — Polska służba konsularna monitoruje sprawę, zgodnie z kompetencjami wynikającymi z ustawy Prawo Konsularne — informuje MSZ. Do Ekwadoru pojechała mama Moniki Silvy. "Faktowi" udało się porozmawiać z nią tuż przed wyjazdem. — Jadę do moich wnuczek i do ich ojca, zostanę tam tak długo, jak będą tego potrzebowali — powiedziała nam pani Irena. — Chcemy, żeby śmierć Moniki została wyjaśniona — dodała.
Monika Koniuszek-Silva urodziła się w 1985 roku. Wychowywała się w Reszlu, a później była związana z Olsztynem, gdzie ukończyła V Liceum Ogólnokształcące im. Wspólnej Europy.
Po studiach wyjechała za granicę i ponad dekadę temu osiedliła się w Ekwadorze. W Montañicie prowadziła hostel, wychowywała dwie córki i angażowała się w działalność społeczną.
Była prezesem fundacji La Integridad i jedną z najbardziej rozpoznawalnych lokalnych aktywistek. Publicznie ujawniała przypadki korupcji, krytykowała działania władz oraz angażowała się w ochronę środowiska.
Według ustaleń lokalnych mediów w poniedziałek 8 czerwca Monika Koniuszek-Silva rano odprowadziła swoje córki do szkoły, a następnie wróciła do domu w prowincji Santa Elena. Wieczorem jej ciało miał odnaleźć znajomy. Na miejscu zabezpieczono między innymi telefon kobiety, sznur oraz nóż. Początkowo pojawiły się sugestie, że mogło dojść do samobójstwa.
Początkowo minister spraw wewnętrznych John Reimberg poinformował, że podejrzewa się samobójstwo, jednak hipoteza ta została szybko zakwestionowana przez lokalne media i osoby związane z ofiarą. Bliscy Silvy sądzą, że została zamordowana.
Obecnie ekwadorska prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie domniemanego kobietobójstwa, jak wstępnie traktowane są sprawy niewyjaśnionej śmierci kobiet. Taką informację przekazała przedstawicielka organizacji obrony praw kobiet CEPAM w Guayaquilu, Lita Martinez.
Przyjaciel i prawnik aktywistki Italo Pincay Franco podkreślił, że działalność antykorupcyjna aktywistki "mogła zagrażać osobom na wysokich stanowiskach".
Ujawniała korupcję władz kraju, parlamentarzystów i burmistrzów - zaznaczył.
Monika Silva Koniuszek była zaangażowana w ujawnianie nieprawidłowości w handlu ziemią i innych sprawach korupcyjnych (oskarżała o nieprawidłowości m.in. byłego burmistrza miasta Santa Elena, Otto Verę). Zgodnie z doniesieniami, przed śmiercią Polka wielokrotnie otrzymywała groźby. Obawiała się o swoje życie i zamierzała wyjechać z Ekwadoru.
Wspomniany już przyjaciel aktywistki podkreślił, że w dniu śmierci kobiety nastąpiła przerwa w dostawie prądu, ale jedynie w tej części dzielnicy, w której Polka mieszkała. Ponadto pojawiły się nieoficjalne doniesienia, że podczas pierwszej autopsji na jej głowie znaleziono ranę zadaną przed śmiercią (jest to informacja niepotwierdzona przez władze).
Aktywiści domagają się przeprowadzenia powtórnej sekcji zwłok z udziałem biegłych zagranicznych.
Ekwadorskie MSZ przekazało, że zabiega o udział zagranicznych biegłych w śledztwie. Dwaj biegli z Argentyny mają uczestniczyć w postępowaniu w roli obserwatorów. Z wnioskiem o "współpracę techniczną" zwrócono się także do polskich władz.
Minister sprawiedliwości-prokurator generalny RP Waldemar Żurek podkreślił m.in., że polska prokuratura w kontaktach ze stroną ekwadorską podkreślała wagę właściwego sposobu przeprowadzenia sekcji zwłok.
Delegatura Unii Europejskiej w Ekwadorze, jak i Międzyamerykańska Komisja ds. Praw Człowieka wezwały do przeprowadzenia szybkiego i niezależnego śledztwa w sprawie śmierci Silvy.
Jak podał Fakt.pl, do Ekwadoru poleciała matka Moniki.
(pw, na podstawie Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, tko.pl i Fakt.pl)


Skomentuj
Komentuj jako gość