Od tego, co odpowie prezydent Olsztyna Robert Szewczyk na przesłane pytania, szef miejskich struktur PiS i radny wojewódzki dr Paweł Warot, uzależnił, czy PiS ogłosi zbiórkę podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta. Powiedział Warot na konferencji prasowej w środę 25 marca. Towarzyszyli mu olsztyńscy radni i działacze PiS. Pytania dotyczą uzyskania tylko 2 mln zł z 12 mln zł dotacji na ochronę ludności Olsztyn i tego, że nawet tej kwoty prezydent nie zdołał wydać i zwrócił dotację wojewodzie. Kolejne pytania dotyczą przyznania w sumie 400 tys. zł premii prezesom spółek komunalnych, w tym przynoszącym straty, politykom KO, przy niskich pensjach urzędników ratusza.
- Sytuacja, w której samorząd stolicy regionu oddaje miliony złotych przeznaczone na bezpieczeństwo mieszkańców, nie realizując ani jednego zadania, jest skandalem o charakterze systemowym i kompromitacją władz miasta – ocenił na konferencji radny Warot. - Mówimy o środkach, które miały zapewnić funkcjonowanie miasta w sytuacjach kryzysowych – dostęp do wody, ciągłość pracy infrastruktury krytycznej, podstawowe zabezpieczenia ludności. Ich niewykorzystanie to nie błąd. To świadome lub skrajnie niekompetentne zaniechanie.
W kontekście realnych zagrożeń dla bezpieczeństwa państwa i regionu, taka postawa władz Olsztyna musi zostać oceniona jednoznacznie: jako narażenie mieszkańców na utratę bezpieczeństwa – podsumował Warot i odczytał 9 pytań, które w związku z tą sprawą skierował do prezydenta Olsztyna (całe pismo do prezydenta pod tekstem). Podobne pytania w formie zapytania złożyła na sesji rady miasta w środę 25 marca przewodnicząca Klubu Radnych PiS Zdzisława Tołwińska.
W tym kontekście zapytałem radnych, jak oceniają pomysł prezydenta Szewczyka, by zbudować schron pod placem, przy którym stoi Pomnik Wdzięczności Armii Radzieckiej (tzw szubienice). W związku z tym prezydent wstrzymał się z zapowiedzianą rozbiórką tego pomnika.
- Odbieramy to jako grę na zwłokę, żeby odwlec albo nawet nie rozbierać pomnika - odpowiedział radny Przemysław Bałdyga.
Dlaczego ratusz oddał 2 mln zł dotacji?
Przypomnijmy, że w ubiegłym roku Olsztyn otrzymał możliwość wydania 12,5 mln zł ze środków przyznawanych przez wojewodę na poprawę bezpieczeństwa. Prezydent Olsztyna złożył 31 lipca 2025 r. dwa wnioski o przyznanie dotacji na dofinansowanie zadań własnych z zakresu ochrony ludności i obrony cywilnej na łączną sumę 3,5 mln zł. Wojewoda jeden wniosek odrzucił, a drugiego nie zatwierdził, w związku z czym trzeba było złożyć korektę dokumentacji. Dotacja miała wynieść 2 mln zł, ale nawet tych pieniędzy miasto nie wydało.
Prezydent Olsztyna tłumaczy to tym, że budżet miasta nie posiadał środków na wkład własny, który miał wynieść ok. 40%:
"Należy zaznaczyć, iż aby uzyskać dotację, obligatoryjne było zapewnienie wkładu własnego, którego wysokość była uzależniona od poziomu dofinansowania danego przedsięwzięcia. Środki w budżecie miasta na 2025 rok, nie mogły zostać wcześniej zabezpieczone na ten cel, albowiem na etapie planowania i uchwalania budżetu, miasto Olsztyn nie posiadało informacji o planowanym wdrożeniu programu ani o możliwości ubiegania się o środki w takim trybie. Nie było zatem podstaw do zabezpieczenia wkładu własnego odpowiadającego maksymalnej kwocie dostępnych środków w wysokości 12,55 mln zł." - czytamy tłumaczenia ratusza w biuletynie informacji publicznej.
Umowa o dotację dotyczyła zakupu dwóch agregatów prądotwórczych na przepompownię ścieków w Olsztynie i Kieźlinach, a także zakupu trzech agregatów mobilnych przez olsztyńską ciepłownię. Z kolei wodociągi miejskie miały kupić pięć przyczep do przewozu wody pitnej ze zbiornikiem na wodę.
Dlaczego żadne z tych zadań nie zostało zrealizowane?
"Główną przyczyną niezrealizowania zadań, była sytuacja rynkowa i brak dostępności sprzętu. Potencjalni dostawcy, wskazywali na duże trudności w zapewnieniu dostaw, w terminie do 31 grudnia 2025 roku" - wyjaśniają urzędnicy ratusza. "Dodatkowym istotnym czynnikiem, był bardzo krótki termin przewidziany na wykonanie zadań".
Urzędnicy uznali, że nie będą w stanie dokonać zakupów oraz rozliczyć ich do 31 grudnia i oddali przyznane środki. Inne miasta w regionie WiM je wykorzystały.
Na przykład starostwo olsztyńskie za przyznane ok. 2,7 mln zł kupiło m.in. agregat, przyczepę logistyczną, karetkę pogotowia oraz koparko-ładowarkę. Także w Elblągu udało się wykorzystać ponad 10 mln zł z tego programu.
Wojewoda Radosław Król na antenie Radia Olsztyn przyznał, że Elbląg sobie doskonale poradził: - Patrząc na inne województwa, duże miasta przewidywały tę sytuację i troszeczkę lepiej się przygotowały – ocenił wojewoda.
Wojewoda podał, że w ubiegłym roku w pierwszej edycji programu obrony cywilnej w województwie warmińsko-mazurskim przekazano 166 mln zł i wykorzystanych zostało 87 proc. środków - głównie dzięki jednostkom Państwowej Straży Pożarnej, która weszła w miejsce samorządów, które nie były stanie zrealizować zakupów.
Czym prezydent uzasadnia tak wysokie premie dla prezesów?
Druga sprawa poruszona na konferencji dotyczyła wysokich premii, nawet do 70 tys. zł, które otrzymali prezesi i członkowie zarządu spółek komunalnych, w tym spółek, które w 2024 roku odnotowały duże straty, jak MPK i Wodkan, w tym ostatnim wiceprezes, działacz KO Jarosław Słoma miał dostać 35 tys. zł.
- To sytuacja bulwersująca, skandaliczna i całkowicie niezrozumiała z punktu widzenia elementarnej odpowiedzialności za publiczne pieniądze – stwierdził na konferencji radny Warot. - Trudno znaleźć jakiekolwiek racjonalne uzasadnienie dla nagradzania menedżerów za brak wyników. W sektorze prywatnym taka polityka oznaczałaby natychmiastową utratę stanowisk - w Olsztynie oznacza premie.
Również w tej sprawie Warot skierował pytania do prezydenta Szewczyka. (całe wystąpienie pod tekstem)
Szef KM PiS dodał, że te premie są tym bardziej rażące w zestawieniu z niskim wynagrodzeniem ratuszowych urzędników, z których część utraciła dotychczasową wysokość wynagrodzeń w wyniku zmiany regulaminu.
Radna Edyta Markowicz, która w sprawie premii złożyła zapytanie na sesji, skomentowała na konferencji:
- Mamy do czynienia z sytuacją, która uderza w poczucie sprawiedliwości i podważa zaufanie do władz miasta. Mieszkańcy płacą coraz więcej za usługi komunalne, a jednocześnie dowiadują się, że osoby zarządzające spółkami - nawet generującymi straty - otrzymują wysokie premie. To nie jest tylko kwestia finansów. To jest kwestia standardów życia publicznego – podkreśliła Markowicz.
Zapytałem, czy premię dostał także od niedawna prezes Wodkanu Radosław Zawadzki, który przeszedł tam ze stanowiska III wiceprezydenta Olsztyna, ale radni PiS nie mieli tej informacji. Oczekują, że na to pytanie odpowie prezydent Szewczyk.
Na koniec konferencji szef KM PiS Paweł Warot poinformował, że w związku z tymi „skandalami” rozpoczynają zbiórkę podpisów pod referendum w sprawie odwołania prezydenta Roberta Szewczyka.
Przypomnijmy, że aby zainicjować referendum w sprawie odwołania Prezydenta Olsztyna, konieczne jest zebranie podpisów od co najmniej 10% mieszkańców uprawnionych do głosowania. W 2024 roku liczba ta wynosiła ponad 10 tysięcy. Dokładną liczbę na dany rok kalendarzowy potwierdza delegatura Krajowego Biura Wyborczego w Olsztynie. W poprzednich inicjatywach (np. 2020 r.) wymagane było zebranie niespełna 13 tysięcy podpisów, aby wniosek był ważny.
Podpisy należy zebrać w ciągu 60 dni od dnia powiadomienia komisarza wyborczego o zamiarze zorganizowania referendum.
W Olsztynie do tej pory w referendum udało się odwołać prezydenta miasta tylko raz. Dotyczyło ono Czesława Jerzego Małkowskiego po jego aresztowaniu pod zarzutem gwałtu na ciężarnej urzędniczce i molestowaniu innych urzędniczek (sąd ostatecznie oczyścił go z oskarżenia o gwałt a zarzuty o molestowanie się przedawniły). Ale wówczas wszystkie siły polityczne w Olsztynie wezwały do odwołania Małkowskiego.
Późniejsze próby odwołania w referendum prezydenta Piotra Grzymowicza zakończyły się fiaskiem. Organizatorzy nie byli w stanie zebrać wymaganej liczby podpisów.
W związku z tym zapytałem działaczy PiS, czy uważają, że akurat im uda się zebrać podpisy, czy też chodzi tylko o polityczną demonstrację?
- Nie można porównywać inicjatywy referendalnej w sprawie Prezydenta Grzymowicza z inicjatywą wobec prezydenta Szewczyka – odpowiedział radny Warot. - Za prezydentem Grzymowiczem stało duże doświadczenie i start z własnego komitetu wyborczego, natomiast Robert Szewczyk nie miał żadnego doświadczenia a został prezydentem tylko dlatego, że „namaściła” go Platforma a poparł Grzymowicz, który wycofał swoja kandydaturę (w zamian za stanowisko prezesa Energa Olsztyn – przypis A.Socha).
- Jesteśmy świadkami jak duże jestniezadowolenie społeczne wobec rządów koalicji 13 grudnia, jak ogromnym sukcesem zakończyło się zbieranie podpisów pod wnioskiem o odwołanie prezydenta Krakowa, którego poparł w kampanii sam Donald Tusk, więc oczekujemy, że osiągniemy podobny efekt w Olsztynie – stwierdził radny Warot.
Poprosiłem prezydenta Olsztyna Roberta Szewczyka o komentarz w sprawie inicjatywy referendalnej.
"Szanuję prawo mieszkańców do podejmowania inicjatyw obywatelskich, w tym również do organizowania referendów. To element demokracji i nikt rozsądny nie powinien tego podważać.
Ale w tak poważnych sprawach potrzebny jest przede wszystkim zdrowy rozsądek i trzymanie się faktów. Emocje i polityczne kalkulacje to słaby doradca, zwłaszcza wtedy, gdy chodzi o przyszłość miasta.
Dziś Olsztyn potrzebuje czegoś innego: spokoju, współpracy i odpowiedzialności. Siła wspólnoty nie polega na tym, że się dzielimy,
tylko że potrafimy działać razem ponad podziałami, ponad interesem jednej czy drugiej partii.
Bo jeśli zaczynamy myśleć kategoriami wyłącznie politycznymi, to łatwo zgubić to, co najważniejsze - interes Olsztyna. A tego nie wolno stawiać niżej niż doraźne spory.
Dlatego apeluję: rozmawiajmy, sprawdzajmy fakty i działajmy wspólnie. Olsztyn naprawdę na tym skorzysta"
Robert Szewczyk,
Prezydent Miasta Olsztyna.
Adam Socha
Poniżej pełne teksty wystąpień do prezydenta Olsztyna Pawła Warota oraz zapytania radnych.
W sprawie niewykorzystania środków na obronę cywilną.
z najwyższym oburzeniem i niedowierzaniem przyjmuję informacje o całkowitym niewykorzystaniu przez Miasto Olsztyn środków przeznaczonych na obronę cywilną. Sytuacja, w której samorząd stolicy regionu oddaje miliony złotych przeznaczone na bezpieczeństwo mieszkańców, nie realizując ani jednego zadania, jest skandalem o charakterze systemowym i kompromitacją władz miasta.
Nie mówimy tu o projektach wizerunkowych czy inwestycjach,,miękkich". Mówimy o środkach, które miały zapewnić funkcjonowanie miasta w sytuacjach kryzysowych – dostęp do wody, ciągłość pracy infrastruktury krytycznej, podstawowe zabezpieczenia ludności. Ich niewykorzystanie to nie błąd. To świadome lub skrajnie niekompetentne zaniechanie.
W kontekście realnych zagrożeń dla bezpieczeństwa państwa i regionu, taka postawa władz Olsztyna musi zostać oceniona jednoznacznie: jako narażenie mieszkańców na utratę bezpieczeństwa.
Z tego powodu ŻĄDAM NATYCHMIASTOWYCH I KONKRETNYCH ODPOWIEDZI w trybie dostępu do informacji publicznej:
1. Kto personalnie odpowiada za doprowadzenie do sytuacji, w której Miasto Olsztyn nie wydało ani złotówki z przyznanej dotacji?
2. Proszę o wskazanie nazwisk urzędników oraz członków kierownictwa odpowiedzialnych za ten proces.
3. Czy Prezydent Miasta był informowany o ryzyku utraty środków? Jeśli tak - jakie działania podjął i dlaczego okazały się one nieskuteczne?
4. Czy doszło do zaniedbań, nieudolności organizacyjnej, czy też celowego zaniechania realizacji projektów?
5. Dlaczego Olsztyn - jako stolica województwa i kluczowy ośrodek administracyjny regionu – okazał się niezdolny do realizacji podstawowych zadań, z którymi poradziły sobie mniejsze samorządy?
6. Jakie konkretne inwestycje w zakresie obrony cywilnej NIE ZOSTAŁY zrealizowane i jakie są konsekwencje tego dla bezpieczeństwa mieszkańców?
7. Czy władze miasta mają świadomość, że w przypadku kryzysu (blackoutu, skażenia, konfliktu zbrojnego) brak tych inwestycji może doprowadzić do paraliżu funkcjonowania miasta?
8. Jakie konsekwencje personalne zostaną natychmiast wyciągnięte wobec osób odpowiedzialnych za tę sytuację?
9. Czy przewidywane są dymisje?
UZASADNIENIE
Oddanie milionów złotych przeznaczonych na obronę cywilną w czasie rosnących zagrożeń bezpieczeństwa w Europie to akt skrajnej nieodpowiedzialności. To sytuacja, która nie mieści się w standardach zarządzania publicznego i podważa zaufanie mieszkańców do władz samorządowych.
Brak realizacji nawet jednego zadania oznacza, że zawiódł nie tylko pojedynczy urzędnik, ale cały system zarządzania miastem. To dowód na brak nadzoru, brak kompetencji albo całkowite lekceważenie obowiązków wobec mieszkańców.
Podkreślam jasno: tu nie chodzi o pieniądze - tu chodzi o bezpieczeństwo ludzi.
W obecnej sytuacji geopolitycznej takie zaniechania powinny skutkować natychmiastowymi konsekwencjami personalnymi oraz pełnym audytem funkcjonowania urzędu.
Oczekuję pilnej, wyczerpującej odpowiedzi oraz przedstawienia konkretnych działań naprawczych.
dr Paweł Piotr Warot radny Sejmiku Województwa Warmińsko-Mazurskiego
Pan Robert Szewczyk
Prezydent Miasta Olsztyna
dotyczy: środków z rządowego programu
Zwracam się z prośbą o informację w zakresie środków, które pochodziły z rządowego programu, który jest podstawą finansowania zadań ochrony ludności i obrony cywilnej. W moich poprzednich interpelacjach zwracałam uwagę na stan schronów i niestety był fatalny, nie nadający się do użytku. Gruzowisko, brak uszczelek, wymiana wentylacji, mała ilość schronów. W sytuacji kryzysu, zaledwie kilka procent mieszkańców ma dostęp do miejsc ochronnych, które w większości wymagają generalnych remontów, aby mogły spełniać oczekiwania.
Modernizacja jak i wybudowanie nowych schronów wiązało się z finansami, których w budżecie miasta była niewystarczająca ilość. Rzeczywistość pokazała, że znana nam wszystkim historia zagrożenia może się powtórzyć. Dlatego warto się zastanowić, jak jesteśmy przygotowani na różne sytuacje. Środki z rządowego programu nie zostały wykorzystane, zadajmy sobie pytanie czy miasto Olsztyn jest bezpiecznym miastem, że środki z rządowego programu zostały zaprzepaszczone.
Moje zapytania brzmią:
1. Dlaczego mając do dyspozycji przeszło 12 mln zł. z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej Ratusz sięgnął tylko po ponad 2 mln. zł?
2. Jak to możliwe, że mając tak duże zapotrzebowanie na modernizację starych schronów i budowę nowych oraz magazynów dla zabezpieczenia potrzeb obrony cywilnej, miasto nie wydało ani grosza z milionowej dotacji na obronę cywilną?
3. Dlaczego nie zostało zrealizowane żadne zadanie i zwrócono całą dotację?
4. Dlaczego mniejsze gminy potrafiły się zorganizować, a Olsztyn stolica województwa nie?
5. Kto jest odpowiedzialny za zaistniałą sytuację?
Z poważaniem
radna Zdzisława Tołwińska
W sprawie skandalu premiowego w Olsztynie.
Szanowny Panie Prezydencie
mieszkańcy Olsztyna mają prawo wiedzieć, dlaczego w miejskich spółkach wypłacane są setki tysięcy złotych premii dla zarządów - nawet tam, gdzie spółki przynoszą straty.
Z doniesień medialnych wynika, że niemal 400 tys. zł trafiło do prezesów i członków zarządów. To sytuacja bulwersująca, skandaliczna i całkowicie niezrozumiała z punktu widzenia elementarnej odpowiedzialności za publiczne pieniądze.
Trudno znaleźć jakiekolwiek racjonalne uzasadnienie dla nagradzania menedżerów za brak wyników. W sektorze prywatnym taka polityka oznaczałaby natychmiastową utratę stanowisk - w Olsztynie oznacza premie.
W związku z powyższym w trybie dostępu do informacji publicznej żądam jasnych i jednoznacznych odpowiedzi:
1. Kto personalnie podjął decyzje o przyznaniu premii w spółkach, które generują straty?
2. Jakie konkretne wyniki - poza samym zajmowaniem stanowiska wypłatę tych środków?
- uzasadniały?
3. Czy Prezydent Miasta zaakceptował wypłatę premii dla zarządów spółek będących ,,pod kreską”?
4. Czy w Olsztynie obowiązuje jakakolwiek odpowiedzialność za złe zarządzanie, czy też mamy do czynienia z systemem nagradzania za porażki?
5. Czy zostaną wyciągnięte konsekwencje wobec osób odpowiedzialnych za te
decyzje?
6. Czy mieszkańcy mogą spodziewać się zwrotu nienależnie wypłaconych premii?
7. Czy planuje Pan natychmiastowe wstrzymanie tego typu praktyk?
UZASADNIENIE
Mamy do czynienia z sytuacją, która uderza w poczucie sprawiedliwości i podważa zaufanie do władz miasta. Mieszkańcy płacą coraz więcej za usługi komunalne, a jednocześnie dowiadują się, że osoby zarządzające spółkami - nawet generującymi straty - otrzymują wysokie premie.
To nie jest tylko kwestia finansów. To jest kwestia standardów życia publicznego. Jeżeli te informacje się potwierdzą, będzie to oznaczać, że w Olsztynie funkcjonuje system, w którym brak efektów nie tylko nie jest karany, ale wręcz nagradzany.
Oczekuję natychmiastowych wyjaśnień oraz podjęcia zdecydowanych działań naprawczych. To sprawdzian wiarygodności i odpowiedzialności władz miasta.
dr Paweł Piotr Warot radny Sejmiku Województwa Warmińsko-Mazurskiego
Zapytanie w sprawie premii przyznanych członkom Zarządów spółek miejskich
W związku z ostatnimi doniesieniami medialnymi dotyczącymi przyznania wysokich premii członkom zarządów spółek miejskich proszę o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:
1. Jakiej wysokości premie zostały przyznane członkom zarządów olsztyńskich spółek miejskich w 2025r.? Proszę o wskazanie oddzielnych kwot dla każdej ze spółek.
2. Proszę o przedstawienie podjętych uchwał w tych sprawach wraz z uzasadnieniem.
3. Jakie wyniki finansowe uzyskała za 2024 rok każda ze spółek miejskich?
Z poważaniem
radna Edyta Markowicz


Skomentuj
Komentuj jako gość