Na 1 rok i sześć miesięcy więzienia Sąd Okręgowy w Olsztynie skazał Pawła K. za spowodowanie wypadku, w którym zginęły dwie kobiety. Oskarżony to łódzki adwokat, znany z określenia auta ofiar jako „trumny na kółkach”. Wyrok jest prawomocny.
Sąd Okręgowy złagodził wyrok sądu I instancji, który orzekł 2 lata więzienia i 5-letni zakaz prowadzenia pojazdów i skazał Pawła K. na 1 rok i sześć miesięcy więzienia oraz 4-letni zakaz prowadzenia pojazdów. Uznał, że oskarżony „nieumyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa ruchu, na skutek nieuwagi”.
Uzasadnienie wyroku
Jak ocenił w ustnym uzasadnieniu czwartkowego wyroku sędzia Karol Radaszkiewicz, wypadek, chociaż tragiczny w skutkach, miał przebieg dość typowy dla tego typu zdarzeń. Oba samochody jechały z podobną prędkością i zaczepiły się, za co winę ponosi Paweł K. Nie obserwował dostatecznie przedpola i nie utrzymał koncentracji uwagi na sytuacji na drodze, a przez to nie kontrolował toru jazdy.
Jak mówi się językiem potocznym; zagapił się i lekko zjechał przez oś jezdni. To wystarczyło – stwierdził sędzia.
Jak zauważył sędzia, oskarżony jechał samochodem „powszechnie odbieranym jako wypas”, tj. wysokiej klasy, drogiej marki, wyposażonym w różnego rodzaju zabezpieczenia. W ocenie sędziego, prowadzący takie auto może nie mieć wrażenia prędkości i ulec złudnemu wrażeniu, że jedzie bardzo wolno.
Może to również w jakiś sposób usypia czujność kierowcy, że wydaje mu się, że wszystko jest w porządku – powiedział sędzia.
Skazany adwokat nie pójdzie do więzienia?
Zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami skazany może odbywać karę więzienia w systemie dozoru elektronicznego, w warunkach domowych, o ile zasądzona kara nie jest dłuższa niż rok i sześć miesięcy. Łukasz Zboralski zauważył, że dokładnie taką karę dostał Paweł K.
- Według mnie wszystko wskazuje na to, że Paweł K. nie spędzi ani chwili za kratkami - powiedział ekspert Łukasz Zboralski w rozmowie z Gazeta.pl.
I miał rację. Obrońca Pawła K. złożył wniosek o możliwość odbycia 1,5 roku pozbawienia wolności w trybie dozoru elektronicznego po tym, jak sąd apelacyjny obniżył pierwotny wyrok z 2,5 roku.
Rzecznik Sądu Okręgowego w Łodzi przekazał, że obrońca Pawła K. złożył dwa wnioski - o wstrzymanie wykonania kary oraz o zgodę na jej odbywanie w systemie dozoru elektronicznego.
Sąd nie uwzględnił wniosku dotyczącego wstrzymania kary. Decyzja w sprawie ewentualnego odbywania przez skazanego 1,5 roku więzienia w systemie dozoru elektronicznego jeszcze nie zapadła - podaje Polsat News.
W ubiegłym roku był skazany na 2 lata
Paweł K. został w kwietniu ubiegłego roku nieprawomocnie skazany w I instancji na dwa lata bezwzględnego więzienia i pięcioletni zakaz prowadzenia pojazdów. Apelacje od tamtego wyroku złożyli zarówno obrońcy, jak prokuratura i pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych.
Obrona wnosiła o uchylenie wyroku sądu I instancji, oskarżyciele chcieli zaostrzenia kary - wymierzenia oskarżonemu pięciu lat więzienia i 10-letniego zakazu prowadzenia pojazdów.
Wypadek i wypowiedź o „trumnie na kółkach”
Do wypadku doszło we wrześniu we wrześniu 2021 roku na drodze Barczewo-Jeziorany. Według aktu oskarżenia, Paweł K., kierując Mercedesem naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, przekroczył podwójną linię ciągłą i zjechał na przeciwny pas ruchu. Tym doprowadził do nieumyślnego wypadku drogowego – zderzenia z jadącym z przeciwka Audi 80. W rezultacie kierująca i pasażerka Audi zginęły na miejscu.
Niedługo po wypadku Paweł K. zamieścił w mediach społecznościowych film, w którym stwierdził, że była to konfrontacja bezpiecznego samochodu z „trumną na kółkach„ i m.in. dlatego te kobiety zginęły”. Wypowiedź zbulwersowała opinię publiczną.
"Uświadommy sobie kochani, bo wszyscy mówią o tym, że tak, że nadmierna prędkość, że brawura, że telefony komórkowe, że pijani kierowcy. Ale zapominamy, moi drodzy, o tym, że po naszych drogach poruszają się trumny na kółkach. I to była konfrontacja bezpiecznego samochodu z trumną na kółkach. I między innymi dlatego te kobiety zginęły" — mówił adwokat. Po fali oburzenia, jaka się na niego wylała, przeprosił za swoje słowa, ale mało wiarygodnie.
Dramat rozegrał się 26 września 2021 r. na trasie Barczewo-Jeziorany pod Olsztynem. Z przeciwnych kierunków nadjeżdżały audi i mercedes. Audi jechały dwie kobiety – Anna (†53 l.) i Barbara Wanda (†67 l.) – z psiakiem. Jechały odwiedzić rodzinę. Ich dzieci są małżeństwem. Mercedesem kierował łódzki adwokat, podróżowała z nim żona i syn. Wracali z wesela influencerki Martyny Kaczmarek. Wskutek zderzenia zginęły dwie kobiety z audi, ranny został kilkuletni syn adwokata.
Od początku służby mówiły, że to Paweł K. jest odpowiedzialny za wypadek. Dowody wskazywały jednoznacznie, że to adwokat zjechał na przeciwległy pas ruchu i zderzył się z prawidłowo jadącym audi. Pawła K. oskarżono o umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym i spowodowanie śmiertelnego wypadku.
Proces toczy się od lutego 2023 r. Paweł K. na pierwszej rozprawie nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Zaprzeczył, że zjechał na przeciwległy pas ruchu.
W śledztwie okazało się także, że w organizmie adwokata wykryto śladowe ilości kokainy. Były one zbyt małe, by prokuratura sformułowała zarzut prowadzenia auta pod wpływem narkotyków. Paweł K. pytany w wywiadzie telewizyjnym o obecność narkotyku w organizmie powiedział: "świadomie kokainy nie spożywałem nigdy".
W mowie końcowej prokurator Arkadiusz Szulc z Prokuratury Okręgowej w Olsztynie w wskazywał, że miejsce wypadku jest niebezpieczne, bo poprzedza je zakręt i ograniczenie prędkości wynosi tam do 70 km na godz. Według ustaleń biegłych auta oskarżonego i ofiar jechały z taką prędkością. Dodał, że ofiary miały zapięte pasy, a ich audi przeszło badania techniczne i było dopuszczone do jazdy. Do wypadku doszło, bo oskarżony nie koncentrował uwagi na drodze.
"Mamy do czynienia z osobą, która jakby miała 13 lat"
— Można mieć drogi, "napakowany w elektronikę samochód", ale to nie zwalnia od kierowcy od uważnej jazdy — mówił i dodawał: — Oskarżony jest osobą uzależnioną od social mediów i to zachowanie po tym zdarzeniu powinno mieć znaczenie dla wymiaru kary lub środków karnych. Pierwszy raz spotykamy się, żeby oskarżony publikował film z tak negatywnym wydźwiękiem. Nie interesują go uczucia pokrzywdzonych. Nawet te przeprosiny są influencerskie. Oskarżony jest adwokatem, ojcem, a całe zachowanie po wypadku świadczy, że mamy do czynienia z osobą, która jakby miała 13 lat i nie rozumiała konsekwencji swoich działań.
Dwaj obrońcy Pawła K. usiłowali za wszelką cenę usiłowali podważyć ustalenia biegłych rzeczoznawców. Zarówno oskarżony, jak i obrońcy wnosili o uniewinnienie.
(sa)


Skomentuj
Komentuj jako gość