We wtorek 17 lutego Sąd Rejonowy w Olsztynie uchylił grzywnę 300 zł, wymierzoną olsztyńskiemu działaczowi PiS Mieczysławowi Świstakowi przez olsztyńską policję. Zdaniem policji Świstak zakłócił sesję Sejmiku Warmińsko-Mazurskiego w dniu 27 maja 2025 roku, poprzez wznoszenie okrzyków. Świstak odwołał się do sądu i wygrał.
W uzasadnieniu wyroku sędzia Anna Pałasz podkreśliła, że obywatele mają prawo domagać się swoich praw, demonstrować i protestować. Obejrzane na rozprawie nagrania z sesji sejmiku utwierdziło sędzię w przekonaniu, że obecni na galerii mieli prawo do emocjonalnej reakcji na prowokacyjne wystąpienie radnego PO Jarosława Słomy.
Przypomnijmy, że na sesję Sejmiku 27 maja 2025 roku klub radnych PiS wniósł projekt „Stanowiska Sejmiku wzywającego rząd Polski do jednostronnego wypowiedzenia Paktu migracyjnego, obrony granic tak wschodniej jak i zachodniej przed napływem nielegalnych migrantów i zaniechania budowy na terenie WiM Centrów Integracji Cudzoziemców”.
Na sesję przybył europoseł PiS Maciej Wąsik, by swoim głosem poprzeć to „Stanowisko”, na czele sporej grupy "Wolnych Polaków", którzy na galerii rozwinęli banery z hasłami: „CZYJA MA BYĆ POLSKA. CHCESZ ICH U SIEBIE?” W tej grupie był Mieczysław Świstak.
Przewodniczący sejmiku Bogdan Bartnicki (PSL) nie chciał dopuścić do głosu europosła i domagał się zwinięcia banerów. Demonstranci odmówili, krzycząc „cenzura”. Po tych protestach na galerii przewodniczący dopuścił do głosu europosła.
Po nim głos zabrał radny PO Jarosław Słoma, który zaatakował kandydata na prezydenta RP Karola Nawrockiego, twierdząc, że jest "uzależniony od nieznanych substancji" oraz europosla Wójcika mówiąc: „Pan został skazany prawomocnie. Pan jest przestępcą!”, a więc nie na temat.
Ta wypowiedź sprowokowała uczestników protestu i radnych PiS, którzy wstali z miejsc i zaczęli skandować: „Hańba!", Polska cała bez Rafała" oraz "Karol, Karol!', "Tu jest Polska!"
Przewodniczący sejmiku przerwał obrady a na sali pojawiło się z 7. policjantów, którzy wylegitymowali i spisali demonstrantów. Po wznowieniu obrad przewodniczący Bartnicki wyprosił demonstrantów z sali. Była to pierwsza w historii Sejmiku Warmińsko-Mazurskiego interwencja policji. Policję wezwał Wojciech Wasilewski, asystent społeczny posłanki PO Elżbiety Gellert z Elbląga, członek Parlamentu Młodych Rzeczypospolitej Polskiej i Członek Prezydium w Młodzieżowym Sejmiku Województwa Warmińsko-Mazurskiego.
Mieczysław Świstak był zaskoczony, gdy z dużej grupy demonstrujących na galerii tylko jemu wymierzono karę grzywny, tym bardziej, że prowadzący śledztwo asp. Robert Ruczyński nie przedstawił mu żadnego dowodu. Jak się na rozprawie okazało, jedynym dowodem było zeznanie przewodniczącego sejmiku, który rozpoznał na ŚWistakai stwierdził, że to on krzyczał najgłośniej.
Zdaniem Świstaka przewodniczący Bartnicki mógł zwrócić na niego uwagę z tego powodu, iż odróżniał się od pozostałych osób na galerii koszulką z wizerunkiem „Inki” (Danuty Siedzikówny) i rotmistrza Witolda Pileckiego.
Na wtorkowej rozprawie odtworzono zapis filmowy z tej sesji, który potwierdził słowa Mieczysława Świstaka i jego świadków, którzy zaprzeczyli, by Świstak miał krzyczeć. Również Wojciech Wasilewski, który wezwał policję na sesję, zaapelował do sędzi o uniewinnienie. Stwierdził, że nie było jego intencją, by ktokolwiek z obecnych na galerii został ukarany. Wezwał policje jedynie w celu uspokojenia atmosfery.
Sędzia Anna Pałasz w uzasadnieniu wyroku stwierdziła na podstawie zapisu filmowego, że przewodniczący sejmiku nie zapanował nad sytuacją. Nie powinien był dopuścić do prowokacyjnego wystąpienia radnego Jarosława Słomy. Ponadto okazało się, że przewodniczący Bartnicki nie mógł widzieć Mieczysława Świstaka krzyczącego, gdyż w tym momencie był odwrócony i zajęty czym innym.
- To wstyd dla olsztyńskiej policji, żeby oskarżać obywatela bez dowodów – skomentował po rozprawie Mieczysław Świstak.
Adam Socha
Na zdjęciu, w środku Mieczysław Świstak w towarzystwie działaczy PiS, przed salą rozpraw.
Czytaj też na ten temat:


Skomentuj
Komentuj jako gość