Sąd Rejonowy w Olsztynie uznał syna posłanki PiS 58-letniej Iwony Arent za winnego pobicia młodej kobiety - swojej byłej partnerki. Został skazany na 7 miesięcy ograniczenia wolności. - Miał w sobie złość i żal - mówi sędzia.
W czerwcu 2023 r., w jednym z mieszkań przy al. Niepodległości w Olsztynie, syn posłanki PiS 32-letni Michał A. razem z Magdaleną T. mieli napaść na byłą partnerkę mężczyzny.
- Pobicie miało polegać między innymi na uderzaniu pokrzywdzonej pięściami i otwartą ręką po twarzy i po głowie, kopaniu, ciąganiu za włosy, uderzaniu z "główki" oraz pluciu na pokrzywdzoną - informuje sędzia Adam Barczak rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie.
Na tym nie koniec. Jeszcze tego samego dnia na Starym Mieście w Olsztynie Michał A. miał uderzyć otwartą dłonią w twarz swoją byłą partnerkę.
Proces ruszył w grudniu 2023 r. Przed sądem Michał A. nie przyznał się do winy, natomiast Magdalena T. wyraziła żal i złożyła wniosek o dobrowolne poddanie się karze. Kobieta została skazana na karę 6 miesięcy ograniczenia wolności i 30 godzin prac społecznych. Sąd nałożył na nią także obowiązek wypłaty poszkodowanej 1 tys. zł tytułem nawiązki.
Sprawa Michała A. została wyłączona do odrębnego postępowania. Proces ruszył w lipcu 2024 r., a pod koniec stycznia br. sąd zamknął przewód.
Prokurator wnosił o karę 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata tytułem próby dla syna polityk PiS, nadzór kuratora i zobowiązanie oskarżonego do powstrzymywania się od spożywania alkoholu, a także 2 tys. zł nawiązki dla pobitej przez niego kobiety. Obrona domagała się uniewinnienia.
4 lutego Sąd Rejonowy w Olsztynie skazał Michała A. na łączną karę 7 miesięcy ograniczenia wolności oraz prace społeczne w wymiarze 30 godzin miesięcznie. Zasądził też zapłatę 3 tys. zł zadośćuczynienia dla pokrzywdzonej. Jako okoliczność łagodzącą, sąd uznał współudział w pobiciu, młody wiek oskarżonego oraz jego dotychczasową niekaralność.
Jak tłumaczy sędzia Barczak, to Magdalena T. zadawała poważniejsze ciosy młodej kobiecie. - Niemniej sąd nie zgodził się z obroną, że oskarżony był tylko biernym obserwatorem. Ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynika, że oskarżony w pełni akceptował i aktywnie wspierał działania współoskarżonej - sędzia przypomina, że w pewnym momencie Michał A. sam "zaczął stosować przemoc fizyczną i również zadał pewne uderzenia, choć o znacznie mniejszym stopniu natężenia".
- Tłem jego zachowania było zaangażowanie emocjonalne. Oskarżony miał w sobie złość i żal do pokrzywdzonej, dla których znalazł najgorsze z możliwych ujście i czego nie można aprobować - dodaje rzecznik SO w Olsztynie.
Wyrok w tej sprawie nie jest prawomocny.
Przypomnijmy, że poseł Iwona Arent, po tym jak media podały informację o pobiciu, początkowo broniła syna i mediom mówiła, że syn jest niewinny.
Jednak jak Super Express dotarł do nagrań kręconych smartfonem z drastycznymi scenami znęcania na Paulinie C., bicia i kopania przeplatanego groźbami i drwiną pod adresem ofiary. „Zabij ją, zaj...!", „Nie możemy jej wypuścić", „Ty k..., szmato!", poseł przeprosiła za wprowadzanie mediów w błąd i na jakiś czas zawiesiła aktywność polityczną. Pisałem o tym w tekście:


Skomentuj
Komentuj jako gość