Nie, nie w Olsztynie. W Olsztynie „dekonstrukcja” będzie trwała latami, bowiem pojawił się nowy pomysł, budowy pod placem schronu, więc teraz trzeba znależć zewnętrzne środki, a to potrwa, o ile w ogóle się znajdą. Pomnik znika w Rzeszowie. Poniżej informacja o tym, następnie komentarz z bloga TAKI JEST OLSZTYN i na koniec nagranie filmowe LAMENTU Teatru Węgajty, pod "szubienicami" 22 listopada 2025 roku,fragmentu książki Joanny Wilengowskiej "Król Warmii i Saturna",
W budżecie Rzeszowa zarezerwowano 100 tys. zł, by Pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej został usunięty z Placu Ofiar Getta. Rzeźba z cokołu trafi do muzeum, a dekoracyjne płyty zostaną wyeksponowane w formie lapidarium na cmentarzu wojskowym.
Monument ma formę prostopadłościennego obelisku o wysokości ok. 8,5 metra
Decyzja o likwidacji pomnika zapadła kilka lat temu, ale dopiero teraz w miejskiej kasie znalazły się pieniądze na usunięcie monumentu. 100 tys. zł ma wystarczyć na demontaż i wywiezienie konstrukcji. Urzędnicy zastrzegają przy tym, że to nie będzie prosta rozbiórka, a formalności zajmą co najmniej kilka miesięcy.
– Trzeba wybrać specjalistyczną firmę, która zajmie się demontażem. Potrzebna jest też dokumentacja techniczna, ponieważ płaskorzeźby przymocowane w dolnej części pomnika chcemy wywieźć i zamontować w formie lapidarium na cmentarzu żołnierzy radzieckich przy ul. Lwowskiej. Natomiast rzeźba z cokołu trafi do jednego z muzeów, które gromadzą tego typu pamiątki – powiedział Artur Gernand z kancelarii prezydenta Rzeszowa.
Pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stoi na Placu Ofiar Getta od 1951 r. U jego podstawy 15 lat później umieszczono tablicę z informacją, że jest to symbol 1000-letniej walki o wolność i niezawisłość narodową. Pod pomnikiem symbolicznie złożono też ziemię z miejsc straceń i męczeństwa ludzi z Rzeszowszczyzny.
Monument ma formę prostopadłościennego obelisku o wysokości ok. 8,5 metra. Na płaskorzeźbach uwieczniono m.in. postacie marszałka Iwana Koniewa i gen. Karola Świerczewskiego, sceny batalistyczne oraz motywy braterstwa broni i pracy pokojowej. Na szczycie znajduje się statua kobiety z dzieckiem.
Dlaczego zniknie Pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej?
Radni Rzeszowa przyjęli uchwałę o usunięciu pomnika w 2018 roku, powołując się na ustawę dekomunizacyjną. Historycy z rzeszowskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej mówili wprost, że pomnik gloryfikuje system totalitarny i nie powinien znajdować się w przestrzeni publicznej miasta. Wieloletni prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc sprzeciwiał się rozbiórce, argumentując, że monument jest świadectwem historii, a koszt operacji może sięgnąć nawet 3 mln zł.
Podobną powściągliwość wykazywał początkowo jego następca, Konrad Fijołek. Kwestia usunięcia monumentu powróciła do debaty publicznej po agresji zbrojnej Rosji na Ukrainę w 2022 roku. Prezydent Fijołek porozumiał się z IPN w sprawie ostatecznego rozwiązania problemu. Ustalono wówczas, że elementy pomnika zostaną przeniesione na cmentarz przy ul. Lwowskiej, a IPN sfinansuje demontaż.
Po czterech latach od tych deklaracji do tematu wrócili radni i na ostatniej sesji zarezerwowali w budżecie kwotę, która ma uruchomić proces demontażu pomnika.
Tekst pochodzi z Wszystko Co Najważniejsze
Komentarz z bloga TAKI JEST OLSZTYN
PIEKŁO ZAMARZŁO! ❄️

Prezydent Olsztyna ogłasza na Facebooku, że pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej musi zniknąć z centrum miasta. Brzmi pięknie. Szkoda tylko, że od lat słowa ratusza rozbijają się o beton — również ten pod samym monumentem. 🧱
Gdyby ktoś przyjechał do Olsztyna raz na kilka lat, mógłby pomyśleć, że nasze władze kochają rewolucje. 🔥 Co kilka lat słyszymy, że „szubienice” — pomnik, który jest wyrazem hołdu wdzięczności złożonego przez komunistów za władzę, którą przyniesiono im na bagnetach czerwonoarmistów — za chwilę znikną z krajobrazu miasta.
Tak było, kiedy putinowska Rosja napadła na Ukrainę. 🇺🇦 Tak jest teraz. I można przypuszczać, że oba te momenty łączy ze sobą spekulacja o krótkiej pamięci mieszkańców Olsztyna. 🧠 Coś tam chlapniemy, a potem udajemy, że nic nie mówiliśmy.
Prezydenci zmieniają się na urzędzie, słowa stają się coraz bardziej odważne, a pomnik jak stał, tak stoi. 🗿 Zmieniamy tylko dekoracje: raz wieniec złożony przez rosyjskiego ambasadora, raz tęczowe światło, 🌈 raz koncepcja plenerowej galerii. Pomnik jest niezmienny.
Zmienna jest tylko ilość retoryki, którą ratusz próbuje przykryć brak decyzji. 🗣️ A w tym roku jest jej sporo, zupełnie jak śniegu, który zaskoczył lokalnych drogowców i przedarcie się przez miasto uczynił praktycznie niemożliwym. 🚜❄️
Najnowsza odsłona tego serialu to facebookowy wpis Roberta Szewczyka. 📱 Prezydent pisze rzeczy mocne i słuszne: że 22 stycznia 1945 roku Armia Czerwona nie była żadnym wyzwolicielem, tylko nowym okupantem. Że niemieckie jarzmo zastąpił czerwony terror. Że z żołnierzami przyszły grabieże, gwałty, podpalenia, a na Warmii rozprawiono się z miejscową ludnością jak ze „zdobycznym krajem”. Że polskość tej ziemi była wygodnie zamiatana pod dywan, a Warmiaków przez dekady wciskano w szufladkę „niemieccy autochtoni”. I że pomnik wdzięczności dla takiej „armii wyzwolicielki” jest symbolem odwróconych znaczeń.
Trudno się nie zgodzić. ✅ Tyle że to, co napisał, historycy i mieszkańcy mówią od lat. Mówili, kiedy pierwsze karty śledztw IPN odsłaniały zbrodnie czerwonoarmistów. Mówili, gdy zaczynał się proces beatyfikacyjny sióstr katarzynek zamordowanych przez żołnierzy Armii Czerwonej. ⛪ Mówili, gdy sejm przyjmował ustawę dekomunizacyjną. Tylko wtedy ratusz — jeszcze z poprzednim gospodarzem — odpowiadał, że pomnik trzeba „zrozumieć w kontekście historii” i „nie podejmować pochopnych decyzji”.
Piotr Grzymowicz, wychowanek środowisk “komuszego” Stowarzyszenia Ordynacka, potrafił bronić monumentu z determinacją godną lepszej sprawy. 🧩 Kiedy wojewoda z rządu PiS wydał decyzję nakazującą usunięcie pomnika, miasto natychmiast ją zaskarżyło. Gdy minister kultury tę decyzję utrzymał, gmina poszła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. ⚖️ Gdy WSA w 2023 roku skargę Olsztyna oddalił i jasno wskazał, że szubienice propagują komunizm i muszą zniknąć — pojawił się kolejny manewr: skarga kasacyjna do NSA.
I tu zaczyna się wątek, którego prezydencki Facebook Szewczyka już nie opisuje. 👀 Skarga kasacyjna nadal leży w sądzie. Wystarczyłoby ją wycofać, by odblokować wykonanie decyzji. Wystarczyłoby przestać bronić pomnika w imieniu miasta.
Ale zamiast tego dostajemy komunikat o… budowie schronu. 🏗️ Tyle że dopiero w toku dyskusji w komentarzach dowiadujemy się, że bunkier nie ma zastąpić „Szubienic”, a jedynie ma zostać pod nimi zbudowany. Prezydent w swoim PR-zapaleniu mówi o miejscu upamiętnienia totalitaryzmów, ale w zasadzie może się to ograniczyć do przysłowiowej „rekonstrukcji” przypominającej pudrowanie pomnika za Grzymowicza — czyli skucia sierpa i młota znad monumentalnych postaci ruskich „wyzwolicieli”.
Warto przypomnieć jeszcze jeden cytat. 🎙️ Na początku 2025 roku Robert Szewczyk w Radiu Olsztyn zapowiedział, że tak zwane szubienice znikną z krajobrazu miasta jeszcze w tym roku. Powtórzyły to ogólnopolskie media. „Pomnik przestanie istnieć w obecnej formie” — brzmiało zapewnienie.
Rok minął, forma nadal jak najbardziej obecna. ⏳ Zmieniło się tylko to, że zamiast konkretu dostaliśmy konkursy na konkursy, zespoły do rozmów i komunikaty o „procesie dochodzenia do rozwiązania”. To tyle, jeśli chodzi o wagę prezydenckiego słowa. Waży mniej niż płatek śniegu. ❄️
Prezydent pisze dziś, że mowa wielkich słów bywa groźniejsza niż armie, bo zmienia znaczenia. Trudno o trafniejsze podsumowanie polityki miasta wobec szubienic. 🪞 Przez lata ratusz zmieniał znaczenie słowa „wdzięczność”: z wdzięczności przymusowej w wdzięczność estetyczną („wybitne dzieło sztuki”), a później w wdzięczność proceduralną („musimy poczekać na wyroki”). Teraz próbuje zmienić znaczenie słowa „likwidacja” — tak, by oznaczało wszystko, tylko nie proste rozebranie pomnika zgodnie z decyzją władz państwowych.
Tymczasem historia Warmii i Mazur jest aż nazbyt konkretna. 📜 To spalone wsie, wypędzeni mieszkańcy, zamordowani cywile, zgwałcone kobiety, zniszczona polska inteligencja. To siostry katarzynki, których beatyfikację uroczyście obchodziliśmy zaledwie nieco ponad pół roku temu. 🙏 To Warmiacy, których nazywano Niemcami i zachęcano do wyjazdu z ukochanej Polski, a których dziś nazywamy „bohaterami pogranicza”. W tym kontekście monument wdzięczności dla Armii Czerwonej nie jest „trudnym dziedzictwem”. Jest policzkiem. 👊
Dlatego trudno podzielać zachwyt nad wpisem prezydenta. Owszem, dobrze, że wreszcie mówi głośno, kto podpalił Olsztyn i kto zgotował Warmii los „zdobycznego kraju”. Ale jeszcze lepiej byłoby, gdybyśmy zamiast kolejnego potoku słów zobaczyli jeden, prosty dokument — wycofanie skargi kasacyjnej. 📄 To byłby znak, że ratusz traktuje poważnie własne deklaracje.
Na razie wygląda to tak, jak w “Weselu” u Wyspiańskiego: Rydel gada, gada, gada, a deszcz pada, pada, pada. 🌧️ U nas: prezydent pisze, pisze, pisze, a szubienice stoją, stoją, stoją. 🗿🗿🗿
Chcesz, prezydencie, naprawdę zbudować w tym miejscu schron? Bardzo dobrze. Oby był porządny, bo czasy niespokojne. 🛡️ Ale zanim wbijesz pierwszą łopatę, zrób coś prostszego. Przestań bronić pomnika hańby w sądach. ⚖️ Pozwól, by wreszcie runął — nie w postach, tylko w rzeczywistości. 💥
Wtedy uwierzymy, że w Olsztynie nie tylko pada śnieg i słowa, ale potrafi też spaść z piedestału to, co dawno powinno leżeć na śmietniku historii. 🗑️📚
LAMENT, fragment książki "Król Warmii i Saturna" Joanny Wylengowskiej, w wykonaniu Teatru Węgajty, pod "szubienicami" 22 listopada 2025 roku


Skomentuj
Komentuj jako gość