Prezes PiS Jarosław Kaczyński spotkał się w czwartek 28 sierpnia wieczorem z mieszkańcami Olsztyna, w ramach tournée po stolicach województw, na fali zwycięstwa Karola Nawrockiego, pod hasłem „Wygrała Polska. Dziękujemy!”. Przyjechał z Białegostoku prawie z godzinnym opóźnieniem. Jednak mimo duchoty w sali konferencyjnej Hotelu „Kopernik”, wszyscy cierpliwie czekali.
Sala była nabita po brzegi działaczami PiS (niektórzy pojawili się publicznie po raz pierwszy od wyborów parlamentarnych 2023 roku, jak były dyrektor generalny Urzędu Wojewódzkiego Paweł Żukowski). Tym razem spotkanie było otwarte dla wszystkich (nawet w restauracji, która bezpośrednio sąsiaduje z salą konferencyjna ponoć przed spotkaniem była senator PO Ewa Kaliszuk, ale to był chyba zbieg okoliczności? Napisałem "dla wszystkich", bo na spotkanie wyborcze podczas kampanii do parlamentu w 2023 roku w Kortowie nie zostałem, jako dziennikarz, wpuszczony).
W pierwszym rzędzie zasiedli posłowie: z Elbląga przyjechali Leonard Krasulski i Andrzej Śliwka, z Brukseli europoseł Maciej Wąsik, z Olsztyna byli Iwona Arent i Artur Chojecki, a także radni wojewódzcy PiS (Bogumiła Orzechowska, Bożenna Ulewicz, Marcin Kazimierczuk, Piotr Soćko i Paweł Warot) i miejscy: Zdzisława Tołwińska, Radosław Nojman i wiceprzewodniczący Grzegorz Smoliński). W pierwszym rzędzie zasiedli też byli posłowie Wojciech Kossakowski z Ełku i Jerzy Gosiewski z Mrągowa. Na samym końcu sali był samotny Jerzy Szmit (jego była współpracownica, jako szefa regionu, Anna Bukowska siedziała w pierwszym rzędzie).
Prezes Kaczyński został powiatny owacyjnie, jako autor zwycięstwa wyborczego Karola Nawrockiego.
Prezes Kaczyński, na samym początku swojego wystąpienia, dziękując za tak liczną obecność, zauważył, że od ponad 30 lat podróżowania po Polsce, w sierpniu i to bez kampanii wyborczej, tak pełnych sal nie było.
W swoim wystąpieniu najpierw wyznaczył partii kolejny cel – przekonanie do PiS części wyborców obecnej koalicji i zwycięstwo w wyborach 2027 roku. Następnie polemizował z wystąpieniem premiera Donalda Tuska w części jawnej Rady Gabinetowej.
*Przyznał też półgębkiem, że i w jego partii były nieprawidłowości, ale były rozliczane.
*Przekazał, że trwa praca nad programem Polski sprawiedliwej
*Ostrzegł przed lewackimi elitami i ich programem deprawacji dzieci i młodego pokoleniami (pochwalił prezydenta Trumpa za stwierdzenie, że "są dwie płcie".
*Mówił o zagrożeniu jaki dla Polski niesie pakt migracyjny
*Mówił o konieczności powrotu Unii Europejskiej do źródeł
*Na koniec ostrzegł tych działaczy w swoich szeregach, którym się w głowie pomieszało od sukcesów (chyba dotarł do niego komentarz Roberta Mazurka w Kanale Zero, który powiedział, że już część polityków PiSu przymierza się do stanowisk ministerialnych, „tłuste koty” już szykuja się do powrotu do swoich kuwet, potwierdził mi to jeden z olsztyńskich działaczy z kierownictwa PiS, że już odbiera telefony od „tłustych kotów”, żeby zaklepać sobie stanowisko).
Kaczyński: Musimy zabiegać o głosy wyborców koalicji
Na samym wstępie wyznaczył cel "całego obozu patriotycznego": wygrać wybory parlamentarne w 2027 roku. Drogą do tego sukcesu ma być pozyskanie głosów wyborców obecnie rządzącej koalicji
Polityk, nawiązując do wygranej wyborczej Karola Nawrockiego powiedział, że było to niezbędny, pierwszy etap, prowadzący do odsunięcia od władzy szkodliwego rządu. – Rzeczywiście mamy przed sobą drugi etap. Pierwszy był piekielnie trudny, tamci byli przekonani przeciwnicy, że wygrają, że mają to w kieszeni. Nasz kandydat, pełen energii, niebywałej siły, ale przecież był człowiekiem nie tak bardzo znanym, jednocześnie był człowiekiem, ciągle jeszcze jest, w polityce nowym i w związku z tym wielu stawiało pytanie, czy to ten, który może wygrać. Okazało się, że to ten, który może wygrać – stwierdził Jarosław Kaczyński w Olsztynie.
– Ofensywa to nie może być tylko ofensywa jednego człowieka, nawet jeżeli to jest prezydent RP. To musi być ofensywa całej naszej formacji, całego obozu patriotycznego – podkreślił szef formacji. – Musimy zabiegać także o głosy tych, którzy głosowali na nich. Pewnej części się na pewno nie da przekonać, bo ta nienawiść, która została przez nich zaszczepiona, można powiedzieć, jest tak mocna, że trzeba będzie lat i spokojnego działania, żeby to jakoś odkręcić, naszego działania, ale są tacy, którzy już dzisiaj się chwieją – zauważył Kaczyński.
Nawiązał do słów premiera Donalda Tuska na spotkaniu w Pabianicach, który stwierdził, że Polska jest podzielona pół na pół. „To jest prawda – przyznał Kaczyński. - Taki był też wynik. Przecież to nie była jakaś miażdżąca przewaga, tylko przewaga ok. 1%. A więc jest pół na pół. W jaki sposób oni do tego doprowadzili? Otóż doprowadzili tym, czym rzeczywiście potrafią się posługiwać, to znaczy kłamstwem. W tym są naprawdę dobrzy. Naprawdę niebywale wręcz dobrzy. Potrafią tworzyć kontr-rzeczywistość. Rzeczywistość, która faktami nie ma kompletnie nic wspólnego, ale jednak ludzie w to wierzą. Weźmy choćby Tuska z ostatniej rady gabinetowej. On przecież zapewnił naród, że wszystko jest po prostu znakomicie. Że jest dużo lepiej niż za naszych czasach. A chwyty były bardzo proste.
Rzeczywiście jest dobry rozwój na poziomie 3.75%, jak na państwo już rozwinięte, jakim jest Polska, to jest zupełnie przyzwoity wzrost. Tylko, że bardzo łatwo uzyskać przyzwoity, dużo bardziej przyzwoity, naprawdę wysoki wzrost przy pomocy bardzo wysokiego deficytu finansów publicznych. Bo to jest tak, jakby po prostu ktoś powiedział, „ja będę żył lepiej, po prostu się zapożyczę i kupię sobie to, tamto i mogę będę codziennie jeść befsztyki po 120 zł . Albo jeszcze więcej, po dwa i w ogóle będę miał się świetnie. Tylko, że po jakimś czasie wpada się w dół, bo trzeba pożyczkę spłacić.
- Tuskowi trzeba powiedzieć, przy takim deficycie budżetowym, to powinno być nie 3.75, tylko przynajmniej 6-7% PKB, bo przecież myśmy takie wyniki osiągali w czasie naszych pierwszych. Oni się w tej chwili chwalą czymś, za co się powinni wstydzić. Ale się chwalą, no i to akurat nie zostało sprostowane. Więc ja to Państwu prostuję.
A druga rzecz, którą się [Tusk] chwalił, pociągi 350 km na godzinę. Szanowni Państwo, Polska ma taką powierzchnię, jaką ma, około 312 tysięcy km² i kształt taki dosyć okrągły. W Polsce te odległości od Warszawy, to jest co najwyżej 450 km. I w związku z tym pytanie, czy warto mocno inwestować w to, bo to są duże inwestycje, żeby jechać o te 100 km szybciej na godzinę, czyli uzyskiwać niewielki zysk, jeżeli chodzi o czas, choćby z tego względu, że i bilety będą droższe. Ale jest jeszcze ten wzgląd, że u nas takich wagonów się nie produkuje. Za to produkuje się w Niemczech. Wiadomo, o co tu chodzi. Chodzi o to, żeby to były pociągi Siemensa, a nie pociągi na przykład Pesy, czy innych polskich firm.
My rozliczaliśmy nieprawidłowości
Jak on ogłasza, że myśmy ukradli 100 miliardów złotych, to przepraszam, gdzie myśmy je ukradli? Gdzie te pieniądze są? A później mówi, że ukradliśmy 150, czy nawet 200, już nie pamiętam. Może któregoś dnia powie, że 300. To są po prostu brednie, bzdury, nie mające najmniejszej podstawy. Ja nie twierdzę, że w naszym obozie nie było jakichś rzeczy, które nie powinny mieć miejsca i które powinny być odpowiednio ocenione przez Wymiar Sprawiedliwości. Takie rzeczy się zdarzały i myśmy z tego wyciągali wnioski
Były śledztwa. Część tych śledztw, które oni prowadzą, to jest kontynuacja śledztw, które myśmy rozpoczęli. Były także kary więzienia i niestety była także jedna jeszcze dalej idąca kara, chociaż rzeczywiście to nie była kara, tylko wynik tej sytuacji. Jeden z ludzi oskarżony odszedł przecież wcześniej. I to nie jest tak, że my swoich w jakikolwiek sposób oszczędzaliśmy. Zasada, że prawo obowiązuje wszystkim, była realizowana.
Natomiast jeżeli chodzi o nich, no, to szanowni Państwo, tylko jednemu, trzeba mu współczuć. Nie wiem, czy Państwo mu współczują, ale ja mu współczuję. Bo inni więcej niż on zrobili i wszystko umorzone. Wszystko, a jemu dali pięć lat. Jeszcze nieprawomocnie, więc go jeszcze nie posadzili. Czysty zbieg okoliczności, ktoś kogoś nie lubił i tak naprawdę o to tutaj chodziło.
W przeciwnym wypadku, pewnie byłoby tak, jak w tych innych sprawach. Tak to wygląda i musimy o tym ciągle pamiętać, że oni posługują się i będą się nadal posługiwali kłamstwem, kłamstwem i jeszcze raz kłamstwem.
Są gotowi w ciągu jednego dnia zmienić zdanie. Przecież oni twierdzą, że 800 plus to oni wprowadzili. Oni twierdzą, że od początku byli za obroną granicy wschodniej, że byli za budową muru, a każdy wie jak było naprawdę.
Część ich wyborców zaczyna wyciągać wnioski
W tej walce, która jest przed nami z tym kłamstwem będziemy się nieustannie spotykać. I to nie jest tak, że wystarczy, że my wiemy, że to kłamstwo. Muszą wiedzieć także, proszę Państwa, ci inni.
Bo my musimy zabiegać także o głosy tych, którzy głosowali na nich. Pewnej części się na pewno nie da przekonać, bo ta nienawiść, która została przez nich zaszczepiona, można powiedzieć, jest tak mocna, że trzeba będzie lat spokojnego działania, żeby to jakoś odkręcić. Naszego działania oczywiście.
Ale są tacy, którzy dzisiaj się chwieją. Już dzisiaj mamy różne objawy, że ci ludzie zaczynają wyciągać wnioski z tego, co się dzieje. I trzeba to umacniać i to na różnych poziomach.
Na poziomie akcji partyjnych, tych wielkich akcji partyjnych, wielkich przedsiębiorstw, mniejszych przedsiębiorstw, ale także w takich relacjach międzyludzkich. Bo przecież każdy z nas ma jakiś przyjaciół, znajomych, sąsiadów, ma rodzinę. Bo każdy głos będzie się liczył, każdy głos będzie dla nas, Szanowni Państwo, bardzo, ale to bardzo ważny.
I to jest ta wielka potrzeba, by to odkłamywanie w ciągu tych najbliższych, no prawdopodobnie dwóch lat, do wyborów. Więc pamiętajcie Państwo, że to jest dużo i jednocześnie to jest niedużo. I trzeba ten czas wykorzystać.
Chcemy sprawiedliwego rozwoju
Możecie Państwo zadać takie w pełni uzasadnione pytanie, a co wobec tego wy robicie? Proszę Państwa, my w tej chwili robimy dużo.
Jest praca nad nowym programem. Bo my, szanowni Państwo, chcemy z jednej strony wrócić do tego, co było, do polityki rozwoju, ale jednocześnie sprawiedliwego rozwoju, opartego na takiej zasadzie, że wszyscy mają korzystać, bo jest to zgodne z naszą moralnością, z nauką Kościoła, z nauką Chrystusa, ale jednocześnie jest to warunek pragmatyczny.
Tam, gdzie polityka była prowadzona inaczej, gdzie powstały te wielkie podziały, gdzie jedni się dorobili miliardów wręcz czasem gigantycznych, 300, czy 400 miliardów dolarów. Są państwa, które można za takie pieniądze kupić. A z drugiej strony jest bardzo wielka sfera niedostatków, biedy. Obecny wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, Vance, bardzo pięknie to opisał w „Elegii dla bidoków”. Otóż, szanowni Państwo, my do takiej sytuacji nie chcemy doprowadzić.
Nie może być tak, że mądry Polak po szkodzie. Polak musi być mądry przed szkodą, bo taka sytuacja w takim natężeniu jak w Stanach Zjednoczonych, pojawiła się także gdzie indziej. Jest przepaść między elitami, a tymi, którzy stanowią ogromną część społeczeństwa.
I to jest nie tylko przepaść zamożności kontra bieda. To jest także przepaść w sposobie patrzenia się na świat, na tradycje. Przepaść w myśleniu.
Elity zostały opanowane przez myślenie lewackie
Elity zostały opanowane przez myślenie już nie lewicowe, tylko lewackie. To, co w tej chwili w Polsce także trwa, to jest taki wielki atak lewactwa. On nie idzie tak bezczelnie, jak oni początkowo planowali, bo po prostu opór jest za duży. Oni sądzili, że będą mieli wszystko i nas, jak to Rosjanie mówią, unisztożą. Otóż nas nie unisztożyli, to widać chyba na tej sali. Chociaż być może, że jeszcze będą próbowali. Natomiast mimo wszystko na różnych odcinkach tak krok po kroku to postępuje.
- Prezydent Donald Trump jest taki, jak każdy widzi. Różne rzeczy mówi, jest niezwykle energiczny. Ja jestem od niego trzy lata młodszy, ale zazdroszczę mu nie fortuny, ale formy - mówił Kaczyński o prezydencie USA. I dodawał:
Ale jedną rzecz powiedział fenomenalną: że są dwie płcie. Bo to jest kolejne szaleństwo, które pojawi się w Polsce.
- Na niektórych uczelniach nauczyciel akademicki jest karany za to, że do młodej dziewczyny, która uznała, że jest lemurem, nie mówi "lemur" tylko "proszę pani". Ma mówić, że jest lemurem - ironizował Kaczyński.
I to jest wszędzie groźne. W każdym miejscu. Ale najgroźniejsze jest wobec młodego pokolenia.
Weźcie Państwo sprawę szkół. Na czele szkół, jako minister oświaty stoi pani Barbara Nowacka. Ona naprawdę wprowadza i nieuctwo, i lenistwo, no i jednocześnie demoralizację. Bo samo nieuctwo jest demoralizujące. Lenistwo jest demoralizujące.
Ale do tego jeszcze dochodzi to, co jest w centrum myślenia lewicy. Bo w centrum myślenia lewicy jest, jakby to elegancko wyrazić, myślenie o kwestiach intymnych. Oni w tych sprawach też ciągle chcą już dzieci że tak powiem uczyć.
Mówi się o seksualizacji dzieci. No proszę Państwa, to jest horrendum. Jakbym coś takiego usłyszał kilkanaście, już nie mówię o tym, kilkadziesiąt lat temu, no to bym po prostu uważał, że to jest jakiś głupi żart.
Że to ktoś po prostu jest nie wiem, ze szpitala psychiatrycznego. A w tej chwili to najpoważniej w tym świecie wprowadzają. I to już przecież jest mowa o czymś, co już jest jakimś absurdem zupełnie totalnym.
O tych sprawach dla dzieci od zera do czterech lat. Czyli ledwie się urodził niemowlak.
Weźmy Szkocję. Rząd ostatnio zakazał modlić się we własnym domu za dzieci, które mają być abortowane, jeżeli odległość od szpitala jest mniejsza niż 500 metrów.
Czyli jak ktoś mieszka o 450 metrów od szpitala, to we własnym domu nie może się nawet modlić, ja nie wiem jak oni to mogą wykrywać. To wszystko jest przekroczeniem granic choroby psychicznej.
Nie możemy pozwolić na to, żeby to w Polsce także zapanowało.
W Polsce na niektórych uczelniach nauczyciel akademicki został ukarany bo studentka uznała, że jest lemurem, a on odmówił zwracania się do niej „lemur”, tylko mówi „proszę pani”. W Stanach uważają się za koty i domagają się kuwet. Jesli tego nie powstrzymamy, to będziemy to mieli u nas. Roman Dmowski powiedział, że to co na Zachodzie jest grypą, to w Polsce gruźlicą. Musimy w Polsce tworzyć nike tylko twierdzę wolności, która jest w Europie ograniczana, ale i normalności
Pakty migracyjne są w drodze
Pakty emigracyjne są, można powiedzieć, w drodze. Oni twierdzą, że to nas nie dotyczy. Kłamią. Jest wiele oświadczeń władzy Unii Europejskiej, że to nas dotyczy. Że albo płacimy, albo przyjmujemy, a opłaty są niemałe.
A poza tym, jeżeli stan zostanie uznany za jakoś nadzwyczajny, to my tutaj nie mamy nic do powiedzenia, to wtedy nie mamy prawa odmówić. Kiedy odbył się ostatnio w Polsce CIPAK, takie spotkanie konserwatystów światowych, to oni naprawdę z podziwem mówili o tym, że Warszawa jest takim porządnym miastem, na tle tego, co dzieje się na Zachodzie, to jest super porządne, czyste miasto. I mi się to naprawdę bardzo podoba.
Chciałem Państwu zacytować także list pewnej młodej dziewczynie z Bałkanów, która zrobiła międzynarodową karierę. To znaczy otworzyła jakiś kanał internetowy, gdzie pokazywała, jak się malować. I zaproponowano jej, żeby przeniosła się do Los Angeles, bo tam jest najwięcej jej odbiorców i że to jest takie miejsce, gdzie można zrobić jeszcze większą karierę.Ona odpisała, że się nie przeniesie, bo jest właśnie w pewnym mieście, którego przedtem nie znała, gdzie jest czysto, porządnie, bezpiecznie. I to jest Szczecin. Miło by mi było powiedzieć, że Olsztyn, ale chcę mówić prawdę. To jest Szczecin. Rzeczywiście Szczecin ładnie wygląda. Szczecin jest spokojnym, bezpiecznym, zadbanym miastem. I tak, proszę Państwa, jest w wielu miejscach w naszym kraju.
I w internecie można dzisiaj zobaczyć niejeden wpis, szczególnie Anglików, gdzie to już szaleństwo doszło do jakichś szczytów zupełnych, którzy mówią, że oni się przenoszą do Polski. I proszę Państwa, utrzymajmy ten stan. Żeby ci „ inżynierowie” z maczetami i „lekarze” z jakimiś tam nożami nie „wspierali” nas kulturowo.
Ale są też imigranci, którzy często mają rzeczywiście takie kwalifikacje, o które w Polsce trudno, chociaż oczywiście nie dlatego tylko, że takich ludzi w Polsce się nie kształci, czyli nie ma odpowiednio zdolnych ludzi. Nie jest to dlatego, że mamy ciągle ten mechanizm odwrotny, wypychania z Polski ludzi o bardzo wysokich kwalifikacjach, bo oni dostają po prostu propozycje nieporównanie atrakcyjniejsze finansowo niż w Polsce. Przecież w tej chwili polska firma opracowała kilkakrotnie model sztucznej inteligencji, która działa kilkakrotnie szybciej. Pójdzie ta czysto polska firma do Stanów Zjednoczonych, za jakieś bardzo grube pieniądze.
I takich ludzi bardzo zdolnych, choćby tych, którzy odnoszą sukcesy na tych międzynarodowych zawodach informatycznych, gdzie Polska naprawdę jest zaliczona do pierwszej czwórki światowej. Obok Rosji, Chin i Stanów Zjednoczonych.
Ale to może być także z udziałem cudzoziemców, którzy rzeczywiście coś wnoszą. Jeżeli taki cudzoziemiec nie będzie miał białej skóry, tylko będzie miał jakąś inną, to my nie mamy nic przeciwko temu, bo my nie jesteśmy rasistami. Nam tylko chodzi o to, żeby do Polski, jeśli mają przybywać, to przybywali ludzie, którzy z punktu widzenia naszych interesów, , ibezpieczeństwa Polaków, naszej gospodarki, coś wnoszą.
A nie takich, którzy są obciążeniem, czy też zagrożeniem. I te atuty, które jeszcze w tej chwili mamy, nie powinny być utracone. W żadnym wypadku nie możemy tego, proszę Państwa, pozwolić sobie odebrać.
A tamci, którzy w tej chwili mają tą władzę rządową, na szczęście nie mają prezydenta, chcą, żeby Polska właśnie tak wyglądała, żeby Polska weszła w ten nowy traktat europejski ze wszystkimi jego konsekwencjami, które będą w istocie pozbawiały nas rzeczywistej suwerenności, nawet z tej ograniczonej, którą dzisiaj mamy.
Trzeba zreformować Unię Europejską
Ale proszę pamiętać, że Unia bezprawnie sobie różne uprawnienia przywłaszcza i my musimy też na to reagować. Na szczęście w Unii, jeżeli chodzi o społeczeństwo unijne, w tej chwili bardzo wiele się zmienia, zmienia się nastawienie, jest kierunek na głębokie zreformowanie Unii Europejskiej w tym kierunku, który zakładali twórcy Unii. Bo to miał być zespół państw suwerennych, Europa ojczyzn, zespół państw, którzy mają system współpracy, szczególnie gospodarczej. I to było niezwykle dobre dla Europy, dla wszystkich, którzy mogli wtedy tym uczestniczyć.
Nawet gdybyśmy wtedy byli państwem niepodległym, to też byśmy na pewno uczestniczyli i na pewno byśmy na tym dużo zyskali. Ale jak to w historii często bywa, to się zaczęło degenerować, zaczęło służyć nie wszystkim, tylko niektórym, a przede wszystkim Niemcom, no i Francuzom. Ale Francuzi raczej są czynni na południe Europy, a nie tutaj w tym naszym regionie.
I mamy to, co mamy. I musimy to, proszę Państwa, jakoś odbić. Musimy to odbić.
Musimy się przed tymi niebezpieczeństwami uratować, przed uderzeniem w całą gospodarkę, w indywidualne interesy, takie codzienne, portfelowe interesy. Musimy się obronić i przed tą degeneracją, o której mówiłem, i musimy się obronić także przez zamachem na nasz dorobek w tych ostatnich trzydziestu kilku lat. On mógł być większy, gdyby takie rządy jak nasze, tutaj jestem nieskromny, ale opowiem, były tutaj od początku to na pewno bylibyśmy w tej drodze do zrównania się z Unią Europejską dużo bliżej.
Ja chcę Państwu tutaj na koniec zagwarantować, że kiedy staniemy do wyborów, wszystko jedno, czy to będzie niedługo, czy to będzie za dwa lata, to my będziemy i w sensie programowym, i w sensie personalnym do tego przygotowani. Będziemy przygotowani, proszę Państwa, żeby naprawić nasz ustrój, naprawić naszą gospodarkę, umocnić naszą praworządność, obronić ją, umocnić, obronić naszą demokrację, państwa pozycję jako obywateli, wszystkich obywateli polskich i pójść dalej. Mam nadzieję, że społeczeństwo zrozumie, że to jest jedyna droga i że będziemy mogli pójść tym szlakiem, którym szły te partie, które stworzyły sukces w zachodniej Europie, bo one naprawdę długo rządziły.
Ci, którym coś się w głowie pomiesza, będą odrzuceni
I chociaż to już nie mnie przecież będzie dotyczyło, to wierzę, że ci młodsi, między innymi tu siedzą, to właśnie uczynią, że będziemy z wielkim sukcesem dla naszego kraju długo rządzili, a ci, którym się coś w głowie pomiesza, czy to będzie zawrót głowy od sukcesów, czy to będzie z jakichś innych powodów, to będą po prostu odrzucani, bo nie jest tak nigdy, żeby wszystko było dobrze, ale jak coś było źle to trzeba naprawiać. To chciałem Państwu tutaj w Olsztynie zdeklarować. Zdeklarować i powiedzieć jedno.
Jeżeli zrobimy jeszcze jeden wielki wysiłek, to to, co się stało 1 czerwca, się powtórzy i że tym razem to zwycięstwo będzie zwycięstwem zdecydowanym.
Ja bym bardzo chciał, żebyśmy mieli sojuszników.
Choćby dlatego, że trzeba by zmienić konstytucję. Do tego trzeba dwie trzecie głosów. Dlatego chcielibyśmy mieć sojuszników, ale to muszą być sojusznicy, którzy już dzisiaj powiedzą, że w żadnym wypadku z PO czy tam z KO, w żadnym, proszę państwa, wypadku z tymi, którzy niszczą Polskę, którzy służą cudzym interesom, nie pójdą.
Wystąpienie prezesa Kaczyńskiego zostało przyjęte owacjami na stojąco. Imponował formą, przecież to było jego drugie wystąpienie tego dnia, miał za sobą 3-godzinna jazdę z Białegostoku. Był wyluzowany i złagvodził swoją retorykę wobec przeciwników politycznych. Uniknął inwektyw i ostrych ataków typu "zdrajcy", "niemiecki agent".
Po wystąpieniu jeden ze słuchaczy zdjął flagę ze sztalugi, która przykrywała portret prezesa Kaczyńskiego i wręczył mu go, dedykując wiersz. Następnie tłum omal nie udusił prezesa, ludzie tak się pchali, by sobie zrobić zdjęcie z prezesem wszystkich prezesów.
(oprac sa, zdjęcia z X pisorgpl i A.Socha)
https://www.debata.olsztyn.pl/wiadomoci/olsztyn/9701-kaczynski-w-olsztynie-mamy-przed-soba-drugi-etap-najnowsze-slajd-kafelek.html#sigProIda569528023
🔴 Jarosław Kaczyński - Spotkanie Prezesa PiS #WygrałaPolska | Olsztyn https://t.co/S0IsUbinVj
— Prawo i Sprawiedliwość (@pisorgpl) August 28, 2025


Skomentuj
Komentuj jako gość