Prezydent Olsztyna zapowiedział „Bardziej sprawiedliwe i uzależnione od kompetencji wynagradzania pracowników samorządowych”. Związek Zawodowy „Symetria”, skupiający pracowników olsztyńskiego magistratu, uważa że prezydent robi z nich idiotów, gdyż obniżył im grupy zaszeregowania, żeby nie musieć dać podwyżek. Protestowali przed ratuszem, w czwartek 24 lipca „przeciwko arbitralnym decyzjom Prezydenta Olsztyna w sprawie wynagrodzeń urzędników. Po raz kolejny musimy zmierzyć się z działaniami podejmowanymi na naszą niekorzyść. Ich protest wsparli działacze partii Razem.
W tym czasie w ratuszu rozpoczęło się Silent Disco w ramach Dni Olsztyna. "Takiego wydarzenia w olsztyńskim ratuszu jeszcze nie było – i wygląda na to, że mieszkańcy na to czekali! Silent Disco, które odbyło się w zabytkowej sali sesyjnej Urzędu Miasta, cieszyło się ogromnym zainteresowaniem - czytamy na stronie olsztyn.eu - Tłumy olsztynian i gości miasta wypełniły wnętrze, w którym na co dzień zapadały decyzje samorządowe, by tym razem – bez słowa – oddać się tańcu i muzyce".
- Pracownicy 14 lipca dostali od prezydenta pisma informujące, że "Pani/Pana kategoria zaszeregowania z dniem.... , to...." o 3-4, a nawet 5 kategorii niższa od dotychczasowej - tłumaczy przewodnicząca Symetrii Ewa Wyka, na czym polega trick prezydenta. - Z tego powodu 80 procent pracowników ratusza nie dostanie żadnych podwyżek. Bowiem Rozporządzenie Rady Ministrów uzależnia minimalne stawki płac właśnie od zaszeregowania pracowników. Jeśli podwyżka przekracza minimalne stawki przewidziane dla danej kategorii zaszeregowania, to prezydent nie da podwyżki. Właśnie w takiej sytuacji znalazło się 80 proc. z nas.
Ratusz obniżył zaszeregowanie 591 spośród 613 pracowników ratusza. Obecnie struktura ta wygląda następująco:

- Wręczono te pisma bez żadnej rozmowy ze związkiem zawodowym, bez słowa uzasadnienia - tłumaczy Ewa Wyka. - Dopiero jak w reakcji zapowiedzieliśmy protest, to 22 lipca pojawił się na stronie urzędu miasta Komunikat wmawiajacy nam, że wynagrodzenia będą "bardzo sprawiedliwie, uwzględniające kompetencje" Ja po 30 latach pracy miałam XIV kategorię i 5.150 zł wynagrodzenia zasadniczego. Teraz mnie się degraduje za to, że pracuję jak należy.
W ratuszu nie ma regulaminu, który by określał kryteria przypisania do danej kategorii zatrudnienia. Kategoria jest przyznawana uznaniowo.
W 2024 roku prezydent Piotr Grzymowicz oświadczył pracownikom: "Przez 3 najbliższe lata nie spodziewajcie się podwyżek, bo gmina Olsztyn jest biedna - mówi dalej przewodnicząca Wyka. - Ale w kampanii wyborczej kandydat Robert Szewczyk obiecywał nam podwyżki. Jak wybory wygrał, to sekretarz miasta oznajmiła nam, że budżet Olsztyna jest "w tragicznej sytuacji, a płace pracowników są największym kosztem w budżecie".
Poniżej komunikat Urzędu Miasta z 22 lipca
"Porządkujemy strukturę płac
Bardziej sprawiedliwe i uzależnione od kompetencji, niż wynika to z podpisanego w maju rozporządzenia Rady Ministrów zmieniającego rozporządzenie ws. wynagradzania pracowników samorządowych. Takie mają być wynagrodzenia w Urzędzie Miasta Olsztyna.
Na tegoroczne podwyżki wynagrodzeń w Urzędzie Miasta Olsztyna przeznaczono ok. miliona złotych. Natomiast już trwają przygotowania, by podobna kwota trafiła na podwyżki w następnym roku. Ale już nie według tabelki.
Żaden z pracowników urzędu nie będzie zarabiać mniej, niż dotychczas – i to mimo obniżenia kategorii zaszeregowania. Wprowadzane zmiany mają umożliwić zmianę dotychczasowego podejścia do wynagradzania pracowników oraz stwarzanie możliwości awansu finansowego dobrze pracującym, podnoszącym kwalifikacje lub zdobywającym dodatkowe uprawnienia.
- Samorządy nie są konkurencyjne z prywatnym sektorem pod względem płac, tracimy specjalistów – mówi sekretarz miasta, Joanna Lubomirska-Siemieńczuk. – Dlatego szukamy wszelkich rozwiązań, by zatrzymać tych, których mamy i zachęcić do przyjścia do nas specjalistów o niezbędnych nam kwalifikacjach. Pierwszym krokiem, jaki podejmujemy, jest uporządkowanie struktury płac, która została zaniedbana w ostatnich latach.
Wprowadzana modyfikacja systemu jest niezbędna, bowiem ten przez lata był pełen wyjątków, niejasności i nierówności. Dzięki temu zasady awansu finansowego i stanowiskowego będą bardziej sprawiedliwe, przejrzyste i rozwojowe.
- Nie raz pytano mnie o te dysproporcje w podwyżkach, dlaczego ktoś, kto ciężko pracował dostaje zaledwie kilka złotych, a nieobecny przez np. dwa lata kilkaset złotych – dodaje sekretarz Joanna Lubomirska-Siemieńczuk. – Tylko, że to były właśnie regulacje z tabeli z rozporządzenia, a nie podwyżka. Aby móc dawać realne podwyżki, musimy zrobić ten krok i uporządkować zasady".
Czytaj relacje z walki „Symetrii” o podwyżki w 2022 roku:
Związkowcy: „Dlaczego najważniejszą inwestycją w tym mieście nie jest człowiek?”
Protest spółdzielców i związkowców pod ratuszem przeciwko „układowi olsztyńskiemu”
Pracownicy ratusza walczą o podwyżki. W tym celu jeżdżą z bilboardem po Olsztynie


Skomentuj
Komentuj jako gość