Prezydent Piotr Grzymowicz do tej pory nie wydał polecenia doprowadzenia prądu i wody do stajni w Koszarach Dragonów, mimo próśb organizacji zaangażowanych w projekt rewitalizacji tego unikalnego obszaru. Zdaniem Arkadiusza Bogusławskiego, specjalisty od rewitalizacji zabytkowych obiektów z Łodzi, od tego trzeba zacząć, jeśli Koszary mają ożyć, a nie od czekania na miliony euro dotacji.
13 czerwca w Koszarach Dragonów w Olsztynie odbyło się podsumowanie konsultacji społecznych w sprawie ich rewitalizacji.
Konsultacje zorganizowane przez stowarzyszenie "Warnija" rozpoczęły się 17 stycznia br. Przez szereg sobót odbywały się warsztaty, na których wypracowano program rewitalizacji. Na początku uczestniczyło w nich 50 osób, a później - 20. Do końca lipca Arkadiusz Bogusławski* i architekt Tomasz Birezowski z Forum Rozwoju Olsztyna napiszą raport, który stanie się podstawą projektu uchwały. Stowarzyszenie musi zebrać pod nim 150 podpisów, by można było ją złożyć do rady miasta, w ramach społecznej inicjatywy uchwałodawczej.
W przeddzień, w olsztyńskim ratuszu odbyła konferencja prasowa organizatorów konsultacji stowarzyszenia „Warnija" i prezydenta Piotra Grzymowicza. Społecznicy przedstawili na niej swoją wizję ożywienia miejsca, poprzez wprowadzenie tam, między innymi, niewielkich lokalnych firm czy instytucji zajmujących się kulturą i sztuką, a także pubów, restauracji (obiekty wzdłuż ul. Dragonów), sklepików, punktów usługowych. Powstałoby tu centrum kulturalno-rekreacyjne połączone traktem ze Starym Miastem.
Społecznicy postulują, by przenieść na koszarowy dziedziniec "pchli targ" ze stadionu przy Sybiraków oraz targowisko z Grunwaldzkiej, które ma być remontowane. Pozwoliłoby to na ożywienie koszar i dostarczyłoby środków finansowych na doprowadzenie podstawowej infrastruktury.
Jak mówi Tomasz Birezowski z Forum Rozwoju Olsztyna, chodzi o to, żeby było to wzorowane na londyńskim Soho, ale stanowiło jego lokalny odpowiednik. Uważa też, że konsultacje nie wniosły nic nowego, ale pozwoliły na odrzucenie utopijnych wizji dotyczących tego obszaru i to m.in. pozwala uznać je za udane. Zarówno Tomasz Birezowski, jak Dariusz Szczyglewski, prezes "Warnii" podkreślają, że bardzo dobrze podczas konsultacji układała się współpraca z ratuszowymi urzędnikami, którzy chętnie dzielili się ze społecznikami swoją wiedzą.
Ich postawa kontrastuje z nastawieniem prezydenta miasta Piotra Grzymowicza, który nie podzielał entuzjazmu społeczników i podległych urzędników. Powiedział, że to co udało się ustalić w trakcie konsultacji jest tylko materiałem wyjściowym pozwalającym przygotować jedynie program zagospodarowania terenu Koszar Dragonów i nie należy oczekiwać szybkich zmian. Nie chciał odpowiedzieć, dlaczego do tej pory nie doprowadzono do budynku stajni prądu i wody. To niewielki wydatek. Bez tej podstawowej infrastruktury społecznicy organizujący w stajni wystawy, za każdym razem są skazani na wypożyczanie prądu z sąsiednich obiektów. W stajniach o powierzchni 1800 mkw można organizować wszystko: spektakle, koncerty, wystawy... Brakuje tylko drobiazgu: doprowadzenia prądu i wody. Ale prezydent uporczywie unika wydania na to zgody. Nie odpowiedział tez na list społecznika, w którym otrzymał, informację, iż resort kultury zorganizował konkurs na rewitalizację takich obszaró zabytkowych, jak Koszary Dragonów. Z całej Polski środki otrzyma 50 zwycięskich projektów. Pomysł, tak zwaną "fiszkę" trzeba było zgłosić do 1 czerwca. Dyrektor wydziału ds. środków unijnych pan Malinowski potwierdził poczas majowych warsztatów "Warniji", iż prezydent wie o tym konkursie. "Deb@ta" czeka na potwierdzenie przez ratusz, czy prezydent zgłosił Koszary do tego konkursu.
Dodajmy do niechętnej społecznikom postawy prezydenta Olsztyna, postawę Wojewódzkiej Konserwator Zabytków Barbary Zalewskiej, która całkowicie zignorowała i zbojkotowała konsultacje zorganizowane przez „Warniję". Pisma i zaproszenia ze strony organizatorów pozostały bez odpowiedzi. A bez wytycznych WKZ nie jest możliwe przystąpienie do prac projektowych.
Być może jest coś na rzeczy w uparcie krążącej pogłosce, że Piotr Grzymowicz ma już kupca na cały teren, stąd jego dystans wobec konsultacji i unikanie wykonania podstawowej infrastruktury. Społecznicy chcą, by koszary pozostały w ręku miasta. Ratusz nie mógłby ich sprzedać w całości jednemu inwestorowi.
Przypomnijmy, że społecznicy od lat walczą o przywrócenie życia w Koszarach Dragonów na olsztyńskim Zatorzu. Jak dotąd ich starania były bezskuteczne. Jednak mimo oporu urzędników, ciągle Koszary pobudzają wyobraźnię społeczną. Rugbyści opracowali biznes-plan stworzenia unikalnego w Europie boiska ze specjalistycznym sprzętem, który przyciągnąłby do Olsztyna rugbystów z całego świata. Okazuje się, że widownia rugby jest na trzecim miejscu po widowni mistrzostwach świata w piłce nożnej i olimpiad.
Natomiast studenci z Wydziału Architektury Krajobrazu UWM opracowali projekt założenia zieleni przy osiedlu obok Koszar, a także zagospodarowania placu między Koszarami a ul. Artyleryjską na park i punkt widokowy. Wkrótce przystąpią do realizacji.
W sobotę 13 czerwca w Koszarach Dragonów jubileusz 10-lecia działalności świętowało Towarzystwo Zachęty Sztuk Pięknych w Olsztynie, które z tej okazji otworzyło w koszarach wystawę sztuki współczesnej.
„Koszary Dragonów to wspaniały przykład świetności Olsztyna i bezcenna spuścizna, jaką obdarzyły nas poprzednie pokolenia. Spójny kompleks zabudowań powstał w połowie lat 80. XIX wieku. W wyniku historii jaka przetoczyła się przez Olsztyn, chociaż obszar jest położony bardzo blisko centrum, dziś jest praktycznie wyłączony z tkanki miejskiej, a przepiękne budynki niszczeją na naszych oczach - czytamy na stronie „Warnii". - W ostatnich latach wiele osób i organizacji (m.in. Borussia, Sadyba, Święta Warmia, Forum Rozwoju Olsztyna, SARP) włożyło ogromny wysiłek, aby powstrzymać upadek tego miejsca i pozwolić mu na powrót do dawnej rangi. Do inicjacji procesu zabrakło jednak nie tylko pieniędzy, ale również wiedzy i narzędzi prawnych, które pozwoliłyby na realizację programu bazującego na podobnych przykładach z Europy Zachodniej.
Przywrócenie pierwotnej funkcji koszar jest niemożliwe, ale to obszar, w którym tkwi ogromny potencjał. W przyszłości może łączyć różne zadania i służyć wszystkim mieszkańcom Olsztyna w zakresie kultury, rozwoju gospodarczego, celom mieszkaniowym czy innym usługom publicznym. Dlatego zachęcamy do dyskusji i wspólnego decydowania o tym, jak warto wykorzystać zabytkowe budynki tak, aby znów tętniły życiem i były odpowiednio wykorzystywane".
Adam Socha
*Arkadiusz Bogusławski, specjalista z Wydziału Kultury Urzędu Miasta Łodzi, który odpowiada za rewitalizacje zabytkowych obiektów. Pierwszym z nich jest park kulturowy Miasto Tkaczy w Zgierzu. Powstał w przez lata niszczejącej dzielnicy, w której znajdują się charakterystyczne drewniane domy. Bogusławski stworzył projekt odnowienia tych obiektów i pozyskał na ten cel środki. Teraz mieszczą się tam, m.in. galeria sztuki, restauracja, Centrum Konserwacji Drewna oraz pokoje hotelowe. Obecnie Arkadiusz Bogusławski prowadzi renowację łódzkiego osiedla Księży Młyn, gdzie znajduje się zespół fabryk włókienniczych. Mają tam powstać obszary zielone, tereny rekreacyjne, scena, skatepark, staną nowe ławki, stojaki na rowery. Prace potrwają do 2020 roku.
https://www.debata.olsztyn.pl/wiadomoci/olsztyn/4331-czy-prezydent-ma-kupca-na-koszary-dragonow-kafelek.html#sigProIdd653f10906


Skomentuj
Komentuj jako gość