logodebata

Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000337806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

sobota, sierpień 15, 2026
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Wiadomości
  • Olsztyn
  • Spotkanie w Olsztynie z autorem „Łączki"

Olsztyn

Spotkanie w Olsztynie z autorem „Łączki"

Szczegóły
Opublikowano: piątek, 20 marzec 2015 09:52

Spotkanie z wyjątkowym poetą Przemysławem Dakowiczem (ur. 1977), autorem sześciu tomów poetyckich m.in. „Łączka" poświęconych Żołnierzom Wyklętym (nagroda poetycka im. ks. J.Twardowskiego) i „Teoria Wiersza polskiego" (nagroda Poetycka „Orfeusz" im. K. I. Gałczyńskiego). Spotkanie odbędzie się w Radio Olsztyn, ul. Radiowa 24, o 17.00, wstęp wolny.

 Dakowicz portret

Chłopcy

Jeszcze ręce rozrzucone drapią mokry bruk ulicy
Jeszcze nogi z ciał wyrwane zataczają krąg w powietrzu
Jeszcze głowy od kadłubów odrąbane ronią łzy

Jeszcze oczy wyłupione przechowują krajobrazy
Jeszcze uszy odmrożone łowią ciszę w taflach nieba
Jeszcze palce bez paznokci połamane w glebie tkwią

A już
w najlepsze trwają porządki
wrzący asfalt wypluwają rury
topią się włosy pękają kości
czernieje marszczy się skóra
ogromne spychacze nagarniają
prochy za chwilę będą je ugniatać
lśniące walce już się zbliżają
właśnie minęły linię horyzontu

niebo jest czyste niczym łza

Chłopcy, chłopcy oderwani od piersi,
z karabinami na wątłych ramionach,
Chłopcy próbujący koktajlu Mołotowa,
Chłopcy granatowi, wybuchający,
niesieni na chmurze pyłu, ze zdartymi
piętami, Chłopcy wychudzeni, przyuczeni
do śmierci, Chłopcy niepotrzebni,
Chłopcy zapomniani, Chłopcy pominięci
milczeniem, wciągnięci do rejestru,
zamknięci w pancernej szafie,
do której nie zagląda historia,
Młodziankowie daremni,
zbilansowani,
roztrwonieni

Czy mogliście przypuszczać:
nim ziemia upora się z waszymi
kośćmi, skończy się czas,
przepali się glob, ustanie
dziejów praca, wielki chór
zgodnych głosów uderzy
w pułap
niebieski

Żegnajcie, naiwni
Żegnajcie, głupcy

Zostawcie nas w spokoju

26.03.2012

Rozmowa o Żołnierzach Wyklętych i "Łączce"

Rozmowa Przemysława Dakowicza z Barbarą Gruszką-Zych, dziennikarką "Gościa Niedzielnego"
Kiedy pierwszy raz usłyszałeś o Żołnierzach Wyklętych?

Nie potrafię określić tego momentu. Czy tę głębszą świadomość dotyczącą wydarzeń z drugiej połowy lat 40. obudziły we mnie publikacje IPN, czy Scena Faktu w telewizji, czy jakieś inne głosy, których pamięć nie zarejestrowała? Wiem jednak, że obecność Żołnierzy Wyklętych była koniecznością, że w polu mojej świadomości – wcześniej czy później – musieli się pojawić. W pewnym sensie zawsze tam byli – jako dalekie, pierwotne źródło fundamentalnego pytania o Polskę, o to, dlaczego jest taka właśnie, jaka jest – labilna, niepewna własnej tożsamości, zrzekająca się odpowiedzialności za samą siebie, cierpiąca na amnezję, afatyczna.

Czy drążyłeś ten temat, czy sam wracał do Ciebie?

Można by to określić jako mechanizm sprzężenia zwrotnego. Im bardziej drążyłem, tym częściej wracał. Im częściej wracał, tym więcej chciałem się dowiedzieć.

Co o Nich dziś myślisz? Czy to taki kwiat inteligencji zamordowany w Katyniu?

Zestawienie z Katyniem jest ze wszech miar uzasadnione. Katyń to była zbrodnia założycielska tej „nowej Polski", którą Jakub Berman opisywał w rozmowie z Teresą Torańską. Jego słowa przywołuję przy każdej okazji, trzeba je przypominać – one mówią wszystko o rządach komunistów i o ich wizji państwa, którym w imieniu Związku Sowieckiego zarządzali. Berman stwierdza wprost, że chodziło „o zmianę koncepcji kraju, o zbudowanie całkiem nowej Polski w kształcie i strukturze, zupełnie niepodobnej do tej, jaka była kiedykolwiek w historii. [...] Polska przecież istniała tysiąc lat, przez ten tysiąc lat nagromadziło się w niej szereg pojęć, kompleksów, poglądów, przeświadczeń i wiar. I nagle przychodzą nowi ludzie, wszystko jedno skąd – stąd czy z Moskwy i przewracają kraj do góry nogami, by ukształtować go na zupełnie inną modłę. Przesuwają Polskę na zachodzie, cofają na wschodzie, zamiast jagiellońskiej tworzą piastowską, zmieniają poprzednie kryteria ocen, kwestionują i krytykują dotychczasowe poglądy". Zwracam uwagę na określenia „całkiem nowa", „zupełnie niepodobna do tej, jaka była kiedykolwiek", „na zupełnie inną modłę" i na przerażające „wszystko jedno skąd – stąd czy z Moskwy". Berman nie ma najmniejszych wątpliwości, że to się udało – stworzyli coś „całkiem nowego", „zupełnie niepodobnego". Bez Katynia i bez fizycznej likwidacji członków antykomunistycznego podziemia, która była kontynuacją tamtej zbrodni, dalszym etapem realizacji tego samego planu, „całkiem nowy" kraj i naród z opowieści Bermana nigdy by w historii nie zaistniały. Żołnierze Wyklęci wszystko postawili na jedną kartę i nie wahali się walczyć do końca. Zwycięstwo albo śmierć – tak brzmiała ich maksymalistyczna dewiza. Nie mieli wątpliwości, że Polska domaga się tego etycznego i egzystencjalnego maksymalizmu. Masakra katyńska i wielkie mordowanie Polaków w drugiej połowie lat 40., realizowane przez majstrów z NKWD i ich miejscowych czeladników, oznaczało operację na żywym organizmie zbiorowym. Dokonywało się obcinanie głowy, rąk i nóg. Do kalekiego, krwawiącego korpusu ludzie sowieccy przyszyli naprędce jakąś całkiem inną głowę, kończyny zupełnie niepodobne do odciętych. Zmajstrowali nowego człowieka zbiorowego. Tym zbiorowym człowiekiem w pewnym stopniu ciągle jesteśmy. Piszę o tym szerzej w książce Przeklęte continuum.

Czy opisywana przez ciebie w jednym z wywiadów z tomu Obcowanie wyprawa na Powązki w poszukiwaniu Łączki była pierwsza? Chodziłeś tam częściej? Oglądałeś „odkrycia" badających ziemię?

Łączkę odwiedziłem dwukrotnie, w 2013 i w 2014. Za pierwszym razem miałem uczestniczyć w pracach, ale zima była wyjątkowo długa i termin ekhumacji nałożył mi się na termin stypendialnego wyjazdu do Wilna. Zdążyłem na kwaterę „Ł" w ostatnim dniu przed przewiezieniem szczątków na warszawski Cmentarz Północny. W tamtejszej cmentarnej chłodni – ogromnie to smutne i zaawstydzające – spoczywają do dziś. Prof. Krzysztof Szwagrzyk pokazał mi wtedy teren badań i wpuścił do kontenera, w którym ustawiono trumny ze zgruchotanymi kośćmi bohaterów. Klęczałem w półmroku przed kilkudziesięcioma sosnowymi skrzynkami, w których złożono relikwie naszej zbiorowej pamięci, próbowałem się modlić, usiłowałem pojąć sens tego doświadczenia – osobistego i zbiorowego. Po raz drugi przyjechałem na Łączkę we wrześniu 2014. Zespół prof. Szwagrzyka przeszukiwał wąską przestrzeń między skrajem kwatery z grobami postawionymi w latach 80. a cmentarnym murem. Kopano także pod jedną z alejek, na polecenie prokuratora – bo od czasu słynnego aresztowania kości i czaszek na Służewie prace zespołu nadzorują prokuratorzy. Kopano w miejscu, o którym specjaliści, znający dawne fotografie lotnicze, wiedzieli, że nikt tam nie leży. Ale prokurator kazał, polecenie trzeba było wykonać. Dzięki temu na własne oczy zobaczyłem strukturę ziemi w kwaterze „Ł", kolejne warstwy, którymi przykrywano i maskowano ślady zbrodni. To warstwy przykrywające i maskujące naszą zbiorową świadomość, bo Łączka jest pod względem symbolicznym identyczna z Polską – to, co najistotniejsze, co trzeba by nazwać rdzeniem naszej wspólnej tożsamości, spoczywa najgłębiej, przysypane warstwą gruzu i śmiecia. Na grobach ukrytych, na tajnych mogiłach postawiono inne groby. One miały stanowić knebel ostateczny, na zawsze uniemożliwiający wydobycie tamtych pohańbionych ciał, pieczętujący je milczeniem doskonałym, skazujący je na powtórną śmierć. Dopóki tam spoczywają, dopóty i my, żywi, mamy knebel w ustach.

Rozmawiałeś z wykopującymi i identyfikującymi zwłoki. Z kim? Co Cię najbardziej dotknęło?

Wtedy, we wrześniu, widziałem na Łączce dzieci i wnuki Wyklętych. Przyprowadził ich prezes IPN. Przyszli obejrzeć efekty prac. Był syn komandora Mieszkowskiego, była Zofia Lwow-Eberle, towarzyszka ostatnich lat życia majora Zygmunta Szendzielarza, była rodzina Hieronima Dekutowskiego „Zapory", między innymi pani Grażyna Chojecka, z którą kilka razy miałem honor rozmawiać. Profesor Szwagrzyk przedstawił mnie Andrzejowi Pileckiemu, synowi Rotmistrza. Staliśmy chwilę nad dołem wydrążonym przez koparkę. Pan Andrzej mówił o swoim zwątpieniu, o tym, że obawia się, iż ciała ojca nie uda się odnaleźć. Tamtego dnia (jego opis znajdzie się w książce Afazja polska, która ukaże się w maju) wydobyto z ziemi szczątki jednej z ofiar, Edwarda Pytko, dwudziestotrzyletniego pilota. W roku 1952 podjął on próbę przedostania się wojskowym samolotem do amerykańskiej strefy okupacyjnej w Austrii. 22 dni później był już osądzony i martwy, ciało z przestrzeloną czaszką przywieziono na Łączkę, wrzucono do bezimiennego dołu.

Kto z tamtych bohaterów chwycił Cię za serce? Przyciagnął nad swoja mogiłę?

Wszyscy oni są równie ważni, historia każdego z nich jest równie tragiczna. O niektórych wiemy więcej, o innych mniej. To zrozumiałe, że najmocniej przemawiają do nas te biografie, które jesteśmy w stanie możliwie precyzyjnie odtworzyć, po których pozostały jakieś materialne i niematerialne ślady – fotografie, listy, osobiste zapiski, wspomnienia towarzyszy broni, współwięźniów i bliskich. Życie każdej z ofiar odzwierciedla, w sposób sobie właściwy, los zbiorowy, uzmysławia charakter i skalę realizowanej na Polakach społecznej inżynierii. W odmienny sposób mówi do nas Witold Pilecki, dobrowolny więzień Auschwitz, w przedśmiertnej chwili wskazujący swojej żonie i dzieciom książeczkę Tomasza z Kempis jako najważniejszą lekturę życia, dający do zrozumienia, że zawsze starał się naśladować Chrystusa; inaczej, a przecież bardzo podobnie, przemawia w swoich niesłychanych grypsach Łukasz Ciepliński, prawdziwy więzienny święty; inaczej – Hieronim Dekutowski, podejmujący z towarzyszami desperacką próbę ucieczki z celi śmierci; jeszcze inaczej – zamordowany we Wronkach pułkownik Wacław Lipiński, z którym – jeśli można tak rzec – bardzo się zżyłem, kiedy zbierałem materiały do tego fragmentu Afazji polskiej, w którym piszę o obronie Warszawy we wrześniu 1939. W sobie właściwy sposób przemawia zdekompletowane ciało Józefa Franczaka „Lalka", jego odcięta głowa toczy się przez Polskę współczesną i każe nam odpowiedzieć na pytanie, kim jesteśmy, co pozwoliliśmy z sobą uczynić, jakich siebie „odzyskaliśmy" w roku 1989.

Jak to było pisać ten tomik? Wprowadzać cienie w swój krwioobieg? Jaki to był dla Ciebie czas? Czy da się normalnie żyć odkopując ciała zamordowanych?

To był czas łaski. Fakt, że mogłem napisać tomik Łączka, traktuję jako łaskę. Nie zasłużyłem na nią, ale to jest właśnie cała tajemnica łaski. Dotknąłem poezji jako przestrzeni spotkania, obcowania ze zmarłymi. Oni mówili, ja słuchałem. Żądali żywego ucha i żywej ręki. Takiego wołania się nie lekceważy. Doświadczyłem więc – po raz drugi, podobne doświadczenie mam z czasu pisania Teorii wiersza polskiego – stanu wewnętrznego, w którym literatura przenika się z życiem i ze śmiercią. I uczestniczy w nich. Wielki dar uczestnictwa. Świadomość, pewność, że oni żyją w nas, my zaś leżymy z nimi najpierw w tajnych dołach pod śmieciami i gruzem, potem w wielkiej chłodni cmentarnej; że to nasza odcięta głowa toczy się przez polskie wsie i miasta pogrążone we śnie. Ten głos spod ziemi starałem się przepuścić przez przeszłość i teraźniejszość polskiej tradycji literackiej, bo tomik Łączka nie jest tylko próbą wybudowania pomnika pomordowanym, jest także świadectwem wysiłku zmierzającego do osadzenia niepojętego doświadczenia zbiorowego lat 40. i 50. XX wieku w tkance polskiej kultury, z której komuniści chcieli Żołnierzy Wyklętych na zawsze usunąć.

Czy jesteś tym samym człowiekiem po napisaniu tej książki?

Nie. Oni nauczyli mnie, że w historii, w życiu i w literaturze obowiązują hierarchie. Kiedy myślimy o sobie, o naszym polskim istnieniu po komunizmie, musimy sobie zdawać sprawę, że próbowano na nas bardzo szczególnej pedagogiki. Nazwałbym ją pedagogiką odcięcia, pedagogiką fragmentu, pedagogiką ograniczonej perspektywy. Rozmaite autorytety, które same nadały sobie to miano, mówią nam od lat, że nigdy w dziejach nie żyliśmy w epoce tak szczęśliwej, że nigdy nie byliśmy wolni w takim stopniu, w jakim teraz jesteśmy. Ale teraźniejszość każą nam odnosić jedynie do PRL-u, bo sami po uszy tkwią w minionej epoce, tam są ich korzenie. Wyklęci uczą nas postrzegać historię jako continnum, upominają się o świat, z którego wyszli, a który komuniści zrównali z ziemią. „Tam jest wasz początek" – wołają do nas. I przeprowadzają rewolucję w sferze symboli, dwadzieścia pięć lat po rzekomym oddaniu władzy przez ludzi sowieckich stawiają przed nami lustro, każą nam przymierzyć nasze ciała do wąskiego dołu w powązkowskiej kwaterze „Ł". Wcale się nie dziwię, że tzw. czynniki oficjalne robią wiele, by tę rewolucję opóźnić. To już jest jednak nie do powstrzymania. Nie uciekniemy już przed pytaniem bohaterów z setek i tysięcy „Łączek" rozsianych po całym kraju. To pytanie brzmi, jak sądzę, mniej więcej tak: „Gdzie jest Polska? Coście uczynili z naszą Polską?". Na to pytanie musimy udzielić wiążącej odpowiedzi.

Zajmowanie się historia jest niezbędne, żeby zrozumiec siebie. Jak to czułeś pracując nad Łaczką?

Bez znajomości historii pozostaniemy ludźmi bez właściwości. Będziemy Europejczykami, ale drugiej kategorii – biezprizornymi. Gdyby tak się stało, spełniłoby się najpierwsze marzenie komunistów, sen niewolników i morderców. O tym marzeniu śpiewali w jednej z popularnych propagandowych piosenek (wpadającą w ucho melodię miała ta piosenka): „Najpiękniejsze miasta, najpiękniejsze wsie, / Zbudujemy Polskę piękną jak we śnie". To była Polska Bermana, Różańskiego i Bieruta – „całkiem nowa", „na zupełnie inną modłę". Nie wiem, czy o tym samym, czy o innym śnie mówił prezydent Rzeczypospolitej podczas uroczystości żałobnych po śmierci Wojciecha Jaruzelskiego. Cytował słowa dawnej pieśni powstańczej: „Śpij, kolego, w ciemnym grobie, / Niech się Polska przyśni tobie". Myślę, że dyktatorowi śniło się jednak co innego, niż bohaterom z Łączki. Ów sen Żołnierzy Wyklętych powinniśmy uczynić fundamentem naszej wolności. W przeciwnym wypadku ich ofiara okaże się bezowocna.

Przemysław Dakowicz
ur. w 1977 r. w Nowym Sączu. Poeta, krytyk literacki, historyk literatury; doktor nauk humanistycznych; adiunkt w Katedrze Literatury i Tradycji Romantyzmu Uniwersytetu Łódzkiego; w latach 2010-2013 także wykładowca literatury współczesnej na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie; stały współpracownik dwumiesięcznika literackiego „Topos". Wydał zbiory wierszy Süßmayr, śmierć i miłość (2002), Albo-Albo (2006), Place zabaw ostatecznych (2011), Teoria wiersza polskiego (2013) Łączka (2013) i Boże klauny (2014) oraz książki Helikon i okolice. Notatki o poezji współczesnej (2008), "Lecz ty spomnisz, wnuku". Recepcja Norwida w latach 1939-1956. Rzecz o ludziach, książkach i historii (2011), Obcowanie. Manifesty i eseje (2014), Przeklęte continuum. Notatnik smoleński (2014). Redaktor tomu zbiorowego Moja Musierowicz. O twórczości autorki „Jeżycjady" (2008). Publikował m.in. w „Arcanach", „44", „Frazie", „Frondzie", „Kresach", „Odrze", „Pamiętniku Literackim", „Toposie", „Twórczości", „Tygodniku Powszechnym", „Wyspie" i „Zeszytach Literackich".
Tłumaczony na angielski, francuski, czeski, serbski i słoweński.

Tweet
Pin It
  • Poprzedni artykuł
  • Następny artykuł

Skomentuj

Komentuj jako gość

    0

    Biorą udział w konwersacji

    Komentarze (1)

    • Sortuj - najpierw najstarsze
    • Sortuj - najpierw najnowsze
    • Subskrybuj poprzez e-mail
    • Gość - Gość

      Odnośnik bezpośredni

      Dlaczego zniknął artykuł o nieudanej wizycie Bolka w Olsztynie, którą organizował Pan Ziarek z Polski Razem chyba?
      Dlaczego od ponad roku pod tytułem artykułu "Współpraca SB z KGB" zniknęła jego treść?
      Czy ktoś z olsztyńskich eSBeków się boi?

      około 11 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz

    Wyróżnione

    Lubiane

    System komentarzy oparty o Komento

    Komentarze

    Tu nie o wiedzę chodzi, a o charakter...
    Prokuratura ściga "Debatę", a ...
    20 godzin(y) temu
    Zapewne ci wybitni prokuratorzy to absolwenci sławetnego Wydziału Prawa i Administracji UWM, którzy kończą studia PO układach stąd te niedobory elemen...
    Prokuratura ściga "Debatę", a ...
    23 godzin(y) temu
    Polecam ciekawy tekst na:
    https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/furia-czyli-prymus-pryncypala,216135
    albo na:
    https://opinie.olsztyn.pl/olsztyn/furia-...
    W lipcowej "Debacie" Bachmura ...
    1 dzień temu
    Sześć przykazań przetrwania:
    • pierwsze – nie myśl i nie oceniaj otaczającej cię rzeczywistości
    • drugie – jeśli myślisz, to przynajmniej nic nie mó...
    Prokuratura ściga "Debatę", a ...
    około 2 dni temu
    Naprawdę bardzo mi przyjemnie, że już nie muszę z racji wykonywanego zawodu uczestniczyć w wykonywaniu niektórych prokuratorskich postanowień. Z niema...
    Prokuratura ściga "Debatę", a ...
    około 2 dni temu
    Pani Bożeno, w takim razie proszę dać dobry przykład odwagi. Przy okazji warto sięgnąć do uznanych autorów badających współczesną zachodnią demokracj...
    Prokuratura ściga "Debatę", a ...
    około 2 dni temu

    Ostatnie blogi

    • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
    • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
    • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
    • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
    • 1

    Najczęściej czytane

    • Remont PDK bez końca. Pisz oddaje dotację, a sprawę bada prokuratura
    • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
    • Prezydent Olsztyna „ukarał” wiceprezydent Sylwię Rembiszewską-Piątek
    • Red. Słowik: „Dlaczego przez 5 lat nie rozliczono prof. Maksymowicza?”
    • W Olsztynie rusza punkt transgranicznej pomocy prawnej dla Ukraińców
    • To politycy stworzyli ludobójczy system NFZ, lekarze z niego korzystają
    • Rada Gminy Gietrzwałd jednomyślnie przyjęła Plan Ogólny, ze strefą na wielkie magazyny
    • Prokuratura ściga "Debatę", a nie rozdawnictwo milionów na solaria
    • Czy Skarb Państwa odzyska 34 mln zł od Helpera?
    • Dzierżawca parkingu odpowiedział filmem na rolkę Prezydenta Olsztyna
    • Kto z Warmii i Mazur został wyrzucony z PiS wraz z Morawieckim?
    • Zarobki lekarzy na Warmii i Mazurach. Oto rekordziści ze szpitali wojewódzkich

    Wiadomości Olsztyn

    • Olsztyn

      • Przyczyna katastrofy w hotelu „Manor: przypadek czy głupota i brak odpowiedzialności?

        Adam Jerzy Socha 2026-08-14 21:15:14

        W sobotę 8 sierpnia doszło do kolejnej katastrofy na terenie hotelu Manor w Olsztynie, zawaliła się...

      • Prokuratura ściga "Debatę", a nie rozdawnictwo milionów na solaria

        Bogdan Bachmura 2026-08-11 15:49:31

        O tym powinni wiedzieć Czytelnicy naszego portalu. W dniu 12 czerwca 2026 r. mój dom nawiedziło...

      • Dzierżawca parkingu odpowiedział filmem na rolkę Prezydenta Olsztyna

        Adam Jerzy Socha 2026-07-31 06:20:30

        Prezydent Olsztyna Robert Szewczyk zareagował na akcję dzierżawcy strzeżonego parkingu przy ul....

    Wiadomości region

    • Region

      • To politycy stworzyli ludobójczy system NFZ, lekarze z niego korzystają

        2026-08-09 19:38:09

        Kolejny rekordowy zarobek lekarza szpitalnego na Warmii i Mazurach. Tym razem pobił go lekarz...

      • Remont PDK bez końca. Pisz oddaje dotację, a sprawę bada prokuratura

        Adam Jerzy Socha 2026-07-29 10:19:26

        Pisz musi zwrócić Urzędowi Marszałkowskiemu w Olsztynie około 11 mln zł – 7,5 mln zł unijnej...

      • Będzie referendum w sprawie odwołania burmistrza Olecka

        2026-07-29 09:51:02

        Radni Olecka (woj. warmińsko-mazurskie) przyjęli w poniedziałek uchwałę ws. przeprowadzenie referendum o...

    Wiadomości Polska

    • Polska

      • Ministerstwo, na wniosek „Debaty”, ma monitorować transport odpadów niebezpiecznych

        Adam Jerzy Socha 2026-08-03 17:34:08

        Ministerstwie Klimatu i Środowiska odpowiedziało na mój wniosek o objęcie Systemem Elektronicznego...

      • Warszawa zwyciężyła pamięcią. Teraz Polska musi jeszcze zwyciężyć prawdą i sprawiedliwością

        2026-08-01 10:15:11

        NAWROCKI POWIEDZIAŁ O POWSTANIU COŚ, CZEGO CZĘŚĆ POLSKICH ELIT OD LAT BOI SIĘ POWIEDZIEĆ GŁOŚNO....

      • Rada Gminy Gietrzwałd jednomyślnie przyjęła Plan Ogólny, ze strefą na wielkie magazyny

        Adam Jerzy Socha 2026-07-30 14:24:10

        Po wystąpieniach za i przeciw, Rada Gminy Gietrzwałd, w czwartek 30 lipca, jednomyślnie przyjęła...

    O debacie

    • O Nas
    • Autorzy
    • Święta Warmia

    Archiwum

    • Archiwum miesięcznika
    • Archiwum IPN

    Polecamy

    • Klub Jagielloński
    • Teologia Polityczna

    Informacje o plikach cookie

    Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.