Ponownie komisja Rady Miasta Olsztyna - Prawa i Samorządności nie mogła się zebrać, bo zabrakło quorum. Przybyli radni, urzędnicy zmarnowali swój czas. Czemu ma służyć takie zarządzanie miastem, dlaczego PO upiera się przy kilkunastu komisjach? Czy ten bałagan jest tylko charakterystyczny dla naszego miasta? Czy jest to jednak zjawisko ogólnopolskie?
Na sesji Rady Miasta w dniu 28 stycznia 15 r. przy sprzeciwie radnych Prawa I Sprawiedliwości przyjęto poprawki do regulaminu pracy radnych, dzięki któremu dieta radnego nie ulega zmniejszeniu, jeżeli radny - członek trzech lub więcej komisji będzie obecny jedynie na posiedzeniach dwóch komisji. Poprzednio każda nieobecność skutkowała jej 10% zmniejszeniem.
Od dnia uchwalenia regulaminu radni - członkowie rozmnożonych do granicy absurdu decyzją PO komisji nie mają już obowiązku uczestniczenia w ich pracach. Czy trzeba było długo czekać, aby to, co dla wielu jest oczywistością stało przyczyną swoistej obstrukcji wywołanej nieprzemyślanymi decyzjami partii rządzącej od lat Polską i naszym miastem?
Marek Nowacki,
członek Komisji Prawa i Sarządności


Skomentuj
Komentuj jako gość