Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie zobowiązał prezesa spółki MPEC Konrada Nowaka do ujawnienia Marianny Hołubowskiej wszelkich dokumentów związanych z przygotowywaną do realizacji budową nowej elektrociepłowni wraz ze spalarnią odpadów. Sąd zasądził od MPEC 375 zł na rzecz skarżącej oraz zwrot kosztów sądowych. Wyrok nie jest prawomocny.
Sąd w uzasadnieniu ustnym stwierdził, że wnioski Marianny Hołubowskiej nie zostały przez prezesa MPEC załatwione we właściwy sposób. Organ (w tym przypadku spółka MPEC) NIE MOŻE DECYDOWAĆ ZA OBYWATELA, W JAKIEJ FORMIE OBYWATEL SKŁADA ZAPYTANIE. To OBYWATEL wnosząc o udostępnienie informacji publicznej decyduje o tym w jakim trybie to czyni. Nie może więc organ odmówić informacji publicznej uciekając się do wybiegu, że obywatel nie otrzyma informacji, bo nie złożył zapytania na właściwym – zdaniem organu – formularzu.
Marianna Hołubowska i mec. Józef Lubieniecki, fot. A. Socha
Przypomnijmy, że Marianna Hołubowska od 2 lat monitoruje proces realizacji projektu budowy kombinatu energetycznego przez olsztyński MPEC. Pierwotnie mowa była o kombinacie energetycznym za 1 mld złotych. Jak wyliczyli eksperci strony społecznej, takiej skali inwestycja musi spowodować 3-krotny wzrost cen cieopła dla odbiorców. Stąd zainteresowanie społeczników tą inwestycją.
Marianna Hołubowska składała szereg pism z prośbą o udostępnienie informacji - dokumentów toczącego się postępowania przetargowego, które ma wyłonić partnera prywatnego do realizacji tej inwestycji. Prezes MPEC, by zniechęcić M. Hołubowską uciekał się do różnych wybiegów. Najpierw domagał się uchwały i pełnomocnictw Stowarzyszenia Święta Warmia, gdyż M. Hołubowska podpisywała zapytania jako przewodnicząca sekcji "Ciepło" tego stowarzyszenia. Gdy otrzymał i uchwałę, i pełnomocnictwo, wówczas odmówił odpowiedzi zarzucając M. Hołubowskiej, że swoje pisma do MPEC-u i odpowiedzi MPEC-u udostępnia osobom trzecim: portalowi "Deb@ta", innym mediom, radnym, a nawet wysyła je do ministerstwa! W końcu prezes MPEC-u wezwał Mariannę Hołubowską do złożenia wyjaśnienia, czy wnioskowana informacja ma być ponownie wykorzystana, bowiem pisma i wystąpienia Marianny Hołubowskiej publikuje portal www.debata.olsztyn.pl, a ich treść jest też przekazywana radnym miasta Olsztyna i olsztyńskim mediom.
Marianna Hołubowska w skardze na bezczynność prezesa MPEC-u podniosła, iż podmiot zobowiązany do udzielenia informacji publicznej nie dysponuje żadną podstawą prawną do żądania wyjaśnienia przez wnioskodawcę, w jakim celu wnioskodawca żąda udostępnienia informacji publicznej.
Wyrok NSA w wielu takich sprawach mówi, że organy nie mogą samodzielnie decydować o tym w jakim trybie składany jest wniosek. Przyjęcie odmiennej wykładni prowadziłoby do ograniczenia dostępu do informacji publicznej, co sprzeczne jest z zasadą określoną w art. 61 Konstytucji RP, który gwarantuje obywatelowi prawo do informacji o działalności organów publicznych.
To samo powtórzył pełnomocnik Marianny Hołubowskiej mec. Józef Lubieniecki podczas rozprawy we wtorek 27 maja 2014r. Mec. Lubieniecki podkreślił, iż każda informacja jest informacją publiczną i musi być ujawniona. MPEC jest w 100 proc. własnościa gminy Olsztyn, jej działania inwestycyjne mogą mieć ogromne skutki społeczne dla mieszkańców Olsztyna. W grę wchodzi inwestycja rzędu 700-800 mln zł. Inwestycja ta była przedmiotem publicznych debat, więc co nagle MPEC ma do ukrycia? Działania MPEC muszą być przejrzyste. MPEC ma obowiązek udostępnić dane dotyczące planowanej inwestycji.
- Dziwi zarzut prezesa MPEC-u, że pisma MPEC-u są publikowane na portalu "Deb@ty", przecież mamy konstytucyjnie zagwarantowaną wolność słowa i prawo do informacji - powiedział mec. Lubieniecki. (as)
PISMA PROCESOWE:


Skomentuj
Komentuj jako gość