Jak podał portal onet.pl kilka hiszpańskich lotnisk zbudowanych za środki unijne zostało wystawionych na sprzedaż. Powodem jest brak zainteresowania pasażerów tymi lotniskami. (Na zdj. płyta lotniska w Szymanach).
Od dzisiaj można kupić lotnisko w podmadryckim Ciudad Real. Jego cena to 100 mln euro - 12 razy mniej niż kosztowała budowa obiektu. Na chętnych czekają też lotniska w Castellon niepodal Walencji oraz w Murcji na południowym wschodzie kraju.
Chętni do kupna lotniska w Ciudad Real mają czas do 27 grudnia. Jeśli obiekt nie zostanie sprzedany, pójdzie na licytację. Według inwestorów, lotnisko rocznie miało przyjmować 9 mln pasażerów. Tymczasem korzystało z niego niespełna 100 tys. osób. Pozostali woleli latać do oddalonego o 190 km Madrytu. Ciudad Real zasłynął rok temu, bo na pustych pasach startowych Pedro Almodovar nakręcił swój ostatni film - „Przelotnych kochanków”.
Na pasie lotniska w Castellon trenują zaś kierowcy wyścigowi. Obiekt oddano do użytku 2 lata temu. Do dzisiaj nie wylądował na nim ani jeden samolot. Podobnie jak w Murcji. To lotnisko wkrótce ma na siebie zarabiać. Lokalne władze opracowują projekt przekształcenia go w centrum handlowe.
Z kolei, jak informuje wyborcza.biz 9.12.:
Niska rentowność lotniska wynikała z kilku powodów. Port został otwarty, gdy w Hiszpanii szalał największy od lat kryzys gospodarczy. Większościowy udziałowiec, bank Caja Castilla La Mancha zbankrutował. Dodatkowo linie lotnicze niespecjalnie interesowały się otwieraniem połączeń do Ciudad Real - małego miasta (ok. 75 tys. mieszkańców) oddalonego ok. 200 km na południe od Madrytu. Swoich sił próbowały linie Ryanair, lecz po 6 miesiącach wycofały się z lotniska. Podobnie tani hiszpański przewoźnik Vueling, Air Nostrum czy Air Berlin. Lokalny dziennikarz śledczy, Carlos Otto przyjrzał się sprawie i dorzucił kolejną przyczynę niskiej rentowności lotniska. Jego zdaniem cała budowa już od początku była nastawiona tylko na to, by inwestorzy dostali kontrakty dla własnych firm. Nie interesowało ich, czy lotnisko będzie przynosić zyski.
Marszałek Jacek Protas też hoduje swojego "Misia" i realizuje budowę lotniska w Szymanach, na skraju Puszczy Napiwodzko-Ramuckiej. Rozbudowa portu ma kosztować 200 milionów złotych, a unijne dofinansowanie inwestycji ma wynieść do 76 procent. Aby unijna dotacja nie przepadła, port lotniczy musi być uruchomiony do 2015 roku. Prace budowlane powinny się zatem rozpocząć na początku 2014.
Jak poinformował prezes spółki samorządowej, do tego lotniska dopłacimy przez pierwszych 6 lat istnienia 30 mln zł.
Sceptycznie o budowie lotnisk wypowiedział się też unijny komisarz ds. budżetu Janusz Lewandowski: - Mamy chyba nieco za dużo inicjatyw w zakresie lotnisk jak na kraj o takim natężeniu ruchu pasażerskiego i towarowego – stwierdził unijny komisarz.
(as)
I co z tego, że powiedział? Premier Donald Tusk niedawno straszył towarzyszy partyjnych, że wypali korupcję żelazem. Towarzysze musieli powstrzymywać się, by nie wybuchnąć śmiechem.


Skomentuj
Komentuj jako gość