logodebata

Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000337806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

czwartek, październik 08, 2026
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Wiadomości
  • Olsztyn
  • Radni KO odrzucili prawo mieszkańców Olsztyna do głosu na sesjach

Olsztyn

Radni KO odrzucili prawo mieszkańców Olsztyna do głosu na sesjach

Szczegóły
Opublikowano: wtorek, 29 wrzesień 2026 15:10

Stosunkiem głosów 14 do 10 rządząca Olsztynem Koalicja Obywatelska odrzuciła projekt uchwały Komitetu Obywatelskiej Inicjatywy Uchwałodawczej, przywracającej prawo mieszkańców do zabrania głosu przed sesjami. Z KO wyłamała się jedynie radna Marta Kamińska. Radni Koalicji Obywatelskiej głównie wyrażali obawę, iż to prawo zostanie wykorzystane przez partie polityczne. Radni opozycji pytali radnych KO: „Czego się boicie? Głosu mieszkańców?!”

Glosowanie w sprawie 5 minut 14 przeciw 10 za

Prawo do zabrania głosu przed sesją zostało uchwalone w 2011 roku i w 2017 roku zniesione przez radnych Platformy. Obecny projekt wnieśli głównie działacze partii Razem, ale wcześniej apelowali o to do rady weterani olsztyńskiej „Solidarności”. W kampanii wyborczej 2024 roku kandydat na prezydenta Robert Szewczyk obiecał przywrócenie mieszkańcom prawa głosu, ale po wyborach zapomniał o tej obietnicy.

Przedstawiam zapis dyskusji nad projektem uchwały, na sesji w środę 30 września.

Halina Ciunel: „O co chodzi, o merytorykę, czy o gierki polityczne?”

Jako pierwsza zabrała głos radna KO Halina Ciunel, przeciwna uchwale.

- W dwutysięcznym dwudziestym czwartym roku z woli mieszkańców Olsztyna zostaliśmy wybrani do Rady Miasta, aby do dwudziestego dziewiątego roku reprezentować Was i działać w Waszym imieniu i na Waszą rzecz. Działamy w oparciu o ustawę o samorządzie terytorialnym.

Łączność z mieszkańcami to dla nas najważniejsza rzecz, bo tylko wtedy skutecznie możemy wypełniać swój mandat. Dla tego celu istnieją fora, na których kontaktujemy się z wyborcami. I są to bezpośrednie, indywidualne spotkania.

Każdy z radnych organizuje dyżury z mieszkańcami, jak również umawia się w razie każdego telefonu, każdej próby kontaktu z nami telefonicznie. I muszę przyznać, że mieszkańcy bardzo często z tej formy kontaktu z nami korzystają.

W ramach Rady Miasta działa 11 komisji tematycznych, gdzie merytorycznie rozpatrujemy projekty uchwał. Wszyscy mieszkańcy w razie wykazania woli udziału w tych komisjach, mogą zabierać głos praktycznie bez ograniczenia. Trzecia forma spotkań z mieszkańcami, to konsultacje społeczne, tematyczne, gdzie również zapraszani są wszyscy mieszkańcy i bez problemu mogą zabierać głos, bez żadnego ograniczenia.

Rady Osiedli to również formaty terytorialne, gdzie również mieszkańcy mogą wykazać się jak najbardziej swoim zainteresowaniem w rozwiązywaniu problemów miasta.

Ponadto w tym roku również zapoczątkowane zostały z inicjatywy Przewodniczącego Rady Miasta popołudniowe spotkania z mieszkańcami, gdzie również bez żadnych ograniczeń jest umożliwiona łączność mieszkańców z radnymi. W tych wszystkich miejscach merytorycznie można wykuwać wszelkie decyzje, które pomagają nam radnym w rozwiązywaniu ważnych problemów mieszkańców.

Ponadto ustawodawca przewidział raz w roku, przy okazji omawiania „Raportu o stanie miasta”, wszyscy mieszkańcy na forum sesji mogą występować bez żadnego ograniczenia. Oczywiście jest tylko czasowe ograniczenie 10 minut, ale wszyscy mogą zabrać głos.

- O co więc chodzi w tym przedłożonym projekcie przez Komitet Obywatelski, za którym tak naprawdę stoją działacze partyjni. O merytorykę? No chyba nie. Bo jak wykazałam, możliwości dyskusji o sprawach merytorycznych Rada Miasta stworzyła myślę, że rzeczywiście bardzo dużo. Jeśli nie o merytorykę, to o co? O gierki polityczne? Bo na pewno nie chodzi o rozwiązywanie realnych problemów mieszkańców.

Pragnę zauważyć, że radni, którzy reprezentują mieszkańców z woli wyborców, również nie mają możliwości zabrania głosu na sesji Rady Miasta w sprawach, które chcieliby poruszyć. Bo sesja Rady Miasta to nie to miejsce. O tych miejscach wspomniałam wyżej, dlatego ja jestem całkowicie absolutnie z przekonaniem przeciwna podjęciu tej uchwały.

Wioletta Śląska-Zyśka (KO): „Zajmijcie się robotą, a nie takimi rzeczami”

- Przeprowadziłam elektroniczne ankiety z 87 mieszkańcami Olsztyna. Była to próba poznania opinii ludzi, z którymi spotykam się, z którymi rozmawiam. Odpowiedzi były bardzo różne, czasami bardzo dosadne. Dwie pozwolę sobie zacytować:

„Zajmijcie się robotą, a nie takimi rzeczami”. Ktoś powiedział, „człowiek, który pracuje, nie chce chodzić na sesję; chce, żeby miał zrobiony chodnik i żeby światła dobrze działały”.

Zdecydowana większość osób, z którymi rozmawiałam, nie wskazywała potrzeby osobistego zabierania głosu podczas sesji Rady Miasta. Tylko jedna osoba odpowiedziała wprost, że chciałaby mieć taką możliwość. Mieszkańcy mówili natomiast o czymś innym. Jeśli mają problem, chcą wiedzieć do kogo mogą się z nim zwrócić, chcą znaleźć radnego, przedstawić sprawę i oczekują, że ktoś się nią zajmie. Niekoniecznie musi być to radny z okręgu. I tak właśnie rozumiemy swoją rolę.

Ustawa o samorządzie gminnym mówi, że radny ma otrzymywać stałą więź z mieszkańcami, przyjmować zgłaszane postulaty, przedstawiać je organom gminy do rozpatrzenia. Mamy do tego oczywiście sposobne instrumenty. Mieszkańcy mają możliwość udziału w sesjach, posiedzeniach komisji, w tym ustawowo gwarantowany udział mieszkańców w debacie nad „Raportem o stanie gminy”.

Dlatego uważam, że podejmując decyzję o wprowadzeniu kolejnego rozwiązania, powinniśmy najpierw bardzo precyzyjnie odpowiedzieć sobie na pytanie, co właściwie chcemy osiągnąć i jaki konkretny problem mieszkańców rozwiązujemy?

W tym przypadku nie znajduję argumentu, który wskazywałby, że wprowadzenie takiego rozwiązania jest zasadne. Ustawodawca nie ustanowił powszechnego prawa każdego mieszkańca do zabierania głosu na każdej sesji Rady Gminy.

Jednocześnie bardzo konkretnie wskazał sytuację i instrumenty, dzięki którym mieszkańcy mogą uczestniczyć w funkcjonowaniu samorządu. A przyznam też, że reprezentantem i głosem mieszkańców jest radny, bo w tym celu zostaliśmy wybrani. Nie oznacza to oczywiście, że samorząd nie może poszukiwać dodatkowych form partycypacji.

Może, ale każda taka zmiana powinna mieć jasno określony cel i odpowiadać na rzeczywistą potrzebę mieszkańców. Trzeba też pamiętać, czym też jest sesja Rady Miasta. To przede wszystkim miejsce wykonywania ustawowych zadań organu stanowiącego.

Mamy projekty uchwał, sprawy finansowe, inwestycyjne, społeczne, organizacyjne, które muszą być rozpatrzone. Dlatego trudno byłoby mi zaakceptować rozwiązanie, w którym wystąpienie niezwiązane z konkretnym punktem merytorycznym miałoby poprzedzać zasadniczą pracę rady.

Jeśli natomiast takie wystąpienia miałyby odbywać się pod koniec sesji, pojawia się kolejny problem. Mieszkaniec pracujący zawodowo nie wie, czy będzie to godzina 12, 13, 15 czy 18. I właśnie o tym mówili mi mieszkańcy.

Do tego dochodzi charakter sesji publiczny i transmitowany. Nie każdy mieszkaniec, który ma problem ze światłami na skrzyżowaniu, chodnikiem czy komunikacją chce przedstawiać go przed kamerami. Dlatego znacznie bardziej przekonuje mnie rozwiązanie praktyczne, regularne, otwarte spotkania mieszkańców z radnymi, np. raz na kwartał, w stałym dniu i o stałej godzinie 17-18, tak żeby nie trzeba było za każdym razem szukać informacji w internecie.

Mieszkaniec wiedziałby, że tego dnia mogę przyjść, powiedzieć o problemie i porozmawiać z radnymi. A co ważne, zrobić to po godzinach pracy, bo to podkreślali mieszkańcy.

Chciałabym też, żebyśmy przy tworzeniu nowych instrumentów chronili sesję przed sytuacją, w której zamiast merytorycznej rozmowy o problemach miasta stanie się ona przestrzenią wystąpień o charakterze przede wszystkim polemicznym czy politycznym.

Takie ryzyko może być szczególnie widoczne w okresach zwiększonej aktywności politycznej, w tym kampanii wyborczych. Nie twierdzę, że taki będzie cel mieszkańców korzystających z tego rozwiązania. Uważam jednak, że jako radni powinniśmy brać pod uwagę również sposób, w jaki ustanowiony przez nas mechanizm może być wykorzystywany.

Dlatego nie chciałabym, żebyśmy sprowadzali tę dyskusję do pytania, czy pozwolić mieszkańcom mówić. Oczywiście, że mieszkańcy powinni mieć głos. Pytanie jest znacznie ważniejsze, jak stworzyć taki sposób kontaktu mieszkańca z samorządem, który rzeczywiście prowadzi do rozwiązania tego problemu.

Sama składam interpelacje dotyczące spraw mieszkańców z różnych części Olsztyna, nie tylko ze swojego okręgu i tak rozumiem mandat radnej. Jesteśmy od tego, żeby wysłuchać, wiedzieć, gdzie skierować sprawy i doprowadzić do odpowiedzi. Dlatego zanim zmienimy statut miasta, odpowiedzmy sobie na pytanie, jaki problem rozwiązujemy, czego oczekują mieszkańcy i czy proponowane rozwiązanie jest najlepszym sposobem osiągnięcia tego celu.

Z przeprowadzonych przeze mnie rozmów wynika, że mieszkańcy chcą być słuchani i jeszcze bardziej chcą, żeby ich codzienne problemy były rozwiązywane, ale proponowane rozwiązanie nie jest najlepszym sposobem rozwiązania tego celu. Dlatego będę głosowała przeciw proponowanym zmianom. Dziękuję bardzo.

Adam Andrasz (klub radnych PiS): „Pokażcie „obywatelskość” ze swojego szyldu”

Ja apeluję o poparcie tego projektu uchwały. Chciałbym przypomnieć, że w wielu gminach na terenie naszego kraju jest taka możliwość, żeby mieszkańcy zabierali głos na sesjach Rady Gminy. Przypomnę także, że co najmniej kilkukrotnie podczas tej kadencji Rady Miasta przychodziły różne grupy mieszkańców, które miały swoje potrzeby, żeby zabrać głos. Przychodziły tłumnie.

Dochodziło do różnych nieporozumień na tym tle. No i uważam, że jednak nie będzie to wyglądało w ten sposób, że każdy będzie mógł przyjść i zabrać głos na dowolny temat. Jest jednak to kryterium dziesięciu podpisów, czyli musiałaby się zebrać jakaś grupa, dla której dana sprawa na sesji Rady Miasta byłaby istotna.

Także ja tutaj nie widzę przeciwwskazań dla poparcia tego projektu uchwały i uważam, że tak naprawdę zainteresowani daną sprawą znajdą czas i będą w stanie się zorganizować i przyjść na sesje Rady Miasta, co pokazało różnego rodzaju sytuacje, które miały miejsce wcześniej na sesjach Rady Naszego Miasta. No i także tutaj zaapeluję do drugiej strony. Państwo macie nazwę „obywatelska” w swoim szyldzie, także pokażcie tą obywatelskość.

Marcin Możdżonek (radny niezrzeszony, członek Konfederacji Mentzena): „My tu jesteśmy dla mieszkańców, a nie odwrotnie”

- Z tych manifestów, ładnie odczytanych tutaj tutaj, przez Panią radną Ciunel, czy przez Panią Radną Śląską-Zyśk wynika jasno, że koalicja rządząca, koalicja większościowa w naszej Radzie Miasta odrzuci ten projekt. Szkoda.

Do samej treści tych wypowiedzi odnosić się nie będę. Szkoda chyba na to czasu, bo oczywiście można mówić, jak to Pani Ciunel, o upolitycznianiu, czy Pani Śląska-Zyśk o bardzo ciekawej metodzie badawczej w socjologii na 87-osobowej grupie. Nie wiem czy to jest jakiś argument przekładający się na całe miasto.

Prawda jest taka, że w wielu miastach, w wielu gminach takie możliwości są, aby mieszkańcy mogli się wypowiadać i można to tak samo zastosować w naszym mieście.

Co ciekawe, reprezentanci Komitetu Obywatelskiego, należą do partii Razem i należy to po prostu uszanować. Większość z nas należy do jakiejś partii, więc nie widzę w tym absolutnie nic złego, nic zdrożnego. I myślę, że naszym obowiązkiem, w ogóle państwa demokratycznego, w jakim się znajdujemy i państwa, które chce dążyć do jak najwyższych standardów jest to, aby każdy miał głos.

I dlatego ja jako przedstawiciel Konfederacji będę bronił tego prawa dla reprezentantów partii Razem, mimo że często się nie zgadzamy, chociaż paradoksalnie wielokrotnie mamy wspólne mianowniki. I uważam, że ten projekt powinien być poparty. A kończąc powiem tylko jedną rzecz.

My tu jesteśmy dla mieszkańców, a nie odwrotnie. To zachowujmy się tak, jakbyśmy byli dla mieszkańców. Dziękuję bardzo.

Halina Ciunel (ad vocem): Nigdzie nie powiedziałam w swoim wystąpieniu, że jestem przeciwna zabieraniu głosów przez mieszkańców.

Chodzi mi tylko i wyłącznie o miejsce. Wręcz przeciwnie powiedziałam, że dla mnie jako radnej najważniejszym jest głos mieszkańców, bo przecież zasiadam tutaj z ich woli i z ich wyborów. Tylko dalej podtrzymuję, że sesja Rady Miasta nie jest tym miejscem, gdzie ten głos powinien być wypowiedziany.

Radosław Nojman (PiS): „To jest tylko narzędzie. Mieszkaniec z niego skorzysta lub nie”.

- Po blisko ośmiu latach na tej sali wydawało mi się, że już niewiele rzeczy mnie zdziwi. Ale fobie koleżanki tymi swoimi przygotowanymi oświadczeniami wywołały wręcz moje zdumienie. Koalicja Obywatelska, która nie chce słuchać mieszkańców na sesji Rady Miasta. W czym wam by to narzędzie przeszkadzało? Czy sesja byłaby za długa?

W wielu samorządach, jak dobrze pamiętam chyba nawet Rada Miasta Stołecznego Warszawy ma to narzędzie. To jest tylko narzędzie. Mieszkaniec z niego skorzysta lub nie. W czym wam to narzędzie będzie przeszkadzało. Dajmy ludziom uprawnienia. Czy skorzystają, to jest tylko ich wola.

Uczestniczyłem w pracach nad tym projektem w ramach Komisji Prawa i Bezpieczeństwa. Ja wręcz zastanawiałem się, czy nie rozważyć dopuszczenia do głosu mieszkańców w istotnych sprawach merytorycznych w porządku obrad sesji.

Dlaczego? Jeżeli coś dotyczy np. likwidacji placówki oświatowej czy jakiejś uchwały, która rzutuje na życie dane osiedle, to dlaczego nie dopuścić głosu mieszkańców?

Nie uda nam się, jako radnym, zawsze dotrzeć do wszystkich. Może sesja, to jest dopiero to forum, gdzie moglibyśmy usłyszeć inne spojrzenie niż to, które nam podpowiada prezydent Olsztyna ustami swoich urzędników. Czasami to jest bardzo potrzebne, żebyśmy inaczej spojrzeli na dane projekty uchwał, na dane rozwiązania. Może to jest perspektywa mieszkańca, której my nie znamy.

To jest tylko narzędzie, jeszcze raz podkreślę. Dziwię się przedstawicielom Koalicji Obywatelskiej, że te obywatelskości u was nie ma za grosz. Bo tak naprawdę temu Komitetowi Obywatelskiemu chodziło jednak o coś zupełnie innego niż tylko zabieranie głosu w sprawach różnych na koniec sesji, kiedy nie ma już mediów, kiedy my też jesteśmy już zmęczeni, kiedy my jesteśmy już zmęczeni i też wiemy, jak te sprawy różne wyglądają.

Niestety temu projektowi uchwałodawczemu zostały, że tak powiem, wyrwane zęby i to narzędzie i tak byłoby ułomne, a nawet tego ułomnego, tego, że tak powiem „młotka” z urżniętym w trzech czwartych trzonkiem też nie chcecie dać. Liczę, że jednak zmienicie zdanie i zachowacie się jak trzeba. Dziękuję bardzo.

Mirosław Arczak: „Wiele samorządów to narzędzie ma i nie narzeka”

Wszystkie wymienione metody kontaktu obywateli, wyborców z samorządem, z władzami one się wzajemnie nie wykluczają.

To o czym my teraz mówimy, to rozwiązanie absolutnie nie wyklucza wszystkich pozostałych i w drugą stronę działa to tak samo, a nawet korzyścią tego rozwiązania jest to, że byłaby to możliwość zabierania głosu w bardzo oficjalnym gronie i w bardzo oficjalny sposób i byłoby to w strukturze funkcjonowania miasta, a nie zależałoby od widzimisię przewodniczącego, który zwoła zebranie otwarte czy go nie zwoła, czy radny odbierze telefon czy maila i czy radny odpowie czy nie, czy radna zgadza się z intencją tego obywatela, który się zgłasza czy nie, bo przecież w wielu sprawach z mieszkańcami na spotkaniach się dyskutuje i nie prezentujemy ich spraw później, bo nie mamy do nich przekonania. Przecież dziesiątki spraw w ciągu miesiąca przyjmuje i wiemy dobrze jak to się odbywa. Często zniechęcamy tych ludzi.

Dlatego nie widzę powodu, aby nie mogli we własnym imieniu, własnymi słowami, we własny sposób zaakcentować sprawy, na które chcieliby zwrócić naszą uwagę. Po prostu nie widzę potrzeby, aby tylko zostawiać ich z tymi narzędziami, które tutaj omówiliśmy.

Wspomnienie radach osiedli pomijam milczeniem, bo dobrze wiemy, jak często są traktowane rady osiedli, również przez nas, jeżeli chodzi o budżety, o sposób załatwiania spraw, które zgłaszają, więc naprawdę są to ułomne narzędzia.

Wspomniany by Raport o stanie miasta. Przecież wiemy dobrze, że jest to bardzo specyficzne wystąpienie. To jest wystąpienie a propos poprzedniego roku, pięciominutowe, są tu na sali jeszcze nawet osoby, a wcześniej było ich jeszcze więcej, które wiedzą dobrze, jak te pięć minut, kiedy się tam stoi, szybko mija.

I te pięć minut często nie załatwia w ogóle sprawy przedstawienia problemu, zwłaszcza, że często są to osoby, które nie mają wprawy takiej jak my w szybkim formułowaniu swoich myśli i wniosków. Dlatego tak ważne jest to narzędzie dodatkowe, zgłoszone przez Obywatelską Inicjatywę Uchwałodawczą. Z tego miejsca chciałem pogratulować uporu i konsekwencji inicjatorom, bo ile miesięcy musieli Państwo z Komitetu czekać na to, żeby projekt trafił na sesję.

Mam nadzieję, że ta inicjatywa zakończy się przyjęciem. Nie obawiam się obstrukcji, że te piętnaście osób będzie regularnie się zjawiać na sesjach. Po pierwsze, dziesięć podpisów to rzeczywiście niewielka granica, ale jednak to jest pewien wymóg. I jeszcze ważna rzecz, dlaczego uchwała mówi o zgłaszaniu wystąpienia na dwa dni przed sesją. Bo bywają takie kwestie, które nie doczekają się poruszenia na Komisji, nie doczekają się interwencji radnego a jest pilna potrzeba zabrania głosu.

Często media załatwiają sprawniej rzeczy niż my, radni, bo mieszkańcy pomijają w ogóle nasz etap, docierają do mediów i nagle sprawa wypływa i nawet jest załatwiona pozytywnie. A więc wyjdźmy naprzeciw oczekiwaniom i uzupełnijmy tą lukę, bo wiele samorządów to narzędzie ma i ja nie znam samorządu, który narzeka, który mówi, że obrady są utrudnione. Ale tak naprawdę to jest poszerzenie horyzontów naszych, nawet takich poznawczych, bo my nie jesteśmy w stanie być wszędzie, nie jesteśmy w stanie znać wszystkich, poza tymi osiemdziesięcioma siedmioma osobami tutaj wspomnianymi, nie jesteśmy w stanie dotrzeć na każde wydarzenie, do każdego środowiska i tak dalej.

Ja jestem w ośmiu komisjach i w tych komisjach również nie o wszystkim się dowiemy. Bardzo proszę, jeżeli ktoś jeszcze ma wątpliwość, żeby przyjąć, wypróbować to narzędzie. Przecież możemy wrócić do tego, możemy to zdjąć za jakiś czas, jak się okaże, że to jest naprawdę wielki kłopot.

To jest nasz ukłon w stronę obywateli. Zawsze możemy się cofnąć, jeżeli okaże się, że rozwiązanie jest wadliwe. Dziękuję.

Marcin Galibarczyk (KO): „Ubolewam, że radni nagrywają wypowiedzi i puszczają w eter”

Pytanie do przewodniczących komisji, czy w tej kadencji odmówili, odmówili komukolwiek zabrania głosu podczas komisji Rady Miasta? Czy wszyscy radni korzystali z możliwości brania udziału w spotkaniach z mieszkańcami? Takie trzy spotkania się odbyły. Czy mieszkańcy nie mają możliwości rozmowy z władzą wykonawczą? Czy macie ukryte numery telefonów? Czy jak dane sprawy były wam przedstawiane, czy wy się nimi nie zajmujecie, bo wydaje mi się, że się nimi zajmujecie.

Chciałbym też podkreślić, że władza i organy samorządu terytorialnego pochodzą z wyboru. Wybory są powszechne. To mieszkaniec zdecyduje, czy Marcin Galibarczyk, czy Radosław Nojmann, czy Marcin Możdżonek zasiadają w tej radzie, a także przypomnijmy sobie ostatnią sesję, kiedy były te możliwości wystąpienia.

Ja nie mówię, że przedstawiciele innych partii, którzy w wyborach nie dostali się do tej rady, nie mają prawa aktywnie działać. Ale przypomnijmy sobie, ile byłoby wystąpień mieszkańców niebędących lub niestartujących w wyborach, a nawet niebędących przedstawicielami partii politycznych, a ile było wystąpień przedstawicieli partii politycznej.

Jeszcze na koniec. Zobaczymy po tej sesji, ile będzie nagranych naszych wypowiedzi, następnie puszczonych w publiczny eter. Ja bardzo żałuję, że często koledzy radni puszczają te wypowiedzi, to już na marginesie, bez odpowiedzi np. prezydenta miasta. Czy ich celem jest informowanie mieszkańców, czy jest to autopromocja i czy po naszej dyskusji największe komentarze nie pójdą przez kanały partyjne.

Mirosław Arczak: „Staracie się państwo upolityczniać najprostsze, oczywiste tematy”:

Zabieram głos Ad Vocem. Siłą rzeczy komisji jest kilkanaście i nie wszyscy jesteśmy w ich składach. Osoba występująca na sesji ma pewność, że pełen skład obecny na sali słyszy o jej, jego sprawie, a więc nie jest to zmuszanie obywateli do bycia na danej komisji i domyślania się, czy ta sprawa jest dalej procedowana, bo tak nie jest. Po to jest sesja i po to jest to grono w jednym miejscu i protokół, żeby właśnie nadać tym sprawom jak najwyższą rangę, bo ja wciąż wierzę w szczere intencje mieszkańców i mnie akurat nie razi, nie mierzi mnie to, że to działacze partyjni mogą tu występować. Mnie to w ogóle nie przeszkadza, jeżeli sprawa jest właściwa, a akurat ostatnie wystąpienia, ocenione jako partyjne, dotyczyło czystości jeziora Ukiel, a wszyscy skupili się na tym, z jakich szeregów występował ten pan. To po prostu było śmieszne, kiedy staracie się państwo upolityczniać najprostsze, najbardziej oczywiste tematy. One mi tkwią w pamięci, bo akurat są dosyć świeże, ale wydaje mi się, że tak było zawsze i to narzędzie w niczym nam nie przeszkodzi, może tylko ułatwić, nie rozumiem wytaczania tych wielkich dział przeciwko tej jednej sprawie, bo już tu mówienie o jakichś tam wielkich, wielkich rzeczach demokracji i tak dalej jest po prostu śmieszne. Dziękuję.

Marcin Kalibarczyk, Ad vocem: Mieliśmy wystąpienia mieszkańców, w przypadku partii Razem, to po 25 czy tam 30 minutach nikogo nie było na sali.

Paweł Klonowski (KO): „Wystąpienia publiczne są stresujące”

Możliwość partycypacji mieszkańców w życiu publicznym zwiększa udział w głosowaniu budżetu obywatelskiego, w konsultacjach społecznych, wyborach kontakt z radnymi, działalność w Radzie Osiedla, załatwianie spraw przed swoich przedstawicieli, działalność społeczna. Wydaje mi się, że mieszkańcom, którym zależy na swojej drobnej sprawie, nie zależy na tym, by stanąć przed całym gremium i tą sprawę zaprezentować. Ja myślę, że większość naszego społeczeństwa, ma pewne obawy przed wystąpieniami publicznymi, przed byciem ocenianym, stresem z tym związanym, więc jest to na pewno bardzo specyficzne wystąpienie na tej sali.

Od początku tej kadencji pan przewodniczący tak nakreślił pracę Rady Miasta, że mieszkańcy mają prawo i będą brali udział w posiedzeniach komisji Rady Miasta i tam będą wysłuchiwani. Szanowni państwo, ja się nasłuchałem przez tą kadencję mnóstwo pod moim adresem uwag, że za długo prowadzę swoją komisję, że za dużo jest głosu mieszkańców na Komisji Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska, że nie wprowadzam limitu czasowego, limitu zadawanych pytań i stąd też wypisywania się z mojej komisji. Zwracam uwagę, żeby te rzeczy ważyć, bo u nas na komisji naprawdę mieszkańcy mają głos, a ja praktycznie co drugą komisję słyszę, że mam przyspieszyć, że mam prowadzić to szybciej i sprawniej i ograniczać te kwestie.

Gdy w 2017 roku tę możliwość wystąpienia na sesji zniesiono, ze względów na to, żeby sesje prowadzone były sprawnie, żeby nie były upolityczniane, w szczególności w okresie przedwyborczym, wykorzystywane do publicznych, politycznych wystąpień przez przedstawicieli środowisk, które nie uzyskały reprezentacji w Radzie Miasta. Raczej komisja jest miejscem, gdzie na roboczo powinny być sprawy rozstrzygane i głos mieszkańców słuchany.

Radosław Nojman: Bardzo zły sygnał pójdzie w Polskę, że Rada Miasta Olsztyna potrzebuje mieszkańców miasta raz na pięć lat, kiedy są wybory

Marcin Możdżonek „Zupełnie nie rozumiem, dlaczego się boicie?” :

Muszę z kolegą Pawłem Klonowskim się trochę nie zgodzić, bo tak, prowadzi bardzo wyczerpująco swoje komisje, świetnie je prowadzi i bardzo się cieszę, że mogę w nich uczestniczyć i pracować. To jest prawda, ale z drugiej strony kolego Pawle, nie możemy decydować za mieszkańców, czy oni będą mogli występować, czy nie, czy będą chcieli, czy nie.

W odpowiedzi do kolegi Marcina Galibarczyka. O tym, kto zasiada w Radzie decydują wyborcy, ale w systemie partyjnym, jaki mamy w naszym kraju to decydują ci, którzy układają listy. To też, żeby wziąć to pod uwagę.

Co do uwagi, że radni nagrywają wystąpienia i puszczają w eter. Ostatnio nawet premier naszego kraju zaczął różnego rodzaju nagrania robić, więc to chyba jest dobre? Zorganizowaliście konferencję prasową przed sesją Rady Miasta, to ta konferencja była dobra, a jak ktoś nagra rolkę to jest zła? No to też jest trochę niepoważne.

Zupełnie nie rozumiem, dlaczego się boicie? Z Koalicji Obywatelskiej w Radzie Miasta jest 12 członków. Jest dodatkowo w tej koalicji dwóch byłych prezydentów. Głosujecie zawsze jak chcecie, przegłosujecie co chcecie, odrzucicie co chcecie. Macie swojego przewodniczącego Rady Miasta, przecież on w swoich kompetencjach mógłby szafować i układać posiedzenia tak, aby ci mieszkańcy nie torpedowali sesji.

Ewa Zakrzewska (KO).

W Radzie Miasta jestem już od wielu wielu lat i bardzo sobie cenię rozmowy z mieszkańcami. Chyba po raz pierwszy od wielu wielu kadencji postanowiono o spotkaniach popołudniowych z mieszkańcami i te trzy spotkania, które się odbyły, to mieszkańcy byli bardzo zadowoleni. Gdyby dzisiaj mieli tu przyjść i powiedzieć, czy chcą wystąpić na sesji, czy wolą na takim spotkaniu, gdzie nie mają ograniczenia czasowego, woleliby na pewno być po południu.

Ale jeszcze chciałam państwu przypomnieć, że nasz statut nawet nam nie pozwala zabierać głosu w sprawach niezwiązanych z procedowaną uchwałą. W związku z tym nie wyobrażam sobie, że jeżeli na sesji, rozmawiamy o uchwałach i nagle przychodzi kilku mieszkańców Olsztyna, którzy zabierają głos zupełnie niezwiązany z uchwałami, o których mówimy. Czyli nie daliśmy sobie głosu w sprawach różnych tylko dotyczących sesji i uchwał, a jednocześnie chcemy, żeby mieszkańcy mówili nam o swoich różnych problemach.

Pomysł państwa jest na pewno godny szacunku, żeście starali się o to i zbieraliście podpisy. Wasi członkowie zaczepiali mnie i prezydenta na ulicach i prosili o podpisy, żeby zgodzić się na to, żeby móc występować na sesjach. Ale wydaje mi się, że jednak nie jest to dobry pomysł. Na pewno lepiej będzie, jeżeli spotkamy się po południu bez ograniczenia czasowego i będziemy mogli ze sobą rozmawiać.

Pani Barbara z Komitetu Obywatelskiego: "Chcemy czasami mieć prawo do wystąpienia na sesji"

W 2017 roku zabrano to prawo, że można wypowiedzieć się na sesji. Ja doceniam pracę radnych. Była mowa o dyżurach. Nie wiem czy wszyscy macie regularne dyżury. Ja szukałam i za bardzo nie widziałam ich. Komisje to też tak jak pan Arczak mówił, nie wszyscy radni są. Rady osiedli nie wszystkie funkcjonują. Nie wiem czego się boicie, żeby olsztyniacy mieli możliwość zabierania głosu na tej sesji. My głosujemy na was i też chcemy czasami mieć prawo do wystąpienia na sesji, oprócz tych pięciu minut w czerwcu, podczas dyskusji nad Raportem o stanie miasta, gdzie musimy zebrać 50 podpisów, żeby coś powiedzieć na tej sesji.

Jak zbierałam przez kilka miesięcy podpisy pod naszym projektem uchwały, to mieszkańcy Olsztyna dziwili się, że nie mają takiej możliwości, a inne osoby, które przyjechały tutaj do Olsztyna mówili, że w naszym mieście jest taka możliwość.

Staraliśmy się, żeby ten projekt uchwały tutaj dotarł do was na tę sesję i z całym szacunkiem dla obywateli naszego miasta zachęcam was do przyjęcia tej uchwały.

Przewodniczący rady Łukasz Łukaszewski (KO): „Nie chciałbym, żeby sesja stała się areną rozgrywek politycznych”

- Może teraz podsumowując, chciałbym państwa zapewnić, że nieważne jak to się potoczy głosowanie, dalej będę kontynuował spotykania z mieszkańcami popołudniami, czyli po godzinach pracy z nieograniczonym czasem wypowiedzi.

Wypowiedzi podczas dyskusji nad Raportem o stanie miasta, to były wypowiedzi wykorzystane typowo politycznie do kampanii, a jesteśmy teraz w okresie jeszcze bliżej kampanii. Ja ze swojego punktu widzenia nie chciałbym, żeby sesja stała się areną rozgrywek politycznych, różnych partii, konfederacji. Zajmijmy się problemami miasta, myślę, że komisje świetnie się nimi zajmują i rozwiązują to i przynoszą wnioski na sesję, także zachęcam do tych spotkań.

Wcześniejszy tekst na ten temat, poniżej

DLACZEGO W 2017 ZNIESIONO PRAWO DO GŁOSU NA SESJACH?

Prawo to zostało uchwalone w 2011 roku i w 2017 roku zniesione przez radnych Platformy.  Podczas kampanii wyborczej w 2024 roku przewodniczący rady miasta, kandydat PO na prezydenta Robert Szewczyk obiecał :

„Możliwość wypowiedzi olsztynian w ważnych kwestiach na sesjach rady miasta to bardzo istotna kwestia. Należy zmienić w tym względzie statut miasta – o co będę gorąco zabiegał.”

Jednak po objęciu urzędu prezydenta o obietnicy zapomniał, a próby zabierania głosu przez mieszkańców były blokowane przez przewodniczącego rady, polityka KO Łukasza Łukaszewskiego, nawet wtedy, gdy w imieniu mieszkańców ich List otwarty chciał przeczytać ktoś z radnych.

Obecny obywatelski projekt uchwały praktycznie powtarza zapisy ze Statutu Miasta Olsztyna z 2011 roku:

2. Zgłoszenie (do wystąpienia na sesji – przypis A.Socha), może być dokonane najpóźniej na 2 dni robocze przed planowaną Sesją Rady Miasta do Biura Rady Miasta. Osoba zgłaszająca musi wykazać poparcie swojego zgłoszenia przez 10 mieszkańców Miasta.

3. Maksymalny czas wypowiedzi mieszkańca to 5 minut.

4. Mieszkańcy są dopuszczani do głosu według kolejności otrzymania przez Przewodniczącego Rady zgłoszenia. Na dzień przed planowaną Sesją Rady Przewodniczący Rady ma obowiązek powiadomić o tym mieszkańca.

5. Liczba mieszkańców mogących zabrać głos na sesji Rady wynosi 15, chyba że Rada postanowi o zwiększeniu tej liczby.

„Umożliwić normalną demokratyczną debatę w naszym mieście”.

W uzasadnieniu projektu czytamy:

„Wprowadzenie proponowanej zmiany do uchwały Rady Miasta Olsztyna jest krokiem ku zwiększeniu partycypacji obywatelskiej. Dzięki tej inicjatywie mieszkańcy Olsztyna zyskają możliwość zabierania głosu w sprawach dotyczących ich życia codziennego, co zwiększy transparentność i odpowiedzialność w działaniu władz lokalnych. Projektowana zmiana jest zgodna z praktykami stosowanymi w innych miastach w Polsce, takich jak Kraków czy Poznań, gdzie mieszkańcy zdecydowanie większych miast mają realny wpływ na decyzje podejmowane przez władze samorządowe. Nadmienić należy, że możliwość zabrania głosu przez mieszkańców podczas Sesji Rady we wspomnianych miastach nie jest obwarowana cenzusem zbierania podpisów poparcia.

Uchwałą Rady Miasta Olsztyna pozbawiono tego prawa mieszkańców naszego miasta. Po 7 latach widzimy, że partycypacja uległa znacznemu zmniejszeniu, a Radni miasta stali się jeszcze bardziej wyobcowani od mieszkańców Olsztyna. Tą uchwałą chcemy przywrócić poprzedni stan i umożliwić normalną demokratyczną debatę w naszym mieście”.

Prawo do zabrania głosu na sesjach uchwalono w 2011 roku

Prawo do 5-minutowych wystąpień mieszkańców Olsztyna przed sesją rady miasta weszło w życie w 2011 roku na mocy § 27 ust. 2–3 i § 28 Statutu, a więc za kadencji prezydenta Piotra Grzymowicza (2009-2024) i za jego kadencji, po 7 latach, nastąpiło jego usunięcie przy uchwaleniu nowego Statutu w 2018 r.

Jak wyglądało prawo mieszkańców przed zmianą Statutu

Statut przyjęty uchwałą VIII/65/11 z 29 marca 2011 r. zawierał bardzo konkretny mechanizm:

§ 26 ust. 1 pkt 2 Porządek sesji obejmował „wnioski mieszkańców Olsztyna”

§ 27 ust. 2 „Wnioski może składać każdy mieszkaniec Olsztyna.”

§ 27 ust. 3 „Wystąpienie w tym punkcie nie może trwać dłużej niż 5 minut.”

§ 28 ust. 1 Mieszkaniec zgłaszał chęć wystąpienia najpóźniej 3 dni przed sesją i przedstawiał treść wniosku

§ 28 ust. 2 Przewodniczący wraz z wiceprzewodniczącymi decydowali o dopuszczeniu mieszkańca do wystąpienia

Czyli formalna możliwość wystąpienia mieszkańca rzeczywiście istniała.

Co stało się w 2017 roku?

Kluczowa jest uchwała nr XXXIV/570/17 Rady Miasta Olsztyna z 29 marca 2017 r. w sprawie Statutu Miasta Olsztyna.

Uchwała uchyliła cały dotychczasowy Statut z 2011 r. i zastąpiła go nowym.

I właśnie w nowym Statucie zniknęły § 26–29 dotyczące wniosków mieszkańców.

Co więcej, nowy regulamin sesji w § 8 wyraźnie wymieniał osoby mające prawo zabierania głosu:

Prezydent, jego zastępcy, Sekretarz Miasta, Skarbnik Miasta oraz — w określonych sprawach — przewodniczący rady osiedla.

Zwykły mieszkaniec nie został wymieniony.

To jest moment, w którym formalna, statutowa możliwość mieszkańca wystąpienia na sesji została usunięta.

3. Co szczególnie ciekawe — sprawa wybuchła natychmiast

Protest radnych Głażewskiego i Kacprzyckiego

Radny Tomasz Głażewski (PO) już kilka dni po przyjęciu nowego Statutu zauważył, że zniknął zapis o wystąpieniach mieszkańców - informacja z lokalnych mediów z 4 kwietnia 2017 roku.

Powiedział wtedy:

„Skoro mieszkańcy mieli możliwość występowania na sesjach ze swoimi problemami, to dlaczego im teraz ten przywilej odebrano?”

Głażewski poinformował, że 1 kwietnia 2017 r. wysłał propozycję poprawki, która miała przywrócić możliwość występowania mieszkańców.

Jeszcze bardziej interesujące jest to, że podczas sesji 29 marca 2017 r. Głażewski wraz z radnym Krzysztofem Kacprzyckim (SLD) próbowali doprowadzić do zdjęcia projektu Statutu z porządku obrad, aby ponownie przeanalizować jego zapisy.

Ich wniosek przepadł w głosowaniu.

Co mówiła wtedy przewodnicząca Rady Miasta Halina Ciunel (PO)?

Istnieją dwie różne interpretacje tej samej zmiany.

Przewodnicząca Rady Miasta Halina Ciunel (PO) nie zgadzała się z twierdzeniem, że mieszkańcom odebrano prawo.

Tłumaczyła, że:

„Przede wszystkim niczego mieszkańcom nie odebrano. Zmieniono tylko zapis statutu.”

I twierdziła, że skoro kwestia ta nie została uregulowana, mieszkańcy nadal mogą zostać dopuszczeni, jeżeli mają ważny temat.

Problem polega na tym, że nowy Statut nie zawierał już żadnej procedury odpowiadającej dawnym § 26–29.

A więc praktyczna różnica była zasadnicza:

2011–2017: każdy mieszkaniec → formalny wniosek → zgłoszenie przed sesją → decyzja przewodniczącego → wystąpienie → maksymalnie 5 minut.

od 2017 r.: brak analogicznego przepisu statutowego.

Co zrobił zespół pracujący nad Statutem?

Oficjalna informacja Urzędu Miasta podaje, że prace nad nowym Statutem rozpoczęły się w 2015 r. Zespół odbył 19 posiedzeń i przygotował 7 wersji dokumentu. A więc nie był to przypadkowy dokument przygotowany w kilka dni.

Co więcej, według relacji z 2017 r. zespół był złożony z przedstawicieli wszystkich klubów. Tak właśnie sprawę opisywała ówczesna przewodnicząca Rady Organizacji Pozarządowych Miasta Olsztyna, Monika Falej.

W kadencji 2010-2014 Platforma posiadała najsilniejszą pozycję w Radzie Miasta, dyktuje warunki i obsadza prezydium (Jan Tandyrak – Przewodniczący RM. Halina Ciunel – Wiceprzewodnicząca RM), tym samym staje się autorem prawa do 5-minutowych wystąpień.

W tym okresie Platforma występuje w szatach partii "liberalno-demokratycznej". Zmienia się to po przegranych wyborach parlamentarnych w 2015 roku, gdy z jednej strony staje się „totalną opozycją”, która dąży do obalenia rządu PiS, przy pomocy „ulicy i zagranicy”, występując w roli „obrońców demokracji, praworządności i konstytucji”. W tym czasie prezydent Grzymowicz nadal rządzi w koalicji z Platformą oraz stale jest wspierany przez radnych z klubu Małkowskiego i staje się w Olsztynie „jastrzębiem totalnej opozycji”, na każdej sesji atakując rząd PiSu.

W tym okresie, w 2017 roku „demokraci” usuwają ze Statutu miasta prawa mieszkańców do 5-minutowych wystąpień. Jedynie resztki przyzwoitości z radnych Platformy zachowuje radny Tomasz Głażewski (komisarz, p.o. prezydenta Olsztyna, po odwołaniu w 2008 roku w referendum Małkowskiego), który przeciwko temu protestuje, popiera go radny SLD Kacprzycki.

Kto wykreślił możliwość występowania mieszkańców na sesjach?

Sama uchwała XXXIV/570/17 tego nie pokazuje, bo przyjęła po prostu cały nowy Statut.

Wystąpiłem do przewodniczącego rady miasta Łukasza  Łukaszewskiego z wnioskiem o informację publiczną, udostępnienia wszystkich protokołów posiedzeń komisji ds. zmiany statutu, by to ustalić.

Rok 2018. Głos mieszkańców raz w roku

W 2018 r. Rada Miasta ponownie zmieniała Statut — uchwałą LIII/1026/18 z 26 września 2018 r.

Ta uchwała nie przywróciła mieszkańcom dawnego prawa do składania wniosków i 5-minutowych wystąpień. Jedynie dała prawo do zabierania głosu mieszkańcom Miasta, raz w roku, w dyskusji nad raportem o stanie gminy, ale radni koalicji rządzącej Olsztynem obwarowali to zaporowym warunkiem; zgłoszenie się do głosu musi być poparte podpisami co najmniej 50 mieszkańców Miasta.

Rok 2024 r. Kandydat Robert Szewczyk składa obietnicę

W kampanii wyborczej w 2024 r. kandydat na prezydenta Olsztyna Robert Szewczyk został zapytany wprost: czy przywróci możliwość wystąpień mieszkańców na sesjach Rady Miasta?

Odpowiedział, że:

„Możliwość wypowiedzi olsztynian w ważnych kwestiach na sesjach rady miasta to bardzo istotna kwestia. Należy zmienić w tym względzie statut miasta – o co będę gorąco zabiegał.”

To pokazuje, że nawet w 2024 r. kwestia formalnego prawa mieszkańców do występowania na sesjach nadal nie była rozwiązana.

W wyborach do samorządu w 2024 roku Piotr Grzymowicz wycofał się z kandydowania i "namaścił" na swojego następcę przewodniczącego rady miasta, młodego karierowicza partyjnego z PO Roberta Szewczyka. Gdy Szewczyk został prezydentem w sposób jaskrawy nie wywiązał się z obietnicy, mimo, że rządzi niepodzielnie z klubem radnych KO (przewodniczącym jest z tego samego pokolenia co Szewczyk i jak on, dziecko aparatu partyjnego PO Łukasz Łukaszewski), przy wsparciu radnych, ekskomunistów, Małkowskiego oraz Grzymowicza; stając się tym samym symbolem w Olsztynie „demokracji walczącej” i stosowania prawa „tak, jak my je rozumiemy”.

Głos mieszkańców na sesjach rady zależy wyłącznie od arbitralnej zgody Przewodniczącego Rady, co w praktyce blokowało głos olsztynian w sprawach bieżących (np. inwestycji, wycinek drzew czy dróg). Przewodniczący Łukasz Łukaszewski zablokował też możliwość zabrania głosu wiceprzewodniczącemu Stowarzyszenia „Pro Patria” Bogdanowi Bachmurze, na sesji 29 stycznia, na której grupa mieszkańców protestowała w różnych sprawach, trzymając baner z napisem „Gm. Purda, Hostel „Wysoka Brama”, parking – ul. Nowowiejskiego, ul. Puszkina. Gdzie ten dialog Panie Prezydencie?!”

Dialog z mieszkańcami miał być markowym znakiem nowego, młodego prezydenta i leitmotivem jego prezydentury, w opozycji do stylu poprzednika 70-letniego Piotra Grzymowicza, autokraty.

Protest mieszkańców gminy Purda: W praktyce, bez wysłuchania racji różnych grup mieszkańców, prezydent Szewczyk, w sposób arbitralny i arogancki (ten styl rządzenia radny niezrzeszony Mirosław Arczak podsumował na sesji: „Pan jest chuliganem, w krawacie, ale chuliganem”, po tym, jak Prezydent „z buta”, ze złamaniem prawa, chciał odebrać sąsiedniej gminie Purda jedyny teren inwestycyjny tej biednej, rolniczej gminy, wywołując tym protesty mieszkańców gminy na sesjach rady miasta i pod ratuszem oraz organizację referendum, w którym mieszkańcu gminy Purda zdecydowanie odrzucili zakusy prezydenta i jego radnych. Później również rząd odrzucił wniosek gminy Olsztyn o powiększenie granic miasta o kawałek gminy Purda.

Protestowali przedsiębiorcy. Dzierżawca Hotelu „Wysoka Brama” walczył o przedłużenie dzierżawy, która bezmyślnie nie została wycofana (bezmyślnie, gdyż prezydent nie miał żadnego pomysłu, co z tym najstarszym zabytkiem Olsztyna zrobić. Gdy prezydent Szewczyk w dniu sesji, z Wyborczej Olsztyn dowiedział się, że dzierżawca to członek PO i jego wierny wyborca, przyjął dzierżawcę i przedłużył mu umowę).

Inaczej Prezydent potraktował dzierżawcę jedynego strzeżonego parkingu przy Starówce Wojciecha Kozioła, mimo że 600 przedsiębiorców ze Starówki i okolic podpisało apel do prezydenta o zachowanie parkingu.

Mieszkańcy Zatorza, apelowali o przywrócenie poprzednich zasad ruchu drogowego w ich osiedlu, przy ul. Puszkina, które zmieniono bez konsultacji z nimi w październiku 2024 roku (jeszcze za prezydentury Grzymowicza), demolując im życie. Nowy prezydent długo pozostawał głuchy na apel 600 rodzin z bloków przy tej ulicy o cofnięcie zmian.

Mieszkańcy ul. Puszkina proszą prezydenta Olsztyna o spotkanie i dialog

"Żądamy dymisji wiceprezydent S. Rembiszewskiej-Piątek w obronie edukacji i kultury. 

Na sesji 26 sierpnia, Bogdan Bachmura wiedząc, że nie ma szans na osobiste odczytanie Listu otwartego, zwrócił się z prośbą do radnego Adama Andrasza, by uczynił to w ich mieniu. List Zarządu Regiony Warmińsko-Mazurskiego NSZZ „Solidarność” i „Pro Patrii” adresowany był do wiceprezydent Olsztyna Sylwii Rembiszewskiej-Piątek, przewodniczącej Zespołu ds. Empatii i Tolerancji, z apelem, by podała się do dymisji, z powodu jej ordynarnego, pełnego nienawiści wpisu na jej profilu na Facebooku: „WYPIERD….Ć – pisane czcionką historycznej nazwy „Solidarności” - kler, PiS, Konfederacja”. Wiceprezydent nie odpowiedziała na List, więc działacze „Solidarności” przed sesją zwołali konferencję prasową, a następnie udali się na sesję z banerem: „Żądamy dymisji wiceprezydent S. Rembiszewskiej-Piątek w obronie edukacji i kultury”.

Radni KO zablokowali wprowadzenie do porządku obrad sesji odczytanie listu przez radnego Andrasza.

Prezydent Olsztyna Robert Szewczyk skwitował List działaczy „Solidarności na konferencji prasowej:

- To jest tylko i wyłącznie polityka, czysta polityka. Widać, że zbliżają się wybory. To po prostu odgrzewany kotlet polityczny – dobitnie oświadczył prezydent.

Odpowiedział mu Bogdan Bachmura na portalu debata.olsztyn.pl

Świat według prezydenta Olsztyna Roberta Szewczyka

i zapowiedział kontynuację walki o odwołanie wiceprezydent oraz o przywrócenie prawa mieszkańcom do 5-minutowych wystąpień na sesjach.

Protest Wojciecha Kozioła zlikwidowany przez policję

Protest kontynuował też przedsiębiorca Wojciech Kozioł, który najpierw, od 27 lipca, jeździł po mieście z banerem, na którym informował, że „Ponad 500 dni czekam na spotkanie z prezydentem R.Szewczykiem” w sprawie przedłużenia dzierżawy na parkin strzeżony (prezydent Szewczyk na tle tego baneru nagrał ironiczną rolkę, odrzucając apel dzierżawcy i 600 przedsiębiorców ze Starówki), następnie ustawił go na przyczepce na placu Dunikowskiego wraz z banerem, z powiększonym wpisem wiceprezydent Sylwii Rembiszewskiej-Piątek”.

Te banery zlikwidowała dwukrotnie olsztyńska policja (pierwszy raz w rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych 31 sierpnia, drugi raz 9 września), stawiając Koziołowi trzy zarzuty z kodeksu ds. wykroczeń. m.in. za używanie słów nieprzyzwoitych lub umieszczanie nieprzyzwoitych ogłoszeń, napisów i rysunków w miejscu publicznym.

- Uważam to za skandal, naruszenie wolności słowa, swobody debaty publicznej i prawa do protestu obywatelskiego zwłaszcza, że rządząca Olsztynem Platforma Obywatelska odebrała mieszkańcom miasta prawo do zabierania głosu przed sesją Rady Miasta w grudniu 2014 głosami m.in. przez radnego tej partii Roberta Szewczyka" – skomentował Kozioł.

W. Kozioł złożył skargę do Komendanta Miejskiego Policji w Olsztynie na zabór jego banerów

Rok 2026. Obywatelskie inicjatywy zmiany Statutu, celem przywrócenia mieszkańcom prawa do wystąpienia na sesji.

Pierwszy z inicjatywą wystąpili weterani ruchu „Solidarności”, członkowie Stowarzyszenia Represjonowanych w Stanie Wojennym „Pro Patria” w Olsztynie, którzy w tym celu wystąpili do rady miasta z Listem otwartym. Bez skutku.

W 2026 r. pojawiła się obywatelska inicjatywa zmiany Statutu, która dokładnie odpowiada na problem powstały w 2017 r. Partii Razem w Olsztynie (Bartosz Grucela). Struktury tej partii skupiły się też, jak weterani „Solidarności”, na przywróceniu demokracji w w olsztyńskim ratuszu.

Kampania Partii Razem: „Olsztynianie chcą być słyszani”

Temat był przez nich podnoszony od dłuższego czasu (początkowo w formie apeli na sesjach w 2025 roku). Wobec braku reakcji ze strony prezydenta Szewczyka i większości KO, w kwietniu 2026 roku Razem oficjalnie zainicjowało Obywatelską Inicjatywą Uchwałodawczą pod hasłem „Olsztynianie chcą być słyszani” i rozpoczęło zbiórkę podpisów na ulicach (m.in. na olsztyńskiej Starówce), pod projektem uchwały o przywrócenie mieszkańcom prawa do głosu na sesjach.

Czerwiec 2026 r., akcja zakończyła się sukcesem. Działacze Razem zebrali i oficjalnie złożyli w ratuszu ponad 700 podpisów pod projektem uchwały zmieniającej statut miasta.

„Szewczyk: Obietnice przed wyborami, arogancja po wyborach”.

Mamy w Olszynie do czynienia ze starciem „młodej, aroganckiej władzy” z „partycypacją obywatelską”. Robert Szewczyk kreował się na nowoczesną, świeżą zmianę po „betonowym” autokracie, ekskomuniście Piotrze Grzymowiczu. Tymczasem odziedziczył po nim najgorsze nawyki – strach przed dialogiem z mieszkańcami i uzależnienie od głosów klubu Małkowskiego. Stał się „Prezydentem zamkniętych drzwi”.

Posiadając komfortową większość KO, nie ma żadnej wymówki politycznej, by blokować 5 minut dla olsztynian. To klasyczny syndrom „karierowicza”, który po zdobyciu stołka odcina się od bazy społecznej. Przed wyborami obiecał Olsztynowi przywrócenie prawa do głosu. Po wyborach wyłączył mikrofon.

Sukces zbiórki podpisów (ponad 700 w krótkim czasie) Partii Razem udowadnia, że olsztynianie czują się ignorowani przez nowego prezydenta.

„Ratusz jest mieszkańców, nie partii. Przywróćmy 5 minut dla Olsztyna!”

Kontynuację walki o przywrócenie prawa mieszkańców do głosu na sesjach zapowiedział również wiceprzewodniczący „Pro Patrii” Bogdan Bachmura. W tym celu zamierza protestować na każdej sesji rady miasta (prosi mieszkańców o wsparcie poprzez obecnmość na sesjach). Najbliższa sesja odbędzie się w środę 30 września o godz. 10.00.

Adam Socha

  • Click to enlarge image 1. Ciunel.JPG
  • Click to enlarge image 2. Slska Zysk.JPG
  • Click to enlarge image 3. andrasz.JPG
  • Click to enlarge image 4. Mozdzonek.JPG
  • Click to enlarge image 5. Nojman.JPG
  • Click to enlarge image 6. arczak.JPG
  • Click to enlarge image 7. Galibarczyk.JPG
  • Click to enlarge image 8. Klonowski Pawe.JPG
  • Click to enlarge image Modzonek ad vocem.JPG
  • Click to enlarge image Szewczyk Sesja.png
  • Click to enlarge image auschwitz_brama_Zalewski_Obara.jpg
  •  
View the embedded image gallery online at:
https://www.debata.olsztyn.pl/wiadomoci/olsztyn/10044-radni-ko-odrzucili-dopuszczenie-do-glosu-mieszkancow-olsztyna-najnowsze-slajd-kafelek.html#sigProIde90c0d003e

Tweet
Pin It
  • Poprzedni artykuł
  • Następny artykuł

Skomentuj

Komentuj jako gość

    0

    Biorą udział w konwersacji

    Komentarze (3)

    • Sortuj - najpierw najstarsze
    • Sortuj - najpierw najnowsze
    • Subskrybuj poprzez e-mail
    • Gość - Gość

      Odnośnik bezpośredni

      Olsztynianie uwielbiają swojego nowego prezydenta. Głosują na niego i będą głosować bo jest z KO. Reszta nieważna.

      około 1 tydzień temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - nn

      W odpowiedzi na: Gość - Gość
      Odnośnik bezpośredni

      więcej zdjęć z profilu

      około 1 tydzień temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - nn

      Odnośnik bezpośredni

      słowiańska rodzina?
      https://s8.tvp.pl/images2/8/d/5/uid_8d5b9438087c87560eb6281a94cd9dbb1583757293923_width_900_play_0_pos_0_gs_0_height_506.jfif

      około 6 dni temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz

    Wyróżnione

    Lubiane

    System komentarzy oparty o Komento

    Komentarze

    https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/furia-czyli-prymus-pryncypala,216135
    https://opinie.olsztyn.pl/olsztyn/furia-czyli-prymus-pryncypala/
    Prokuratura ściga "Debatę", a ...
    3 godzin(y) temu
    To już chyba najwyższa pora, żeby stare komuchy skrzyknęły się, zebrały, i zrobiły zrzutkę na przeniesienie szubienic na Czarci Ostrów!
    Dopiero tam b...
    Wkrótce wyrok NSA w sprawie na...
    4 godzin(y) temu
    Może podpowie Pan co zrobić by ukryć swoje IP by móc mailować i komentować bezpiecznie?
    Prokuratura ściga "Debatę", a ...
    6 godzin(y) temu
    Droga redakcjo. Czy cała ta sytuacja wskazuje,że komentowania stało się niebezpieczne? Czy korespondencja mailowa też może stać się powodem kłopotów? ...
    Prokuratura ściga "Debatę", a ...
    6 godzin(y) temu
    Przygotowałam cv, czekam na opinię od pracodawcy, inne dokumenty też już mam gotowe. Bardzo proszę osoby, które znajdą ogłoszenie o naborze na wolne s...
    Prezes WFOŚiGW w Olsztynie odw...
    18 godzin(y) temu
    https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/furia-czyli-prymus-pryncypala,216135
    https://opinie.olsztyn.pl/olsztyn/furia-czyli-prymus-pryncypala/
    Jak elity europejskie zmarnow...
    1 dzień temu

    Ostatnie blogi

    • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
    • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
    • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
    • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
    • 1

    Najczęściej czytane

    • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
    • PILNE / MONIT: Żądanie interwencji poselskiej – Międzynarodowe śledztwo EPPO a milczenie elit politycznych
    • Abp Filipazzi: Treść przesłania gietrzwałdzkiego można streścić w trzech słowach: nawrócenie, pokora i zaufanie
    • Premier Donald Tusk tumani, uwodzi, szczuje, manipuluje, kłamie i straszy. A Polska tonie...
    • Policja ponownie usunęła baner sprzed "szubienic" z mową nienawiści wiceprezydent Olsztyna
    • We wrześniowej „Debacie” Bachmura o zamordyzmie KO, Socha demaskuje Tuska a Kowalczyk mówi „Tak dla imigracji”
    • Ile jest prawdy w oskarżeniach Serafina: „Macie brudne łapy, PSL-owskie świnie”?
    • Radni KO odrzucili prawo mieszkańców Olsztyna do głosu na sesjach
    • Teatr Narodowy im. Donalda Tuska: Jak przedszkolaki bawią się w rządzenie państwem
    • Operatora Term Warmińskich licytuje komornik
    • W. Kozioł złożył skargę do Komendanta Miejskiego Policji w Olsztynie na zabór jego banerów
    • Uchwałą sejmu Rok 2027 Rokiem Objawień Matki Bożej Gietrzwałdzkiej

    Wiadomości Olsztyn

    • Olsztyn

      • Wkrótce wyrok NSA w sprawie nakazu rozbiórki olsztyńskich "szubienic". Wiemy jaki będzie

        Adam Jerzy Socha 2026-10-07 09:42:03

        Olsztyński ratusz już otrzymał projekty parkingu podziemnego z funkcją miejsca ukrycia –...

      • Prezes WFOŚiGW w Olsztynie odwołany. Czy jest ofiarą walki pomiędzy Centrum a Partią2050?

        2026-10-06 19:42:15

        Bartosz Nowicki został odwołany ze stanowiska prezesa Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i...

      • Ofierska twierdzi, że "Deb@ta" naruszyła jej dobra, żąda przeprosin i 500 zł. ODMAWIAMY

        Adam Jerzy Socha 2026-10-05 11:19:41

        Dostaliśmy od Marcina Rurysa, pełnomocnika Małgorzaty Ofierskiej Wezwanie do zaniechania...

    Wiadomości region

    • Region

      • Neurochirurg-celebryta z Olsztyna Grabarczyk zarabiał nawet 1000 zł za 5-19 minut w Piszu

        2026-10-07 10:49:59

        Wyniki kontroli NFZ tylko w jednym szpitalu, w którym zabiegi wykonywał neurochirurg-celebryta z Olsztyna...

      • Do szpitala rehabilitacyjnego w Górowie Ił. nie trafią ukraińscy żołnierze

        Adam Jerzy Socha 2026-09-28 09:52:25

        Portal Sestry.eu poinformował, że "Trzydziestu ukraińskich weteranów przejdzie rehabilitację w...

      • Prokuratura Okręgowa w Elblągu nie zna się na zegarku? - pyta red. G. Jankowski

        2026-09-26 12:10:55

        Prokuratura Okręgowa w Elblągu bezterminowo zawiesiła śledztwo dotyczące rozliczeń chirurga ze...

    Wiadomości Polska

    • Polska

      • "Krytyka Polityczna" ostrzega: Rok Matki Bożej Gietrzwałdzkiej = władza dla Brauna

        Adam Jerzy Socha 2026-10-05 14:14:35

        W organie polskich leninistów-marksistów „Krytyce Politycznej”, finansowanej przez niemieckie...

      • Jak elity europejskie zmarnowały dorobek pokoleń. BILANS UPADKU

        Wacław Domanus 2026-10-02 20:43:01

        GEOPOLITYCZNY I STRUKTURALNY BILANS UPADKU: JAK ELITY ZMARNOWAŁY DOROBEK POKOLEŃ Współczesna...

      • Prezydent RP: Obniżki cen paliw na stacjach mają nastąpić od razu

        2026-10-01 21:29:28

        Orędzie Prezydenta RP Karola Nawrockiego wygłoszone 1 października 2026r. Szanowni Państwo, Drodzy...

    O debacie

    • O Nas
    • Autorzy
    • Święta Warmia

    Archiwum

    • Archiwum miesięcznika
    • Archiwum IPN

    Polecamy

    • Klub Jagielloński
    • Teologia Polityczna

    Informacje o plikach cookie

    Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.