logodebata

Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000337806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

czwartek, październik 08, 2026
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Wiadomości
  • Olsztyn

Olsztyn

„Agent Tomek” pozwany przez b. szefów CBA Kamińskiego, Wąsika i Bejdę

Szczegóły
Opublikowano: środa, 01 kwiecień 2026 16:09
Adam Jerzy Socha

„Składamy w sądzie pozew zbiorowy przeciwko Tomaszowi Kaczmarkowi. Jego kłamstwa i pomówienia wobec osób kierujących CBA, funkcjonariuszy oraz Biura nie pozostaną bezkarne – oświadczył na X europoseł, były szef CBA i minister spraw wewntrznych

w rządzie PiS Mariusz Kamiński. - Kaczmarek, oskarżony w głośnej sprawie defraudacji w Stowarzyszeniu HELPER, odpowie i za te pomówienia, które kolportuje w mediach. Kaczmarek to człowiek pozbawiony honoru, któremu przyzwoici ludzie nie podają ręki. Mówimy DOŚĆ. #CBA nie pęka!”

 

Wraz z @MaciejWasik i @BejdaErnest oraz grupą kilkudziesięciu funkcjonariuszy @CBAgovPL składamy w sądzie pozew zbiorowy przeciwko Tomaszowi Kaczmarkowi. Jego kłamstwa i pomówienia wobec osób kierujących CBA, funkcjonariuszy oraz Biura nie pozostaną bezkarne. Kaczmarek, oskarżony… pic.twitter.com/C2wCKNTLR0

— Mariusz Kamiński (@Kaminski_M_) April 1, 2026

Prokurator Generalny Waldemar Żurek wystąpił do Parlamentu Europejskiego z wnioskiem o uchylenie immunitetu europosła Mariusza Kamińskiego, w związku ze śledztwem Prokuratury Regionalnej w Lublinie (która przeszła „czystkę” kadrową z powodu oskarżenia w aferze Polnordu Romana Gietrtycha) w sprawie przeciwko Mariuszowi Kamińskiemu o przekroczenie uprawnień służbowych w latach 2007–2009, poprzez wszczęcie operacji CBA celem udowodnienia zakupu przez parę Jolantę i Aleksandra Kwaśniewskich willi w Kazimierzu Dolnym, bez podstawy faktycznej i prawnej.

Kamiński: „Ależ ten Żurek mnie lubi. 

Ależ ten Żurek mnie lubi. Właśnie skierował do Parlamentu Europejskiego kolejny wniosek o uchylenie mi immunitetu. Straszną zbrodnie wykrył. Niemal 20 lat temu, jako szef CBA, poleciłem zbadać majątek Kwaśniewskich i wyjaśnić sprawę willi w Kazimierzu. Brzmi znajomo? Przypomnę,… pic.twitter.com/7NnPNSLlf0

— Mariusz Kamiński (@Kaminski_M_) March 31, 2026

Były minister, a obecnie europoseł Kamiński skomentował wniosek min. Żurka na swoim X:

„Ależ ten Żurek mnie lubi. Właśnie skierował do Parlamentu Europejskiego kolejny wniosek o uchylenie mi immunitetu. Straszną zbrodnie wykrył. Niemal 20 lat temu, jako szef CBA, poleciłem zbadać majątek Kwaśniewskich i wyjaśnić sprawę willi w Kazimierzu. Brzmi znajomo?

Przypomnę, że w 2014 roku zdominowany przez PO i PSL Sejm nie wyraził zgody na uchylenie mi w tej sprawie immunitetu. To powinno zakończyć temat, ale nienawiść ich zaślepia i odbiera rozum. W 2007 r. dziennik Rzeczpospolita ujawniła nagrania Józefa Oleksego, w których stwierdził on, że Kwaśniewscy posiadają majątek z nieujawnionego źródła. CBA zebrało niezbite dowody, że Kwaśniewscy pomimo braku legalnych środków finansowych zakupili willę w Kazimierzu na osobę podstawioną. Tą osobą był ówczesny szef BUDIMEX-u, przyjaciel Kwaśniewskich.

CBA zwróciło się do Prokuratora Generalnego Andrzeja Czumy o zgodę na przeprowadzenie zakupu kontrolowanego, którą po zapoznaniu się z dowodami wydał.

Operacja CBA zakończyła się sukcesem; pieniądze ze sprzedaży domu w Kazimierzu miały trafić do Jolanty Kwaśniewskiej. Kilka osób usłyszało w tej sprawie zarzuty, jednak sparaliżowana wymiarem sprawy prokuratura nie zdecydowała się na postawienie zarzutów Kwaśniewskim. Kwaśniewscy często bywali w rezydencji, przyjmowali tam swoich gości. Czuli się jak u siebie. Opłaty za media przekazywali w gotówce, osobie, która opiekowała się nieruchomością. W zebranym materiale są nawet rozmowy jak proszą o wykupienie lepszego pakietu kablówki.

Niestety, pomimo jednoznacznych dowodów, sprawa została skręcona przez prokuraturę, a Paweł Wojtunik złożył zawiadomienie na osoby, które wykryły przestępstwo, w tym na Mariusza Kamińskiego. W 2014 r. Sejm nie zgodził się na uchylenie immunitetu Mariuszowi Kamińskiemu, choć większość w Sejmie miała wówczas Platforma Obywatelska. W 2020 r. prokuratura odtajniła stenogramy z tej sprawy i każdy może zapoznać się z zebranym materiałem dowodowym, który nie pozostawia złudzeń.

Dziś Waldemar Żurek ponownie wraca do tej sprawy, po 19 latach od ropoczęcia dzialań CBA, kieruje wniosek o uchylenie immunitetu Mariuszowi Kamińskiemu, najprawdopodobniej po to, aby przykryć liczne afery pedofilskie w swoim środowisku politycznym. Jeżeli komukolwiek ma zaszkodzić ta sprawa, to najprawdopodobniej tylko Kwaśniewskim i samemu Żurkowi, który również ma problemy z ujawnieniem swojego majątku i skąd pochodzą środki na zakupione przez niego nieruchomości. Możecie być tego pewni! CBA nie pęka!”

Kaczmarek: „CBA za czasów Kamińskiego i Wąsika to „zorganizowana grupa przestępcza”

Władze odpowiedziały na ten wpis „uruchomieniem” TVP Info w likwidacji, która przeprowadziła wywiad z Tomaszem Kaczmarkiem przed jego domem w Olsztynie.

W rozmowie Kaczmarek stwierdził, że CBA za czasów Kamińskiego i Wąsika to „zorganizowana grupa przestępcza”

– Mówię o tym wprost, ponieważ sam w hierarchii tej grupy zajmowałem miejsce. Była podległość służbowa, byli „żołnierze”, którzy te rozkazy wykonywali – powiedział. Jak dodał, decyzje miały być realizowane w ramach jasno określonej struktury.

Były funkcjonariusz podkreślił, że działania podejmowane przez służbę miały – według jego relacji – charakter polityczny.

– Mówię o tym wprost, ponieważ sam brałem udział w tej zorganizowanej grupie. Miałem określone zadania i cele, które wykonywałem na polecenie Kamińskiego albo Wąsika – zaznaczył.

W jego ocenie takie działania były powszechnie znane wśród funkcjonariuszy.

– Wszyscy o tym wiedzieli, że to są zamówienia polityczne, ale każdy się na to godził – dodał. Kaczmarek odniósł się także do motywacji funkcjonariuszy.

– Dostawaliśmy sowite wynagrodzenia w postaci uposażeń, ale także premii – powiedział.

Kaczmarek krytykuje wpis Kamińskiego

Kaczmarek odniósł się także do komentarzy publikowanych przez Mariusza Kamińskiego w mediach społecznościowych, oceniając je jako niestosowne.

– Komentarze pana Kamińskiego na X są dosyć niestosowne – powiedział. Były funkcjonariusz podkreślił, że – jego zdaniem – osoby, które podejmowały decyzje i wydawały polecenia w CBA, powinny publicznie odnieść się do zarzutów i konsekwencji działań służb.

– Niech powie to w twarz tym osobom, które na jego rozkaz, jego widzimisię, na jego polityczne zamówienie zostały zniszczone i skrzywdzone, tak jak państwo Kwaśniewscy czy pani Marczuk – stwierdził. Kaczmarek w swojej wypowiedzi poszedł jeszcze dalej, kierując bezpośrednie zarzuty wobec byłego kierownictwa CBA i oceniając ich postawę.

– Gdyby ci ludzie mieli chociaż milimetr honoru, to oczywiście zrzekliby się immunitetu i z podniesioną przyłbicą chcieliby dochodzić swoich racji, ale tak się nie stanie, bo to są tchórze. Chcieli za kraty doprowadzić swoich przeciwników politycznych, dziś to widmo wisi nad nimi – powiedział. – Niech dzisiaj wytłumaczą się z pieniędzy, które na darmo zostały wydane z budżetu CBA tylko po to, aby doprowadzić Jolantę Kwaśniewską do więzienia? Tu stawiam znak zapytania – dodał.

„Chcę uzyskać status małego świadka koronnego”

Kaczmarek podkreślił, że po latach zdecydował się na współpracę z organami ścigania i złożenie wniosku o objęcie go instytucją świadka koronnego.

– Po latach przyszła refleksja, żeby z tej mojej przestępczej działalności razem z Kamińskim i Wąsikiem w końcu się oczyścić. Złożyłem wniosek o objęcie mnie instytucją świadka koronnego. Współpracuję w tym zakresie z prokuraturą – poinformował.

Jak zaznaczył, liczy na rozliczenie osób odpowiedzialnych za działania, o których mówi.

– Jestem przekonany, że ci przestępcy, dziś ubrani w garnitury polityków, poniosą konsekwencje – podkreślił.

Kaczmarek oskarżony o udział w „zorganizowanej grupie przestępczej” - HELPER

Kaczmarek zgłosił się do prokuratury po tym, jak on i jego żona Katarzyna, usłyszeli oskarżenie o udział w „zorganizowanej grupie przestępczej”, która jako kierownictwo stowarzyszenia „Europejskie Centrum Wsparcia Społecznego HELPER” przywłaszczyła z dotacji publicznych z ministerstwa pracy, na prowadzenie 6. Środowiskowych Domów Samopomocy w w woj. warmińsko-mazurskim, 33 mln zł .

Pierwszy dzień procesu zorganizowanej grupy przestępczej Helper

RELACJA Z PROCESU HELPERA. O co prokurator oskarża Katarzynę K.?

Proces "Helperowców" oskarżonych o przywłaszczenie 33 mln zł, czyli "Love & Money” (cz. 1)

Agent Tomek: Jesteśmy ofiarami zemsty Ziobry, Kamińskiego, Wąsika i Bejdy

Proces "Agenta Tomka": "Jestem ofiarą polityków PiS i służalczych prokuratorów"

„Męczeństwo św. Katarzyny K. od Helpera” (relacja z procesu sądowego)

Arkadiusz Sz. przyznał się do winy i zeznał: „Helper miał parasol ochronny”

Czy Katarzyna K. opłacała Iwonę Arent i wojewodę Mariana P.?

Kaczmarek, w zamian za zeznania obciążające Kamińskiego, Wąsika i Bejdę liczy, że koalicja Donalda Tuska pomoże „skręcić” oskarżenie w sprawie afery HELPERA, którego proces trwa w Sądzie Okręgowym w Olsztynie, tak jak „skręcono” oskarżenie Romana Giertycha za aferę „Polnordu”, marszałka Senatu RP Tomasza Grodzkiego, czy ostatnio Sławomira Nowaka, szefa gabinetu politycznego premiera Tuska w latach 2010-2011, oskarżonego o korupcję za kontrakty drogowe na Ukrainie, pranie brudnych pieniędzy i kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą.

Po złożeniu zeznań w prokuraturze Kaczmarek odbył tournée po mediach wspierających rząd koalicyjny Donalda Tuska. TVN zrealizowało serial z Kaczmarkiem w roli głównej, w którym kajał się za „prowokacje” wobec m.in. Beaty Sawickiej, Weroniki Marczuk, Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich.

Czołowy „cyngiel” Wyborczej Wojciech Czuchnowski, któremu Kaczmarek udzielił wywiadu, rozpoczął batalię o nadanie byłemu agentowi CBA statusu „małego świadka koronnego” a ostatnio poręczył Kaczmarkowi wniosek do sądu o pozwolenie na wyjazd zagraniczny.

Agent Tomek wyspowiadał się "Wyborczej". Liczy, że koalicja 8-gwiazdek go wybroni?

Media te ani słowem nie wspomniały, iż przyczyną ekspiacji Kaczmarka, oskarżanie byłych swoich przełożonych z CBA jest proces HELPERA.


Rząd Tuska likwiduje CBA

Rząd Donalda Tuska dąży do rozwiązania Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Sejm przegłosował już ustawę, która zakłada likwidację z dniem 1 października br. Po tej dacie - jeśli nowe przepisy wejdą w życie – kompetencje Biura przejmie policja, ABW i KAS, a ochroną antykorupcyjną będą zajmować się policja, ABW i SKW.

Czy sięgnięcie po oskarżenia Tomasza Kaczmarka ma uzasadnić opinii społecznej konieczność likwidacji CBA?
Adam Socha

Czytaj więcej: „Agent Tomek” pozwany przez b. szefów CBA Kamińskiego, Wąsika i Bejdę

Komentarz (2)

B. poseł SLD Monika Falej zasiliła kadry WM Specjalnej Strefy Ekonomicznej

Szczegóły
Opublikowano: wtorek, 31 marzec 2026 12:23

Monika Falej, była poseł SLD z woj. warmińsko-mazurskiego dostała posadę w Warmińsko-Mazurskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. Zatrudnienie w Strefie, jak w wielu innych instytucjach i organach państwa i samorządu jest z klucza partyjnego. Przedstawiciele Skarbu Państwa, mają 61 proc. głosów na walnym zgromadzeniu.

W radzie nadzorczej po jednym przedstawicielu ma minister aktywów państwowych, minister rozwoju i technologii, minister finansów oraz Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta. W radzie zasiada też dwóch przedstawicieli samorządów - udziałowców Strefy.

Po zwycięstwie koalicji Donalda Tuska w 2023 roku prezesem zarządu został działacz PO Marcin Tumasz a wiceprezesem działacz PSL, prawnik dr Marcin Adamczyk. Nowi prezesi zaczęli od „czystek”. Pracę stracił radny PiS Radosław Nojman. Nowy zarząd powiększył zatrudnienie o kilka etatów. W Departamencie Organizacyjno-Prawnym pracę dostała właśnie Monika Falej. Z moimi pytaniami, od kiedy pracuje i jakie były kulisy jej zatrudnienia Falej odesłała mnie do prezesa.

Przypomnę, że po tym, jak Monika Falej nie uzyskała w 2023 roku ponownie mandatu poselskiego w okręgu elbląskim (chociaż dostała prawie tyle samo głosów 11,1 tys. co 4 lata temu, pierwotnie miała dostać stanowisko wicewojewody z ramienia SLD – koalicjanta w rządzie Donalda Tuska. Jej nazwisko nawet padło podczas pierwszego briefingu nowego wojewody z PSL Radosława Króla.

Jednak „wygryzł” ją Zbigniew Szczypiński, dyrektor biura poselskiego sekretarza generalnego SLD, posła Marcina Kulaska z SLD (obecnie też ministra nauki). Falej na znak protestu złożyła legitymację SLD. Jednak chyba ostatecznie partia jej pomogła w znalezieniu posady.

Poseł Monika Falej zasłynęła jako liderka Strajku Kobiet i aktywistka ruchu "ośmiu gwiazdek". Szturmowała kościoły na czele nastolatków, sfrustrowanych zamknięciem szkół podczas pandemii. Podczas Niedzieli Palmowej liczyła wiernych w jednym z olsztyńskich kościołów, by sprawdzić, czy proboszcz przestrzega przepisów dotyczących dopuszczalnej liczby osób na mszy.

W tym samym departamencie co Falej została też zatrudniona Anna Krzyśków. Zbieżność z rzadkim nazwiskiem działacza ZSL/PSL Adama Krzyśkówa nie jest przypadkowa. W obecnym rozdaniu Adam Krzyśków został wiceprezesem Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa oddział w Olsztynie.

Zadzwoniłem do Anny Krzyśków, czy Adam Krzyśków to jej ojciec, wujek? „Nie odpowiem panu, a dlaczego to pana interesuje?”

- Bo w takich spółkach jak Strefa od zarania zatrudniano z klucza partyjnego – wyjaśniłem – I sprawdzam, czemu pani zawdzięcza pracę w Strefie?

„Nie zaprzeczam” – odparła Anna Krzyśków.

Adam Socha

priv mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Czytaj więcej: B. poseł SLD Monika Falej zasiliła kadry WM Specjalnej Strefy Ekonomicznej

Komentarz (11)

Tymiński ma pomóc Braunowi w wyborach na Warmii i Mazurach

Szczegóły
Opublikowano: niedziela, 29 marzec 2026 21:26
Adam Jerzy Socha

Lider Konfederacji Korony Polski, europoseł Grzegorz Braun ogłosił w Olsztynie, w Niedzielę Palmową 29 marca, cel swojej partii: zdobycie w sejmie mniejszości blokującej, bez której nie powstanie żaden rząd. W realizacji tego celu ma pomóc, zwłaszcza na Warmii i Mazurach, słynny Stan Tymiński, milioner z Kanady, który w wyborach prezydenckich w 1990 rok zdobył najwięcej głosów w woj. olsztyńskim i który przyjechał do Olsztyna wraz z Braunem. 

wejscie stana i brauna

Ponadto Braun chce doprowadzić do wielkiego powrotu Polaków z zagranicy, albo przynajmniej spowodować, by zainwestowali w Polsce. Jako zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski, społecznego, ekonomicznego, energetycznego i żywnościowego wskazał „proces ukrainizacji, islamizacji przez pakt migracyjny, euro-kołchozowy, judaizacji Polski, ucisk podatkowy typu ETS”. Jako remedium wskazał Polexit, który nazwał „Wypier z Pol”, ograniczenie rządu do maksimum 9 ministerstw, likwidację „talmudyzmu biurokratycznego”, uwolnienie przedsiębiorców od ucisku podatkowego, ratowanie budżetu m.in. przez likwidację urzędów pracy i innych tego typu biurokratycznych tworów, powrót do węgla…

Sala Cechu Rzemiosł w Olsztynie pękała w szwach, wypełniona ponad 300 osobami, którzy owacyjnie powitali gości. Wystąpienia Brauna i Tymińskiego były co chwila nagradzana brawami. Przed ich przybyciem sprzedawano książki, zbierano podpisy pod sprzeciwem wobec KSeF oraz w obronie wsi Gietrzwałd przed zamianą jej z centrum pielgrzymkowego w strefę przemysłową.

Braun tradycyjnie powitał zebranych pozdrowieniem "Szczęść Boże". Głównie starał się promować Tymińskiego. Zapytał, kto z obecnych na sali głosował na niego w 1990 roku. Rękę podniosła jedna osoba. Ja natomiast pokazałem swoją książkę z pt. „Spałem z Tymińskim”, napisaną po I turze wyborów prezydenckich w 1990 roku, w której Tymiński pokonał premiera Tadeusza Mazowieckiego i wszedł do II tury z Lechem Wałęsą (ale o tym napiszę w odrębnym tekście).

Braun wyjaśnił sens powrotu do kandydata na prezydenta z 1990 roku opowieścią o źródle zwycięstwa pod Grunwaldem, które było możliwe dzięki temu, że król Władysław Jagiełło stworzył szeroki front różnych nacji przeciwko Krzyżakom.

- Wielkie zwycięstwo wymaga bardzo szerokiego frontu – podsumował Braun swoją opowieść o zwycięskiej bitwie. – Nie musimy patrzeć sobie głęboko w oczy, wystarczy patrzyć w tym samym kierunku. I takim człowiekiem patrzącym w tym samym kierunku jest pan Stanisław Tymiński, bez którego wybory w 1990 roku byłyby wyborem między dżumą a cholerą.

Tymiński: „W sejmie za mało Polaków walczących o Polskę”

Stanisław Tymiński mówił w miarę płynnie, w odróżnieniu od swoich wystąpień w kampanii prezydenckiej 1990 roku, gdy robił długie pauzy między słowami.

- Dziękuję za zaproszenie Pana Grzegorza Brauna, co mi daje możliwość, że jeszcze raz jesteśmy razem. Bardzo się cieszę, ja wiem, że tutaj w Olsztyńskim miałem bardzo dużo głosów wyborczych, co mi dodawało skrzydła w tej walce o polskość w 90. roku. Przyjechałem do Państwa już w podeszłym wieku, mam 78 lat, ale wydaje mi się, że jestem silniejszy od prezydenta Trumpa, który jest w moim wieku.

Tyminski mowi

(brawa)

- No niestety, proszę Państwa, po tylu latach wracam tutaj i widzę, że sytuacja się rozwinęła niestety tak, jak ostrzegałem. W Warszawie na budynkach widzę, że większość szyldów to są szyldy koncernów zagranicznych. Ja bym chciał zobaczyć więcej szyldów polskich.

- W Sejmie i Senacie w mojej opinii jest za mało Polaków, za mało ludzi, którzy walczą o polskość. I tutaj ja bym chciał pomóc Konfederacji Korony Polskiej, która już w tej chwili jest bardzo prężną organizacją, ponieważ ta organizacja walczy o większą ilość posłów i senatorów w Sejmie. No oczywiście nie mówię, że wezmą wszystko, ale przynajmniej jakby podwoili ilość posłów, to będziemy mieli lepszą reprezentację.

Tymiński: „Musimy walczyć o polski przemysł”

Bo jest bardzo dużo do zrobienia, żeby bronić nasze racje. I ja tu nie mówię tylko o racjach merytorycznych, że my walczymy o polskość, o nasze standardy, ale przede wszystkim musimy walczyć o przemysł, ponieważ przyszłość kraju jest oparta na przemyśle. I wszystkie kraje, które doszły do dobrobytu, musiały wyrobić sobie marki przemysłowe, a myśmy przez reformy Balcerowicza stracili przemysł, który dzisiaj, żeby ten majątek odtworzyć, to trzeba wiele miliardów dolarów.

I trudno, będziemy odzyskiwać, ale krok po kroku. Polacy są zdolni i z dobrym zapleczem politycznym, ja myślę, że to jest możliwe. Firmy polskie, które obecnie już eksportują swoje towary na granicę, to jest droga do dobrobytu. Ja bym chciał zobaczyć sytuację, że te firmy mają poparcie rządowe.

Ja już nie mówię o poparciu w postaci dotacji, bo to byłby znowu komunizm, ale mówię o ochronie firm przed napaścią Urzędu Skarbowego czy napaścią polityczną, czy też lokalnie, napaścią sądowo-policyjną, bo wiem, że w Polsce istnieją takie mafie, które chcą im te interesy odebrać. Więc firmy eksportowe zdecydowanie powinny być chronione i to jest jedno z wielkich zadań dla polskich posłów w Sejmie, żeby tak się stało.

Kumor: „Polska polityka zagraniczna jest na telefon z ambasad”

Kumor

Następnie Braun oddał głos Andrzejowi Kumorowi, który wyemigrował z Polski w latach 70. XX wieku do Kanady i w Toronto założył polską „Gazetę”. W jego redakcji, pewnego dnia, pojawił się nikomu wówczas nieznany Tymiński, ze swoją książką „Święte psy”, z prośbą o ocenę i publikację.

- My potrzebujemy dumnych Polaków, dumnych z Polski – powiedział m.in. Kumor. - Bo bez tej dumy dzieci nasze nie będą chciały się do Polski przyznawać. Tak jak nie chciały się przyznawać do Polski w latach sześćdziesiątych, siedemdziesiątych, bo to był jakiś dziwny kraj za „żelazną kurtyną”. Dzisiaj jest trochę inaczej, ale może być o wiele lepiej, jeżeli Polacy będą po prostu sami rządzić się w Polsce. Bo na razie to wygląda na to, że polska polityka zagraniczna jest realizowana na telefon z tej czy innej ambasady, z tego czy innego źródła nacisku, realizowana na żądanie tego czy innego bloku. To nie jest łatwo mieć własny kraj, ale to jest niesamowita radość, przyjemność, to jest nasz obowiązek wobec naszych dzieci i wnuków mieć Polskę, żeby ją zostawić niepodległą dla przyszłych pokoleń.

Tymiński: „Myślałem o sobie jako wojownik w walce politycznej z Żydami”.

Jak Państwo wiedzą, ja jestem atakowany przez organizację żydowską w kraju. Nie jest to tajemnicą, ponieważ Gazeta Wyborcza, główny organ tej nacji, zawsze mnie prześladował i tak samo takie pisma jak Tygodnik „Polityka” itd. No ale jak widzę tak ciepłe przyjęcie, to jest przeciwwaga dla tych gadów. Ja po prostu to ignoruję. Ignoruję te ataki. Zresztą nic dobrego od nich nie oczekuję. W Polsce jest taka dziwna sytuacja, że samo słowo Żyd budzi emocje, jakby było niedozwolone, kiedy w Kanadzie to jest zupełnie normalne.

Ja tutaj, proszę Państwa, nie przedstawiam się jako rasista, mimo że mnie tak nazywają. Ja po prostu uważam, że to jest walka polityczna. Wyłącznie walka polityczna. I tak jak Pan Grzegorz Braun swoją akcją z gaśnicą przedstawił nasze polskie racje, chciałbym podkreślić, że w symbolice żydowskiej świece Chanuka, to jest symbol przejęcia świątyni, którą przejęli, dwa tysiące lat temu od swoich wrogów. I w Sejmie to był akt przejęcia naszej świątyni, świątyni naszej demokracji, naszego Sejmu przez interesy żydowskie. I tak samo jak Pan Braun zgasił ten świecznik, ja bym zrobił to samo.

Grzegorz Braun: Pan Stanisław Tymiński od paru dni ma w klapie swojej marynarki taką dyskretną wpinkę gaśnicową.

- Jest bardzo dużo do zrobienia i ze względu na wiek ja bym chciał pomóc, ile mi tego życia i energii zostało, w tej akcji politycznej, gdzie już są duże sukcesy i nie oczekuję tutaj żadnych apanaży ani pieniędzy. Chciałbym wystąpić pro bono w sytuacji charytatywnej i stać mnie na to, żebym nie musiał pobierać żadnych pieniędzy z Sejmu czy Senatu.

(brawa)

Jest dla mnie wielką przyjemnością być w Polsce, słyszeć polską mowę, jeść polskie jedzenie.

Jestem Polakiem. Proszę mnie nie nazywać Polonusem.

Byłem tutaj rok temu w Polsce na zaproszenie Bractwa Tatarskiego. Była poważna grupa byłych oficerów Wojska Polskiego i zostałem przedstawiony, o dziwo, jako męczennik. Co mnie bardzo zaskoczyło, bo nigdy tak o sobie nie myślałem. Myślałem o sobie jako o wojowniku w walce politycznej z Żydami. Nie w walce rasistowskiej, ale czysto politycznej. Dla mnie wybory prezydenckie to była codzienna walka z interesami żydowskich organizacji finansowanych głównie przez Amerykę. Ja byłem w szoku, że tylko te oddziały Solidarności w Polsce, dostały pieniądze z Ameryki, które były komórkami żydowskimi.

Widziałem sekretarzy żydowskich w ambasadzie amerykańskiej i wiedziałem, że oni Polaków nie będą wspierali. Mój pierwszy kontakt z ambasadą amerykańską był na prośbę sekretarza, który się nazywał Daniel Fried. Jego rodzice przeżyli Holokaust w Polsce i przeprowadzili się do Ameryki. Zaprosił na kawę do Marriota. Zapytałem się, czy on zna moje referencje w Kanadzie? Powiedział, że z Peru też zna, tak że wiedziałem, że byłem rozpracowany przez jego organy wywiadowcze.

No i on się zapytał, co ja chcę w Polsce zrobić? Ja odpowiedziałem, że chcę tą samą konstytucję, którą oni mają w Stanach Zjednoczonych, czyli system prezydencki i dostęp do rynków w krajach zachodnich, co jemu się bardzo nie podobało. Nie skomentował tego i wiedziałem, to był koniec rozmowy i żeśmy się rozeszli.

Także ja wiedziałem, że ci amerykańscy Żydzi w ambasadzie amerykańskiej, oni nie będą wspierać Polaków, tylko swoich ziomków w różnych organizacjach, które dostały od nich miliony dolarów, jak Gazeta Wyborcza, która na kilka miesięcy przed wyborami prezydenckimi dostała ponad milion dolarów amerykańskich, co wtedy przy tamtejszej wymianie pieniądza, to była fortuna. Oni dostali te pieniądze na zakup szybkich maszyn do druku Gazety Wyborczej, co ich postawiło na nogi. Ja nie miałem takich funduszy.

Ja miałem tylko swoje oszczędności. W porównaniu z kosztami kampanii Lecha Wałęsy, bo było sprawozdanie oficjalne finansowe do Państwowej Komisji Wyborczej, ja wydałem tylko 350 tysięcy dolarów ze swoich oszczędności, a sztab Lecha Wałęsy ponad 10 milionów dolarów. Taka była proporcja.

Zresztą on też miał poparcie całkowite wszechobecnej prasy prasy żydowskiej, organów takich jak Gazeta Wyborcza, Tygodnik „Polityka” i tak dalej. Ja tego nie miałem, bo mnie traktowano jako wyrzutka społecznego. W pewnym sensie byłem inny, bo spędziłem 20 lat za granicą, byłem jak ten przysłowiowy ptak wyrzucony z gniazda, który nie może wrócić, bo go zabiją.

Traktowano mnie wyłącznie z nienawiścią, co on tu robi, my jego nie chcemy, nie potrzebujemy, to jest nasz kraj. Przejechałem podczas kampanii prezydenckiej ponad 20 tysięcy kilometrów, byłem w wielu miastach, m.in. w Olsztynie i walczyłem usilnie, proszę państwa, mając cztery godziny snu na dobę, o wasze racje.

Braun: „Musimy uchwycić w sejmie mniejszość blokującą”

Następnie Braun poprosił o pytania z sali, głównie prosił, by zadawać pytania Tymińskiemu, jednak większość pytań kierowano do niego.

Braun został zapytany o odebranie mu immunitetu przez Parlament Europejski.

- Do tego euro-kołchozu to chyba już z pół tuzina tych zarzutów na mnie przysłano z Polski. Wolno mi w zamkniętym pokoiku przejrzeć te papiery, ale nie wolno mi ich kserować ani sfotografować, więc gdybym chciał konsultować się z jakimś prawnikiem, to musiałbym sprowadzić tego prawnika z Polski po to, żeby on rzucił okiem, więc to jest taka procedura, która z całą pewnością nie mieści się w cywilizowanym formacie pełni praw do obrony, ale Bóg z nimi, to jest tylko uchylenie immunitetu i jak oni tam uchylą, no to tutaj wzywają mnie prokuratury i sądy.

Na przykład namiętnie wzywa mnie wrocławska prokuratura, która zamiast ścigać seryjnego mordercę, Gizelę „Mengele” Jagielską, która przechwalała się tym, że morduje małych ludzi zastrzykami z chlorku potasu do serca, co jest procedurą zabronioną w weterynarii, bo uznano, że to nieludzkie, ale dzieci można, no więc zamiast zajmować się ściganiem, ujęciem, procesowaniem i przykładnym karaniem seryjnych morderców i ich pomocników, tych, którzy pochwalają te zbrodnie, prokuratura wrocławska nęka obrońców życia, do których i ja jakoś tam się zaliczam, nękani są nasi działacze, pani Marta Czech, przewodnicząca okręgu wrocławskiego i jej towarzysze. Oni mają, wyobraźcie sobie, nałożony przez prokuraturę dozór policyjny, dozór policyjny, a seryjni mordercy chodzą po wolności i odbierają nagrody pieniężne i są fetowani jako "Gwiazda Śmierci", przez Gazetę Wyborczą i jakieś tam jej agendy [Wysokie obcasy przyznały Gizeli Jagielskiej tytuł "Superbohaterki Roku 2025" i nagrodę w wysokości 10 tys. zł - przypis A.Socha.

Taki z tego wniosek, że trzeba wziąć władzę i wtedy chorągiewki obrócą się na wietrze historii, wtedy da znać o sobie koniunkturalizm. Dobra wiadomość jest taka, że wcale nie wszystkich będziemy musieli na siłę do tej niepodległej, wolnej Polski zaganiać, bo sami się przekonają, kiedy tylko weźmiemy przynajmniej kawałek władzy. Na dobry początek wypadałoby uchwycić mniejszość blokującą w najbliższym Sejmu. Tylko i aż mniejszość blokującą. Trzeba, żeby do następnego Sejmu weszło także i z tego okręgu wyborczego, Warmii i Mazur, który jest przeogromny, silna reprezentacja posłów Konfederacji Korony Polskiej.

Tak to zaproponował, zaprojektował i obiecał wspierać Pan Stanisław Tymiński, I wtedy, szanowni Państwo, kto wie, jak Pan Bóg dopuści, ten z kija wypuści, może uda nam się wykonać następne kroki, ale to jest warunek wstępny. Wiecie już, dzięki kampanii naszej wspólnej, wyborczej prezydenckiej, że już zły czar, że to były zmarnowane głosy, już nie działa. Okazuje się, że nie tylko można, ale i warto oddać głos na kandydatów Konfederacji Korony Polskiej, bo to jedynie może przechylić szalę.

Pytanie o Ustawę 447

Padło pytanie z sali o amerykańską Ustawę 447 czyli roszczeniu żydowskie wobec Polski [Ustawa 447 (JUST Act of 2017) to amerykański akt prawny z 2018 roku zobowiązujący Departament Stanu USA do raportowania działań państw, w tym Polski, w zakresie zwrotu mienia ofiar Holocaustu. Budzi kontrowersje, gdyż dotyczy m.in. mienia bezdziedzicznego, co w Polsce jest prawnie bezpodstawne, a kwestia mienia jest zamknięta – przypis A.Socha].

St. Tymiński: Oni roszczą sobie prawo do Pana własności i posiadłości. Dlatego musimy mieć narzędzia do obrony. I takim narzędziem jest właśnie powołanie większości Polaków w Sejmie pod przywództwem Pana Grzegorza Brauna. Ja innej drogi nie widzę. Ja bym chciał, żeby Sejm zredukować to do roli nadawania ogólnego kierunek politycznego dla rządu a rząd, żeby był powołany jako rząd techniczny, inżynierów. Wtedy nie będzie w rządzie ludzi nieudolnych i wtedy może wyjdziemy z kryzysu.

Roszczenia żydowskie zawsze będą, nigdy nie znikną. Rolą Pana i Polaków, jest przeciwstawić się temu siłą.

Tymiński: „Inwestujcie w siebie”

Młody mężczyzna zapytał o radę, jak się dorobić?

St. Tymiński: Ja wyjechałem z Polski biedny jak mysz kościelna. do Szwecji, żeby zarobić nieoficjalnie [„na czarno” – przypis A.Socha]. Oficjalnie wywiozłem z Polski 5 dolarów, a nieoficjalnie, czyli w majtkach 15 dolarów, więc w Szwecji mało nie umarłem z głodu. Jadłem brukiew z pola. Jak mój ojciec, który przeżył obóz koncentracyjny na brukwi, więc ja przeżyłem i bardzo lubię brukiew. We wrześniu skończyły się prace na roli, a kapitan policji powiedział, że z Polski potrzebują ludzi tylko do mycia talerzy. To mnie obraziło. Wsiadłem do metra i pojechałem do ambasady. Dostałem wizę. W Kanadzie odżyłem, bo miałem pozwolenie na pracę. Byłem szczęśliwy, bo mogłem już coś jeść i zreperować sobie zęby, które zaniedbałem w czasie pobytu w Szwecji.

W Kanadzie postanowiłem nie szukać wysokopłatnych płac, które są bardzo wymagające i trudne do utrzymania. Postawiłem na siebie i robiłem wszystko co możliwe, żeby się uczyć Kanady, uczyć się kapitalizmu, uczyć się zawodu, czyli elektroniki i techniki komputerowej.

I dzięki temu, że ja inwestowałem w siebie, to w końcu, jako desperat, mając małe dziecko na utrzymaniu, w roku 1975 otworzyłem firmę z kapitałem tylko 2000 dolarów. Ale szukałem inwestorów. Dałem ogłoszenie w gazecie, że szukam inwestorów dla nowego biznesu jako elektronik. Zgłosiło się 20 majętnych ludzi, którzy mieli kapitały i nie wiedzieli, co z tym zrobić. Po nosach jeździłem z moimi projektami do tych ludzi, co było trochę męczące.

Tylko jeden z nich zgodził się zainwestować, pół na pół i nawet nie dał pieniędzy, tylko podżyrował pożyczkę w banku. No i tak zaczął interes. Było ciężko na początku. Moja żona nas żywiła, bo ja w pierwszym roku nie zarabiałem. Wszystko szło na firmę do inwestycji. Po dwóch, trzech latach biznes się otworzył jak rzeka.

Zostałem uznany na rynku kanadyjskim jako wiarygodny przedsiębiorca. Projektowałem komputery przez ponad 50 lat i jestem dumny z tego, że mam komputery przemysłowe, niezawodne na wszystkich stacjach energii atomowej w Kanadzie. I szczególnie jestem dumny, że chińskie reaktory atomowe używają moich komputerów do kontroli bezpieczeństwa systemu. Serwisujemy te komputery, które są pod ścisłą kontrolą amerykańskiego systemu kontroli atomowej.

Produkujemy komputery, które są bazą do urządzeń radiologicznych, które pokazują dokładnie, gdzie są wszystkie rakiety atomowe w Stanach, bo nie można ich zgubić. Współpracujemy z firmą, która jest dostawcą takich urządzeń dla wojska w Stanach Zjednoczonych i ja jestem z tego dumny, bo mamy wielkie uznanie.

Toteż moja rada dla pana i młodych ludzi w Polsce, inwestujcie w siebie, bo tego nie mogą nam zabrać, tego nam nie mogą wyjąć z głowy. Nawet Niemcy nam nie mogą usunąć naszych umiejętności z głowy i nasze umiejętności się przydawały do przeżycia nawet w obozach koncentracyjnych.

Braun: „Chcemy uruchomić wielką migrację Polaków do Polski”.

Grzegorz Braun: Pana Stanisława Tymińskiego przedstawiano w Polsce, jako bardzo złego dziwaka, jego autentyczny sukces chcieli zredukować, więc pisali, że to jest taki sklep z punktem naprawy telewizorów. Polacy nie gęsi. Polacy łebski naród, chociaż przetrzebiony obozami. I szanowni Państwo, czego my byśmy chcieli? Wspólnie, jak tutaj siedzimy i do czego zmierza Konfederacja. My byśmy chcieli uruchomić jedną wielką migrację Polaków do ojczyzny, do Polski.

My chcielibyśmy, żeby Polacy, którzy w szerokim świecie nadal żyją często życiem polskim, mimo, że w kolejnych pokoleniach, żeby poważnie zaczęli myśleć o powrocie do ojczyzny, a jeśli mieliby nie wracać ciałem, to może zechcą wrócić w biznesy. Może zechcą po prostu wziąć pod uwagę Polskę w swoich planach zawodowych, biznesowych.

No tak, ale żeby to się stało, my tu w kraju musimy bardzo wiele zmienić. Musimy radykalnie uwolnić Polaków od ucisku, od ciężaru fiskalnego, podatkowego, od talmudyzmu biurokratycznego. Musimy uwolnić polską przedsiębiorczość i wtedy mam nadzieję Polakom będzie się chciało w szerokim świecie myśleć o powrocie do ojczyzny.

Tylko musimy się obronić, żeby Polacy tu żyli na swoim, na własnym terytorium, musimy bronić polskiego interesu. Migracja Polaków do Polski to jedyna migracja, której pożądamy. (Brawa)

St. Tymiński: Ja bym chciał dodać do Pana wypowiedzi, że w Piśmie Świętym jest przypowieść, że ziarno, które padło na żyzną ziemię, bujnie wyrosło. I tutaj niestety nie ma żyznej ziemi, dlatego ja wspieram Pana Grzegorza Brauna, bo on ma tę żyzną ziemię dla Was, Polaków, przygotować, żeby Wasze marzenia, Wasze wysiłki, Wasze studia, Wasze chęci do pracy kwitły, jak to ziarno, które wyrosło żyznej ziemi.

Braun: "Podpisujcie petycję w sprawie Gietrzwałdu"

Padło prośba o obronę Gietrzwałdu, który z miejsca pielgrzymek ma stać się, według projektu planu ogólnego gminy, strefą przemysłową

Grzegorz Braun: - Jutro jedziemy z panem Stanisławem Tymińskim na wizję lokalną do Gietrzwałdu. Za rok, w 2027, wielka rocznica, 150 lat minie od Objawień Maryjnych. Kto nie wie jeszcze o jakie wydarzenia chodzi, nieskromnie zachęcam do obejrzenia filmu dokumentalnego „Gietrzwałd 1877. Wojna Światów. Jak Gietrzwałd dostanie status Sanktuarium Narodowego, to mam nadzieję, że ostatecznie zabezpieczymy to miejsce przed wrażymi zakusami. Jak wiadomo, ktoś tam właśnie ciągle snuje jakieś plany, które by skutkowały dewastacją pejzażu i przyrodniczego, i pejzażu duchowego tego miejsca.

Do tego nie wolno dopuścić. Mamy jeden tylko taki Gietrzwałd na mapie Polski. Na mapie Polski wszech czasów, z wszystkich ziem polskich tylko Gietrzwałd jest miejscem objawień Najświętszej Marii Panny, potwierdzonych powagą władzy kanonicznej i warto się do tego poważnie odnieść i warto się do tego poważnie przygotować.

Za rok będziemy mieli 150. rocznicę. Jakbyśmy długo nie żyli, to już bardziej okrągłej rocznicy tylko nieliczni z nas dożyją.

Więc szanowni Państwo, jedziemy do Gietrzwałdu, latem 2027 roku, a wcześniej zróbmy wszystko, żeby ta rocznica godnie wypadała. Jeszcze ze dwa pytania.

Braun: „Chcą zniszczyć polskie rolnictwo i Kościól”

Rolnik zapytał o dotacje unijne.

- Pozdrawiamy wspólnie z Panem Stanisławem Tymińskim, producentów rolnych spożywczych, gospodarzy, rolników, wieś, polskiego chłopa. Tak, nie będzie Polska bezpieczna bez bezpieczeństwa żywnościowego. Jest nam potrzebne bezpieczeństwo energetyczne, bezpieczeństwo społeczne, którego nie ma i nie będzie, jeśli proces ukrainizacji, islamizacji przez pakt migracyjny, euro-kołchozowy, judaizacji, jeśli to będzie postępować. Ale jest nam potrzebne również bezpieczeństwo żywnościowe. I proszę Pana, kto uwierzył, kiedy wprowadzano Polskę do tego układu, do tego systemu, kto uwierzył, że to już jest promesa wiecznej szczęśliwości, dopłaty będą do końca świata i wystarczy tylko nauczyć się wypełniać formularze o dotację europejską, ten będzie żył jak pączek w maśle, kto w to uwierzył, ten sam sobie zaszkodził, bo to była pułapka. To było wciąganie polskiego gospodarza na pole minowe, w ślepą uliczkę.

Dlaczego? W wielkim skrócie. Mój świetny w pamięci dziadek Juliusz mówił z naciskiem i dlatego zapamiętałem: „Jak władza mówi, że nie da, to nie da. A jak mówi, że da, to mówi”.

I tak jest z dopłatami europejskimi. Jak władza coś daje, to tylko po to, żeby pana teraz uśpić, znieczulić, żeby pana zwabić, złudzić, a potem odbierze sobie z nawiązką. Właśnie wchodzimy w fazę odbierania.

Wieś Polska została słusznie rozpoznana jako jedna, jedyna reduta polskości, która może nie pasować do układanki euro-kołchozowej. Ale żeby być ścisłym, dwie takie były siły wsteczne, reakcyjne. Wieś Polska i Kościół Polski, Kościół w Polsce. No i starsi i mądrzejsi wymyślili szereg sposobów na to, żeby spacyfikować wieś. Pacyfikacja Kościoła katolickiego jeszcze nie dokonała się ostatecznie, ale trzeba powiedzieć, że jednym z takich skrajnych punktów dojścia to jest na przykład ostatni list Konferencji Episkopatu Polski, który państwa, akurat na święta Zmartwychwstania Pańskiego, wysyła do Synagog. No to jest powiedzmy poważne zaburzenie i poważna katastrofa.

A wieś Polska wpuszczona w ten kanał, uśpiona na lata, na dekady, teraz się budzi i budzi się z krzykiem, dlatego, że przeciwnik zauważył, że dostatecznie już spadła u nas liczba gospodarstw rodzinnych, bo codziennie znika jakieś gospodarstwo rodzinne i prawdopodobnie teraz doszli do wniosku, że już można frontalnym atakiem przejąć polskie rolnictwo. A my przecież mamy gospodarstwo rodzinne wpisane w Konstytucji.

Szanowni Państwo, jeżeli ktoś myśli, że będzie Polska bezpieczna, jak w sklepie będą kotlety świerszczowe z importu, żywność z Mercosur, to się skończy tragicznie, jeśli dopuścimy do zniknięcia polskiego gospodarstwa rodzinnego, jeżeli dopuścimy do tego, żeby Polska się ostatecznie wyludniła i żeby wszystko przejęły międzynarodowe korporacje. A jakie one tam są międzynarodowe? Jak dobrze poszperać, to na koniec okazuje się, że wszystkie są narodowe, jak najbardziej. Proszę Państwa, nic mądrzejszego dzisiaj nie powiem, poza tym, że obronę gospodarstwa rodzinnego, obronę tej tradycji, my mamy wpisaną w nasz program partii Konfederacji Korony Polskiej. Mam nadzieję, że na listach Szerokiego Frontu Gaśnicowego do najbliższej wyboru będą razem z nami szli poważni zawodnicy, także reprezentanci środowisk rolniczych. Tego bardzo bym sobie życzył.

Nie czekajmy, tylko brońmy się i nie ulegajmy złudzeniom. Trzeba wyprowadzić Polskę z euro-kołchozu. Reichsführer Ursula von der Leyen nie może rządzić Polakami, jeżeli Polacy mają przetrwać.

Tymiński: „My jesteśmy na pasku pożyczek”

Pytanie z sali o dług i deficyt budżetowy Polski. [Szacunkowy deficyt budżetu państwa w 2025 roku wyniósł 275,6 mld zł (58,1% PKB). Budżet na 2026 rok zakłada deficyt 271,7 mld zł i grozi przekroczeniem progu 60% PKB. Są to najwyższe deficyt w historii III RP. Na koniec stycznia 2026 r. zadłużenie Skarbu Państwa wyniosło niemal 2 bln zł (ok. 1 998 mld zł), co oznacza wzrost o ponad 46 mld zł w ciągu miesiąca. Polska notuje jedno z najszybszych temp wzrostu długu publicznego w Unii Europejskiej. Najnowsze prognozy (w tym Komisji Europejskiej) wskazują, że dług publiczny może przekroczyć 60% PKB w najbliższych latach, a w dłuższym terminie (do 2036 r.) może nawet przekroczyć 100% PKB, jeśli nie zostaną podjęte środki naprawcze - przypis A.Socha].

St. Tymiński: Ja wiem, że niedobór budżetowy wynosi aż 46%. To jest skandaliczne. My jeszcze ciągle się zapożyczamy. Polski rząd inżynierów by nikt nie zrobił, bo to są ludzie logiczni, a tutaj mamy nielogiczną działalność rządu, jakby antypolską. To się musi skończyć. Nie można brać pożyczek w nieskończoność. My jesteśmy na pasku pożyczek i te pożyczki rosną. 46%, później będziemy widzieć 60% i tak dalej. To jest nie do pomyślenia. To jest Wasza przyszłość i przyszłość Waszych dzieci. Ktoś to musi spłacić inaczej Polska będzie pariasem, bankrutem. Także walka o polskość, o Polskę, to jest walka o budżet, który musi być praktyczny i ściśle określony na potrzeby Polaków. Oczywiście to nie będzie łatwe, bo zaszło to tak daleko. Może ten deficyt uda się zmniejszyć na 30%, potem na 20%, ale czeka nas daleka, żmudna droga, bo kraj został znacznie okradziony.

Dlatego, że w mojej opinii ludzie, którzy rządzą naszym krajem, w rządzie i w ministerstwach jest dużo ludzi pochodzenia żydowskiego. To są ludzie, którzy lubią handel obwoźny, co było widoczne na złodziejskiej prywatyzacji. Szaber, szaber, szaber, żeby tylko sprzedać nasze cenne fabryki. Chodziło głównie o sprzedanie terenów pod zabudowę. Oni nie budowali, oni szabrowali. No i po tylu latach widzimy tego wyniki. Polska została oszabrowana i to się musi skończyć. Ja uważam, że obecnie na scenie politycznej jedynie drużyna pana Brauna jest zdolna do usunięcia tych luk w budżecie.

Braun: „Polexit czyli „Wypier z Pol”

Pada pytanie o kopalnię węgla w Koninie, która ma być zamknięta.

Grzegorz Braun: Wracamy do węgla, ale żeby to zrobić, trzeba wyprowadzić Polskę z euro-kołchozu. Mamy polskie, rodzime określenie Polexitu - „Wypier z Pol”. Pyta pan, jak ratować budżet, jak redukować deficyt? Ja zapytam tak sondażowo, kto z państwa w ostatnim czasie szukał pracy w Urzędzie Pracy? Raz, dwa, trzy. Szanowni państwo, Urzędy Pracy są wszędzie, one nie rozwiązują problemu, ale kosztują. My je po prostu z dnia na dzień zamkniemy.

Uprzedzam pracowników tych urzędów, żeby nie byli zaskoczeni, niech szukają jakiejś innej roboty. Całe państwo tak wygląda. Czy wiecie państwo, ile w Sejmie zasiada ministrów, wiceministrów, podsekretarzy stanu? Bywa, że na głosowania do Sejmu zjeżdża kilkadziesiąt limuzyn. Ponad 100, tak? Ktoś to policzył. To trzeba zredukować. My w naszej niepodległej Polsce marzeń z całą pewnością , zmierzamy do jednocyfrowej liczby resortów. Tyle, ile jest w tej chwili, to tego żaden kraj nie uniesie, żaden naród nie wytrzyma.

Ta maszyna jest skalibrowana nie na niepodległość, sukces, rozwój, tylko jest skalibrowana na wegetację. Maksimum tego, co się tutaj państwu dzieciom i wnukom oferuje, to jest ewentualnie posada w jakiejś tam policji gettowej, w jakimś rezerwacie warmińskim, który zostanie dla Polaków, kiedy już wszystko zostanie przejęte. I my do tego chcemy nie dopuścić. Chcemy Polski dla Polaków. Nie boimy się tego słowa.

Nie ma zgody na to, żeby narodowi polskiemu powierzać, czy raczej nakładać obowiązek utrzymywania innych narodów. Nie ma zgody na prowadzenie narodu polskiego na nie nasze wojny. Nie ma zgody na okradanie narodu polskiego podatkami tak wydumanymi jak np. ETS, bo planeta płonie, prawda?

My, szanowni państwo, z dnia na dzień z tym skończymy. Z dnia na dzień, jeżeli tylko państwo swoim zaangażowaniem, swoim wyborem umożliwicie nam wprowadzenie tej kwestii do agendy. Powtórzmy to, naszym celem jest uzyskanie w sejmie mniejszości blokującej. Nie popadliśmy w urojenia, że weźmy 105% mandatów i będzie Polska od pierwszego. Ale uwaga, arytmetyka parlamentarna jest, szanowni państwo, bardzo obiecująca. Wygląda na to, że możemy być tą formacją, od której zależne będzie tworzenie następnego rządu Rzeczpospolitej Polskiej. I państwo dajcie nam szansę wystąpić z tą agendą. Odrzucić zielony ład, odrzucić pakt migracyjny, odrzucić to razem z całym dyktatem euro-kołchozowym. Skończyć z ukrainizacją, islamizacją, judaizacją Polski, co wszystkich was kosztuje codziennie grube pieniądze, w rachunkach za prąd i gaz płaconych przez biznes, ale też przez każde gospodarstwo rodzinne, to jest kilkadziesiąt procent narzutu od urojeń klimatycznych, geopolitycznych.

Czy wiecie, że przez Polskę płynie ropa z Rosji do Niemiec? Płynie, bo rura działa, ona nie zniknęła. Nie ta po dnie Bałtyku, co ją tam wysadzili. Jest rura, płynie ropa, tylko mówi się, że to jest kazachska ropa, że ona płynie z Kazachstanu, a prezydent amerykański udzielił dyspensy Niemcom na korzystanie z tego.

Rozumiecie państwo? I tylko my nie mamy z tego korzystać. Przedstawiciel, specjalny dyrektor prezydenta amerykańskiego wezwał stanowczym tonem Litwę do normalizowania stosunku. Z kim? Z Białorusią. Od roku Amerykanie już w ogóle chyba nie wyjeżdżają z Mińska. Byli na manewrach wojskowych. Prezydent białoruski wypuszcza setkami więźniów. Amerykanie odblokowali białoruskich ruch linii lotniczych do innych krajów, na Zachód.

I tylko nam, jak tabace w rogu, nie wolno korzystać z tych przemian. Mamy „hajda na Moskala”, mamy nie zrobić żadnego dobrego interesu póki wszyscy inni nie zrobią w Mińsku, w Moskwie, w Pekinie. My mamy być tutaj trzymani auto szantażem geopolitycznym. Szanowni Państwo, to również odrzucamy. My po prostu chcemy normalizacji stosunków wewnętrznych i zewnętrznych. Nie jest normalne, że wydajemy nominalnie 5% PKB na Ukraińców. Już od lat, od lat. Nie jest normalne, że rozbrojono polskie wojsko i policję ze sprzętu, amunicji, samolotów, czołgów. Państwo za to zapłaciliście. Wasze dzieci, wnuki obciążą te długi. Niemiec wyprodukuje, Ukrainiec dostanie, a Polak zapłaci. Takie to są projekty. Szanowni Państwo, dużo jest spraw do załatwienia, ale najważniejsza jest wola polityczna, żeby być Polakiem, a nie tubylcem z jakiejś kolonii, z jakiegoś bantustanu.

Na zakończenie słuchacze skandowali "dzię-ku-jemy", następnie oblegli Stana Tymińskiego, który rozdawał bezpłatnie swoją autobiograficzną książkę i ją podpisywał. Wielu też robiło sobie wspólne zdjęcie z Tymińskim.

podpisy ksiazki

Relacja i zdjęcia A.Socha

  • Click to enlarge image Braun Tyminski.jpg
  • Click to enlarge image Braun ksiazki gasnice.JPG
  • Click to enlarge image ksiazki 3.JPG
  • Click to enlarge image ksiazki.JPG
  • Click to enlarge image sala 2.JPG
  • Click to enlarge image sala.JPG
  •  
View the embedded image gallery online at:
https://www.debata.olsztyn.pl/wiadomoci/olsztyn.html?start=64#sigProId1b2b982c82

Czytaj więcej: Tymiński ma pomóc Braunowi w wyborach na Warmii i Mazurach

Komentarz (10)

Czy Katarzyna K. opłacała Iwonę Arent i wojewodę Mariana P.?

Szczegóły
Opublikowano: sobota, 28 marzec 2026 17:56
Adam Jerzy Socha

„Pieniądze z dotacji na Helper dostawała od mojej żony Katarzyny K. również Iwona Arent. To było za lobbowanie w Warszawie na rzecz Helpera. Wojewoda Marian P. od przyznanych dotacji dostawał prowizję” – zeznał Arkadiusz Sz. pierwszy mąż prezes Helpera Katarzyny K. Poseł Iwona Arent odpisała mi, że to są pomówienia. Marian P. nie odpowiedział.

Po uruchomieniu w 2011 roku pierwszego Środowiskowego Domu Samopomocy Helpera w Marcinkowie, jak zeznał Arkadiusz Sz., wójt Purdy Jerzy Laskowski zaproponował im przejęcie na drugi ŚDS budynku po byłej szkole w Prejłowie.

SDS Prejłowo

Był jeden problem. W tej gminie był już od 2008 roku znakomicie funkcjonujący Środowiskowy Dom Samopomocy „Dom Św. Mikołaja” w Klebarku Wielkim, prowadzony przez Fundację Polskich Kawalerów Maltańskich na 40 miejsc, dla osób z gminy Purda i Barczewo. Jak czytam w biuletynie Zakonu Kawalerów Maltańskich z 2012 roku ŚDS o pow. 420 mkw miał bardzo dobrą bazę lokalową (obiekt należy do Kościoła) i prowadził prężną działalność. Zakon z tego tytułu otrzymywał nagrody

Gmina miała więc zaspokojone potrzeby w tym względzie. Żeby zapełnić 60 miejsc w Marcinkowie Arkadiusz Sz. wraz z pracownicą GOPS Teresą Chrostowską musieli jeździć po domach i namawiać do uczestnictwa w zajęciach. Szukano chętnych aż w trzech gminach, oprócz Purdy, także w gminie Stawiguda i Pasym, z którymi Purda podpisała umowę.

Nagle w ŚDS w Klebarku zjawił się strażak i napisał, że obiekt trzeba zamknąć, gdyż nie spełnia warunków ppoż. Fundacja poddała się. Sprzęt i część podopiecznych trafiło do Prejłowa. Obecnie w tym obiekcie mieszkają klerycy roku „O” i już nie ma zagrożenia.

Scenariusz na uzyskanie dotacji na remont budynku poszkolnego w Prejłowie był taki sam jak w przypadku Marcinkowa. We wniosku o dotację Zarząd Helpera wpisał kwotę na remont 500 tys. zł. Dostał 26 lipca 2012 r budynek w dzierżawę na 10 lat. Dom miał ruszyć 1 stycznia 2013 roku,

„Wójt Gminy Purda, pan Laskowski wiedział o tym, że dom w Prejłowie nie zaczął funkcjonować w dacie, kiedy przyznawana była już dotacja na funkcjonowanie – zeznał Arkadiusz Sz. - Prejłowo to mała miejscowość i każdy o wszystkim wie. Pieniądze z dotacji przeznaczone na funkcjonowanie ŚDS-u w Prejłowie w okresie, kiedy w rzeczywistości on jeszcze nie funkcjonował, były przeznaczone na inne cele”.

Helper dostał więcej niż wszystkie szkoły w gminie Purda

Arkadiusz Sz. ma rację, że mieszkańcy Prejłowa wiedzieli o „przekręcie”. Zareagowali po tym, jak Katarzyna K. zabroniła odprawiania niedzielnych Mszy św. w sali gimnastycznej. Napisali do wojewody anonim, w którym zapytali, dlaczego dał dotację na remont 1,3 mln zł, skoro Helper w umowie zadeklarował wykonanie za 0,5 mln zł? Zrobili też awanturę wójtowi Laskowskiemu na zebraniu we wsi. Na remont ŚDS w Marcinkowie, który miał kosztować 594 500 zł, wojewoda przyznał 3 397 245 zł + na bieżącą działalność w latach 2010-12 – 2 818 500 zł. Skarbnik gminy Teresa Gil zeznała, że była zbulwersowana, gdy wojewoda przyznał na ŚDS w Prejłowie, w listopadzie 2013 roku, 4 mln zł, do wydania do końca roku („przecież to było nierealne”), gdy subwencja oświatowa na wszystkie szkoły w gminie w tym samym roku wynosiła 3,5 mln zł.

„Wojewoda Marian P. otrzymywał swoją dolę”

Poniżej dalsze zeznania Arkadiusza Sz. złożone przed prokuratorem, odczytane na rozprawie w Sądzie Okręgowym w Olsztynie, potwierdzone przez niego i uzupełnione.

„Moja była żona przez wiele lat brała czynny udział w polityce i znała różnych polityków i pewnie na jakimś spotkaniu, kolacji poznała wojewodę Mariana P. (lat 71, w PRL etatowy działacz ZSL, następnie członek PSL, powołany na wojewodę warmińsko-mazurskiego pierwszy raz w 2007 roku i ponownie w grudniu 2011 roku – przypis A.Socha). Katarzyna miała do P. numer nie tylko służbowy, ale i prywatny. Wiedziała, jakie są pieniądze w budżecie województwa, które będą przeznaczone na ŚDS-y i na podstawie tej wiedzy pisała wnioski. Większość bądź wszystkie wnioski, decyzje, ustalenia w sprawie jakichkolwiek dotacji najpierw ustalała z wojewodą Marianem P.

Gmina była jedynie pośrednikiem w przekazaniu dotacji.

Pretekstem do pisania wniosków na wysokie dotacje były wymogi dotyczące standaryzacji ŚDS-ów (obiekty na ŚDS muszą spełniać odpowiednie warunki – przypis A.Socha). Była taka sytuacja, że na ten sam cel zostały uzyskane dotacje z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i z Urzędu Wojewódzkiego (na ekologiczny piec w ŚDS w Olsztynie – przypis A.Socha). Piec został zamontowany za dotację od wojewody, a kwota z Funduszu 762 tys. zł została przywłaszczona.

Marian P. był z mojej żoną na stopie koleżeńskiej, raz czy dwa razy był u nas w domu i wtedy go poznałem. Marian P. miał świadomość, że część tych pieniędzy z dotacji jest przywłaszczana. Marian P. otrzymywał swoją dolę z przywłaszczonych pieniędzy.

Była taka sytuacja, że Katarzyna wysyłała mnie do bankomatu, żebym z rachunku Helpera wybrał 20 tysięcy oraz różne inne kwoty na przykład 50 tysięcy i te pieniądze były przekazywane wojewodzie. Katarzyna o tym mnie informowała, informowała też skarbniczkę Marzenę H., ponieważ musiała przed Marzeną z tych pieniędzy się rozliczyć. Było to płacone P. za to, że podpisywał wnioski o dotację. Nie jestem w stanie wskazać łącznie kwoty, jaka została przekazana wojewodzie za przyznawanie dotacji Helperowi.

Była taka sytuacja, że pokłóciliśmy się z Katarzyną, że jeżeli nie dam jej 20 tysięcy czy jakiejś innej kwoty, to ona nie będzie mogła zapłacić P. i wtedy on nie podpisze kolejnej dotacji.

My nie mieliśmy pieniędzy z innych źródeł. Wszystkie pieniądze, które były komukolwiek przekazywane, pochodziły z dotacji. Nasze prywatne zakupy wrzucaliśmy w koszty Helpera, nawet zakupy żywności na śniadanie, w sklepie obok naszego domu na Radiowej.

Współpraca z wojewodą trwała jeszcze po tym, jak ja już zakończyłem pracę w Helperze (w maju 2013 roku). Jeszcze w czasie rozwodu, maj, czerwiec 2013 roku, Katarzyna mówiła, że potrzebuje pieniędzy, żeby zapłacić wojewodzie. Nie byłem świadkiem, jak żona wręczała P. pieniądze. Kiedyś tylko widziałem w jej kalendarzu zapiski. Były tam nazwiska i wśród nich było „Maniek” i kwota. Katarzyna i Marzena, rozmawiając o spotkaniach z Marianem P. używały pseudonimów Maniek, Maniuś, Wujek. Było to po to, żeby nikt nie skojarzył o kogo chodzi.

„Pieniądze z dotacji dostawała również Iwona Arent”.

Były to kwoty 50 tysięcy, raz było 200 tysięcy. Pamiętam, że było napisane „Iwona – kampania”. Moim zdaniem moja była żona wspomagała Iwonę Arent finansowo w kampanii wyborczej, w zamian za lobbowanie w Warszawie za Helperem, umawianie żony w ministerstwie pracy lub z jakimś posłem, który miał znajomości w tym ministerstwie. Moja żona chciała załatwiać wyższe dotacje już na szczeblu ministerstwa. Ja nie byłem świadkiem tych rozmów, tylko po czasie poukładałem to w całość.

W ministerstwie załatwiane były dotacje jeszcze przed ogłoszeniem konkursów, które docelowo poprzez województwo i gminy miały być przekazywane Helperowi. W tym wszystkim uczestniczyła pani Arent. Za to też dostawała pieniądze od Katarzyny K. W okresie, gdy jeszcze byliśmy małżeństwem. Katarzyna mówiła mi, że bierze pieniądze, które przekaże Iwonie Arent. Przekazała jej też pieniądze na kampanię wyborczą.

Były takie sytuacje, że inne środowiskowe domy nienależące do Helpera dostawały małe dotacje niewystarczające na ich funkcjonowanie, a Helper otrzymywał bardzo duże środki. Katarzyna K. bardzo dobrze znała wojewodę Mariana P. i miała pewność, że będzie otrzymywała duże dotacje. Byli w tak zażyłych relacjach, że jak wojewoda zachorował, to moja żona woziła mu do domu posiłki”.

RAPORT NIK: „Potencjalny obszar o charakterze korupcyjnym”

Jak czytamy w raporcie NIK z 2017 roku, pt. „Funkcjonowanie ŚDS w woj. warmińsko-mazurskim”, w latach 2013-2016 Helper uzyskał 51 mln zł dotacji na prowadzenie i rozwój 6 ŚDS-ów, co stanowiło 22% wydatków poniesionych na 70 ŚDS w województwie oraz 22 700 000 zł na utworzenie nowych ośrodków, co stanowiło 64% środków.

Przy tym wnioski Helpera o dotacje wojewoda akceptował, mimo że nie nie zostały poparte żadnymi wiarygodnymi analizami, określającymi potrzeby gmin utworzenia nowych ośrodków wsparcia dla osób z zaburzeniami psychicznymi. W tym samym czasie, wojewoda odmówił trzem innym samorządom dofinansowania rozbudowy istniejących placówek, mimo że ich wnioski były szczegółowo uzasadnione.

NIK również zwracał uwagę, że „brak transparentności w podejmowaniu decyzji o dofinansowaniu stanowić mogło potencjalny obszar o charakterze korupcyjnym”.
– przypis A. Socha

„Woziliśmy kosze prezentowe dla polityków i urzędników”

„Ja z Katarzyną K. i z Jackiem H. (mężem skarbnik Helpera) jeździliśmy do Warszawy z koszami prezentowymi dla Jolanty Ł. z ministerstwa pracy, która miała wpływ na wysokość dotacji oraz innych pomocnych polityków – ciąg dalszy zeznań Arkadiusza Sz.

(Na pytania wysłane do Jolanty Ł. na mail rzecznika prasowego ministerstwa, rzecznik odpisał: „Jolanta Ł. była Naczelnikiem Wydziału Usług w Pomocy Społecznej, w Departamencie Pomocy i Integracji Społecznej. Zakończyła zatrudnienie 25 stycznia 2019 r.”).

„Prezenty dostawała też Iwona Arent. Były to drogie kosmetyki, alkohole, ekskluzywne torebki, kawa, słodycze, węgorze – zeznanie Arkadiusza Sz. - Nie widziałam żadnych luksusowych prezentów dla podopiecznych ŚDS. Podopieczni dostawali na Mikołaja upominki typu czekoladki, pomarańcze. Luksusowe były dla wojewody Mariana P., Iwony Arent, Edyty Jędrzejewskiej, jeszcze dla kilku osób, ale ich nie znam. Nie potrafię powiedzieć, jaki był koszt takiej paczki. Wiedziałem, dla kogo są przeznaczone. Była zrobiona przez żonę lista, komu jaka paczka i z czym”

Arkadiusz Sz. przekazał podczas składania wyjaśnień sądowi kartki ze spisem prezentów. Czytamy tam: „Zakup św. – kosmetyki 2010, krem, krem do rąk, Dior, Lancome, Armani, 200 nalewka. 100 wino, 100 kwiaciarnia op/230 krawat, 1000 słodycze, 240 koszyk, 1870 kosmetyki, 250 szampan. Razem 3760. Wydatki 500 – torebka Iwona, PRALKA MANIEK, KUBA WYNAGRODZENIE, IWONA ODZIEŻ 30 000, IWONA DAGLAS 400”.

„Te paczki były przygotowywane kilkakrotnie na Święta Bożego Narodzenia i Wielkanoc – zeznał Arkadiusz Sz. - Ja tych paczek nie wręczałem, tylko żona. Ja je tylko nosiłem. Paczki były za pieniądze, które dostawaliśmy na prowadzenie ŚDS. Potem faktury szły do księgowej”.

Arkadiusz Sz. do protokołu sądowego złożył też wydruk z konta bankowego Helpera, z pobranymi kwotami po 20, 30, 50, 200 tys. zł i z imionami lub pseudonimami przy tych kwotach: Iwona, Marian, Maniek, Jola. Na wydruku w prawym górnym rogu odręczne zapiski, wg Arkadiusza Sz., poczynione przez jego byłą żonę: „100 000 KAMP., 300 000 MAN, 200 000 I RATA”.

Arkadiusz Sz. objaśnił w sądzie, cytuję: „KAMP. oznacza „kampania wyborcza”. Są to kwoty przeznaczone na kampanię wyborczą dla wojewody Mariana P. oraz  200 tys, zł dla Iwony Arent”.

Nagrania rozmów Katarzyny K. z wojewodą

Podczas rozprawy sądowej Arkadiusz Sz. przekazał także sądowi pendrive z nagraniami rozmów pomiędzy nim a jego ówczesna żoną Katarzyną K. oraz ich stenogramy. Następnie zeznał:

„Rozmowy te ja rejestrowałam, w 2013 roku, mniej więcej czerwiec, lipiec, sierpień. Rejestrowałam to dyktafonem. Potrzebne mi to było do sprawy rozwodowej, bo chciałam udowodnić romans żony z Tomaszem Kaczmarkiem. Wybrałem dla Wysokiego Sądu te dialogi, które według mnie mogą być istotne dla tego postępowania.

Dialog oznaczony numer 50 dotyczy załatwienia przez Katarzynę K. pieniędzy z Marianem P., wojewodą. Dialog ten świadczy o tym, że Katarzyna K. była z wojewodą w Warszawie, że załatwiali nieformalnie pieniądze dla Halpera. Nazwisko, które pada w dialogu, „Kosiniak”, dotyczy Władysława Kosiniaka-Kamysza.
(W. Kosiniak-Kamysz był w latach 2011-2015 ministrem pracy – przypis A.Socha).

Dialog numer 41 też dotyczy pieniędzy, które uzyskała Katarzyna K. od wojewody Mariana P. Nie wiem na co zostały przeznaczone. Katarzyna K. z Marianem P. często spotykali się prywatnie. W 2013, nie wiem w jakim miesiącu, Katarzyna zadzwoniła do mnie i powiedziała, że kupiła Porsche Cayenne. Ja nie wiem z jakich to było pieniędzy. Jeździła nim ona i Tomasz Kaczmarek. Potem tym samochodem mieli stłuczkę, o której pisała prasa.

Ja wtedy nie wiedziałam, że Katarzyna K. założyła spółki Public Media, Promo i Plaza. Nie wiedziałam o tym, że spółki wystawiają faktury na Helpera.

Dialog numer 36 dotyczy podziału naszego majątku. Moja była żona chciała jak najszybciej rozliczyć między nami nieruchomości, które mieliśmy. Mi mówiła, że chce kupić pół domu na Kajakowej [w tym domu Tomasz Kaczmarek ulokował swoich rodziców, których sprowadził z Wrocławia, o remoncie tego domu informowały media - przypis A.Socha] i potrzebowała na to pieniędzy.

Obiecała też Marianowi P. jakieś pieniądze. Ja wywnioskowałam z szeregu rozmów, że Katarzyna K. była winna Marianowi P. pieniądze za dotację. Była to kwota około 300 tysięcy. Marian P. obiecał Katarzynie kolejną dotację na Helpera w wysokości półtora miliona złotych, ale w związku z tym, że ona nie rozliczyła się z z nim z poprzedniej dotacji, to Helper nie otrzymał kolejnej. Ja z Marianem P. rozmawiałam raz, może dwa razy przez telefon. Rozmowy te dotyczyły moich relacji z moją byłą żoną. O pieniądzach nigdy z nim nie rozmawiałem. Zablefowałem Katarzynie, że wojewoda żadnych 300 tysięcy nie chce. Ona zarzuciła mi kłamstwo. Jestem przekonany, że wielkość dotacji jakie dostawał Helper to były decyzje Mariana P. i Katarzyny K. W tym wszystkim też brała udział Marzena H.

Nie jest możliwe, by było przypadkiem, że Helper dostawał znacznie więcej środków niż wszystkie inne ŚDS-y w całym województwie. Marian P. w mojej obecności był jeden raz u nas w domu. Ja w tej rozmowie nie uczestniczyłam, bo zajmowałam się dziećmi. Nie wiem czego dotyczyła rozmowa. Z nagranych rozmów wynikało, że mają bardzo osobiste kontakty. Dalej z tego dialogu wynika, że 150 tys. miało pójść na Mariana P., a my wartość nieruchomości w wysokości 600 tys. mieliśmy podzielić na pół.

Dialog nr 153 również dotyczy naszych rozliczeń majątkowych. Mieszkanie za 400 tysięcy, to mieszkanie na Kajakowej. Ostatecznie ja Katarzynie K. spłaciłem około 100 tysięcy, ale nie miałem na to żadnego pokwitowania. Ja nie wiem skąd Katarzyna K. miała pieniądze na mieszkanie na Kajakowej.

Ona mi zarzuca, że ja wyprowadziłem pieniądze z Helpera. Oczywiście, ja wypłacałam duże kwoty z rachunku Helpera, z bankomatu. Były to kwoty rzędu 20-40 tysięcy. Były to pieniądze przeznaczone na działalność Helpera. Nie wiem dlaczego w Helperze była taka praktyka, że pieniądze były płacone wykonawcom do ręki. Nie wiem dlaczego nie płacono przelewami. Wszystko to było robione po to, żeby powstał jak największy galimatias. Nie było takich sytuacji, żebym w tajemnicy przed Katarzyną wypłacał pieniądze z bankomatu i przeznaczał je na własne cele. Katarzyna i Marzena miały wgląd do historii rachunków i wiedziały o każdej wypłacie. Ja z każdej wypłaty musiałam się przed nimi rozliczyć.

Były takie sytuacje, że z bankomatu były wypłacane wyższe kwoty niż te, które trzeba było przeznaczyć na działalność Helpera. I tą nadwyżkę przeznaczaliśmy na nasze prywatne cele, ale o tym wszystkim wiedziała Katarzyna i Marzena H. Marzena pieniądze z Helpera przeznaczała na swoje osobiste wydatki. Katarzyna twierdziła, że ja zabrałam wszystkie pieniądze z Helpera, ale to nie jest prawda. Nie wiem, na czym ona się opiera. Z całej tej działalności ona miała profity.

Wiem na pewno, że z pieniędzy z Helpera kupiła z Marzeną H. budynek na Gietkowskiej 5. Ja nazywam go w dialogu hotelem. Kwota 200 tysięcy to był mój profit z działalności w Helperze, z czego połowę oddałem Katarzynie K. w ramach podziału majątku.

„Helper sponsorował imieniny Iwony Arent”

„Początkowa część dialogu nr 36 dotyczy Iwony Arent. Wynika z niego, że Helper sponsorował imieniny Iwony Arent – zeznaje dalej Arkadiusz Sz. - Były one organizowane w pensjonacie Marzeny i Jacka H. Na ten czas pensjonat był zamknięty. Helper płacił za to wszystko z nieoficjalnych pieniędzy. Z dialogu tego wynika, że pieniądze poselskie, które musiała rozdysponowywać Iwona Arent w rzeczywistości nie były przeznaczone na właściwe cele, ale Marzena H. wystawiała jej gościom nierzetelne faktury na noclegi. Czasami goście Iwony Arent rzeczywiście korzystali z noclegów w pensjonacie, ale czasami były to lewe faktury”.

Poseł Iwona Arent: „To pomówienia”

Wysłałem te zeznania poseł Iwonie Arent wraz z pytaniami:
1. Czy otrzymywała Pani od Katarzyny Sz. (później K.) pieniądze i drogie prezenty za lobbowanie na rzecz Helpera?
2. Czy to Pani Poseł poznała oskarżoną Katarzynę Sz. z dyrektor departamentu w ministerstwie pracy Jolantą Ł.?
3. Oskarżona Katarzyna K. składając w sądzie wyjaśnienia powiedziała, że politycy PiS naciskali na nią, żeby zatrudniała w domach prowadzonych przez Helpera działaczy tej partii. Oskarżona nie podała kogo imiennie zatrudniła. Oskarżony Arkadiusz Sz. zeznał, cytuję: „W Helperze był zatrudniony syn Iwony Arent, to był młody człowiek, który miał jakieś problemy i praca z osobami starszymi miała mu pomóc. W rzeczywistości on w ogóle nie pracował, może pojawił się raz, dwa razy”. Pani syn Michał Arent figurował na listach pracowników tych domów, jednak pracownicy tych domów zeznali, że widzieli go może raz, dwa razy.
Czy Pani zabiegała lub naciskała na oskarżoną Katarzynę Sz., by zatrudniła w ŚDS Pani syna?
4. Z akt śledztwa wynika też, że w spółce Public Media Promo, której prezesem był Jacek H., mąż skarbnik Helpera a właścicielką Katarzyna K., został fikcyjnie zatrudniony Pani ówczesny partner Adam Sz. Czy to na Pani prośbę Adam Sz. został zatrudniony w tej spółce?
5. Czy to dzięki Pani Poseł na jubileuszu 5-lecia Helpera obecni byli ministrowie, politycy PiS (m.in. poseł Adam Lipiński)?
6. Oskarżony Piotr Grzymowicz, także jego pełnomocnik, składali wniosek do prokuratura, a następnie do sądu o przesłuchanie Pani. Sąd do tej pory nie rozpatrzył tego wniosku. P. Grzymowicz powiedział w sądzie, że gdy w 2015 roku nie przedłużył umowy z Helperem, gdy już wiedział, że ma do czynienia z ludźmi, którzy „uczynili ze złodziejstwa źródło dochodu”, to zadzwoniła do niego poseł Iwona Arent, naciskając, by podpisał umowę z Helperem i zapewniając, że wszystko będzie dobrze.

Czym należy tłumaczyć tak niezwykłe zaangażowanie Pani Poseł w lobbowanie na rzecz Helpera i obronę tego stowarzyszenia, po tym, gdy wojewoda Marian P. otrzymał w 2015 roku notę sygnalizacyjną z Urzędu Kontroli Skarbowej w Olsztynie o ogromnej skali nadużyć finansowych Helpera? Po ujawnieniu skali nadużyć finansowych przez kontrolę finansów Helpera za wojewody Artura Chojeckiego, atakowała Pani i składała zawiadomienie do prokuratury na dyrektora Wydziału Polityki Społecznej Urzędu Wojewódzkiego w Olsztynie Marcina Jastrzębskiego, na policjantów prowadzących śledztwo w sprawie Helpera i prokuratora Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, wywierała Pani presję na wojewodę Artura Chojeckiego licznymi pismami, by nadal przekazywał Helperowi dotacje. Również mnie, jako dziennikarza opisującego śledztwo w sprawie Helpera, chciała Pani zniszczyć, pozwała do sądu, domagała się od prezesa Radia Olsztyn zwolnienia mnie.
7. Czy Pani uważa, tak jak Katarzyna i Tomasz K., iż padli oni ofiarą zemsty byłych ministrów Mariusza Kamińskiego, Michała Wąsika i Ernesta Bejdy?
8. Czy nadal wierzy Pani Poseł w niewinność kierownictwa Helpera: Katarzyny K. i Marzeny H. i nadal utrzymuje z tymi osobami kontakty towarzyskie?
9. Czy Helper sponsorował Pani imieniny w pensjonacie Marzeny i Jacka H.

ODPOWIEDŹ POSEŁ IWONY ARENT

Panie Redaktorze,
Wszystkie stawiane pod moim adresem zarzuty to kompletne kłamstwa i bzdury. Nigdy nie otrzymałam żadnych pieniędzy ani prezentów od Katarzyny Sz. (K.) czy kogokolwiek związanego z Helperem. To są absurdalne pomówienia, które nie mają żadnego pokrycia w faktach. Nie znam żadnej Jolanty Ł. i nigdy w życiu nie miałam z nią styczności. Wszystko, co na mój temat pada w tej sprawie, to insynuacje bez żadnych dowodów.

[Po 2015 roku poseł Iwona Arent  przekazał mi pismo, które wystosowała do wojewody Artura Chojedckiego oraz minister rodziny, pracy i polityki społecznej, w którym zwróciła się o zbadanie, czy istnieje układ korupcyjny, na którego czele stoi zastępca dyrektora Wydziału Polityki Społecznej Joanna Jabłonka-Kastrau, i jej mąż Zenon Kastrau, przewodniczący Forum Środowiskowych Domów Samopomocy Woj. Warmińsko-Mazurskiego. Twierdziła, że osoby te mają być w układach towarzyskich z urzędniczkami ministerstwa Krystyną Wyrwicką i Jolantą Ł., dzięki czemu otrzymują dotacje na wskazane przez nich środowiskowe domy. Postępowanie w ministerstwie i w urzędzie wojewwódzkim nie potwierdzoiło zarzutów poseł - przypis A.Socha]

Tego typu zarzuty stanowią zniesławienie i naruszają moje dobra osobiste w postaci godności i dobrego imienia. Przypominam Panu, że zgodnie z art.13 Prawa Prasowego dziennikarz ma obowiązek obiektywnie relacjonować przebieg postępowania, a nie przeinaczać fakty, wydawać opinię i rozstrzygać o wynikach postępowania. Twierdzenia oskarżonego Arkadiusza Sz. nie są prawdziwe a prawdopodobnie są przyjętą przez niego linią obrony. Twierdzenia Arkadiusza Sz. są tym bardziej absurdalne bo jako mieszkanka Olsztyna nie mogę korzystać z noclegów na terenie miasta Olsztyna. Wszystkie organizowane imprezy prywatne i rodzinne zawsze opłacam ze swoich prywatnych środków. Prywatne rozmowy między oskarżonymi, którzy w czasie tych rozmów pozostawali małżeństwem, są ich małżeńskimi sprawami.
Iwona Arent, Poseł na Sejm RP.

Odpowiedź Prokuratury Regionalnej w Białymstoku na moje pytanie, dlaczego Iwona Arent nie została przesłuchana:

W odpowiedzi na zapytanie z dnia 27 sierpnia 2025 r. informuję, że ustalenia faktyczne poczynione w toku śledztwa o sygn. RP I Ds 4.2016 na podstawie wszystkich zgromadzonych dowodów nie doprowadziły do przedstawienia zarzutów popełnienia przestępstwa przyjmowania korzyści majątkowych przez osoby pełniące funkcje publiczne. W śledztwie nie przesłuchano Iwony Arent ani Jolanty Ł.
RZECZNIK PRASOWY PROKURATURY REGIONALNEJ W BIAŁYMSTOKU
Zbigniew Szpiczko

Były wojewoda Marian P. nie odpowiedział na moje pytania. Jego pełnomocnik wystąpiła do sądu o wyłączenie jej klienta ze sprawy w związku z niepoczytalnością w czasie podejmowania decyzji jako wojewoda oraz z uwagi na obecny stan zdrowia. Sędzia skierowała Mariana P. na badania. Lekarz psychiatra nie potwierdził, by w czasie sprawowania urzędu wojewody Marian P. był niepoczytalny, natomiast potwierdził, że stan jego zdrowia obecnie wyklucza go z udziału w procesie.
Adam Socha (priv mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.)

W następnej części, jak tłumaczą oskarżeni wójtowie Purdy, Jedwabna, burmistrz Reszla i prezydent Olsztyna podpisanie umowy z Helperem i brak kontroli nad celowościa wydatkowania dotacji oraz rola w procederze bezrobotnego Henryka Cz. z Bartoszyc, który w 2012 roku zarejestrował spółkę i stał się generalnym wykonawcą wszystkich remontów obiektów wydzierżawionych bezpłatnie Helperowi przez samorządy - jak zeznał Arkadiusz Sz. - "Henryk Cz. był słupem Helpera".

Na zdjęciu:
1. Gala 5-lecia Helpera w Centrum Konferencyjnym UWM, 2015 rok, od lewej ówczesny wicemister pracy St. Szwed, prezes Helpera Katarzyna K., senator PO, rektor UWM Ryszard Górecki, poseł PiS Iwona Arent, skarbnik Helpera Marzena H. i wojewoda Marian P., fot. A.Socha
2. Budynek ŚDS w Prejłowie.

Czytaj więcej: Czy Katarzyna K. opłacała Iwonę Arent i wojewodę Mariana P.?

Komentarz (16)

Więcej artykułów…

  1. Ulicami Olsztyna przeszła Droga Krzyżowa
  2. Teatr Jaracza zmienił plakat po wszczęciu śledztwa przez prokuraturę

Strona 17 z 537

  • start
  • Poprzedni artykuł
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • Następny artykuł
  • koniec

Komentarze

Tylko? Skoro takie komentarze, jak wskazała redakcja, są ścigane, to co będzie gdy ktoś w komentarzu umieści konkretne naruszenie prawa? Wtedy też zos...
Prokuratura ściga "Debatę", a ...
2 godzin(y) temu
https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/furia-czyli-prymus-pryncypala,216135
https://opinie.olsztyn.pl/olsztyn/furia-czyli-prymus-pryncypala/
Prokuratura ściga "Debatę", a ...
9 godzin(y) temu
To już chyba najwyższa pora, żeby stare komuchy skrzyknęły się, zebrały, i zrobiły zrzutkę na przeniesienie szubienic na Czarci Ostrów!
Dopiero tam b...
Wkrótce wyrok NSA w sprawie na...
10 godzin(y) temu
Może podpowie Pan co zrobić by ukryć swoje IP by móc mailować i komentować bezpiecznie?
Prokuratura ściga "Debatę", a ...
12 godzin(y) temu
Droga redakcjo. Czy cała ta sytuacja wskazuje,że komentowania stało się niebezpieczne? Czy korespondencja mailowa też może stać się powodem kłopotów? ...
Prokuratura ściga "Debatę", a ...
12 godzin(y) temu
Przygotowałam cv, czekam na opinię od pracodawcy, inne dokumenty też już mam gotowe. Bardzo proszę osoby, które znajdą ogłoszenie o naborze na wolne s...
Prezes WFOŚiGW w Olsztynie odw...
1 dzień temu

Ostatnie blogi

  • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
  • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
  • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
  • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
  • 1

Najczęściej czytane

  • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
  • PILNE / MONIT: Żądanie interwencji poselskiej – Międzynarodowe śledztwo EPPO a milczenie elit politycznych
  • Abp Filipazzi: Treść przesłania gietrzwałdzkiego można streścić w trzech słowach: nawrócenie, pokora i zaufanie
  • Premier Donald Tusk tumani, uwodzi, szczuje, manipuluje, kłamie i straszy. A Polska tonie...
  • Policja ponownie usunęła baner sprzed "szubienic" z mową nienawiści wiceprezydent Olsztyna
  • We wrześniowej „Debacie” Bachmura o zamordyzmie KO, Socha demaskuje Tuska a Kowalczyk mówi „Tak dla imigracji”
  • Ile jest prawdy w oskarżeniach Serafina: „Macie brudne łapy, PSL-owskie świnie”?
  • Radni KO odrzucili prawo mieszkańców Olsztyna do głosu na sesjach
  • Teatr Narodowy im. Donalda Tuska: Jak przedszkolaki bawią się w rządzenie państwem
  • Operatora Term Warmińskich licytuje komornik
  • W. Kozioł złożył skargę do Komendanta Miejskiego Policji w Olsztynie na zabór jego banerów
  • Uchwałą sejmu Rok 2027 Rokiem Objawień Matki Bożej Gietrzwałdzkiej

Wiadomości Olsztyn

  • Olsztyn

Wiadomości region

  • Region

Wiadomości Polska

  • Polska

O debacie

  • O Nas
  • Autorzy
  • Święta Warmia

Archiwum

  • Archiwum miesięcznika
  • Archiwum IPN

Polecamy

  • Klub Jagielloński
  • Teologia Polityczna

Informacje o plikach cookie

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.