logodebata

Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000337806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

wtorek, październik 06, 2026
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Teksty
  • Działy
  • Region
  • Kamienica przy placu Bema (część 2)

Teksty

Kamienica przy placu Bema (część 2)

Szczegóły
Opublikowano: piątek, 08 maj 2009 19:53

Rafał Bętkowski

Olsztyn nie potrafi zadbać o świadectwa swojej przeszłości. Kamienica nr 2 przy placu Bema należy do najbardziej znanych budowli miasta. Niestety, nie za sprawą wartości architektonicznych i wyjątkowo bogatej historii. Obiekt, o który dbano przez cały okres powojenny, w dobie prywatyzacji opustoszał i zaczął zamieniać się w szpetną ruinę. Procesu destrukcji nie zdołał zatrzymać ani wpis do rejestru zabytków, ani fakt że kamienica od trzech lat ma stałego właściciela i jest użytkowana. Budynek rozpada się na naszych oczach, władze miasta są bezradne. Przyjdzie czas, że na ratunek będzie zbyt późno. Utracimy tym samym coś więcej, niż tylko piękną, starą kamienicę.

Powrót do domu

Jakże inaczej wyglądało miasto, gdy pod koniec r. 1918 generał Scholtz powrócił do Olsztyna. Nie przypominało już tego sprzed wojny. Ulice i place wypełniał niespokojny, hałaśliwy tłum, w którym wyjątkowo często zauważało się żołnierskie szynele, czasem wypatrzyć można było kurtkę marynarza. Śpiewy i krzyki podchmielonych ludzi mieszały się z odgłosami padających gdzieś wystrzałów. Policja zniknęła z ulic. Nad dworcem, ratuszem, dowództwem korpusu i innymi budynkami publicznymi, powiewały czerwone flagi. „Również ponad jego domem łopotała czerwona płachta. Przy wejściu bił w nozdrza silny odór alkoholu. Rozbite wielkie skrzynki po winie tarasowały korytarze i schody”

v. Notz F., „General von Scholtz, ein deutsches Soldatenleben in großer Zeit“, Berlin 1937, s. 168.. Mieszkanie zostało kompletnie zdewastowane. Dokonało się to, czego nie odważyli się zrobić nawet Rosjanie, którzy w sierpniu 1914 r. „zwiedzali” mieszkanie generała. Wszechwładna Rada Żołnierska Korpusu upodobała sobie kwaterę Scholtza i schodziła się tu, by urządzać pijackie orgie. Z litości, a może przez wzgląd na pamięć dawnych zasług, oddano mu kilka pokoi. Scholtz wziął jeszcze udział w pogrzebie trzech oficerów 73. pułku artylerii polowej zastrzelonych na dworcu przez „milicję ludową”. Mimo agresji, jaką wzbudzały oficerskie dystynkcje, kondukt pogrzebowy poprowadził w pełnym mundurze pruskiego generała. Armia nie potrzebowała go już, w styczniu 1919 r. otrzymał oficjalną dymisję. Pod koniec roku na zawsze opuścił Olsztyn.

Szarość międzywojnia

Ogień rewolucji wypalił się wkrótce sam lecz czasy świetności nie wróciły. Dom przy placu Bema nr 2 stał się w okresie międzywojennym typową czynszową kamienicą z wieloma mieszkaniami o zróżnicowanym standardzie. W r. 1924 budynek należał do Richarda Fuchsa, właściciela firmy ogrodniczej, zamieszkałego na stałe przy Roon-Str. 1

Początek dzisiejszej ul. Kościuszki naprzeciwko dworca; dom obecnie nie istnieje.. W 1927 r. był już własnością wdowy Erny Schroeder, prowadzącej restaurację na Dworcu Głównym. Była ona właścicielką przez kolejnych 10 lat, być może nawet dłużej - do roku 1945. Jako taka figuruje w księdze adresowej z roku 1938. Zarówno w 1931, jak i w 1938 r., nie mieszkała ona w swej kamienicy lecz w należącym do kolei domu przy Bahnhof-Str. 38

Budynek przy obecnej ul. Partyzantów w pobliżu Komendy Miejskiej Policji.. Księgi adresowe z lat 1924 –1938 wymieniają w kamienicy przy Bema 12 lokatorów. Na poszczególnych kondygnacjach znajdowały się najprawdopodobniej w tym czasie po 3 mieszkania. Możemy przypuszczać, że lepiej sytuowani mieszkańcy zajmowali lokale ulokowane we frontowej części budynku, zapewne różniły się też one wielkością. Trudno powiedzieć, w jaki sposób rozwiązano sprawę dostępu do kuchni i toalet. Przy większym niż dawniej „zagęszczeniu” bardzo ważne stały się obecnie trzy wejścia prowadzące do budynku

Druga „frontowa” klatka schodowa znajdowała się w skrajnym ryzalicie kamienicy od strony ul. Kętrzyńskiego; zlikwidowana została prawdopodobnie w roku 1958. Do dziś przetrwały schody główne (frontowe) po stronie ul. Partyzantów oraz kuchenne, od strony podwórka.. Głód lokalowy w Olsztynie zelżał nieco pod koniec lat 20., jednak liczba mieszkań nie uległa zmianie.

Lokatorzy czasów demokracji

Lokatorzy reprezentowali obecnie pełen przekrój społeczny międzywojennego Olsztyna.

W 1924 r. najemcami mieszkań w budynku byli: nauczyciel, kapitan Reichswehry, rotmistrz, pielęgniarka, wdowa, starszy kelner, krawiec, kasjer, kupiec, dwóch wyższych radców rejencyjnych, urzędnik kolei. W r. 1927 lokale wynajmowali: krawiec, kasjer, mistrz szewski, ślusarz kolejowy, gospodyni domowa, nauczyciel, wdowa po kupcu, dyrektor i dwóch radców urzędu rejencyjnego, ordynator lazaretu garnizonowego (doktor laryngologii w stopniu Generaloberarzt), kapitan. Ponad połowa lokatorów – 7 osób – mieszkała tu już w 1924 roku. Resztę stanowili nowi najemcy. W czasach Trzeciej Rzeszy nic się nie zmieniło. W 1938 r. poza „stałymi mieszkańcami” (nauczyciel, kasjer, wdowa, ślusarz) znaleźli się tu kolejni nowi lokatorzy, wśród nich zarówno ludzie ubożsi – jak wymienieni wyżej wdowa i ślusarz - również przedstawiciele dobrze sytuowanej klasy średniej. Możemy do nich zaliczyć wojskowych: kapitana, majora oraz dowódcę pionu medycznego 11. Dywizji Piechoty (Walter Scherf, dr medycyny w randze Oberfeldarzt), oraz dwóch przedsiębiorców: znanego inżyniera - fabrykanta i właściciela działającej przy pl. Bema firmy techniczno - handlowej. Tych ostatnich warto bliżej przedstawić.

Przedsiębiorcy i ich firmy

Inżynier Rudolf Roensch był synem założyciela fabryki maszyn i odlewni żelaza, długoletniego przewodniczącego Rady Miejskiej i zasłużonego działacza samorządowego, Karla Roenscha. Jako jego spadkobierca w latach 30. stał się współwłaścicielem zakładów działających pod marką „Karl Roensch & Co.” przy obecnej ul. Lubelskiej nr 3. Była to jedna z największych firm Olsztyna, specjalizująca się w produkcji kotłów parowych, maszyn dla tartaków oraz urządzeń dla przemysłu rolno – spożywczego. Do dziś leżą na ulicach żeliwne pokrywy studzienek kanalizacyjnych wyprodukowane w zakładach Roenscha. W branży maszynowej pracował również Herrmann Mülbach, prowadzący pod adresem Koppernikusplatz 2 handel i warsztat naprawy maszyn i urządzeń dla przemysłu i rzemiosła, ze specjalizacją w zakresie maszyn tartacznych i budowlanych.

Stojący na zapleczu kamienicy budynek nr 58 (tzw. „Belwederek”) należał na początku lat 20. do Waltera Halla. Właściciel prowadził pod tym adresem fabrykę maszyn rolniczych. W r. 1931 budynek był już własnością miasta. Mieszkał tu nadal Hall (określany jako „werkmistrz”), L. Wagner prowadził wynajem aut, zaś H. Mülbach handel maszynami oraz warsztat naprawczy maszyn i automobili. W r. 1938 budynek należał do firmy Deimler-Benz-A.G. Działała tu nadal w tym czasie firma wynajmująca auta „L. Wagner”

Na początku XX w. w tzw. „Belwederku” mieszkał Max Hesse, fundator kamienicy przy pl. Bema 2, w latach 1954 – 1988 działał tu Olsztyński Teatr Lalek „Czerwony Kapturek”. Obecnie budynek nie istnieje..

Urząd Likwidacyjny

Bez uszczerbku przetrwała kamienica zacięte boje, toczone w rejonie dworca 22 stycznia 1945 r. Po wojnie jako własność poniemiecką budynek przejął Skarb Państwa. Obiekt pełnić zaczął funkcję biurowca. W r. 1947, kiedy plac nosił jeszcze nazwę placu Kopernika, w budynku miały siedzibę państwowe urzędy: Brygada Ochrony Skarbowej, Okręgowy Urząd Likwidacyjny, Urząd Akcyzowy

Muzolf. W, „Przewodnik po Olsztynie”, Olsztyn 1947, s. 74; „Spis abonentów sieci telefonicznych Okręgu Poczt i Telegrafów Olsztyn na 1947 rok”, Olsztyn 1947.. Rok później lokatorami były już tylko dwa ostatnie urzędy, przy czym większość pomieszczeń zajmowały biura rozrośniętego Urzędu Likwidacyjnego. Organizowane na mocy Dekretu z dnia 8 marca 1946 o majątkach opuszczonych i poniemieckich Urzędy Likwidacyjne za zadanie miały „zabezpieczanie” nieruchomości i majątku ruchomego uznanego za opuszczony lub poniemiecki, kontrolę i sporządzanie inwentarza tychże, przekazywanie jego składników instytucjom państwowym i spółdzielczym, sprzedaż lub oddawanie ich w dzierżawę. Działalność owych państwowych urzędów przypominała często rabunek w majestacie prawa. Dostęp do bogactwa „dóbr niczyich” prowokował różnego rodzaju nadużycia. Jak podaje Emilia Sukertowa-Biedrawina, urzędującego przy pl. Bema 2 dyrektora olsztyńskiego urzędu, Mielczarka, za przywłaszczenie mienia poniemieckiego skazano na siedem lat więzienia

Sukertowa-Biedrawina E., „Dawno a niedawno”, Olsztyn 1965, s. 288..

Czerwony „Biały Dom”

Po 30 latach nad kamienicą znów załopotała czerwona flaga. W latach 1949 – 1953 budynek awansował na siedzibę Komitetu Wojewódzkiego nowo utworzonej PZPR. Stanowił w tym okresie faktyczny ośrodek władzy w Olsztynie i jako taki nazywany był przez mieszkańców miasta „Białym Domem”. Urzędowali tu kolejno I sekretarze KW: przedwojenny komunista, były AL-owiec Paweł Wojas, po nim Bolesław Bendek (od lipca 1950), a następnie Jan Krupa (od 1952). W czasach stalinowskich komitet był strukturą nieustannie rozbudowywaną. W r. 1949 w biurowcu znajdowały się gabinety I, II i III sekretarza, wydział propagandy, referat sprawozdawczy oraz Wojewódzka Szkoła Partyjna

„Spis Telefonów Olsztyńskiego Okręgu Poczt i Telegrafów na rok 1949”. . Ciasnota wymusiła w końcu budowę nowej siedziby, do której władze partyjne przeniosły się w roku 1953

KW PZPR przeniesiono wtedy do gmachu przy ul. Szrajbera 11. Redukcja aparatu partyjnego w 1956 r. pociągnęła za sobą zmianę siedziby na ul. Głowackiego 17; por.: Browiński Cz., „Olsztyn 1945-1970”, Olsztyn 1974, s. 269.. Plac nazywany był wtedy placem Armii Czerwonej. Już w 1948 r. Miejska Rada Narodowa podjęła uchwałę o zmianie nazwy placu i wzniesieniu przy nim pomnika „Wdzięczności dla Armii Czerwonej”, ufundowanego ze składek społecznych. Kamień węgielny wmurowano w niedzielę 20 czerwca 1948 r.

Łukaszewicz B., „Olsztyn 1945 – 1985, zapis czterdziestolecia”, Olsztyn 1987, s. 94. Model monumentu zaprezentowany został przez autora, prof. Horno-Popławskiego z Torunia, podczas oficjalnego pokazu na zamku, w styczniu 1949 r. Projekt wzbudził kontrowersje, uznano również, że lokalizacja nie jest właściwa ze względu na planowaną przebudowę placu

Łukaszewicz B., op. cit., s. 104.. Pomnik wzniesiono ostatecznie w innym miejscu – nazwa placu pozostała. Podczas studenckich manifestacji z października 1956 r. protestujący chcieli, by Armię Czerwoną zastąpić imieniem Powstańców Węgierskich. Władze ugięły się, jednak kilka miesięcy później przemianowały plac, nadając mu za patrona gen. Józefa Bema. Krótki okres „odwilży” przemijał.

Internat i seminarium

W 1953 r. kamienica nr 2 nie od razu przestała pełnić funkcję biurowca. Zajęły ją początkowo różne instytucje, m.in. Wojewódzkie Biuro Projektów. Dopiero we wrześniu 1958 r. w budynku ulokowano internat oraz część sal lekcyjnych Państwowej Szkoły Pielęgniarskiej. Zajmowała ona budynek przez kolejne cztery lata. Obiekt przejęło następnie Wyższe Warmińskie Seminarium Duchowne „Hosianum”, któremu kamienica przekazana została w zamian za użytkowany dotąd budynek przy ul. Mariańskiej 3. Poświęcenie nowej siedziby „Hosianum” nastąpiło 22 września 1962 roku. Nieruchomość wraz z budynkiem w dziesięć lat później przeszła na własność użytkownika

Nastąpiło to mocy decyzji Wojewódzkiej Rady Narodowej z 3 marca 1972 r.. Warunki lokalowe w kamienicy przy placu Bema od początku były dla potrzeb seminarium niewystarczające. Przy Mariańskiej pozostać musiała biblioteka i archiwum. Klerycy – wtedy 124 alumnów - w nowej siedzibie mieszkali po sześciu w pokojach. Na pierwszym piętrze gmachu od strony placu Bema, tam gdzie niegdyś mieszkali prezydenci rejencji i gen. Scholtz, a potem mieli swoje gabinety partyjni dygnitarze, urządzono kaplicę. Połączono w tym celu cztery dawne pomieszczenia. W r. 1976 za zgodą konserwatora przeprowadzona została renowacja fasady od strony pl. Bema. Usunięto stare, zniszczone tynki i założono nowe w elewacji od strony podwórza. Szczyt narożnika budynku przyozdobił metalowy krzyż. Wiosną 1977 r. przeprowadzono powiększenie kuchni, która rozbudowana została w formie parterowej przybudówki od strony podwórza. Trzydziestoletni okres użytkowania budynku przez „Hosianum” dobiegł końca na początku lat 90.

Czas upadków

W roku 1991 seminarium przeniosło się do nowych obiektów, wzniesionych w latach 1988 – 1991 w olsztyńskich Redykajnach. Dom przy pl. Bema 2 przez władze kościelne sprzedany został w styczniu 1991 r. Spółdzielczemu Zakładowi Ubezpieczeń na Życie „Westa-Life” z siedzibą w Łodzi. Firma przejęła i opieczętowała budynek 15 czerwca 1991 o godzinie czternastej.

Kopiczko A., Szorc A., „Wyższe Seminarium Duchowne „Hosianum”. Zarys dziejów”, Olsztyn 1995, s. 141. Nowy właściciel przygotował kompleksową renowację obiektu, której z powodu upadłości nie zdążono rozpocząć. Prace podjął kolejny właściciel, którym od r. 1993 było Towarzystwo Ubezpieczeniowo – Reasekuracyjne „Polisa” S.A. Stan techniczny budynku określany był wtedy jako dobry. Stwierdzono tylko, że elewacja frontowa wymaga naprawy, szczególnie w partii gzymsu mansardowego

„Opis techniczny do projektu przebudowy i modernizacji budynku administracyjno – biurowego Olsztyn, Plac Gen. J. Bema 2, marzec 1997”, Archiwum Wydziału Architektury i Budownictwa Urzędu Miejskiego w Olsztynie.. W marcu 1998 r. ukończono prace adaptacyjno - remontowe parteru. Ponad chodnikiem zainstalowane zostało prowizoryczne drewniane zadaszenie, które chronić miało przechodniów podczas remontu. Robót planowanych na I. piętrze już nie podjęto z powodu ogłoszonej w 1999 r. upadłości właściciela. W r. 2000 gmach zakupił Kredyt Bank S.A.

Piechocki, „Olsztyn Magiczny”, Olsztyn 2002, s. 77 podaje datę 2002. Rok 2000 wymienia natomiast „Gazeta Olsztyńska” z 17. 12. 2002.. Rozważano wtedy przeniesienie do budynku siedziby banku, jednak ze względu na koszt adaptacji zrezygnowano z pomysłu, decydując się na sprzedaż nieruchomości. Poszukiwania nabywcy trwały kilka lat. Przez cały ten okres obiekt stał pusty, coraz bardziej niszczejąc. Swój raj miały tu tylko szczury i gołębie.

Zły omen

Było już zupełnie ciemno, gdy w środę, 4. stycznia 2006, około godziny 17 wracałem pieszo z pracy. Przy pl. Bema zatrzymały mnie dwie nieznajome panie. Prosiły o pomoc. W dawnej kaplicy seminarium na pierwszym piętrze kamienicy nr 2 ktoś rozpalał ognisko, płomienie zaczynały strzelać wysoko, rozświetlając całe pomieszczenie. Straży pożarnej nie udało mi się sprowadzić, po kilku telefonach zjawiła się natomiast policja w asyście Straży Miejskiej. Z bliska obserwowałem całą akcję służb porządkowych. Funkcjonariusze obeszli budynek dookoła, okazał się on jednak zamknięty, do środka nie można się było dostać. Po krótkiej naradzie odjechali. Nie wiadomo jak do wnętrza przedostali się „bezdomni”. Oni również obserwowali nieudane próby wejścia do budynku. Wyglądając przez okna i balkon komentowali zdarzenie. Interwencja, choć zatrzymana z powodu nieoczekiwanej przeszkody, miała swój dobry skutek - odebrała podpalaczom odwagę. Ogień został przygaszony. Strach pomyśleć jakich spustoszeń dokonać by mogła akcja gaśnicza. Dopiero kilka dni później „Gazeta Olsztyńska” poinformowała czytelników o zmianie właściciela. Kredyt Trade w grudniu 2005 r. znalazła w końcu odpowiedniego nabywcę

„W ostatnim czasie kamienica cieszyła się dużym zainteresowaniem i był to nasz najlepszy budynek wystawiony na sprzedaż. Przy sprzedaży kierowaliśmy się ceną, ale także tym, czy nabywca jest wiarygodny finansowo. No i nie bez znaczenia był fakt, że jest to przedsiębiorca lokalny” wyjaśniała „Gazecie Olsztyńskiej” przedstawicielka grupy kapitałowej Kredyt Banku w styczniu 2006 r.; por.: Fryta K., „Przybyłem, kupiłem.”, „Gazeta Olsztyńska” 10. 01. 2006.. Kamienicę za 1, 5 mln zł kupił olsztyński biznesmen Wiesław Pokrzywnicki, właściciel firmy turystycznej „Pok –Tourist”, ośrodka szkoleniowo-wypoczynkowego "Bęsia" koło Biskupca oraz – od kilku miesięcy – tzw. hotelu „Żejmo” nad jeziorem Żbik

W. Pokrzywnicki kupił nieukończony budynek hotelu „Żejmo” w maju 2005 r. ; ukończył prace budowlane i otworzył obiekt w II. poł. 2007 r. jako „Hotel Manor”.. Zdawało się, że dla szacownego gmachu nadchodzą lepsze czasy.

Falstart

„Remont kamienicy nie będzie łatwy – pisała 10 stycznia 2006 r. „Olsztyńska” - Nad wszystkim będzie czuwał konserwator zabytków. – Będę musiał uzgadniać nawet wymianę klamki” – tłumaczył właściciel

Fryta K., „Przybyłem, kupiłem”, „Gazeta Olsztyńska” 10. 01. 2006.. Dziwnym trafem jedna z najpiękniejszych kamienic Olsztyna nie miała jeszcze wtedy statusu obiektu zabytkowego. Dopiero 30 stycznia 2006 r. wpisana została do Rejestru Zabytków

Procedura trwała od stycznia 2005 r. Kamienica przy pl. Bema 2 w Olsztynie wpisana została do Rejestru Zabytków pod numerem A-2222 w dn. 30. 01. 2006 r.; por.: O. Konopiewska, Karta Ewidencyjna Zabytków Architektury i Budownictwa. Kamienica przy pl. Bema 2.. Nastąpiło to za wiedzą i zgodą nowego właściciela. Plany miał ambitne. W wyremontowanych przez poprzedników pomieszczeniach parteru już w lutym - marcu biznesmen uruchomić chciał swoje biuro turystyczne. Do połowy roku odnowić zamierzał elewację. Górne piętra zająć miały „biura dla śmietanki” – adwokatów, notariuszy, lekarzy – bądź siedziba jakiegoś banku. Potem powstała koncepcja otwarcia w budynku „4 – 5 – gwiazdkowego hotelu, restauracji, kawiarni i sal konferencyjno-szkoleniowych” - prawdopodobnie tu właśnie leżało źródło późniejszego konfliktu. Na piętrach kamienicy przetrwał dawny układ pomieszczeń, sufity posiadały jeszcze sztukaterie, stolarka okienna i drzwiowa, a nawet mosiężne klamki były oryginalne, pochodziły jeszcze z czasów, gdy w kamienicy mieszkali prezydent rejencji v.Hegel i gen. v.Scholtz. W lutym w kamienicy pojawili się konserwatorzy, którym zlecono prace badawcze. Spod wielu warstw farby wydobyli pierwotną kolorystykę ścian, złocenia stiuków, resztki tapet z początku XX stulecia. Jak się okazało, nie była to jedyna ekipa działająca w zabytkowej kamienicy. Właściciel bez wymaganej dokumentacji i pozwolenia na prace budowlane rozpoczął remont. Wezwany na miejsce powiatowy inspektor nadzoru budowlanego zaobserwować mógł, jak obiekt w popłochu opuszczają robotnicy

Szydłowski G., „Tryb paniczny”, „Gazeta Olsztyńska” 19. 02. 2006.. Dokąd tak bardzo się śpieszyli – nie wiadomo.

Bez wymaganych pozwoleń

Do połowy lutego 2006 zatrudnieni przez właściciela ludzie zdążyli usunąć we wnętrzu kamienicy część tynków, zerwali niektóre podłogi, położyli nowe instalacje i rury kanalizacyjne. Na skutek pogłębienia piwnic naruszona została konstrukcja budynku. Konserwator stwierdził zniszczenie części sztukaterii. Urzędnicy nie mogli pozostać obojętni – nakazano wstrzymanie prac. Gdy to nie poskutkowało, do prokuratury złożone zostało doniesienie o popełnieniu przestępstwa. Przez kolejne miesiące trwały przepychanki między urzędnikami i inwestorem. Olsztynianie byli świadkami szczególnej sytuacji. Podczas gdy na parterze w najlepsze działało należące do właściciela biuro turystyczne, na górnych piętrach nie działo się literalnie nic. Z pokrytej zaciekami elewacji odpadał tynk, w oknach sterczały powybijane szyby, powiewała folia, którą kiedyś zabezpieczono wnętrza przed deszczem, po większych wichurach zwisały płachty pozrywanych reklam, „upiększające” budynek. We wrześniu 2007 r. wnętrza kamienicy oglądała Anna Juszczyszyn, pełniąca obowiązki Miejskiego Konserwatora Zabytków oraz Tomasz Głażewski, wiceprezydent miasta, odpowiedzialny za architekturę. Stwierdzili, że budynek jest źle zabezpieczony i ulega dalszej degradacji. Przez nieszczelny dach wciąż przeciekała woda. Zagrożono wydaniem nakazu prac konserwatorskich, jeśli to nie odniosłoby rezultatu - wyłonieniem wykonawcy zastępczego i obciążeniem kosztami prac właściciela. Straszono wszczęciem procedur wywłaszczeniowych. Właściciel niezbyt się tym wszystkim przejął. W wyjaśnieniach, których udzielił wtedy prasie, mógł pozwolić sobie na daleko idącą szczerość.

Pierwszeństwo ma hotel „Żejmo”

„Rzeczywiście nie podjąłem jeszcze prac, bo cały wysiłek skupiłem na hotelu przy jeziorze Żbik” - wyznał wtedy Wiesław Pokrzywnicki - „Jednak jak tylko skończę tam pracę, wezmę się za kamienicę”

Kurs T. „W obronie zrujnowanej kamienicy przy pl. Bema”, „Gazeta Wyborcza” 11. 09. 2007.. Wydanego niedługo potem nakazu wykonania prac zabezpieczających w kamienicy nie udało się zrazu dostarczyć – podobno przez zmianę adresu właściciela. „Zimą zacznę remont wnętrza. A wiosną odnowię elewację i urządzę w kamienicy hotel” – uspokajał w październiku 2007 Pokrzywnicki

Szydłowski G., „Jest inwestor, są pieniądze i nic się nie dzieje”, „Gazeta Olsztyńska” 26. 10. 2007.. W grudniu 2007 „Gazeta Olsztyńska” poinformowała o ukaraniu biznesmena przez sąd grzywną... 3, 5 tys. złotych. Była to kara za samowolę budowlaną z lutego 2006 r.

Kara za złamanie prawa budowlanego umorzona została na dwa lata; por.: Szapiel A., „Właściciel zabytkowej kamienicy skazany za remont bez zezwoleń”, „Gazeta Olsztyńska” 19. 12. 2007. Niezbyt chyba dotkliwa, bo żadnych znaczących prac właściciel nie podjął i w roku 2008. W lipcu 2008 r. prasa alarmowała: mury kamienicy pękają! Zdaniem Aleksandra Lachowicza, powiatowego inspektora nadzoru budowlanego, z winy właściciela, który nie zabezpieczył konstrukcji budynku

Szydłowski G., „Mury kamienicy przy placu Bema już pękają”, „Gazeta Wyborcza” 15. 07. 2008. Jeszcze w lutym 2006 r. W. Pokrzywnicki powiedział dziennikarzowi „Gazety Wyborczej”: „Fachowcy, których wynająłem, potwierdzili, że mury są w dobrym stanie, dlatego zdecydowałem się kupić tę kamienicę” (por.: GW, 14. 02. 2006).. Dziennikarz GW zapytał wtedy o opinię arch. Jacka Strużyńskiego, który wydał trafną, jak się wydaje, diagnozę chorej sytuacji: „Mam wrażenie, że sprawa brnie w ślepą uliczkę. A fakt, że niszczejący zabytek szpeci miasto, jest stratą dla wszystkich mieszkańców. Dlatego warto, aby inwestor zrozumiał, że nie jest to tylko jego interes. Nikt nie kwestionuje, że tam nie może być hotelu czy gastronomii. Ale może inwestor powinien poczytać ustawę, która reguluje jego własność. Zapisano tam, że konserwator dba o dobro wspólne, ale właściciel jest opiekunem zabytku. Do czegoś to zobowiązuje...”

Grejciun W., „Kamienica z pl. Bema w ślepym zaułku”, „Gazeta Wyborcza”, 16. 07. 2008.

Zabytek to obiekt szczególny

Jako chroniony prawem obiekt zabytkowy kamienica przy pl. Bema jest dobrem wspólnym. Ochronie podlega nie tylko jej elewacja, ale i wnętrza, czego właściciel wydaje się nie zauważać: „Wiadomo przecież - żeby zaadaptować taki budynek na hotel, należy wprowadzić wiele zmian w środku, to nieuniknione. Za to elewacja zostanie odnowiona w detalach”, mówi Pokrzywnicki

Szydłowski G., „Mury kamienicy przy placu Bema już pękają”, „Gazeta Wyborcza” 15. 07. 2008.. Dla inwestora najcenniejsza jest zawsze kubatura i położenie obiektu. Niebagatelne znaczenie ma również atrakcyjna cena nieruchomości i korzyści finansowe, jakie daje status obiektu zabytkowego. Pomysły wykorzystania budowli zabytkowej przekraczają często możliwości jej adaptacji, lecz to już nie jest przeważnie brane pod uwagę

„Budynek, który się kupuje, trzeba umiejętnie rozpoznać. Doświadczony projektant powinien sprawdzić na jakie działania pozwala obiekt. Powinien także wystąpić do urzędników o warunki zabudowy. Nawet przed zakupem możliwa jest konsultacja z konserwatorem” Wypowiedź J. Strużyńskiego dla red. W. Grejciuna, „Gazeta Wyborcza”, 16. 07. 2008.. Inwestorzy najpierw kupują zabytek, potem zaś próbują przeforsować swoją wizję jego wykorzystania, która bardzo często nie uwzględnia realiów i wymagań konserwatorskich. Nierzadko stosują przy tym politykę „faktów dokonanych” – czego przykładem mogą być działania podjęte przez właściciela kamienicy w lutym 2006 r. Jeśli napotykają opór, zawieszają prace adaptacyjne lub sprowadzają je do działań pozorowanych, próbując w ten sposób „zmiękczyć” stanowisko nadzoru i zyskać przychylność opinii publicznej, zaniepokojonej losem obiektu. Zaniechanie renowacji równoznaczne jest tymczasem z czynnym niszczeniem zabytku. Na procederze tym tracą wszyscy – wszyscy poza właścicielem. Renowacja kamienicy Hessego pochłonie obecnie nieporównanie większe środki, niż w 2006 r., już choćby poprzez konieczność wzmocnienia jej konstrukcji. Wątpię, by właściciel nie brał tego pod uwagę, rozpoczynając wojnę z urzędnikami.

Co nam przyniesie rok 2009?

Mija właśnie trzecia rocznica przejęcia kamienicy przy placu Bema 2 przez Wiesława Pokrzywnickiego i wpisania jej do Rejestru Zabytków. Wstyd to przyznać, lecz w trwającym trzy lata starciu o renowację kamienicy wygrywającym okazał się biznesmen. Władze miasta w konflikcie z prywatnym właścicielem wykazały całkowitą bezsiłę i nieporadność. Źle to wróży naszym zabytkom. W Olsztynie mamy kilka znajdujących się w rękach prywatnych ważnych dla miasta zabytkowych, niszczejących obiektów. Ich los jest niepewny. Skazane są na łaskę lub niełaskę właścicieli. Możliwości kontroli inwestorów i wywierania wpływu na ich poczynania okazują się czysto iluzoryczne, litera prawa – martwa. W roku 2008 katastrofa budowlana dotknęła sprywatyzowany przed laty średniowieczny zamek w Giżycku. Dziedzictwo narodowe naszego ubogiego w zabytki regionu zostało tym samym dotkliwie uszczuplone. Sąd nie znalazł winnych. Nie bardzo cieszy w tej sytuacji wieść o wielkiej zabawie sylwestrowej w urządzonym z prawdziwie bizantyjskim przepychem hotelu nad jeziorem Żbik. Pan Pokrzywnicki dopiął swego. Otworzył hotel, na którego zakup i remont wydał podobno ok. 13 milionów złotych

Szydłowski G., „Hotel Manor doczekał się w końcu gości”, „Gazeta Olsztyńska” 9. 11. 2007.. Mamy nadzieję, że - jak publicznie kiedyś obiecał - weźmie się teraz za renowację kamienicy przy placu Bema i przeprowadzi ją tak, by ocalić wszystkie walory zabytkowego obiektu, przywróci dawny blask wnętrzom. Jeśli to przedsięwzięcie przerasta jego siły lub przestało go już interesować, może czas by – jak sugerował Strużyński – sprzedać kamienicę?

Patrz przyp. 27. Naszemu miastu jest ona potrzebna. Mimo zniszczeń pozostaje wciąż jedną z najpiękniejszych kamienic Olsztyna. W jej dziejach jak w zwierciadle odbijają się losy naszego miasta. Stanowi cząstkę naszej tożsamości. Nie możemy z niej z tak łatwo rezygnować.

Rafał Bętkowski

Ilustracje:

T1 (w tekście)

Plac Bema – ówczesny Koppernikus-Platz - z urządzonym na skwerze ogródkiem jordanowskim dla dzieci. Po lewej kamienica nr 2. Fragment pocztówki z II. połowy lat 30. Zbiór autora.

T2 (w tekscie)

Dzisiejszy pl. Bema w latach 1945 – 48 nosił nazwę pl. Kopernika. Fragment planu miasta wydanego w 1946 r. Zbiór autora.

T3 (w tekście)

Fragment planu miasta z roku 1957 (zbiór autora). Pl. Bema nosił wtedy nazwę Placu Powstańców Węgierskich. Obok kamienicy nr 2 przechodziły linie: autobusowa nr 3 (Kortowo – Sanatorium) i trolejbusowa nr 3 (Kortowo – Jagiellońska)

T4 (w tekście; wykadrować i powiększyć prawy fragment z bud. Seminarium)

Przez prawie 30 lat (1962 – 1991) kamienicę przy pl. Bema nr 2 zajmowało Wyższe Seminarium Duchowne „Hosianum”. Okna budynku przysłaniały w tym okresie charakterystyczne białe zasłony. Fragment pocztówki z przełomu lat 60. i 70. Zbiór...

O1 (okładka zewn kolor, u góry na szerokość strony)

W latach 2000 – 2005 kamienica przy pl. Bema stała pusta. Była w tym okresie własnością grupy kapitałowej Kredyt – Trade, która szukała dla niej odpowiedniego nabywcy. Fotografia Joanny Derewońko – Milewicz z grudnia 2004 r.

O2 (okładka zewn, kolor)

Biuro „Pok-Tourist” na parterze kamienicy już działa. Fotografia Jacka Strużyńskiego z kwietnia 2006 r..

O3

Wejście główne do biura firmy turystycznej „Pok-Tourist” w kamienicy przy pl. Bema 2 od trzech lat wygląda tak samo. Fotografia autora z 11 stycznia 2009 r.

O4

Jedna z najpiękniejszych kamienic Olsztyna zamienia się w coraz większą ruinę. Fotografia autora z 11 stycznia 2009 r

 

Tweet
Pin It
  • Poprzedni artykuł
  • Następny artykuł

Skomentuj

Komentuj jako gość

    0

    Biorą udział w konwersacji

    Komentarze (1)

    • Sortuj - najpierw najstarsze
    • Sortuj - najpierw najnowsze
    • Subskrybuj poprzez e-mail
    • Gość - spline

      Odnośnik bezpośredni

      Może trzeba zebrać grupę chętnych osób, założyć wspólnotę i wykupić kamienicę od obecnego właściciela za cenę jaką on dał miastu minus wartość dewastacji przez jego \"remonty\". Osoby zrzeszone w grupę podpisywałyby zobowiązanie do remontu i wchodziłyby do niej z wkładem własnym ale z miastem należałoby wcześniej podpisać porozumienie o pomocy przy zorganizowaniu dotacji unijnych na przeprowadzenie restauracji z prawdziwego zdarzenia. Jestem młodym architektem i gdyby tylko było mnie stać to bym tą kamienice dawno wykupił bo nie mogę patrzeć jak popada w ruinę.

      około 15 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz

    Wyróżnione

    Lubiane

    System komentarzy oparty o Komento

    Galeria

    • Orszak Trzech Króli w Olsztynie

      Zobacz
    • Cenzorzy z "Wyborczej"

      Zobacz
    • 1 WRZEŚNIA 2015 W OLSZTYNIE

      Zobacz
    • "Za chwilę dalszy ciąg transmisji"

      Zobacz
    • 1
    • 2
    • 3
    • 4
    • 5
    • 6
    • 7
    • 8
    • 9
    • 10
    • 11
    • 12
    • 13
    • 14
    • 15
    • 16
    • 17
    • 18
    › ‹

    Komentarze

    https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/furia-czyli-prymus-pryncypala,216135
    https://opinie.olsztyn.pl/olsztyn/furia-czyli-prymus-pryncypala/
    „Czy polski sąd czeka na moją ...
    3 godzin(y) temu
    Oprócz wfi i LGD.
    Publiczne rejestry:
    1.STOWARZYSZENIE "SPOTKAJMY SIĘ W SWOBODNEJ" https://rejestr.io/krs/291157/stowarzyszenie-spotkajmy-sie-w-swo...
    Prokuratura ściga "Debatę", a ...
    6 godzin(y) temu
    https://lubomino.pl/lokalna-grupa-dzialania-warminski-zakatek-projekt-pn-spoleczna-warmia-rozwoj-instytucjonalny-lgd-warminski-zakatek/
    Prokuratura ściga "Debatę", a ...
    6 godzin(y) temu
    Niestety, Paweł Warot to kolejny przykład sluzalczosci partii w imię wiadomego celu! PIS na Warmii i Mazurach notuje dramatyczny upadek dzięki trójce ...
    Michał Wypij, Paweł Warot – ko...
    6 godzin(y) temu
    https://wiadomosci.wp.pl/afera-neurochirurgow-szpital-ukarany-za-zabiegi-lekarza-celebryty-7335815913711904a
    WP: Osobowość Roku WiM, dr Ł. ...
    20 godzin(y) temu
    Gietrzwałd jest nie tylko miejscem Sanktuarium Najświętszej Marii Panny,ale również siedliskiem satanistów.To oni,a głównie przewodzący tym barbarzyńc...
    Powrót Smętka do Gietrzwałdu (...
    1 dzień temu

    Ostatnie blogi

    • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
    • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
    • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
    • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
    • 1

    Najczęściej czytane

    • PILNE / MONIT: Żądanie interwencji poselskiej – Międzynarodowe śledztwo EPPO a milczenie elit politycznych
    • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
    • Abp Filipazzi: Treść przesłania gietrzwałdzkiego można streścić w trzech słowach: nawrócenie, pokora i zaufanie
    • Premier Donald Tusk tumani, uwodzi, szczuje, manipuluje, kłamie i straszy. A Polska tonie...
    • Policja ponownie usunęła baner sprzed "szubienic" z mową nienawiści wiceprezydent Olsztyna
    • We wrześniowej „Debacie” Bachmura o zamordyzmie KO, Socha demaskuje Tuska a Kowalczyk mówi „Tak dla imigracji”
    • Ile jest prawdy w oskarżeniach Serafina: „Macie brudne łapy, PSL-owskie świnie”?
    • Radni KO odrzucili prawo mieszkańców Olsztyna do głosu na sesjach
    • Pasławska chwali się "upolowaniem" min. Dorożały. Ostra reakcja Możdżonka
    • Teatr Narodowy im. Donalda Tuska: Jak przedszkolaki bawią się w rządzenie państwem
    • Operatora Term Warmińskich licytuje komornik
    • W. Kozioł złożył skargę do Komendanta Miejskiego Policji w Olsztynie na zabór jego banerów

    Wiadomości Olsztyn

    • Olsztyn

      • Ofierska wzywa "Deb@tę" do zaniechania naruszania jej dóbr. ODMAWIAMY

        Adam Jerzy Socha 2026-10-05 11:19:41

        Dostaliśmy od Marcina Rurysa, pełnomocnika Małgorzaty Ofierskiej Wezwanie do zaniechania...

      • Prokuratura ściga "Debatę", a nie rozdawnictwo milionów na solaria

        Bogdan Bachmura 2026-10-05 10:49:31

        Prokurator Agnieszka Romanowska z Prokuratury Rejonowej Olsztyn Południe kontynuuje śledztwo w sprawie...

      • Radni KO odrzucili prawo mieszkańców Olsztyna do głosu na sesjach

        Adam Jerzy Socha 2026-09-29 15:10:16

        Stosunkiem głosów 14 do 10 rządząca Olsztynem Koalicja Obywatelska odrzuciła projekt uchwały...

    Wiadomości region

    • Region

      • Do szpitala rehabilitacyjnego w Górowie Ił. nie trafią ukraińscy żołnierze

        Adam Jerzy Socha 2026-09-28 09:52:25

        Portal Sestry.eu poinformował, że "Trzydziestu ukraińskich weteranów przejdzie rehabilitację w...

      • Prokuratura Okręgowa w Elblągu nie zna się na zegarku? - pyta red. G. Jankowski

        2026-09-26 12:10:55

        Prokuratura Okręgowa w Elblągu bezterminowo zawiesiła śledztwo dotyczące rozliczeń chirurga ze...

      • We wrześniowej „Debacie” Bachmura o zamordyzmie KO, Socha demaskuje Tuska a Kowalczyk mówi „Tak dla imigracji”

        2026-09-17 15:08:11

        We wrześniowym numerze miesięcznika „Debata”, który ukaże się w punkach sprzedaży w sobotę 19...

    Wiadomości Polska

    • Polska

      • Jak elity europejskie zmarnowały dorobek pokoleń. BILANS UPADKU

        Wacław Domanus 2026-10-02 20:43:01

        GEOPOLITYCZNY I STRUKTURALNY BILANS UPADKU: JAK ELITY ZMARNOWAŁY DOROBEK POKOLEŃ Współczesna...

      • Prezydent RP: Obniżki cen paliw na stacjach mają nastąpić od razu

        2026-10-01 21:29:28

        Orędzie Prezydenta RP Karola Nawrockiego wygłoszone 1 października 2026r. Szanowni Państwo, Drodzy...

      • „Czy polski sąd czeka na moją śmierć?” – pyta 101-letni b. więzień Auschwitz St. Zalewski

        Lech Obara, Aneta Markowska 2026-09-30 06:51:06

        Dziś, 1 października Stanisław Zalewski skończył 101 lat. Przeżył Auschwitz, Mauthausen i Gusen....

    O debacie

    • O Nas
    • Autorzy
    • Święta Warmia

    Archiwum

    • Archiwum miesięcznika
    • Archiwum IPN

    Polecamy

    • Klub Jagielloński
    • Teologia Polityczna

    Informacje o plikach cookie

    Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.