logodebata

Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000337806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

czwartek, październik 08, 2026
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Blogi
  • Bożena Ulewicz
  • Wielbi Michnika, kąsa Kaczyńskiego

Wielbi Michnika, kąsa Kaczyńskiego

Szczegóły
Opublikowano: środa, 29 lipiec 2015 19:33

Bardziej odruchowo niż z dającej się zidentyfikować potrzeby wyjęłam z bibliotecznej półki Dziennik Julii Hartwig obejmujący lata 2008, 2009, 2010 wraz z obszernym wprowadzeniem, w którym autorka prześlizgnęła się przez swoje dojrzałe życie, mniej więcej od roku 1947 do 1981.

Pani Julia Hartwig to poetka, tłumaczka i dojrzała dama. Rocznik 1921. Zaczęła tworzyć jeszcze przed wojną jako uczennica lubelskiego gimnazjum. Studiowała w czasie wojny na tajnym Uniwersytecie Warszawskim. Wśród wykładowców byli najwybitniejsi humaniści tamtej epoki – profesorowie Krzyżanowski, Tatarkiewicz, Kotarbińska, Ossowska. Działała w konspiracji. Potem powojenny życiorys. Trudno go nazwać typowym – stypendium we Francji, wyjazd w latach 70-ch do USA, gdzie razem ze swym mężem Arturem Międzyrzeckim wykładała w tamtejszych college'ach. Po paru latach zdecydowali się na powrót do kraju. Tworzyli i działali. W roku 1976 oboje podpisali się pod Memoriałem 101. Zaraz po przemianach członek Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie. Dzięki dobrej znajomości francuskiego i angielskiego dużo tłumaczyła. Mniej wydała własnych utworów. Ale za to lista jej nagród jest pokaźna, a wśród odznaczeń nawet Francuski Order Legii Honorowej VIII klasy. Przyjaciółka wielu znanych osób, wśród których przeważają znakomici artyści, intelektualiści – Miłosz, Turowicz, Lutosławski, Wajda, Kijowski, Edelman. Przyjaciółka,a nawet admiratorka Michnika i Gazety Wyborczej. Nie często zdarza się być obdarzonym tak hojnie darami talentu, przyjaciół i dobrego losu. W życiu pani Julii Hartwig to standard.
To, co istotne - nadal tworzy. Dziennik, o którym piszę, doczekał się niedawno już drugiego tomu. Z książki wyłania się sympatyczny obraz uroczej starszej pani rozmiłowanej w literaturze, muzyce, w spotkaniach z przyjaciółmi przy lampce dobrego wina, kobiety nowoczesnej, światowej, ale pełnej staroświeckiej kultury. Jak napisał niejaki Janusz R. Kowalczyk: „Od wczesnych wierszy, utrzymanych w poetyce snu czy gier wyobraźni doszła z czasem do liryki osoby doświadczonej przez życie, której wrodzona i nabyta wiedza promieniuje – w prostych, pozbawionych patosu słowach – mądrym spokojem i duchowym wyciszeniem." Podobnie jest w Dzienniku. Też czuje się ten spokój, ciepło, dobrotliwość. Ale nawet w tym idyllicznym świecie są pęknięcia i dobrotliwość pryska jak bańka mydlana. Dzienik, jak sama pisze, „mówi obszerniej niż poprzednie o mojej pracy i ważnych wydarzeniach w życiu politycznym i społecznym". Polityczny wątek jest dość szczególny, gdyż praktycznie ogranicza się do wyartykułowania lęków i niechęci pisarki do Lecha i Jarosława Kaczyńskich. W indeksie nazwiska obu polityków pojawiają się wielokrotnie. Zdecydowanie częściej niż wspomniany zaledwie czterokrotnie Bronisław Komorowski, czy siedmiokrotnie wzmiankowany Donald Tusk. Równie często jak Kaczyńscy pada tylko w książce nazwisko Adama Michnika.
Jest taki syndrom amerykański, który określa pytanie „Co robiłeś, gdzie byłeś kiedy zginął Kennedy". W polskiej narracji historycznej stawia się dość podobne: „Co robiłeś, gdzie byłeś 10 kwietnia 2010 roku?". Zważywaszy na fakt, że książka kończy się właśnie na tym roku, zanim jeszcze zabrałam się za czytanie od deski do deski spróbowałam odnaleźć kwiecień i związane z nim wpisy autorki. A tu zagwostka! Nagle, w relacji pod datą 19 marca pojawia się wpis z datą 24 kwietnia i pani Julia Hartwig pisze: „Tu zabrakło ważnego wydarzenia, jakim było 24 kwietnia spotkanie w Goszycach, w dworku i posiadłości należącej do rodziny Anny Turowiczowej". Tego dnia jedna z córek Turowiczów zaplanowała „uroczystość z okazji przypadających 24 kwietnia imienin Jerzego". Z obszernej relacji wyłania się obraz imprezy z udziałem setki gości; wśród nich Zagajewscy, Michnik, Kuroniowa ( żona Macieja ), Kozłowski, Skwarnicki. Czytano wiersze, odtworzono z płyty Miłosza, obejrzano jakiś dokument filmowy ze stanu wojennego. W kilkustronicowej narracji nikt nawet się nie zająknął o wydarzeniu sprzed dwóch tygodni, ani o pogrzebie pary prezydenckiej na Wawelu,w niedalekim przecież Krakowie, który miał miejsce zaledwie tydzień wcześniej. Zmowa milczenia czy autocenzura?
O dziwo, o katastrofie autorka pisze ni stąd ni zowąd w zapisku z 1 czerwca. Jasne było, że musi się wreszcie określić wobec tego faktu. Minęło półtora miesiąca, a pani Hartwig rozpoczyna tak: „Zaszły wydarzenia, na których opis nie mogę się zdobyć, tak były dramatyczne i w swej ponurej niedorzeczności niepojęte. Uległ katastrofie samolot......". Przyznam szczerze, że zskoczyła mnie aberracja z datowaniem. Może poeci żyją w innym świecie, choć nie sądzę by pani Julia Hartwig była nieświadoma dat i wydarzeń. A może rzeczywiście nie mogła się zdobyć. Jeszcze ciekawsza stała się kompozycja tekstu.
Dla mnie osobiście, ciekawą stroną tej lektury było śledzenie niezwykłych skoków nastrojów autorki. Zdumiewające zderzenie fragmentów tchnących łagodnym parnasizmem poetyckiej refleksji i zapiekłej antykaczyńskiej publicystyki, w której język damy nabiera tonów jakże dalekich od „mądrego spokoju i duchowego wyciszenia."
Lech Kaczyński pojawia się już na pierwszej stronie Dziennika z roku 2008. Jest 9 marca. Nie zaprosił Michnika do pałacu, gdzie wręczano odznaczenia bohaterom Marca. Co gorsze, nie przyznał mu odznaczenia. „Nie tylko oburzające, ale i zadziwiające" - pisze autorka. Szkoda, że Dziennik zaczyna się tak późno. Gdyby to zrobiła, musiałaby odnotować, że zaledwie trzy dni wcześniej, 6 marca, Lech Kaczyński uhonorował pośmiertnie Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski Andrzeja Kijowskiego, pisarza, krytyka literackiego i opozycjonistę, zaprzyjaźnionego niegdyś z nią i jej mężem.
20 marca. „Dziś Wielki Piątek". Poetka pisze o zamieszaniu związanym z ratyfikacją traktatu lizbońskiego Rady Europy. „Nieoczekiwany sprzeciw prezydenta Lecha Kaczyńskiego (...) „Coraz bardziej pożądana byłaby zmiana prezydenta, który hamuje poruszenia rządu, kierując się dobrem swojej partii ( rządzonej przez brata bliźniaka), ze szkodą dla państwa ( impeachment? )" Taką to konkuluzją kończy autorka wielkopiątkową refleksję. Podkreślam, jest rok 2008.
9 maja dłuższa, druzgocąca krytyka prezydenta, który zdaniem autorki hamuje politykę rządu ciągle wetując działania Tuska, bądź Sikorskiego. „A wszystko, co powszechnie wiadomo, pod dyktando złego ducha, jakim jest brat bliźniak, poprzedni premier, szef Prawa i Sprawiedliwości". Przy okazji dostaje się także ministowi oświaty Giertychowi, który zdaniem starszej pani jest człowiekiem marnym i nieprzygotowanym do jakiejkowiek misji organizacyjnej, wychowawczej, czy oświatowej. W dodatku nacjonalista! „Kiedy padła ta nominacja – pisze Julia Hartwig - poczułam się, jakbym dostała po twarzy. Pozostał ministrem do końca. Ale nawet pomysł mundurków, jakie chciał do szkół wprowadzić, nie przetrwał po jego odejściu" - kwituje nie bez satysfakcji. 19 maja autorka kontynuuje wątek. Wprawdzie Lech Kaczyński jest nadal prezydentem, ale udało się uwolnić od jednego ze strasznych bliźniaków. „Nareszcie jednak oczyściło się trochę powietrze od podejrzeń, nacisków i atmosfery prawie policyjnej, w której z niewiadomych powodów każdy mógł czuć się zagrożony". 19 lipca dowiadujemy się, że prezydent nie ustaje w wykonywaniu rad swego brata, którego „zaciekłość ma w sobie coś złowieszczego". Pani Hartwig martwi się, że przez taką politykę Polska pokazuje, że nie nadaje się do partnerstwa z Europą.
W roku 2009 emocje trochę się wyciszyły. Pani Julia kąsa Lecha Kaczyńskiego już nie z taką regularnością i zaciekłością. Wbija szpile na krótko i mimochodem odnotowując np., że wygłoszone w sejmie przez prezydenta wystąpienie z okazji 20-lecia wolnych wyborów zostało „zlekceważone".
Rok 2010 zaczyna się reminiscencją z Sylwestra dla ludu Warszawy. „Na koniec programu pojawiła się pani prezydent miasta z życzeniami dla warszawiaków. Trzeba przyznać, że nie żałowała grosza ani na dekoracje świetlne w mieście, ani na imprezę sylwestrową" – zachwala poetka. „Wybór na następną kadencję ma chyba zapewniony, bo wykonała prace bardzo spektakularne (... ) Już pisząc to, zdaję sobie sprawę, jak bardzo zaniedbane dotąd prace ruszyły w Warszawie, jak wiele szykuje się zmian po całkowicie biernym okresie urzędowania w prezydenturze miasta Lecha Kaczyńskiego, po którym nie tylko nie zostało nic znaczącego, ale przeciwnie, został niedobry smak prowincjonalności i zaduchu" pisze Europejka Julia Hartwig. Nie ma mowy o wtopach Hanny Gronkiewicz dotyczących kluczowych miejskich przetargów na budowę II linii metra czy oczyszczalnię ścieków. Była konspiratorka AK jakoś nie znalazła w sobie dość sił, aby odnotować, że z inicjatywy Lecha Kaczyńskiego powstało Muzuem Powstania Warszawskiego. Będąc prezydentem Warszawy obiecał powstańcom, że muzeum zostanie wybudowane na 60. rocznicę wybuchu powstania warszawskiego. Słowa dotrzymał. Otworzył je będąc jeszcze na tym urzędzie 31 lipca 2004 r.
Za to dalej mamy kilka stroniczek uroczych wspomnień z wyprawy do Rzymu, na zaproszenie Instytutu Polskiego, dokąd udaje się z Michnikiem. W programie m.in. wieczory poświęcone pamięci niedawno zmarłego Marka Edelmana oraz rozpoczynający się Rok Chopinowski. Jest początek lutego 2010 r. Zwiedzanie muzeów przeplata się ze menu śniadniowym lub lunchowym. Jest też opis kolacji u przedstawicieli „osiedlonej i ustatkowanej cyganerii", gdzieś niedaleko Watykanu. Pani domu jest emigrantką 1968. Są przyjaciele Edelmana – Sawiccy, są Lityńscy, jakaś aktorka, Michnik. „Wieczór zakończył się długim seansem śpiewów, że poczułam się jakby w innym świecie. Inny to był świat, ludzi wygnanych, ludzi niechcianych, nie tylko dlatego, że mieli żydowskie korzenie, ale że mieli harde dusze i poczucie godności (....) Przeważały pieśni anarchistów, rewolucyjne, francuskie, antyfaszystowskie pieśni włoskie, wraz ze sparodiowaną Giovinezzą, pieśni z hiszpańskiej wojny domowej, pieśni bundowców śpiewane w jidisz. Najbardziej poruszające było, jak po zaintonowaniu jakiejś nowej pieśni, czy piosenki wszyscy ją podchwytywali, znali i słowa, i melodię".(...) „A Adam? Dużo pił, ale najwyraźniej czuł się swojsko w tym otoczeniu, które nastroiło go jakby bardziej lirycznie."
Późniejsze troski poetki to niepokój, co będzie, gdy kolejne wybory wygra kolejny Kaczyński. Potem uwagi na temat „histerycznej adoracji" krzyża na Krakowskim Przedmieściu. 17 sierpnia pisze: „Przedwczoraj w „Gazecie Wyborczej" ukazał się artykuł, na który od dawna czekałam, zatytułowany „Dość! Jarosław musi odejść". Autorem jest Wojciech Mazowiecki, syn Tadeusza. Jest to pierwszy odważny, który w stołecznej prasie napisał to wszystko, co o Jarosławie Kaczyńskim wiemy (...)". I tak przez dwie strony z okładem dywagacje na temat złego ducha byłego złego prezydenta, a na dokładkę garstka inwektyw pod adresem Romana Giertycha ( odór nacjonalizmu, szowinizmu i antysemityzmu ) i na zakończenie lament nad „zaszczutą przez organa władzy wiceminister Blidą". (... ) „Pewna jestem, że ta sprawa jeszcze wróci, podejrzewam w niej bowiem wątki, które ujawnić mógłby człowiek polityczny, obdarzony na domiar dobrymi intencjami, zdolny do wytoczenia sprawy byłemu rządowi pod hasłem: J'accuse" - dodaje, prawie proroczo, doskonała polska translatorka i przyjaciółka Michnika.

Ciekawi mnie, co pisze pani Julia Hartwig w drugim tomie Dziennika. Jak komentuje codzienną rzeczywistość kraju nad Wisłą? Czy Polska należycie wpisuje się w europejski pejzaż? Czy nikt już nie hamuje rządu? Dobry prezydent Komorowski niczego przecież nie blokuje. Podpisuje się pod każdym pomysłem rządu obiema łapkami, czy to podwyżka wieku emerytalnego, czy grabież obywatelskich pieniędzy zgromadzonych w OFE. Ciekawe kogo poetka obarczy winą za ucieczkę z kraju tysięcy młodych ludzi, za chlebem? A kogo za zbójecką prywatyzację? Niewykluczone, że cierpkim słowem wygarbuje skórę PiS-owcom za dramatyczne kolejki do specjalistów, o których pewnie czyta czasem, nawet w Wyborczej. I jeszcze jedno – jak poetka skwituje cudowną apostazję Romana Giertycha, który z szowinisty i antysemity przekwalifikował się na ulubieńca warszawskiego salonu stając się liberalnym misiaczkiem kompanijki Tuska.
Smutno mi się robi, gdy widzę, że pozytywni bohaterowie polskiej układanki, według pani Hartwig, stoją wyłącznie po jej stronie barykady. A wielkim guru jest człowiek, o którym na str. 301-302 pisze: „znaczną część swojej działalności poświęcił sprawie przywracania dobrego imienia politycznym szawłom. Dać ludziom szansę to nie tylko rzecz pożyteczna, ale i ewangeliczna". Mesjanizm autorstwa pani Julii Hartwig, według którego naczelny Wyborczej, znany m.in. z przywrócenia honoru gen. Kiszczakowi, namaszczony został co najmniej na apostoła, zasługuje na szczególną uwagę czytelników. I nie tylko.

Bożena Ulewicz

(tytuł pochodzi od redakcji, pierwotny tytuł autorki: Lektury nie tylko na wakacje. Dziennik Julii Hartwig)

Tweet
Pin It
  • Poprzedni artykuł
  • Następny artykuł

Skomentuj

Komentuj jako gość

    0

    Biorą udział w konwersacji

    Komentarze (2)

    • Sortuj - najpierw najstarsze
    • Sortuj - najpierw najnowsze
    • Subskrybuj poprzez e-mail
    • Gość - kir

      Odnośnik bezpośredni

      Szanowna autorko, z pani tekstu wynika, iż tacy ludzie jak Julia Hartwig i jej (ich) poglądy, nie powinni mieć racji bytu w obecnej Polsce. Natomiast mogą funkcjonować - według pani - wyłącznie ci, którzy wielbią braci Kaczyńskich, a zwłaszcza dokonania prezydenta L. Kaczyńskiego. Zatem, co chce pani zrobić z tymi myślącymi inaczej, niż pani? Ciekaw jestem rzeczowej odpowiedzi...

      około 11 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - Gość

      Odnośnik bezpośredni

      Czego Autorka nie rozumie? Do sukcesów prowadzi wiele dróg: Właściwa narodowość, donoszenie właściwym służbom, usługi dla właściwych wywiadów, współpraca z właściwymi partiami, gloryfikowanie właściwych idei, itp. Życie w pewnych okresach historii, a szczególnie w pewnych krajach nie pozostawia miejsca na obojętność i brak zaangażowania. Czasem jest to przypadek – trzeba wiedzieć, komu dać a komu odmówić. I tylko życie zaangażowane daję jakąś gwarancję pełni. Jednak nawet najzdolniejsi nie mogą się zadawać ze wszystkimi i uwielbiać wszystkie prądy. Każde sytuacje wymienione jako „pierwsze” określają stan i obowiązek wyrażenia krytycznego zdania o tych innych, co i u Autorki tegoż artykułu jest widoczne niemal z artykułu na artykuł. Określony jest również zakres przemilczeń – tylko głupek mówi o wszystkim. O ile pamiętam, to wiele osób prosiło panią o ocenę prezesa SM, ale pani milczy. Jeśli celowo milczy się dla ukrycia prawdy, to ma to znaczenie czy o Smoleńsku, czy o SM? Dla pani ciekawym staje się śledzenie cudzych "skoków nastrojów", ale tylko takim które nie służą udowodnieniu tezy, że tylko pani ma rację. A co, może ktoś doznał uderzeń „mądrego spokoju i duchowego wyciszenia" przy możliwości innego myślenia niż pani? Tego nie można przyjąć?
      Jednym słowem! Och, jak to dobrze, że pani kąsa tylko pieczone kurczaki... A w dwóch słowach! Każdy kąsa to, na kąsanie czego sobie zasłużył – jakie zasługi, taka przyjemność kąsania.

      około 11 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz

    Wyróżnione

    Lubiane

    System komentarzy oparty o Komento

    Komentarze

    Tylko? Skoro takie komentarze, jak wskazała redakcja, są ścigane, to co będzie gdy ktoś w komentarzu umieści konkretne naruszenie prawa? Wtedy też zos...
    Prokuratura ściga "Debatę", a ...
    36 minut(y) temu
    https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/furia-czyli-prymus-pryncypala,216135
    https://opinie.olsztyn.pl/olsztyn/furia-czyli-prymus-pryncypala/
    Prokuratura ściga "Debatę", a ...
    8 godzin(y) temu
    To już chyba najwyższa pora, żeby stare komuchy skrzyknęły się, zebrały, i zrobiły zrzutkę na przeniesienie szubienic na Czarci Ostrów!
    Dopiero tam b...
    Wkrótce wyrok NSA w sprawie na...
    9 godzin(y) temu
    Może podpowie Pan co zrobić by ukryć swoje IP by móc mailować i komentować bezpiecznie?
    Prokuratura ściga "Debatę", a ...
    11 godzin(y) temu
    Droga redakcjo. Czy cała ta sytuacja wskazuje,że komentowania stało się niebezpieczne? Czy korespondencja mailowa też może stać się powodem kłopotów? ...
    Prokuratura ściga "Debatę", a ...
    11 godzin(y) temu
    Przygotowałam cv, czekam na opinię od pracodawcy, inne dokumenty też już mam gotowe. Bardzo proszę osoby, które znajdą ogłoszenie o naborze na wolne s...
    Prezes WFOŚiGW w Olsztynie odw...
    22 godzin(y) temu

    Ostatnie blogi

    • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
    • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
    • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
    • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
    • 1

    Wiadomości Olsztyn

    • Olsztyn

      • Wkrótce wyrok NSA w sprawie nakazu rozbiórki olsztyńskich "szubienic". Wiemy jaki będzie

        Adam Jerzy Socha 2026-10-07 09:42:03

        Olsztyński ratusz już otrzymał projekty parkingu podziemnego z funkcją miejsca ukrycia –...

      • Prezes WFOŚiGW w Olsztynie odwołany. Czy jest ofiarą walki pomiędzy Centrum a Partią2050?

        2026-10-06 19:42:15

        Bartosz Nowicki został odwołany ze stanowiska prezesa Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i...

      • Ofierska twierdzi, że "Deb@ta" naruszyła jej dobra, żąda przeprosin i 500 zł. ODMAWIAMY

        Adam Jerzy Socha 2026-10-05 11:19:41

        Dostaliśmy od Marcina Rurysa, pełnomocnika Małgorzaty Ofierskiej Wezwanie do zaniechania...

    Wiadomości region

    • Region

      • Neurochirurg-celebryta z Olsztyna Grabarczyk zarabiał nawet 1000 zł za 5-19 minut w Piszu

        2026-10-07 10:49:59

        Wyniki kontroli NFZ tylko w jednym szpitalu, w którym zabiegi wykonywał neurochirurg-celebryta z Olsztyna...

      • Do szpitala rehabilitacyjnego w Górowie Ił. nie trafią ukraińscy żołnierze

        Adam Jerzy Socha 2026-09-28 09:52:25

        Portal Sestry.eu poinformował, że "Trzydziestu ukraińskich weteranów przejdzie rehabilitację w...

      • Prokuratura Okręgowa w Elblągu nie zna się na zegarku? - pyta red. G. Jankowski

        2026-09-26 12:10:55

        Prokuratura Okręgowa w Elblągu bezterminowo zawiesiła śledztwo dotyczące rozliczeń chirurga ze...

    Wiadomości Polska

    • Polska

      • "Krytyka Polityczna" ostrzega: Rok Matki Bożej Gietrzwałdzkiej = władza dla Brauna

        Adam Jerzy Socha 2026-10-05 14:14:35

        W organie polskich leninistów-marksistów „Krytyce Politycznej”, finansowanej przez niemieckie...

      • Jak elity europejskie zmarnowały dorobek pokoleń. BILANS UPADKU

        Wacław Domanus 2026-10-02 20:43:01

        GEOPOLITYCZNY I STRUKTURALNY BILANS UPADKU: JAK ELITY ZMARNOWAŁY DOROBEK POKOLEŃ Współczesna...

      • Prezydent RP: Obniżki cen paliw na stacjach mają nastąpić od razu

        2026-10-01 21:29:28

        Orędzie Prezydenta RP Karola Nawrockiego wygłoszone 1 października 2026r. Szanowni Państwo, Drodzy...

    O debacie

    • O Nas
    • Autorzy
    • Święta Warmia

    Archiwum

    • Archiwum miesięcznika
    • Archiwum IPN

    Polecamy

    • Klub Jagielloński
    • Teologia Polityczna

    Informacje o plikach cookie

    Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.