logodebata

Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez prawie 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000 337 806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

niedziela, styczeń 18, 2026
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Blogi
  • Bogdan Bachmura
  • Strażnik, który abdykował (słowo w obronie kard. Gulbinowicza)

Bogdan Bachmura

Strażnik, który abdykował (słowo w obronie kard. Gulbinowicza)

Szczegóły
Opublikowano: sobota, 19 marzec 2022 19:17

Do napisania tego tekstu zainspirował mnie pan Jakub Kowalski artykułem „Czarne Owce” (Plus-Minus 41 (1490). I wizyta na grobie kardynała Henryka Gulbinowicza w dzień Wszystkich Świętych, na cmentarzu komunalnym w Olsztynie, na Świętej Warmii, gdzie został anonimowo pochowany w grobie rodzinnym obok matki i ojca.

Jakub Kowalski zajął się sprawą upadłych autorytetów polskiego Kościoła i losem ich zawiedzionych owieczek. Problem ilustrują historie ojca Macieja Zięby, Jeana Vaniera, twórcy wspólnot religijnych Arka oraz Wiara i Życie, prof. Tomasza Węcławskiego, Stanisława Obirka i Tadeusza Bartosia. Przypadki skrajnie różne, o różnym ciężarze gatunkowym, których jedynym wspólnym mianownikiem jest „grono zawiedzionych uczniów”. Nie zamierzam wprost odnosić się do tekstu Jakuba Kowalskiego, zwłaszcza że przytoczone przez niego słowa Chrystusa z Ewangelii św. Mateusza: „Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie”, to nie tylko pociecha, ale jasna wskazówka dla tych, którzy z autorytetów próbują czynić idoli.

Na liście „czarnych owiec” Jakuba Kowalskiego nie znalazł się kard. Henryk Gulbinowicz. Bo choć listę zawiedzionych można tu ciągnąć w nieskończoność, to o wiele ważniejsze wydaje się pytanie, kto zawiódł.

Na pozór odpowiedź wydaje się prosta. W komunikacie nuncjatury czytamy, że watykańskie śledztwo dotyczyło „wysuwanych pod adresem kardynała oskarżeń oraz innych zarzutów dotyczących przeszłości”. Włoski dziennik „L'Osservatore Romano” doprecyzował, że chodziło o czyny homoseksualne i współpracę z SB. Problem w tym, że jedyne znane oskarżenie wobec kard. Gulbinowicza pochodzi od Karola Chuma (prawdziwe nazwisko Przemysław Kowalczyk), zdeklarowanego homoseksualisty, który miał być raz molestowany przez Kardynała w 1990 r. jako 16 letni uczeń legnickiego seminarium, z którego następnie uciekł. Dalsze losy Chuma to ciąg kryminalnych zdarzeń. Wielokrotnie skazywany za oszustwa, wyłudzenia, kradzieże. W 2013 roku skazany za posiadanie materiałów pornograficznych z dziećmi poniżej 15 lat. To wszystko co my, zwykli członkowie Kościoła, uprawnieni do własnego osądu postępowania Kardynała, wiemy na temat homoseksualnego wątku wysuwanych pod jego adresem oskarżeń.

Sprawy trwających od 1969 do 1985 roku spotkań kardynała Gulbinowicza z wysokimi rangą funkcjonariuszami Departamentu IV MSW nie da się przedstawić w tak krótkich słowach. Dość powiedzieć, że pomimo tak długiego czasu SB nigdy nie traktowała rektora seminarium, biskupa, a następnie kardynała, jak tajnego współpracownika i jako taki nie został nigdy zarejestrowany. W tym samym czasie, z powodu swojego zaangażowania w poparcie opozycji, był intensywnie inwigilowany i rozpracowywany. Mówiąc najkrócej, podstawowym celem „gry” jaką prowadził świadomie, choć z inicjatywy SB, kardynał Gulbinowicz, była kwestia budownictwa sakralnego, a więc pozwolenia na budowę kościołów i kaplic. Można przypuszczać, że chodziło także o maskowanie działalności Kardynała związanej z ewangelizacją terenów za wschodnią granicą.

Celem rozmów z Kardynałem, zgodnie z wytycznymi Departamentu IV MSW, miała być „lojalizacja” biskupów i duchowieństwa, tak, by osiągnąć neutralizację polityczną Kościoła oraz „zepchnięcie go z pozycji opozycji wobec socjalizmu”. Wielokrotnie składane podczas rozmów przez Kardynała deklaracje lojalności wobec państwa polskiego mogłyby świadczyć, że zamiar się powiódł. Lecz jak to widzieli sami zainteresowani, można przeczytać w charakterystyce z 1988 r. opracowanej w MSW: „(…) należy do grona przedstawicieli hierarchii, którzy opowiadają się za utrzymaniem sztywnej linii politycznej wobec państwa. W tej mierze przyłącza się do krytycznej opinii o polityce obecnego prymasa. W kontaktach z władzami stara się osiągnąć korzyści dla Kościoła i diecezji. Część jego wystąpień publicznych zawiera negatywne oceny społeczno-polityczne. (…) Aktualnie kierując komisją episkopatu do spraw Duszpasterstwa Ludzi Pracy, dopuszcza w działalności tych duszpasterstw do uzewnętrznienia zaangażowań pozareligijnych, stanowiących kontynuację idei b. Solidarności”.

Oczywiście ryzyko prowadzenia takiej samodzielnej gry z aparatem bezpieczeństwa było ogromne, a rezultaty dla ulegających takiej pokusie często opłakane. Nie wiadomo także, czy o spotkaniach był informowany prymas Stefan Wyszyński. Jednak nic bardziej fałszywie nie może zabrzmieć, jak zastosowany wobec Kardynała ostracyzm i dotkliwe kary ze strony Kościoła, tego samego, który lustrację swoich kapłanów zamiótł pod dywan.

Nie ulega wątpliwości, że należne ze strony katolików zaufanie dla Stolicy Apostolskiej, ich wiara w istnienie mocnych dowodów, adekwatnych do nałożonych kar, zostało wystawione na ciężką próbę. Nic dziwnego, że byli działacze wrocławskiej Solidarności, na czele z tymi, którzy powierzyli kardynałowi 80 milionów, podpisali list w jego obronie. - Kościół musi być wzorem uczciwości osądu i transparentności dla wydawanych wyroków i w tym duchu rodzi się wielka potrzeba tej przejrzystości wobec dokonanego osądu osoby długoletniego pasterza archidiecezji wrocławskiej – mówi ks. Andrzej Dziełak, wieloletni współpracownik ks. Aleksandra Zienkiewicza, legendarnego duszpasterza akademickiego, a także osobisty sekretarz kard. Gulbinowicza.

Pokolenie Solidarności, do którego sam się zaliczam, zostało odarte z wielu, zbyt wielu pewników i pozbawione tak wielu autorytetów, że trudno przejść do porządku nad przypadkiem, który budzi tak wiele wątpliwości.

Oba wątki, współpracy z bezpieką i molestowania, są tak materialnie wątłe, że moim zdaniem nie przypadkowo je zespolono. Miały się wzajemnie wzmacniać, choć służyć różnym celom. Zarzut współpracy z bezpieką sprawia wrażenie zasłony dymnej, która miała zamknąć usta ewentualnym obrońcom dobrego imienia kardynała w Polsce, zwłaszcza z kręgów dawnej opozycji. I w dużej mierze to się udało.

Przepis na katastrofę

Gdy rozmawiamy o autorytetach, a raczej o ich zupełnym zaniku w sferze publicznej, to dotykamy kwestii fundamentalnej dla źródeł naszej cywilizacji i jej dzisiejszego obrazu. Potwierdzeniem tej diagnozy są mocne słowa red. Bogusława Chraboty, który we wstępniaku do tego samego numeru Plusa-Minusa tak puentuje problem: „Taki jest już nasz świat. Popękany i nie do sklejenia. Trzeba nauczyć się w nim żyć. Tylko czy jest po co? Czy w ogóle warto?"

Gorycz jaka płynie z tych ostatnich pytań nie jest odosobniona. Chaos i brak stałych punktów oparcia powoduje, że wiele osób z pokolenia Solidarności mówi dzisiaj o braku zrozumienia i więzi z obecnym światem. Politycznym celem do którego siłą rzeczy zmierzał opór wobec komunistycznej władzy w naturalny sposób była zachodnia demokracja. Ale symbolika Solidarności odwoływała się do fundamentu opartego na nierozłącznej trójcy religii, autorytetu i tradycji. Filarach potęgi starożytnego Rzymu, których uznanie i nadanie im nowej chrześcijańskiej treści pozwoliło Kościołowi na zbudowanie na gruzach upadającego cesarstwa systemu o niezwykłej trwałości.

Ilu z nas zdawało sobie w 1989 r. sprawę, że witając się z liberalną demokracją stajemy w rozkroku, którego nie da się utrzymać? Że w „lepszym świecie” autorytet ma status z góry podejrzany, a każda próba jego zaistnienia będzie tropiona z całą zajadłością? Śmiem twierdzić, że nieliczni, a i dzisiaj grono tych, do których to dotarło, którzy przestali żyć złudzeniami, nie jest przesadnie rozległe.

Według Theodora Mommsena autorytet jest „czymś więcej niż poradą i mniej niż rozkazem; jest to porada, której nie można zignorować bez obaw”. Tak rozumiany autorytet, wobec którego nie można przejść obojętnie, niezbędny jest, zdaniem Mommsena, ludowi, którego „wola i uczynki-tak jak wola i postępki dzieci-są narażone na błędy i omyłki”. Problem w tym, że współczesny, demokratyczny lud, wyzwolił się od potrzeby autorytetu. Sam dla siebie jest kapłanem i profesorem etyki. Proces powolnego przebóstwienia człowieka i kształtowania jego obecnego, demokratycznego oblicza, rozpoczęło zakwestionowanie przez Lutra autorytetu Kościoła i odwołanie się do nieskrępowanego osądu jednostki w sprawach wiary. Dzisiaj wszelki autorytet, z jego poradami i głoszonymi zasadami, to dla niego irytujące, ograniczające wolność obciążenie.

Nadzieja, że w 1989 r. złapaliśmy Pana Boga za nogi skutecznie oddzielała nas od tego, co zostawiliśmy za sobą. Dziś niektóre skojarzenia powracają z zadziwiającą natarczywością. Na przykład gdy jeden z bohaterów często emitowanego filmu „Dom”, którego akcja toczy się za „demokracji ludowej”, mówi: „Miarą naszych czasów jest wysokość cokołu na jaki wdrapał się cham, któremu wydaje się, że jest pomnikiem”. Na progu III RP myśleliśmy, że z tym koniec, że teraz będzie inaczej. No i jest. Bo tamten cham miał świadomość, że stoi na cokole siłą władzy, a nie własnych przymiotów. Ale nie miał łatwo, bo rzeczywistość szybko weryfikowała jego prawdziwe oblicze. Z chamem obecnym jest dokładnie odwrotnie. On nie potrzebuje nobilitacji władzy, bo pomnik wystawił sobie sam i zazdrośnie go w sobie pielęgnuje. Dyskomfortu wychodzenia na agorę praktykować nie musi, bo piewcy demokracji bezpośredniej zapewnili mu komfort wirtualnej anonimowości.

Zatem albo znaleźliśmy receptę na „nowy wspaniały świat”, zdolny funkcjonować na nowych warunkach, bez ciężaru autorytetu, tradycji i religii, bez potrzeby uzasadniania samego siebie, albo to przepis na katastrofę w pięknych okolicznościach konsumpcji i cyfrowej lekkości bytu.

Kto naprawdę zdradził?

Bezradność wobec masowego odrzucenia potrzeby obecności autorytetu czy religijności jest dojmująca, ale wytłumaczalna w kategoriach logiki systemu w jakim żyjemy. Rzymski autorytet Senatu, zastąpiony autorytetem Kościoła, nie znalazł w liberalnej demokracji systemowej ciągłości.

Echem rzymskiego Senatu miały być wybierane w wyborach powszechnych „izby rozsądku”, ale stały się odbiciem woli partii politycznych, abo w ogóle z nich zrezygnowano.

Dla trwałej obecności autorytetów w życiu publicznym niezbędna jest budząca respekt i szacunek społeczna i polityczna hierarchia. Ustroje ludowładcze z natury takiej struktury nie tolerują. Stąd, pomimo formalnego oddzielenia państwa od Kościoła, nieustająca presja na jego demokratyzację.

Ten atak, to potwierdzenie szczególnej wartości Kościoła jako struktury hierarchicznej, przechowującej depozyt religii, autorytetu i tradycji.
Problem w tym, że przenikanie do Kościoła aksjologicznej substancji współczesnego świata wpływa nie tylko na jego odbiór zewnętrzny, ale także na sposób postrzegania samego siebie. I właśnie ta, szczególnie niepokojąca, wewnętrzna ewolucja, dała o sobie znać w sprawie kardynała Henryka Gulbinowicza.

O Kardynale trudno powiedzieć, że to autorytet, który zdradził. Z prostego powodu: o sposobie w jaki miałby tego dokonać nic pewnego nie wiemy. Mamy zaufać, że były podstawy do takiego postępowania, oraz powody do obłożenia jego szczegółów tajemnicą. Pewne natomiast jest tylko to, że jego autorytet został zniszczony z poruszającą konsekwencją. Tak daleko idącą, że dokonano tego w czasie, kiedy już z przyczyn zdrowotnych nie mógł się bronić. co nie tylko z powodów moralnych, ale także prawno-kanonicznych budzi poważne wątpliwości.
I to w tej sprawie najbardziej niepokoi. To czyni ją wyjątkową. Drogowskazy nie muszą podążać za własnym wskazaniem, ale ci, którzy je stawiają, zawodzić nie mogą. Gdy Kościół abdykuje z roli strażnika autorytetu, porzuca rolę jego naturalnego obrońcy i staje się jego prześladowcą, to kruszą się ostatnie fundamenty wiary w sens tego świata.

Kierunek w jakim poszła nasza cywilizacja spowodował zmianę znaczenia, albo wręcz zanik wielu, fundamentalnych niegdyś pojęć. Choćby słowo honor. Kiedyś żywy wzorzec godności własnej i właściwego sposobu postępowania, dzisiaj to pojęciowy relikt, z którym nie wiadomo co zrobić. Od czasu do czasu przywoływany, głównie w sensie historycznym, ale bez praktycznego zastosowania. Podobny proces dotyczy autorytetu. Tęsknoty za nim nie da się do końca wyeliminować, więc zastąpiono ją ad hoc kreowanymi „autorytetami” celebrycko-kulturowego świata masowej rozrywki.

Kościół, dzięki zachowaniu ciągłości Tradycji, to być może ostatni depozytariusz właściwego rozumienia, ale przede wszystkim ciągle żywego istnienia autorytetu w świecie. Dlatego bardzo chciałbym, aby tak pozostało.

Bogdan Bachmura

Tekst ukazał się  w "Plusie Minusie" "Rz"  11 marca.

Tweet
Pin It
  • Poprzedni artykuł
  • Następny artykuł

Skomentuj

Komentuj jako gość

    0

    Biorą udział w konwersacji

    Komentarze (30)

    • Sortuj - najpierw najstarsze
    • Sortuj - najpierw najnowsze
    • Subskrybuj poprzez e-mail
    Pokaż poprzednie komentarze
    • Gość - Gość

      W odpowiedzi na: Gość - Gość
      Odnośnik bezpośredni

      PS. Jesteś szarym specem od wystawiania opinii, nie tylko o Gościach.

      około 3 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - SZARY

      W odpowiedzi na: Gość - Gość
      Odnośnik bezpośredni

      Ty oczywiście dokonujesz tu naukowych lub specjalistycznych analiz. A niby specem od czego jesteś?

      około 3 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus
    • Gość - Gość

      W odpowiedzi na: Gość - SZARY
      Odnośnik bezpośredni

      Bujaj się, opiniując...

      około 3 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - SZARY

      W odpowiedzi na: Gość - Gość
      Odnośnik bezpośredni

      Nie rozumiesz jednak różnicy miedzy opinią, a wyrokiem.

      około 3 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - Gość

      W odpowiedzi na: Gość - SZARY
      Odnośnik bezpośredni

      @SZARY - ty nie rozumiesz tego, co wypisujesz w negatywnych opiniach.

      "wyrokować » w kontekście ocenowym
      charakteryzować,oceniać,opiniować,orzekać,wydawać sąd".

      https://sjp.pwn.pl/slowniki/wyrokowa%C4%87.html

      około 3 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus
    • Gość - SZARY

      W odpowiedzi na: Gość - SZARY
      Odnośnik bezpośredni

      Jakim tanim prowokatorem trzeba być, zeby stosować takie chwyty: nie użyłem słowa "wyrokować", tylko "wyrok" . Naiazałem do dyskusji o tym, ze nie mogę opiniować bo tą sprawą powinien sie zająć PIP. Przypominam, ze własnie dlatego odnosząc się do sprawy użyłem słów "być może". Komentując odnoszę siię do artykułów w prasie, a te o ile mi wiadomo nie sa pisane na podstawie ustaleń prokuratury czy PIP. I ani tobie, ani innemu gosciowi nie przeszkadza to wcale w wydawaniu wyroków o obecnych rządach. Przeczytaj manipulatorze mój wpis na temat wyroków pod tym artykułem, adresowany do BB, który zamieściłem 4 miesiące temu.

      około 3 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus
    • Gość - Gość

      W odpowiedzi na: Gość - SZARY
      Odnośnik bezpośredni

      @SZARY - mistrzu manipulacji, twoja wypowiedź:

      "Sekielski w tej sprawie napisał wstępniaka i na tym koniec- nie poznalismy treści sms do młodej dziennikarki (...)

      "swoją twarzą Sekielski firmuje tuszowanie sprawy".

      około 3 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus
    • Gość - Gość

      W odpowiedzi na: Gość - SZARY
      Odnośnik bezpośredni

      @SZARY - ośmieszasz się, znowu... tym wykręcaniem kota na wszystkie strony.
      "wyrok » w kontekście zaopiniowania czegoś
      charakterystyka,ewaluacja,informacja,ocena,opinia,orzeczenie,osąd,pogląd,recenzja,referencje,sąd,werdykt,zaopiniowanie,zdanie".

      około 3 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus
    • Gość - inny gość

      Odnośnik bezpośredni

      Papież Franciszek w Kanadzie przeprasza rdzenną ludność za krzywdy wyrządzone jej wiele lat temu przez kościół katolicki.
      "Teraz pozostaje pytanie o to, jak Kościół podejdzie do roszczeń dotyczących reparacji dla poszkodowanych. - Myślę, że to oczekiwanie jest odczytywane jako słuszne. Ta pokuta powinna mieć widoczny wymiar wsparcia materialnego, inaczej nie będzie wiarygodności i pojednania" –twierdzi dr Sebastian Duda, filozof, teolog, redaktor tygodnika „Więź”. https://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103086,28726596,papiez-przeprasza-w-kanadzie-ja-bylem-pod-wrazeniem-ale-taka.html

      około 3 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - SZARY

      W odpowiedzi na: Gość - inny gość
      Odnośnik bezpośredni

      Oczywiście wymiar materialny najbardziej boli. Jednak zgrane do bólu polityczne "przepraszam" (takie samo jak potrącisz kogos w autobusie) ma wystarczyć w sytuacji gdy odbierane były rodzicom i mordowane dzieci? To cała refleksja Papieża? Dr Duda twierdzi, że przyznanie iż w historii koscioła działy się rzeczy straszne, to są mocne słowa. Mocne, w instytucji gdzie powinny obowiązywać te słowa "prawda was wyzwoli"? I to nie Koscił odkrywa tę prawdę, tylko przyciśniety do muru gdzieś półgębkiem to przyznaje. Natomiast aktualnie brzmia te słowa Franciszka "Nie można głosić Boga w sposób, który jest sprzeczny z Bogiem. A jednak, ileż razy działo się tak w historii! Podczas gdy Bóg zwyczajnie i pokornie proponuje siebie, my zawsze mamy pokusę, by narzucać go, i w jego imię narzucać siebie." Ale to tylko słowa.

      około 3 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz

    Wyróżnione

    Lubiane

    System komentarzy oparty o Komento

    Komentarze

    Ciekawe kto w Sądzie przeoczył tak istotny element i dlaczego i czy odpowie ona za swój czyn?
    Apelacja adwokata od „trumny n...
    10 godzin(y) temu
    Szara oddaj mi co moje
    Paranoja w męskiej szatni, czy...
    1 dzień temu
    Dzień dobry proszę o kontakt, mam pilną sprawę dotyczącą Olsztyna , obecnych władz i struktur, bardzo proszę o pomoc i kontakt
    Wojna z sądami czy o sądy?
    1 dzień temu
    PSL to zdrajcy Polskiej wsi
    Prezydent RP powołał Radę Parl...
    1 dzień temu
    Jest to wielki problem gdyż po porzarze nadal jest nieczynny kosioł je spalający. Odbiorcy płacą za bardzo drodie ciepło z innych kotłów opalanych gaz...
    Kolejne pożary w spalarni odpa...
    1 dzień temu
    Wolne słowo? Chyba bałamutne słowo.
    W styczniowej "Debacie": preze...
    1 dzień temu

    Ostatnie blogi

    • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
    • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
    • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
    • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
    • 1

    Najczęściej czytane

    • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność
    • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
    • Radny J.Babalski: "PiS to już nie jest moja partia, ale jestem prawicowcem"
    • W nocy 30.12. na drodze S7 państwo zawiodło, Polacy zdali egzamin
    • Protest pod urzędem marszałkowskim przeciwko konsolidacji szpitali
    • Dlaczego prof. Traba nie podpisał Listu w sprawie książki oskarżającej Polaków o Holocaust
    • Wicewojewoda Szauer z KO ogłosił cud na stacji paliw w Iławie, a Tusk w całej Polsce
    • Co ukrywa posłanka PSL Urszula Pasławska?
    • Operatora Term Warmińskich licytuje komornik
    • Czy Matka Boska walczyłaby o prawo do aborcji? Obejrzałem spektakl w Teatrze Jaracza
    • Słuszna droga rozwoju olsztyńskich tramwajów? Pytania laika
    • Mowa nienawiści w życzeniach wigilijnych premiera Donalda Tuska

    Wiadomości Olsztyn

    • Olsztyn

      • Apelacja adwokata od „trumny na kółkach” utknęła, bo sąd słał pisma na zły adres

        2026-01-16 14:53:13

        Proces odwoławczy łódzkiego adwokata Pawła K., nieprawomocnie skazanego za spowodowanie...

      • Kolejne pożary w spalarni odpadów w Olsztynie, wstrzymano dostawę ciepła

        2026-01-16 11:52:55

        W spalarni odpadów w Olsztynie przy ul. Bublewicza, należącej do spółki „Dobra Energia dla...

      • Czy budowa schronu i parkingu podziemnego ocali „szubienice”?

        Adam Jerzy Socha 2026-01-13 10:18:38

        Powstała nowa koncepcja wykorzystania placu im. Dunikowskiego w Olsztynie, na której stoi Pomnik...

    Wiadomości region

    • Region

      • Dzień Pamięci Ofiar Obu Totalitaryzmów na Warmii i Mazurach

        2026-01-14 17:45:19

        W niedzielę 18 stycznia 2026 roku po raz szósty będzie obchodzony w naszym regionie Dzień Pamięci...

      • Protest w gminie Jeziorany przeciwko budowie fermy drobiu

        Adam Jerzy Socha 2026-01-14 15:40:14

        Mieszkańcy wsi Żardeniki w gminie Jeziorany protestują przeciwko planowanej budowy fermy drobiu na...

      • Protest mieszkańców Skajbot przeciwko elektrowni fotowoltaicznej

        2026-01-08 17:33:35

        Na portalu petycjeonline.com ukazał się apel RATUJMY SKAJBOTY! STOP PRZEMYSŁOWEJ ELEKTROWNI W...

    Wiadomości Polska

    • Polska

      • W styczniowej "Debacie": prezeska Helpera oskarża w sądzie red. Sochę

        2026-01-14 19:20:12

        Polecamy styczniowy numer miesięcznika „Debata”, który w punktach sprzedaży pojawi się w piątek 16...

      • Dziękuję Prezydentowi RP za zablokowanie cenzury w Polsce

        2026-01-12 10:56:53

        Rząd premiera Donalda Tuska wszelkimi sposobami stara się przywrócić w Polsce cenzurę....

      • Dlaczego prof. Traba nie podpisał Listu w sprawie książki oskarżającej Polaków o Holocaust

        2025-12-28 13:17:36

        Ponad 150 przedstawicieli polskich elit podpisało się pod Listem otwartym w sprawie promocji przez...

    O debacie

    • O Nas
    • Autorzy
    • Święta Warmia

    Archiwum

    • Archiwum miesięcznika
    • Archiwum IPN

    Polecamy

    • Klub Jagielloński
    • Teologia Polityczna

    Informacje o plikach cookie

    Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.