„Prezydent Grzymowicz wyszedł po ok. 10 minutach. Szkoda, bo choć uczestnicy dyskusji niechętnie o tym mówili, film miał przekaz na wskroś polityczny i było o czym rozmawiać. Warunkiem bowiem wszystkich przeprowadzonych zmian w Bogocie i zaangażowania w ten proces obywateli, co wielokrotnie tam podkreślano, była następująca wraz ze zmianą władzy odnowa moralna i radykalne przecięcie korupcyjnych związków z lokalnymi grupami interesów”- pisze Bogdan Bachmura
O tym, że w sobotę 12 lutego odbędą się konsultacje na temat „Zintegrowanego Programu Rozwoju Przestrzennego Śródmieścia” dowiedziałem się ze środowej prasy. Dziennikarze zaś dowiedzieli się na zwołanej dzień wcześniej konferencji prasowej na którą tradycyjnie nikogo z „Debaty” nie zaproszono. Poza tym same nowości. W zaplanowanych na cały rok konsultacjach Urząd Miasta ma być zwykłym uczestnikiem. Poprowadzi je Dariusz Bielas, wiceprzewodniczący Rady Organizacji Pozarządowych Miasta Olsztyn, a wyłonione spośród uczestników konsultacji zespoły same będą proponowały urzędnikom miasta rozwiązania dla Śródmieścia. Pan Bielas w wywiadach prasowych nie ukrywał o co chodzi. Jego zdaniem „Jak dotąd konsultacje miały często charakter roszczeniowy. Żeby tego uniknąć, postanowiliśmy pozwolić uczestnikom konsultacji samodzielnie przygotować rozwiązania”. Zaintrygowany takim rewolucyjnym postawieniem na głowie sposobu przeprowadzania konsultacji wybrałem się do CEiIK-u na to zaplanowane na pięć godzin spotkanie, które tak naprawdę konsultacjami być nie mogło, bo uchwała RM o konsultacjach przewiduje ich ogłoszenie z
To utrzymana w propagandowym tonie opowieść o dwóch kolejnych burmistrzach stolicy Kolumbii, którzy dzięki olbrzymiej woli charakteru, sile moralnego oddziaływania i zastosowaniu nowatorskich metod wpływania na zachowania mieszkańców Bogoty odmienili to miasto slumsów, korupcji, przestępczości i zdziczenia obyczajów w miejsce przyjazne do życia. Chociaż na ekranie widzieliśmy rewolucyjną przemianę przestrzeni miasta, likwidację slumsów, ograniczenie przestępczości, prowadzone na szeroką skalę inwestycje i rozwiązanie problemów komunikacyjnych to wyzwania z jakimi musieli zmierzyć się włodarze Bogoty były jak najdalsze od problemów władzy i mieszkańców Olsztyna. Przekazem adresowanym do uczestników projekcji miała więc być zapewne przemiana mentalności, obudzenie ducha obywatelskości i zaangażowania po stronie czystych moralnie i wolnych od pokus władzy polityków-odnowicieli. Prezydent Grzymowicz wyszedł po ok. 10 minutach. Szkoda, bo choć uczestnicy dyskusji niechętnie o tym mówili, film miał przekaz na wskroś polityczny i było o czym rozmawiać. Warunkiem bowiem wszystkich przeprowadzonych zmian w Bogocie i zaangażowania w ten proces obywateli, co wielokrotnie tam podkreślano, była następująca wraz ze zmianą władzy odnowa moralna i radykalne przecięcie korupcyjnych związków z lokalnymi grupami interesów. Bez tego nic nowego w Bogocie nie mogło się zdarzyć. Tymczasem do wyborów w Olsztynie jeszcze daleko, więc nadzieje na nową Bogotę trzeba odłożyć.
Na następny film, tym razem o Hawanie, nie zostałem. Dlatego nie wiem czy udało się w sobotę, jak zapowiadały media, zawiązać „Okrągły Stół dla Śródmieścia”. Zdążyłem jednak zobaczyć wyciągniętą do współpracy rękę Pani wiceprezydent Boruch-Zaborowskiej. Zanim jednak rozpoczniemy rysowanie lokalnej grubej kreski, chciałbym w starym, roszczeniowym jeszcze stylu zapytać, dlaczego od 45 dni nie otrzymujemy odpowiedzi na podpisany przez wielu mieszkańców Olsztyna wniosek o konsultacje w sprawie głównych, także dotyczących Śródmieścia, szlaków komunikacyjnych miasta. Od dawna głośno mówiliśmy, że przyczyną społecznych protestów jest konsultowanie projektów zamkniętych z możliwością wnoszenia do nich jedynie kosmetycznych poprawek, zamiast twórczej dyskusji nad zaproponowaną przez fachowców wizją. W nowej, odwróconej o 180 stopni formule konsultacji sterowane przez władzę pospolite ruszenie będzie dyskutowało nad swoimi własnymi propozycjami, a roszczeniowo dotychczas traktowani urzędnicy zamiast ciężaru odpowiedzialności przejmą rolę dobrotliwych mentorów. Niezależnie od tego w której głowie ten pomysł się narodził, to na pewno nie był inspirowany filmem „Bogota”, bo jego bohaterowie to ciągnący za sobą tłumy wizjonerzy, a nie kryjący się za ludźmi bojaźliwi asekuranci.
Powyższe uwagi nie oznaczają, że zaproponowanej współpracy nie podejmiemy. Na odkręcenie wielu haniebnie spieprzonych spraw na olsztyńskim Śródmieściu jest za późno. Ale jeśli uda się zabrać tramwaje z ulicy Kościuszki, zapobiec zamianie ul. Partyzantów w komunikacyjny ściek, zrobić porządek na placu Dunikowskiego i ściągnąć wielką szmatę z Okrąglaka, to odszczekam wszystko, co mogło zasiać defetyzm i zwątpienie w olsztyńską Bogotę.
Bogdan Bachmura


Skomentuj
Komentuj jako gość