"Dołożenie do ulicy Partyzantów kolejnych pasów ruchu nie ma bowiem związku z komunikacją kołową, lecz ma udrożnić i poszerzyć koryto tzw. środków unijnych. W tej sytuacji zlecenie jakichkolwiek ekspertyz byłoby szkodliwe i mijałoby się z celem. W zupełności wystarczy sfałszowany, nie oddający rzeczywistego przebiegu społecznych konsultacji, protokół."- pisze Bogdan Bachmura
Od kilku lat, ze zmiennym natężeniem, trwa spór o sposób rozładowania dramatycznie pogarszających się warunków komunikacyjnych miasta. Jednym z podstawowych elementów tego sporu jest niezmienne i trwałe przekonanie władz Olsztyna, że w warunkach braku prawdziwej obwodnicy miasta niezbędna jest realizacja tzw. obwodnicy śródmiejskiej (!), czyli poszerzanie do czterech pasów głównych szlaków komunikacyjnych Śródmieścia i Zatorza: ulicy Bałtyckiej, Pieniężnego, 1 Maja, Partyzantów i Al. Wojska Polskiego. Wobec realizacji tych pochodzących jeszcze z lat pięćdziesiątych planów narasta społeczny opór, poparty argumentami fachowców i doświadczeniem wielu miast europejskich i amerykańskich, gdzie zniszczenie dawnej, opartej na ruchu pieszym tkanki miejskiej nie przyniosło oczekiwanego rozładowania kłopotów komunikacyjnych. Nikt, ani protestujący mieszkańcy domów zlokalizowanych przy tych ulicach, ani zajmujące się sprawą stowarzyszenia nie mogą uzyskać od władz miasta odpowiedzi, jak zwiększyć przepustowość skrzyżowań po nieco szybszym przemieszczeniu się pomiędzy nimi samochodów.
Tymczasem plany budowy wzdłuż ulicy Sikorskiego kolejnych galerii handlowych spowodowały, że spór o skuteczność poszerzania arterii komunikacyjnych nabrał nowego wymiaru. Oto na zlecenie MZDiM niezależni eksperci na 92 stronach wykazali, że ani ślimaki, ani dodatkowe pasy ruchu nie uratują przed zakorkowaniem ulicy, która już w tej chwili posiada po dwa pasy ruchu w każdą stronę. Argument jest prosty: kolejka aut i tak nie zmieściłaby się pomiędzy skrzyżowaniami! Jedynym rozwiązaniem jest budowa nowej ulicy i przedłużenie ulicy Wilczyńskiego do Warszawskiej.
Wydanie kolejnych publicznych pieniędzy na ogłoszenie następnej, oczywistej dla każdego średnio rozgarniętego kierowcy prawdy objawionej, najprawdopodobniej nic nie wniesie do dotychczasowego sporu z ratuszowymi wizjonerami. Dołożenie do ulicy Partyzantów kolejnych pasów ruchu nie ma bowiem związku z komunikacją kołową, lecz ma udrożnić i poszerzyć koryto tzw. środków unijnych. W tej sytuacji zlecenie jakichkolwiek ekspertyz byłoby szkodliwe i mijałoby się z celem. W zupełności wystarczy sfałszowany, nie oddający rzeczywistego przebiegu społecznych konsultacji, protokół.
A tak na marginesie, to bardzo ciekawy jestem w jakiej kolejności będą przebiegały inwestycje na ul. Sikorskiego. Czy od budowy nowych połączeń z resztą miasta, czy też od d…y strony. Bo do dawno zapomnianej dyskusji o sensie budowy kolejnych wielkich powierzchni handlowych przy tej ulicy już nawet nie chcę wracać. Za duże pieniądze na (?) stole.
Bogdan Bachmura


Skomentuj
Komentuj jako gość