"Sprawy zaszły znacznie dalej, bo tym razem o władzę nad publicznym radiem zaciekle walczą dwie wewnątrzpartyjne koterie Platformy Obywatelskiej. Może należałoby się cieszyć z tej destrukcji partyjnego monolitu. Jednak przy pomocy argumentów o odpolitycznieniu i wolności mediów podjęto próbę wciągnięcia w tą „rodzinną” wojnę różnych lokalnych środowisk."-pisze Bogdan Bachmura
Zdzisław Szymocha, świeżo wybrany przez Radę Nadzorczą prezes „Radia Olsztyn” nie został zatwierdzony przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Wcześniej w proteście przeciwko decyzji Rady Nadzorczej z zasiadania w Radzie Programowej „Radia Olsztyn” zrezygnował, również kandydujący na prezesa „Radia Olsztyn”, jej przewodniczący Ireneusz Iwański oraz Irena Telesz. Pozostali członkowie Rady Programowej wysłali do KRRiTV jednogłośnie przegłosowany protest przeciwko upolitycznieniu Radia.
Taki protest to sytuacja dość niezwykła, ponieważ przejęcie „pucharu przechodniego” w postaci partyjnej władzy nad tzw. mediami publicznymi nie napotykało u nas na większe problemy. Jednak wydarzenia, które poprzedziły wybór Zdzisława Szymochy, byłego naczelnego „Gazety Olsztyńskiej, a obecnie urzędnika w gabinecie marszałka Jacka Protasa na nowego prezesa „Radia Olsztyn” wykroczyły poza tradycyjny rytuał podziału politycznych łupów. Zaczęło się od powołania Władysława Bogdanowskiego na członka nowej Rady Nadzorczej oraz Henryka Łańki do Zarządu „Radia Olsztyn”. Obie nominacje, z powodu niezgodnego z prawem łączenia funkcji, oprotestował Zarząd Spółki „Radio Olsztyn”. Jego zdanie podzielił Sąd Gospodarczy w Olsztynie i obaj panowie zostali wykreśleni z rejestru KRS. W tych okolicznościach istniała możliwość podważenia dokonanego przez Radę Nadzorczą wyboru nowego prezesa. Z suchego komunikatu KRRiTV stwierdzającego, iż Zdzisław Szymocha nie uzyskał wymaganej liczby głosów, nie wynika z jakiego powodu tak się stało. Jednak zatwierdzenie do Zarządu Radia wykreślonego decyzją sądu z rejestru KRS, kojarzonego ze Stowarzyszeniem „Ordynacka” Henryka Łańki pokazuje, gdzie KRRiTV ma decyzje polskich sądów.
Stowarzyszenie „Święta Warmia” wystosowało list do Jana Dworaka, przewodniczącego KRRiTV, w sprawie sytuacji w „Radio Olsztyn”. Nie skłoniła nas do tego zmiana zarządzającej Radiem partii, bo to już patologia o charakterze ustrojowej normy. Sprawy zaszły znacznie dalej, bo tym razem o władzę nad publicznym radiem zaciekle walczą dwie wewnątrzpartyjne koterie Platformy Obywatelskiej. Może należałoby się cieszyć z tej destrukcji partyjnego monolitu. Jednak przy pomocy argumentów o odpolitycznieniu i wolności mediów podjęto próbę wciągnięcia w tą „rodzinną” wojnę różnych lokalnych środowisk. W liście do Jana Dworaka napisaliśmy, nieco tylko oględniej, że teren tego konfliktu to wprawdzie „nasz cyrk”, ale „małpy” w nim występujące to nie nasza sprawa. Nas satysfakcjonuje nie tylko ponowny konkurs na prezesa, ale wymiana całej Rady Nadzorczej na ludzi bez przetrąconego polityką kręgosłupa. Po prostu przywrócenie społeczeństwu Warmii i Mazur rzeczywistego, publicznego statusu radia publicznego.
Dziś warto przypomnieć, że niedługi i jedyny czas wolności od wpływu polityków na publiczne „Radio Olsztyn” minął wraz z usunięciem z prezesury Wioletty Machniewskiej. Wtedy nikt nie pisał oświadczeń, listów protestacyjnych i dramatycznych wołań w obronie wolności mediów publicznych. Wszyscy z ulgą odetchnęli , bo jej trudny charakter nie zapewniał dziennikarzom ciągłości świętego spokoju i bezpiecznego jedzenia z pańskiej ręki. Mało osób wie, jak szeroki zawarto w tej sprawie sojusz ponad podziałami.
Wszystko wróciło do politycznej normy po przyjściu Leszka Sobańskiego i wywaleniu z Radia, za sprawą Prawa i Sprawiedliwości, publicystów „Debaty” oraz usunięciu z anteny takich ludzi jak Stanisław Michalkiewicz,, Piotr Lisicki czy Mateusz Machaj. Wtedy w tej sprawie publicznie nie zabieraliśmy głosu, bo nie chcieliśmy się postawić w roli sędziów własnej sprawy. Teraz jest inaczej.
Bogdan Bachmura
Czytaj list Stowarzyszenia Święta Warmia do Przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.


Skomentuj
Komentuj jako gość