
"50 lat temu w okrągłą rocznicę bitwy fetowaną przez komunistów mądrość polityczna nakazywała widzieć w zwycięstwie Jagiełły zapowiedź zwycięstwa Armii Czerwonej i Ludowego Wojska Polskiego nad hitlerowskimi Niemcami i początek drogi do zjednoczonej pod sztandarami komunizmu Europy. Według prezydenta Bronisława Komorowskiego „wspólna historia znajduje swoją puentę poprzez uczestnictwo wszystkich uczestników tej bitwy we wspólnym projekcie cywilizacyjnym jakim jest UE”. - pisze Bogdan Bachmura
Czytam relacje z zabawy w bitwę pod Grunwaldem według wydumanego scenariusza Henryka Sienkiewicza. W tym roku zwycięzcami zostali ci, którym udało się na czas dojechać, cokolwiek zobaczyć, nie umrzeć z odwodnienia i udaru i opuścić miejsce bitwy przed północą. Sami rycerze bili się jak zawsze, dzielnie zmierzając do jedynego historycznie prawdziwego w tym widowisku finału.
Krótko mówiąc pisać nie byłoby specjalnie o czym, gdyby nie wizyta dwa dni wcześniej na Polach Grunwaldzkich przywódców kilku państw, wielkiego mistrza zakonu krzyżackiego oraz Bronisława Komorowskiego i Jerzego Buzka. Dwaj ostatni panowie, jeden od kilku dni najważniejszy Polak wśród swoich, drugi w Brukseli, obaj europejczycy jak się patrzy, wykazali się mądrością polityczną która jak wiadomo polega na mówieniu głupstw tam gdzie trzeba.
50 lat temu w okrągłą rocznicę bitwy fetowaną przez komunistów mądrość polityczna nakazywała widzieć w zwycięstwie Jagiełły zapowiedź zwycięstwa Armii Czerwonej i Ludowego Wojska Polskiego nad hitlerowskimi Niemcami i początek drogi do zjednoczonej pod sztandarami komunizmu Europy. Według prezydenta Bronisława Komorowskiego „wspólna historia znajduje swoją puentę poprzez uczestnictwo wszystkich uczestników tej bitwy we wspólnym projekcie cywilizacyjnym jakim jest UE”. W licytacji na europejski mesjanizm nie pozostał mu dłużny przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek. Jemu mądrość polityczna podpowiedziała, że „to wtedy, w XV wieku, zaczęła się budowa europejskiego humanizmu. Możemy być dumni, że to właśnie pod Grunwaldem rozpoczęła się ta "wielka epoka”. Pewnie tylko przez delikatność wobec przebranych za rycerzy miłośników średniowiecza nie wspomniał, w stylu ludzi oświeconych, o poprzedzających bitwę pod Grunwaldem „mrokach średniowiecza”, „ciemnym średniowieczu” albo „średniowiecznej mentalności”. Co do jednego przewodniczący Jerzy Buzek miał rację: kończyło się średniowiecze i szło nowe. „Europejski humanizm” się skończył.
Bogdan Bachmura


Skomentuj
Komentuj jako gość