Czas państwowych kolędników
- Szczegóły
- Opublikowano: piątek, 15 kwiecień 2011 05:15
- Bogdan Bachmura
"Bezwiednie przyjmujemy w swoich domach państwowych kolędników wyposażonych w kolejne, wymyślone dla naszego dobra formularze. Poprzedniej władzy spisy były potrzebne, aby organizować nam życie „od żłobka do nagrobka”. Tego wymagała zabójcza, jak się okazało, idea centralnego planowania."- pisze Bogdan Bachmura

Przedsiębiorca. Z wykształcenia politolog. W l. 80-tych XX wieku wydawał w podziemiu pisma. Na progu III RP uznał, że jego misja, jako wydawcy, skończyła się. Jednak po kilku latach życia w demokracji coraz dotkliwiej odczuwał deficyt wolności słowa w Olsztynie. Tak narodził się miesięcznik „Debata”, a później portal. Uprawia sport. Można go spotkać biegającego w Lesie Miejskim, albo na korcie tenisowym. Nie przepada za demokracją, czemu daje wyraz w swoich publikacjach.
Przeczytałem w Gazecie Olsztyńskiej o człowieku, którego policja pilnie wezwała przed blok na ul. Gotowca i poprosiła
Kilka lat przed śmiercią Franciszek Andrzej Starowieyski niespodziewanie zagadnięty w jednym z telewizyjnych wywiadów o stosunek do homoseksualizmu odpowiedział, że o rzeczach obrzydliwych nie chce rozmawiać. Zaskoczona Pani redaktor nie próbowała nawet ze zdaniem arystokraty, znanym malarzem i grafikiem dyskutować. Jakich zresztą argumentów miałaby użyć? Zarzucić swojemu rozmówcy nietolerancję?
O pewnych właściwościach Adama Sochy pisałem już jakiś czas temu.
I myślę, że każdy myślący je widzi.
Pozostali - oc...
To po zmianie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego zmieniła się wartość gruntów czy nie? Bo chyba tego dotyczyła...
https://www.youtube.com/watch?v=lf-Ph25N0kU