logodebata

Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000337806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

wtorek, sierpień 11, 2026
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Blogi
  • Bogdan Bachmura

Bogdan Bachmura

bachnuraPrzedsiębiorca. Z wykształcenia politolog. W l. 80-tych XX wieku wydawał w podziemiu pisma. Na progu III RP uznał, że jego misja, jako wydawcy, skończyła się. Jednak po kilku latach życia w demokracji coraz dotkliwiej odczuwał deficyt wolności słowa w Olsztynie. Tak narodził się miesięcznik „Debata”, a później portal. Uprawia sport. Można go spotkać biegającego w Lesie Miejskim, albo na korcie tenisowym. Nie przepada za demokracją, czemu daje wyraz w swoich publikacjach.

Dwa oblicza polskiego „państwa na niby”

Szczegóły
Opublikowano: czwartek, 17 marzec 2016 19:02
Bogdan Bachmura

To zadziwiające, ale szczere wyznanie zdymisjonowanego szefa BOR, że kryterium wymiany opon w prezydenckim samochodzie był jedynie ich dopuszczalny limit przebiegu, nie wywołał politycznej burzy. Że oczekiwaniu na ekspertyzę opony towarzyszy tak niespotykana w takich okolicznościach powściągliwość i dyscyplina. A przecież słowa byłego szefa BOR oznaczają ni mniej ni więcej, że drugie, czasowe kryterium używalności opon nie było brane pod uwagę przez służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo prezydenta! Tymczasem dla opon standardowych okres ten wynosi 5 lat i można się o tym dowiedzieć w każdym warsztacie wymiany. Natomiast według zaleceń firmy Michelin, dla specjalnych opon na których poruszał się samochód prezydencki – dwa lata. Prezydent na szczęście tym razem wyszedł z opresji cało, ale skojarzenia z katastrofą smoleńską nasuwają się same. Tam również, tylko w dużo bardziej drastyczny sposób, złamano wszelkie możliwe procedury i granice zdrowego rozsądku: lądowano na jakimś zadupiu bez systemu naprowadzania, z pilotem bez odpowiednich uprawnień i wiedzy na temat lotnisk zapasowych i, co najważniejsze, w warunkach w których pilot nie powinien nawet myśleć o zbliżaniu się do lotniska. Gdyby lądowanie się powiodło, nasza wiedza na ten temat byłaby zerowa. W przypadku wystąpienia jakiegoś, zakończonego happy endem zagrożenia, podobnego do prezydenckiego samochodu, może poleciałaby jakaś urzędnicza głowa, ale ugruntowałaby się opinia o naszych chłopcach „lądujących nawet na drzwiach od stodoły” i wszystko rozeszłoby się po kościach. Ale śmierć prezydenta i reszty pasażerów TU154 unieważniła fundamentalne pytanie o sens zbliżania się prezydenckiego samolotu do lotniska. Zastąpiły je teorie i spekulacje dotyczące ostatnich sekund lotu, bardziej pasujące do otwierającego się właśnie głównego frontu polskiej wojny plemiennej.
W tej sytuacji aż prosi się o pytanie dotyczące innego, możliwego przecież, tragicznego przebiegu scenariusza wypadku prezydenckiego auta. Jakie wtedy znaczenie miałby fakt, że jeżdżono na sześcioletnich oponach? Jaka spiskowa narracja (narracje) przysłoniłyby kolejny dowód, że „Polak przed szkodą i po szkodzie głupi”?
To tylko spekulacje, ale fakty są takie, że katastrofa smoleńska, ta kolejna polska trauma, jak wiele poprzednich, niczego nas nie nauczyła, i niewiele brakowało, aby do jednego prezydenta i pięciu poległych w dwóch katastrofach generałów, dołączył jeszcze drugi prezydent. Tym razem sytuacja jest jednak nieco inna, ponieważ wiek opon oraz ich użytkowanie przez dwóch prezydentów dwóch antagonistycznych partii to klamra pokazująca, że polskie „państwo na niby” nie jedno ma polityczne oblicze. To pouczająca lekcja, przynajmniej dla tych, którzy jeszcze nie stali się częścią polskiego, politycznego teatru. A ekspertyza? Coś mi podpowiada, że zostanie przyjęta z obopólnym zrozumieniem, i tym razem, po zbiorowej edukacji z dziedziny wypadków lotniczych i ostatnio wiedzy prawniczo-konstytucyjnej, akademia opon będzie nam oszczędzona.

Bogdan Bachmura

Czytaj więcej: Dwa oblicza polskiego „państwa na niby”

Komentarz (22)

Arbitrzy demokratycznej elegancji

Szczegóły
Opublikowano: poniedziałek, 07 marzec 2016 20:25
Bogdan Bachmura

Lokalni politycy Platformy Obywatelskiej zorganizowali kilka dni temu konferencję prasową. Jej celem była ocena pierwszych 100 dni pracy rządu Beaty Szydło. „Debaty” niestety, jak zwykle zresztą, nie zaprosili.
Nie zapomnieli za to o „Gazecie Olsztyńskiej”, dzięki czemu można było zobaczyć i przeczytać, że obecnie twarzą lokalnej PO jest, obok posłanki Wasilewskiej i posła Cichonia, Marcin Kuchciński, do niedawna radny miejski i dyrektor w Wolnej Strefie Ekonomicznej, a teraz członek zarządu województwa. Miejsce w tym gronie dla Kuchcińskiego, którego obecność w pamięci zbiorowej jest związana głównie z jego amnezją na temat miejsca zamieszkania, za co został pozbawiony mandatu radnego, nie może być przypadkowa. Partyjna sitwa, najpierw ta w Radzie Miasta, a później w Sejmiku Wojewódzkim, od początku stała za nim murem, choć to przypadek wyjątkowo żenującego, bo świadomie wyrafinowanego łamania prawa i przyjmowania nienależnej diety radnego. Zanim więc posłowie PO postanowili w ten sposób wzmocnić krytykę politycznej konkurencji, partia wynagrodziła Kuchcińskiego dobrze uposażonym miejscem w zarządzie województwa.
Można by ostatecznie spuścić na to zasłonę milczenia, gdyby nie merytoryczne wsparcie, jakiego Marcin Kuchciński udzielił swojej partii na wspomnianej konferencji prasowej. Pragnąc dołożyć swoje trzy grosze do wygłoszonej przez posłów litanii błędów i zaniechań PiS-u, skrytykował zamiar podniesienia kwoty wolnej od podatku, ponieważ spowoduje to obciążenie budżetów samorządów, a w konsekwencji ograniczy inwestycje i możliwości wnoszenia wkładów własnych do unijnych projektów.
Tak więc dzięki rozbrajającej szczerości Kuchcińskiego dowiedzieliśmy się na co przez lata szły pieniądze pochodzące z grabieży milionów Polaków, uzyskane dzięki zamrożeniu kwoty wolnej od podatku. Jakby tego było mało, z tego bandyckiego procederu protegowany lokalnej Platformy uczynił cnotę, a perspektywę przywrócenia elementarnej sprawiedliwości uznał za działanie szkodliwe dla państwa. Nawet cel ataku, jaki w swojej gorliwości wyznaczył sobie Kuchciński, jest absolutnie chybiony, ponieważ obowiązek podwyższenia kwoty wolnej od podatku wynika z orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego.
Strzelanie sobie w polityczną stopę to już niemal odruch nawykowy lokalnych struktur PO. Rekord politycznej głupoty i zaślepiającej elementarny rozsądek zapalczywości został pobity przy okazji ostatnich wyborów parlamentarnych, kiedy to zarząd PO postanowił pozbyć się z wyborczej listy Lidii Staroń. Partyjni „stratedzy” doprowadzili w ten sposób do utraty co najmniej jednego posła, który dotychczas wjeżdżał na plecach Lidii Staroń do Sejmu, i etatowego senatora, który, na szczęście z pożytkiem dla ogółu, stracił mandat właśnie na rzecz Lidii Staroń. Jak widać nawet tak bolesna lekcja niczego działaczy PO nie nauczyła. A może uznano, że Marcin Kuchciński, jako idealne uosobienie wyborczego hasła PO: „By żyło się lepiej”, to dobry przykład dla poszukującej swojej drogi życiowej młodzieży? Trudno powiedzieć, nie dano nam okazji do zadania w imieniu naszych czytelników jakichkolwiek pytań. Z drugiej strony nie ma się czemu dziwić. Ostatecznie w każdym ustroju muszą być ludzie, którzy określają ustrojowe standardy, stoją na straży systemowej czystości formy i treści, wyznaczając warunki dopuszczenia do ciężko wywalczonych dobrodziejstw demokratycznego raju. A któż, jak nie Platforma Obywatelska, w porozumieniu z Komitetem Obrony Demokracji rzecz jasna, lepiej się nadaje na takiego arbitra demokratycznej elegancji?
Bogdan Bachmura

Czytaj więcej: Arbitrzy demokratycznej elegancji

Komentarz (6)

Socjalizm z twarzą dziecka

Szczegóły
Opublikowano: niedziela, 28 luty 2016 20:15
Bogdan Bachmura

„Państwo jest jak przewód pokarmowy niemowlęcia: z apetytem z jednej strony i brakiem odpowiedzialności z drugiej”. To, przypisywane Ronaldowi Raeganowi powiedzenie, najlepiej moim zdaniem oddaje istotę dwóch sztandarowych ustaw Prawa i Sprawiedliwości: Rodzina 500+ i podatku obrotowego w handlu. Wprowadzaniu nowego podatku, mającego zaspokoić rosnące łaknienie państwa polskiego, towarzyszą jak zwykle szczytne uzasadnienia. Zmuszając wielkie, zagraniczne sieci handlowe do płacenia podatków, miał wyrównać szanse kurczącego się systematycznie polskiego handlu. Ktoś, kto w to uwierzył, zachodzić musiał w głowę w jakim umyśle mogły urodzić się pomysły w tak jaskrawy sposób zaprzeczające głoszonej idei. Wystarczyło przecież zrezygnować z kosztownego w obsłudze i łatwego do uniknięcia przez duże sieci handlowe podatku CIT i ustanowić powszechny podatek obrotowy. To samo dotyczy proponowanej, wyższej stawki za handel w niedziele. Etycznym kamuflażem miało tu być wyeliminowanie handlu w niedziele. Oczywiście, mając potrzebną do tego większość sejmową, można ten cel osiągnąć dużo prościej. Gdyby rzeczywiście o to chodziło. Komuniści, gdy chcieli przykręcić podatkową śrubę, zapalali „zielone światło dla rzemiosła”. Demokraci mają szerszy repertuar mydlenia oczu. Teraz wyciska nas jak cytrynę „przyjazne państwo”, armia urzędników rośnie pod sztandarem odbiurokratyzowania państwa, a wysyp biur obsługi podatkowej zawdzięczamy systematycznemu upraszczaniu prawa podatkowego. Niespotykane w tej grupie zawodowej protesty i uliczne demonstracje dowiodły, że hipokryzja „dobrodziei” z PiS-u przebiła wszystko, z czym mieliśmy do czynienia od czasów komuny.
Zupełnie inaczej to wygląda, gdy chodzi o drugą stronę państwowego przewodu pokarmowego. Jego nadczynność, choć rujnuje kieszenie podatników i finanse państwa, wzbudza na ogół entuzjazm większości, która „chce żyć na koszt państwa i chętnie zapomina, że państwo żyje na koszt każdego”. Finansowym rekordzistą w utwierdzaniu Polaków w tej ułudzie, po uchwaleniu ustawy Rodzina 500+, stał się rząd Prawa i Sprawiedliwości. Projekt ten ma tyle wspólnego z demografią co podatek od handlu z dobrem polskich przedsiębiorców.
Gdyby rzeczywiście chodziło o demografię, warunek otrzymania 500 złotych byłby prosty: rodzisz dziecko-otrzymujesz kasę. Jeżeli zaś celem było przy okazji wsparcie polskich, zwłaszcza wielodzietnych rodzin, to należało zafundować dzieciom darmowe żłobki, przedszkola, ewentualnie wyżywienie w szkołach. Albo stypendia dla szczególnie uzdolnionych dzieci, co mogłoby w przyszłości choć nieznacznie podnieść zawartość klasy w politycznej „klasie”.
Oczywiście takie działania nie dają żadnych gwarancji demograficznego sukcesu, ponieważ rzeczywiste przyczyny niespotykanego w przeszłości załamania dzietności Europejek tkwią u podstaw nieznanego dotychczas cywilizacji zachodniej eksperymentu ustrojowego, społecznego, ekonomicznego, a przede wszystkim aksjologicznego. Handel: dzieci za państwowe pieniądze, to transakcja doskonale oddająca ducha tych postępowych czasów.
Na marginesie mówiąc, teoria, że przyczyną naszych problemów demograficznych jest ubóstwo polskich rodzin wymaga odpowiedzi na pytanie, dlaczego za biednych czasów Wojciecha Jaruzelskiego doświadczyliśmy tak gwałtownego przyrostu urodzin. Tyle samo wart jest argument o wysokiej dzietności Polek wyjeżdżających do Wielkiej Brytanii. To oczywiście fakt, ale wypływające stąd optymistyczne wnioski mąci pytanie o przyczynę stłumienia instynktu macierzyńskiego u korzystających od dziesięcioleci z tego dobrobytu Brytyjek, o przedstawicielkach innych, bogatych europejskich nacji nie wspominając.
Odporność rządu PiS na jakiekolwiek, nawet te najbardziej oczywiste zastrzeżenia dotyczące rozdawania pieniędzy bez względu na dochody, wynika z politycznych zysków jakie ustawa ta przyniosła rządzącej partii. Pieniądze na dzieci pod warunkiem ich urodzenia, darmowe żłobki i przedszkola, to nie to samo co gotówka, dzięki której wdzięczny partii lud może zaspokoić trawiący go nieustannie głód konsumpcji.

W debacie na temat sztandarowego projektu PiS rzadko pada słowo socjalizm. Charakterystyczna dla tego typu gospodarki państwowa darowizna stała się w oficjalnym przekazie niemal równoprawnym dochodem do wypłacanych przez pracodawców wynagrodzeń. Co więcej, przyjęcie założenia, że to bieda polskich rodzin jest głównym powodem zapaści demograficznej zawiera sugestię, że pracodawcy są głównymi winowajcami biologicznego wymierania narodu, a państwo polskie zmuszone jest niebezpieczne skutki tego skąpstwa niwelować. Uczucia wdzięczności nie zakłóca nie zawsze znany pracownikom fakt, że danina na rzecz państwa od każdych wypłaconych 1000 złotych, to następne 700 zł. To większość z nich, jako należne wynagrodzenie za pracę, powinno trafiać do ich kieszeni. Bo w gospodarce kapitalistycznej, a w takiej przecież żyjemy, nie za pieniądze tak naprawdę kupujemy chleb, samochód, płacimy fryzjerowi czy mechanikowi. Rzeczywistą walutą jest przeobrażona w pieniądze nasza praca, którą zamieniamy na wiedzę i wysiłek tysięcy i milionów ludzi, wytwarzających niezbędne dla nas dobra i usługi.
Socjaliści z PiS-u tworzą niebezpieczną iluzję, że źródłem bogactwa, impulsem rozwoju gospodarki, może być popyt tworzony dzięki przetrawionym przez zachłanny państwowy system pokarmowy biletom Narodowego Banku Polskiego. To oszustwo ma nie tylko wymiar ekonomiczny, ale rodzi demoralizującą wiarę, że można otrzymać coś za nic, że można stale brać od innych, nic w zamian nie dając.
Socjaliści wszelkiej maści zawsze chętnie demonstrowali swoją sympatyczną, ludzką twarz. Socjalizm Prawa i Sprawiedliwości ma ciepły wizerunek narodzonych dzięki nim dzieci. Jednak nakarmienie państwowego potwora dodatkowym, ocenianym na ok. 20 mld zł. rocznie haraczem, to gigantyczny wysiłek dla całej gospodarki. Wysiłek, od którego nie ma odwrotu. Pozostaje tylko demokratyczna licytacja w górę, czego próbkę dali już jadący w przeciwnym kierunku, z życzeniami sondażowego dna, „liberałowie” z PO.
Pytanie tylko, czy narodzone dzięki „dobrej zmianie” pokolenie da radę po tym bałaganie posprzątać?

Bogdan Bachmura

Czytaj więcej: Socjalizm z twarzą dziecka

Komentarz (7)

W sprawie pomówienia

Szczegóły
Opublikowano: czwartek, 28 styczeń 2016 12:02
Bogdan Bachmura

Szanowny Panie Prezydencie! 27 listopada 2015 r. Stowarzyszenie „Święta Warmia” opublikowało na łamach Gazety Olsztyńskiej artykuł „Spalarnia w Olsztynie ma spalać nasze pieniądze”. Uznaliśmy to za konieczne wobec wielu, zamieszczanych w mediach lokalnych za publiczne pieniądze, naszym zdaniem jednostronnych i niepełnych, informacji na temat projektu zagospodarowania odpadów z Olsztyna i 36 okolicznych gmin.

Czytaj więcej: W sprawie pomówienia

Komentarz (9)

Marzenia wolnych ludzi

Szczegóły
Opublikowano: środa, 27 styczeń 2016 18:00
Bogdan Bachmura

Sto numerów miesięcznika i ponad 8 lat owocnej współpracy sporego zespołu ludzi. To w dzisiejszych, niestabilnych i zmiennych czasach, niewątpliwy sukces. Prawdę mówiąc, nie przywiązuję wielkiej wagi do takich okrągłych liczb, ale liczne reakcje na mój tekst z poprzedniego numeru „Debaty” uświadomiły mi, że z tą „setką” trafiliśmy na inny, dużo ważniejszy dla nas przełom, związany ze zmianą w Polsce władzy. Tak się bowiem złożyło, że cała dotychczasowa historia naszego pisma przypadła na panowanie w Polsce Platformy Obywatelskiej.

Czytaj więcej: Marzenia wolnych ludzi

Komentarz (7)

Więcej artykułów…

  1. O charakterach niezłomnych, ale rozciągliwych
  2. Tramwajem w inną rzeczywistość
  3. KOP od demokracji
  4. Łaska pańska na zamówienie

Strona 25 z 55

  • start
  • Poprzedni artykuł
  • 20
  • 21
  • 22
  • 23
  • 24
  • 25
  • 26
  • 27
  • 28
  • 29
  • Następny artykuł
  • koniec

Komentarze

Ale będzie wstyd, gdy frekwencja okaże się za mała, bo pójdzie za mało ludzi.
Będzie referendum w sprawie od...
22 minut(y) temu
Warmia i Mazury- chachłackie eldorado
To politycy stworzyli ludobójc...
7 godzin(y) temu
Ponoć istnieje coś takiego jak konfiskata majątku. Złodzieje POwinni wszystko stracić!
To politycy stworzyli ludobójc...
8 godzin(y) temu
Artykuł o Królu w punkt, szkoda tylko, że nikt nie zajmuje się jego podejrzanymi związkami z jedną z firm obsługującą transport publiczny w gminach, z...
To politycy stworzyli ludobójc...
20 godzin(y) temu
Polecam ciekawy tekst na:
https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/furia-czyli-prymus-pryncypala,216135
albo na:
https://opinie.olsztyn.pl/olsztyn/furia-...
To politycy stworzyli ludobójc...
1 dzień temu
"Bohater" z klubu oszołomów Życie w Olsztynie to dzika przyjemność za 50 tysięcy zł
z kieszeni podatników: https://zielona.interia.pl/wiadomosci/pol...
Nauczyciel „tęczowego” liceum ...
około 2 dni temu

Ostatnie blogi

  • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
  • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
  • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
  • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
  • 1

Najczęściej czytane

  • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
  • Remont PDK bez końca. Pisz oddaje dotację, a sprawę bada prokuratura
  • W Olsztynie rusza punkt transgranicznej pomocy prawnej dla Ukraińców
  • Prezydent Olsztyna „ukarał” wiceprezydent Sylwię Rembiszewską-Piątek
  • Red. Słowik: „Dlaczego przez 5 lat nie rozliczono prof. Maksymowicza?”
  • Dzierżawca parkingu odpowiedział filmem na rolkę Prezydenta Olsztyna
  • Rada Gminy Gietrzwałd jednomyślnie przyjęła Plan Ogólny, ze strefą na wielkie magazyny
  • Czy Skarb Państwa odzyska 34 mln zł od Helpera?
  • Kto z Warmii i Mazur został wyrzucony z PiS wraz z Morawieckim?
  • Zarobki lekarzy na Warmii i Mazurach. Oto rekordziści ze szpitali wojewódzkich
  • Prokuratura bada, czy wpis radnego znieważył ukraińskość dyrektorki szkoły w Bartoszycach
  • Wygląda na to, że wiceprezydent Olsztyna Rembiszewska-Piątek jest z siebie dumna

Wiadomości Olsztyn

  • Olsztyn

Wiadomości region

  • Region

Wiadomości Polska

  • Polska

O debacie

  • O Nas
  • Autorzy
  • Święta Warmia

Archiwum

  • Archiwum miesięcznika
  • Archiwum IPN

Polecamy

  • Klub Jagielloński
  • Teologia Polityczna

Informacje o plikach cookie

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.