Ten tytuł to chyba najkrótsze streszczenie najnowszej książki Rafała A. Ziemkiewicza „Jakie piękne samobójstwo". Ale zanim napiszę o książce wtrącę małą refleksję o autorze. Czytuję go od dawna. Zaczynał od science fiction i z każdym jego kolejnym utworem widać było jak science jest stopniowo zastępowane przez political.
W miarę wchodzenia w political fiction dawało się też zauważyć mocne osadzenie w historii świadczące o jej gruntownym poznaniu. Poznaniu nie tylko zbitki narodowych mitów ale też twardych faktów i zrozumieniu procesu dziania się historii. Gdy się go czyta czuje się, że to nie tylko historia, nie political lecz opis dzisiejszej rzeczywistości. „Jakie piękne samobójstwo" otwiera jednak nowy rozdział w jego twórczości. Pokazał się jako rasowy publicysta historyczny. Nie pismak piszący rocznicowe laurki lecz prawdziwy uczeń Piotra Wieczorkiewicza. W swojej książce Rafał Ziemkiewicz opisuje czasem nieznane lecz najczęściej dobrze znane fakty i zadaje pytania. Nie pokusił się o jednoczesne udzielanie łatwych odpowiedzi jak to zrobił modny ostatnio Piotr Zychowicz. Nie, Ziemkiewicz z brutalną konsekwencją zestawia fakty, opisuje mity i zmusza czytelnika do samodzielnego formułowania odpowiedzi. Udało mu się to co z reguły umyka zawodowym historykom. Pokazał procesy historyczne, nie zatracił obrazu całości unikając zasypania go lawiną szczegółów.
W jego książce pokazane jest jak na dłoni co spowodowało, że począwszy od czasów I Rzeczpospolitej, przez okres zaborów aż po najlepiej opisaną II wojnę światową, ponosiliśmy klęskę za klęską, popielono dorobek pokoleń a walka prowadzonych na pewną śmierć kolejnych pokolenia powstańców służyła wyłącznie pogorszeniu naszego losu. To brutalna książka, opowieść o tym jak myślenie zastępowano emocjami, logikę honorem a interes Polski interesami naszych sojuszników a nawet wrogów. To chwilami przykra lektura ale będąca czymś w rodzaju lekarstwa. Pokazuje, że znowu weszliśmy w tę samą koleinę i co należy zrobić żeby znowu w niej nie ugrząźć. Pokazuje porażającą mizerię elit politycznych narodu i bohaterstwo Polaków. Jak, nawiązując do znanego powiedzenia Napoleona, celnie zauważył Ziemkiewicz – jeśli lew prowadzi barany to wygra a nawet jeśli wyda idiotyczny, wiodący do zagłady rozkaz, to barany zwyczajnie się rozejdą. Ale lwy prowadzone przez barana taki rozkaz wykonają. Lwy będą walczyć jak lwy, aż do nieuchronnej śmierci. I tak było z nami.
Jest to książka pokazująca sposób i logikę myślenia państwowego i narodowego godną Dmowskiego w jego najlepszych czasach. I jak się ją czyta! Zalecam rozpoczęcie lektury w piątek wieczorem. Do poniedziałku skończycie. Ziemkiewicz nie pozwoli wam przestać.
Adam Kowalczyk


Skomentuj
Komentuj jako gość