logodebata

Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000337806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

poniedziałek, lipiec 20, 2026
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Blogi
  • Adam Jerzy Socha
  • Inteligencja Janusza Kijowskiego wszystko (swoim) wybaczy

Adam Jerzy Socha

Inteligencja Janusza Kijowskiego wszystko (swoim) wybaczy

Szczegóły
Opublikowano: środa, 14 listopad 2012 17:38

Kijowski_wyboryOskarżenie przez Janusza Kijowskiego „Debaty” o uprawianie „narodowo-socjalistycznej propagandy”, porównanie pisma i portalu do organu KC PZPR „Trybuny Ludu” i pisma ZP „Grunwald” - „Rzeczywistość”, postawienie mnie, jako autora tekstów o dziekanie Wydziału Sztuki dr hab. Piotrze Obarku, w jednym szeregu z Moczarem i Gontarzem, twierdzenie że oparłem swój tekst na insynuacji, plotkach i pomówieniach, kwalifikuje się do skierowania sprawy na drogę sądową. Tak by uczynił Adam Michnik, guru kandydata SLD na posła, dyrektora Teatru im. Jaracza w Olsztynie i dr hab., prof. UWM w Instytucie Dziennikarstwa, który swoich adwersarzy ciąga po sądach, a te usłużnie skazują ludzi pióra. Nie pójdę tą drogą. Odpowiadam polemiką.

 

W zasadzie oskarżenia Janusza Kijowskiego „Debaty” o „narodowy socjalizm” powinno skutkować interwencją policji i prokuratury, bowiem Konstytucja RP, którą miłośnik „Czerwonego Października”, jak wyznał na facebooku, kocha, stanowi (Art. 13)”.

„Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu”.

Zostawiam Czytelnikom „Debaty” i studentom dziennikarstwa do oceny, kto odwołuje się do „totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu”. Czy Janusz Kijowski, czy ja. Bo ja, w przeciwieństwie do pana Kijowskiego mam przesłanki, by twierdzić, iż sprzyja bolszewizacji Polski. Dowody wręcz rzucały się w oczy na ulicach Olsztyna, na plakatach i bannerach promujących „Czerwony Październik”, cykl rokrocznych debat nawiązujących nazwą do rewolucji bolszewickiej, organizowanych przez Teatr im. Stefana Jaracza, za publiczne pieniądze. Na debaty te zapraszano autorów „Krytyki Politycznej”, pisma jawnie nawiązującego do idei bolszewickich, wydawcy dzieł Lenina, głoszącego obok walki klas, walkę płci, finansowanego i hołubionego przez władze III RP. W 2011 roku środowisko „Krytyki Politycznej” wsławiło się ściągnięciem do Warszawy uzbrojonej bojówki niemieckiej do atakowania uczestników Marszu Niepodległości w Warszawie.

Wróćmy do przyczyn ataku Janusza Kijowskiego, a są nimi moje teksty poświęcone zjawisku nazwanego przez byłych i obecnych profesorów Wydziału Sztuki UWM „Obarkowem”, od nazwiska dziekana Wydziału Sztuki UWM w latach 2009-2012. Profesorowie stwierdzili, że „Instytutem Sztuk Pięknych rządzi klan Obarków: dziekan dr hab. Piotr Obarek i jego żona dr hab. Izabella Janiszewska-Obarek. Beneficjentami rządów klanu mają być ich synowie, absolwenci Instytutu: Mateusz Obarek, właściciel firmy reklamowej GRAVITE Olsztyn i Jakub Obarek, copywriter i fotograf w firmie brata. - Każdy, kto zagraża władzy klanu musi z wydziału odejść – mówią mi pracownicy, którzy podnieśli bunt. - Szczególnie groźni dla klanu są pracownicy zdolni, twórczy i aktywni, a przy tym uczciwi”.

Ten zarzut profesorów potwierdził mi emerytowany prof. Adolf Gwozdek, który był prekursorem Instytutu Sztuk Pięknych. Jemu zawdzięczamy ściągnięcie na WSP w Olsztynie wybitnych artystów, profesorów: Józefa Słobosza, Maksymiliana Snocha, Janusza Kaczmarskiego, Adolfa Szczepińskiego, Wojciecha Sadleya, Stanisława Trzeszczkowskiego. Jak powiedział mi prof. Stanisław Trzeszczkowski, twórca pracowni malarstwa na jedwabiu, w 2000 roku dyrektor Instytutu Sztuk Pięknych, po jego odejściu „Piotr Obarek rozpędził kadrę pracowni malarstwa, z prof. Wojciechem Sadleyem, prof. Aleksandrą Simińską i prof. Joanną Stasiak. Odeszła też młoda, utalentowana malarka, wówczas adiunkt Dorota Jajko, dziś po habilitacji. Rozwalił pracownię grafiki stworzoną przez prof. Wiesława Bieńkuńskiego”. By zniszczyć swoich oponentów, dziekan nie cofał się przed potwarzą i kłamstwem.

Prof. Trzeszczkowski odszedł, gdyż faktury za zakup sprzętu komputerowego i oprogramowania, oraz rachunki za wydane katalogi, przedkładane do podpisu przez jego zastępca, Piotra Obarka, budziły jego poważne podejrzenie z powodu swojej wysokości. „Próbowałem zainteresować tymi zakupami i wydatkami mojego zastępcy rektora, pana profesora Ryszarda Góreckiego. Rektor chciał mi bardzo pomóc, ale też był bezsilny. Zdecydowałem się więc wrócić do Warszawy, w obawie, że to ja odpowiem za wydatki pana Obarka ”. Jak widać, niepotrzebnie, do dzisiaj nikt nie zbadał wysokości tych rachunków. Twierdzę tak, gdyż do dzisiaj nie otrzymałem odpowiedzi na pytania zadane w trybie Ustawy o dostępie do informacji publicznej ówczesnemu rektorowi, prof. Józefowi Górniewiczowi, a następnie przesłane obecnemu rektorowi, prof. Ryszardowi Góreckiego. W pytaniach tych zawarłem zarzuty zgłoszone mi przez pp profesorów: Stanisława Trzeszczkowskiego, Wiesława Bieńkuńskiego, Aleksandrę Simińską, Joannę Stasiak, Geno Małkowskiego i Małgorzatę Chomicz.
Oto to pismo:
„Szanowny Panie Rektorze!

W związku z moją publikacją w miesięczniku „DEBATA”, pt.: „OBARKOWO, czyli rodzina na swoim” zwróciłem się do Jego Magnificencji Józefa Górniewicza z pytaniami.
List swój nadałem 23 kwietnia 2012 roku. Do dzisiaj, tj. do 3 października 2012 r. nie otrzymałem odpowiedzi. Pan rektor Józef Górniewicz powiadomił mnie jedynie, że zlecił kontrolę na Wydziale Sztuki, ale nie otrzymałem do dzisiaj jej wyników. Dlatego teraz zwracam się do JM w trybie Ustawy o dostępie do informacji publicznej, o udostępnienie wyników tej kontroli.
Zwracałem się o zbadanie gospodarki finansowej Wydziału Sztuki za okres sprawowania funkcji przez dr hab. Piotra Obarka (lata 2000-2012), najpierw jako zastępcy dyrektora, później dyrektora Instytutu Sztuk Pięknych, a od 2009 roku dziekana Wydziału Sztuki (...)

Kto użytkuje sprzęt zakupiony dla Wydziału Sztuki (komputery, oprogramowania, aparaty fotograficzne, materiały zakupione do ćwiczeń w pracowni Instytutu Sztuk Pięknych)? Na jakiej podstawie prawnej odbywa się w Instytucie Sztuk Pięknych produkcja tzw. „bab pruskich”, na czyje zamówienie, kto ponosi koszty produkcji, kto czerpie z tej produkcji zyski i w jakiej wysokości? Czy produkcja tzw. „bab pruskich” jest zgodna ze statutem UWM w Olsztynie?

Prosiłem też Jego Magnificencję o sprawdzenie zarzutów dotyczące nepotyzmu, zgłaszanie przez dziekana do nagród swojej żony, a do stypendium – syna, nieprawidłowości przy rekrutacji studentów, fałszowaniu konkursów na asystentów, fałszowaniu protokołów z zebrań Rad Katedry i Rad Wydziału, a w szczególności:

Czy student Mateusz Obarek uzyskał zaliczenie z rysunku przed Komisja Odwoławczą, w której zasiadali jego rodzice Izabella Janiszewska-Obarek i Piotr Obarek?

Czy Jakub Obarek (syn dziekana) został przyjęty na studia w październiku 2008 roku, już po rozpoczęciu roku akademickiego i dawno po rekrutacji,  na podstawie egzaminu wstępnego, który został zorganizowany specjalnie dla niego.

Czy opiekunem artystycznym pracy licencjackiej Jakuba Obarka był dr hab. Piotr Obarek, a recenzentem dr hab. Izabella Janiszewska-Obarek?

Czy zasiadanie w wydziałowej komisji do spraw oceny nauczycieli akademickich małżeństwa, państwa Obarków (przewodniczącym jest dr hab. Piotr Obarek, a jednym z członków komisji dr hab. Izabella Janiszewska-Obarek), jest zgodne z obowiązującym prawem o przeciwdziałaniu nepotyzmowi oraz regulaminami UWM ?

Czy Jakub Obarek, użytkował i użytkuje cyfrowy aparat fotograficzny, będący własnością Instytut Sztuk Pięknych? Za czyją zgodą ta praktyka ma miejsce?

Jakie umowy wiążą Wydział Sztuki z firmą GRAVITE Olsztyn?

Jaki był koszt kalendarza z fotografiami Zespołu Pieśni i Tańca „Kortowo”, autorstwa Jakuba Obarka? Jaki był koszt wystawy zdjęć Zespołu Pieśni i Tańca „Kortowo”. Kto zlecił realizację tego kalendarza i w jakim trybie?

Czy zostały podjęte kroki w celu wyjaśnienia, dlaczego dziekan podczas swojej kadencji nigdy nie przedstawił Radzie Wydziału sprawozdania z wykonania planu rzeczowo-finansowego, zgodnie ze Statutem UWM par. 26 punkt 9 podpunkt 3?

W jakim trybie zostały przyjęte do pracy w październiku 2011 na studia doktoranckie mgr Barbara R. i mgr Marta W.-F. (bez konkursu i bez akceptacji zarówno Rady Instytutu jak i Rady Wydziału) ? Czy było to zgodne ze Statutem UWM par. 90.1 ?

Czy podjęte zostały kroki dla uratowania świetnie działającej pracowni grafiki warsztatowej, której grozi degradacja?”
Otrzymałem od prorektora ds kadr prof. Grzegorza Białuńskiego jedynie potwierdzenie, iż opiekunem artystycznym pracy licencjackiej Jakuba Obarka był dr hab. Piotr Obarek, a recenzentem dr hab. Izabella Janiszewska-Obarek. Natomiast, zdaniem prorektora, nie było to naruszenie prawa. Na pozostałe pytania nie dostałem do czasu zamknięcia listopadowego numeru DEBATY odpowiedzi.

Podczas walki wyborczej o reelekcje Piotr Obarek oskarżył publicznie swoją kontrkandydatkę o korumpowanie elektorów w zamian za głosy. Swoich oskarżeń nie dowiódł przed Komisja Etyki UWM. Mimo to nie poniósł żadnych konsekwencji.

Do tych zarzutów profesorów po adresem dziekana Piotra Obarka w ogóle nie odnosi się jego obrońca, Janusz Kijowski. Skupił się jedynie na oskarżeniu Piotra Obarka o plagiat. „Jak może dojść do plagiatu pracy doktorskiej artysty - malarza? - pyta na facebooku. - To znaczy, że prof. Obarek skopiował czyjś obraz? Matejkę? Malczewskiego? „ - pyta bałamutnie Janusz Kijowski, który jako posiadacz tytułów „dr hab.” przed nazwiskiem, doskonale wie, iż praca doktorska artysty malarza składa się z dwóch części: przedłożonego dorobku artystycznego (o poziomie tego dorobku mówił prof. St. Trzeszczkowski) oraz z części pisemnej. Zarzut popełnienia plagiatu dotyczył właśnie części pisemnej, wykładu kwalifikacyjnego pt. „Plakat przewrotnym obrazem rzeczywistości”.

Zarzut ten zbadała uprawniona do tego instytucja: Centralna Komisja ds Tytułów i Stopni Naukowych w Warszawie. Komisja w tym celu powołała trzech, niezależnych od siebie, ekspertów, profesorów z tej dziedziny wiedzy. Wszyscy trzej profesorowie stwierdzili to samo. Na tej podstawie prezydium CK wysunęło zarzut niesamodzielności i naruszenia praw autorskich innych osób, a w szczególności 95-letniego prof. Szymona Bojko i jego tekstu w książce „Polska sztuka plakatu” (Warszawa 1971). W związku z tym Centralna Komisja, wstrzymała najpierw postępowanie profesorskie ówczesnego dziekana Obarka, a następnie wydała postanowienie o wznowieniu przewodu”.

Piotr Obarek „idzie w zaparte”, twierdzi że on nie jest autorem pracy „Plakat przewrotnych obrazem rzeczywistości”. Jednak odmówił przewodniczącemu CK, prof. Tadeuszowi Kaczorkowi złożenia oświadczenia na piśmie, z kolei dziekanowi Wydziału Grafiki, z którego zniknął ten wykład, odmówił udostępnienia swojego egzemplarza pracy. Od początku przyjął taktykę obrony poprzez atak, spotwarzania i zastraszania osób, które stoją na straży czystości nauki polskiej, m.in. członków Centralnej Komisji, ale procesem zagroził nawet ówczesnemu rektorowi prof. J. Górniewiczowi za to, że śmiał powiedzieć, iż udział rodziców w uzyskaniu licencjatu przez syna jest nieetyczne. Do tej samej metody obrony Piotra Obarka uciekł się też Janusz Kijowski, zarzucając oplutym przez dr hab. Obarka – dr hab. Markowi Wrońskiemu, prof. Rafałowi Strentowi z CK, prof. Małgorzacie Chomicz oraz mnie, iż to my opluliśmy i zgilotynowaliśmy b. dziekana Wydziału Sztuki. Wiadomo, że złodziej złapany na gorącym uczynku krzyczy: „łapaj złodzieja!”, ale dlaczego Janusz Kijowski rzuca się w pościg za profesorami, którzy godni są najwyższego szacunku za trud walki z plagą plagiatorów w nauce polskiej, zamiast zatrzymać złodzieja, pozostaje dla mnie zagadką.

Ostatnio w „GW” ukazał się artykuł bliskiego Januszowi Kijowskiemu filozofa, prof. Jana Hartmana, który też, jak dyrektor Teatru im. Jaracza, kandydował z listy SLD do Sejmu. Prof. Hartman jest przewodniczącym, powołanego w lutym 2011 roku przez panią minister nauki i szkolnictwa wyższego, Zespołu do Spraw Dobrych Praktyk Akademickich, którego głównym zadaniem jest dbanie o wysokie standardy etyczne w polskiej nauce. (W składzie Zespołu jest też doc. dr. hab. Marek Wroński).

Prof. Hartman napisał o pladze plagiatów („Piekło pożartych przepisów”, GW 27-28.10.). „To, że coraz częściej wyłudzenie doktoratu, habilitacji czy tytułu profesorskiego kończy się ukaraniem sprawcy, to niemała w tym zasługa lekarza i naukowca i dziennikarza dr Marka Wrońskiego, od lat tropiącego plagiaty i inne występki w sferach akademickich” - napisał prof. Hartman o człowieku, którego spotwarzył w piśmie do prof. Hartmana, Piotr Obarek, a przed Senatem UWM - prof. dr hab. Wojciech Maksymowicz, przypisując mu działanie z niskich pobudek.
Prof. Hartman swój artykuł kończy tak: „Widok plagiatora, który idzie w zaparte (…) użala się na „prześladowania", które go spotykają oraz rzuca kalumnie na odkrywców swoich grzechów, wywołuje we mnie głębokie obrzydzenie. Plagiat jest sam przez siebie poważnym występkiem, lecz arogancka postawa plagiatora jest występku tego zwielokrotnieniem. Podobnie, jak udawanie przez otoczenie, że nic wielkiego się nie stało”.

Obrzydzenia Janusza Kijowskiego nie budzi człowiek, który zamienił Wydział Sztuki w prywatny biznes i któremu eksperci zarzucają niesamodzielność pracy, tylko autor artykułu, który ten prywatny biznes ujawnił. W filmie Janusza Kijowskiego z 1977 roku „Indeks” o losie studenta wyrzuconego za udział w proteście studentów w marcu 1968 roku, jest scena, w której Janusz Kijowski śpiewa parafrazę szlagieru Hanki Ordonówny:
„Inteligencja tak pięknie tłumaczy:
Zdradę i kłamstwo i grzech.
Choćbyś ją przeklął w rozpaczy,
Że jest okrutna i zła,
Inteligencja Ci wszystko wybaczy
Bo Inteligencja, mój miły, to ja”.

Nic ta parafraza nie straciła na aktualności. Przeciwnie. Inteligencja Janusza Kijowskiego, syna posła na Sejm PRL VI, VII i VIII kadencji, prezesa WK ZSL i przewodniczącego WRN w Olsztynie; "okrutnie prześladowanego" w marcu 1968 roku, aż musiał emigrować na studia do Paryża (jak podaje na facebooku, ukończył w 1970 roku Ecole Prtique des Hautes Etudes), a więc inteligencja Janusza Kijowskiego jest tak inteligentna, iż usprawiedliwi każdą podłość i łajdactwo, jeśli tylko leży to w jego interesie i interesie jego kumpli.

Adam Socha
CYTATY Z FACEBOOKA JANUSZA KIJOWSKIEGO

Polecam też na temat degrengolady kadry i upadku wyższych uczeni w III RP wywiad z b. rektorem AGH w Krakowie prof. Ryszardem Tadeusiewiczem, pt. „Uczelnie się sprostytuowały” („Rz” z 18.10.)

oraz wystąpienie prof. Ewy Nawrockiej, filolog polskiej z Uniwersytetu Gdańskiego:

 

Tweet
Pin It
  • Poprzedni artykuł
  • Następny artykuł

Skomentuj

Komentuj jako gość

    0

    Biorą udział w konwersacji

    Komentarze (15)

    • Sortuj - najpierw najstarsze
    • Sortuj - najpierw najnowsze
    • Subskrybuj poprzez e-mail
    Pokaż poprzednie komentarze
    • Gość - poznajomosci.pl

      Odnośnik bezpośredni

      http://www.youtube.com/watch?v=TiU1jgsMvu0

      około 13 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - palikotowiec

      Odnośnik bezpośredni

      Zacznę od naszych elit, żeby potem przejść do dziennikarstwa. Jednego i drugiego nie mam w zbytnim poważaniu, ale i jedni drudzy mogliby wiele dobrego zrobić. Nie robią ze względu na miałkość, bylejakość i brak standardów przyzwoitości.
      Naszym skompromitowanym elitom politycznym (także dziennikarzom), podobnie jak zdeflorowanej dziewicy, pozostaje już tylko kąpiel w kisielu – może jeszcze się zabliźni. W sukurs przychodzi zasada pomocnicza: im więcej wiary, tym pewniejsze poczucie zabliźniania się.
      Ergo, ad rem. Dwie „sprawy” mam na myśli: lokalne zmagania A. Sochy i niemal globalną zaczepkę Gmyza. Rzeczą dziennikarzy jest opisywać rzeczywistość wg posiadanej wiedzy i ostrożnej wyobraźni. Nie mam nic przeciwko faktowi, kiedy dziennikarz przesadza. Jeśli jednak atakuje konkretnego człowieka, bez związku z instytucją to powinien zachować rzymską zasadę „onus probandi” - wszystkie argumenty na stół (np. „problem Kijowskiego” jako Kijowskiego - przepraszam, że bez należnych tytułów). Jeśli rzecz odnosi się do instytucji i człowieka w jej świetle (np. „sprawa Obarka – przepraszam również za brak tytułów, ale zgłupiałem i chciałbym szanować właściwe) to instytucje powinny wziąć na siebie obowiązek rozwiązywania problemów. Brak mi np. w sprawie Obarka jasnych i klarownych wypowiedzi Instytucji Uczelnianych. Powinni mi dać wystarczające dowody, żebym „olał” Sochę. Jeśli zaś w tej sprawie mam wierzyć kolegom Obarka z pracy, to ta wiara jest mi niepotrzebna. Nie cenię sobie przewrotu, żeby jedną wiarę zastępować drugą, a może i następną. Jeśli chodzi o Gmyza to przeczytałem jego rewelacje, ale zawiesiłem sądy na ten temat po „zabiegach” wokół sprawy. Coś nieczystego w tym jest i nikt nie śpieszy się, jakoby dać mi satysfakcję, żeby hipotezę o wybuchu trzymać z dala od mojego myślenia o sprawie. To jest właśnie takie oficjalne deptanie ludzi myślących i nic dziwnego, że wiara smoleńska rozwija się niemal konkurencyjnie do Jasnogórskiej (przykładowo), a dziennikarze z wybujałą wyobraźnią, którą we wszelkiej twórczości należy cenić, zdobywają nowych wyznawców dla sprawy. Rzecz w tym, że rośnięcie w silę obozów prowadzi tylko do jednego – przepaści już nie da się zasypać, a cierpi na tym zaufanie i to do wszystkich - dziennikarzy i instytucji. W ostateczności wrócimy do społeczeństwa „warstwowego” - warstwa wrogów, warstwa piasku, a my z łopatą, bo mózgu już może nie być.

      około 13 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość

      Odnośnik bezpośredni

      Brawo Panie Januszu!!!!!!!!!!!!

      około 13 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość

      Odnośnik bezpośredni

      Najlepsze jest to: \"Co Kijowskiemu ślina na język przyniosła.....\". Dziennikarstwo najwyższych lotów. Poziom dziecka z podstawówki. Czym Pan się zajmuje panie Adamie, naprawdę.....Nie pozostaje nic innego tylko Panu współczuć.

      około 13 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - Hrabia Monte Christo

      Odnośnik bezpośredni

      Repertuar tak lewicowy, że zbiera na wymiot, jak coś polskiego to dekadencja - Panie KIJOWSKI: tacy jak Witakacy popełniali samobójstwo w 1939 r. - zachowali się honorowo.
      KTO w 2005 r. dał Panu dyrektorowanie- SLD i taki dyr. wydz. kultury w prochowcu... .
      Wychowany na dolince w Olsztynie- ul. Wyzwolenia, dziś nie ma tego budynku.
      Szkoda, ze po 2013 r. nadal będzie Pan tym kierował.

      około 13 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - salut

      Odnośnik bezpośredni

      Aby nie strzępić języka po próżnicy to rzecz całą należy rozpocząć od ustawy o stopniach naukowych w części stopnie naukowe w jednostkach artystycznych. Dokument ten przewiduje dwie formy pracy doktorskiej dla mgr sztuki, są to praca plastyczna w zakresie dziedziny jaką zajmuje się autor ( w przypadku P. Obarka jest to grafika wydawnicza), oraz część pisemna na wybrany/zadany temat (przypadek P. Obarka jest opisany w artykule). Jeśli chodzi o tę część pisaną to pamiętam, że gdy P.Obarek zaczął posługiwać się tytułem dr wywołało to- w naszym środowisku- pewne zdziwienie i jak to oczywiście szereg pytań do doktora, typu jak to się robi ?. Pytany odpowiadał\" bardzo prosto- pierzesz pisemnączęść pracy magisterskiej dodajesz kilka fragmentów z innych prac, podpisujesz własnym nazwiskiem i bronisz. OT I WSZYSTKO!. A teraz tyle o to rabanu.
      Co do plagiatu to ustawa o prawie autorskim w rozdziale 14 określa naruszenia prawa autorskiego, a w art 115 określa przestępstwo przywłaszczenia sobie autorstwa cudzego dzieła. Przestępstwo to jest ścigane z urzędu, a w przypadku wykrycia plagiatu na uczelni wyższej organy mają obowiązek zawiadomienia o tym przestępstwie organa ścigania.
      Łączę pozdrowienia (nazwisko i imię autora znane redakcji)

      około 13 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - wszystko w temacie

      Odnośnik bezpośredni

      Rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków i trybu przeprowadzania przewodów kwalifikacyjnych I i II stopnia w zakresie sztuki i dyscyplin artystycznych

      Dz.U. z 1991 nr 50 poz. 219 •

      ROZDZIAŁ 1

      Warunki i tryb przeprowadzania przewodów kwalifikacyjnych I stopnia
      § 1.

      1. Osoba ubiegająca się o przyznanie kwalifikacji I stopnia, zwana dalej „kandydatem”, wraz z wnioskiem o wszczęcie przewodu kwalifikacyjnego I stopnia, zwanego dalej „przewodem”, przedstawia kierownikowi jednostki organizacyjnej, w której będzie przeprowadzany przewód:

      1) oryginał lub uwierzytelniony odpis dyplomu magistra lub innego równorzędnego,

      2) dokumentację dorobku artystycznego,

      3) propozycję programu i zakres (temat) pracy kwalifikacyjnej,

      4) informację o przebiegu i wynikach przewodu, jeżeli uprzednio kandydat ubiegał się o przyznanie kwalifikacji I stopnia.

      § 5.

      1. Pracę kwalifikacyjną składa się opiekunowi artystycznemu.

      2. W przypadkach, o których mowa w art. 11 ust. 2 ustawy, praca powinna zawierać dokładny opis, ze szczególnym uwzględnieniem rozwiązania zagadnienia artystycznego stanowiącego jej podstawę.

      3. Jeżeli praca kwalifikacyjna jest pracą zbiorową, należy uzyskać oświadczenia wszystkich współautorów pracy, określające ich indywidualny wkład.

      § 6.

      1. Recenzja powinna zawierać ocenę pracy kwalifikacyjnej oraz posiadanego dorobku artystycznego. Opinia recenzenta powinna być uzasadniona.

      2. Jeżeli praca kwalifikacyjna jest pracą zbiorową, recenzja powinna zawierać ocenę indywidualnego wkładu kandydata.

      3. Recenzję należy przedstawić radzie jednostki organizacyjnej nie później niż w ciągu trzech miesięcy od dnia otrzymania pracy kwalifikacyjnej. Rada w uzasadnionych przypadkach może przedłużyć termin przedstawienia recenzji.

      około 13 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - Debata na indeksie zakazanych

      Odnośnik bezpośredni

      art. 14 Konstytucji RP
      „Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu”.

      (wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 12.05.2008 r., SK 43/05).
      „... wolność ta ma swoje obiektywne uzasadnienie i stanowi zasadę, w myśl której dla funkcjonowania demokratycznego państwa prawa istotna jest debata publiczna za pomocą wolnych środków społecznego przekazu”

      art. 54 ust. 1 Konstytucji, stanowiącym, iż „Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji”, jak również w art. 10 europejskiej Konwencji. Przez pojęcie wolności słowa należy rozumieć wolność głoszenia (własnych lub cudzych) poglądów, możliwość zapoznawania się z cudzymi poglądami, a także możliwość korzystania ze środków masowego przekazu. W demokratycznym państwie prawnym szczególną rolę w gwarantowaniu wolności słowa odgrywa wolna i niezależna prasa, co zostało podkreślone w Konstytucji poprzez uznanie wolności prasy za jedną z zasad ogólnych ustroju Rzeczypospolitej Polskiej. Wykonywanie zawodu dziennikarza służy realizacji interesu publicznego, jakim jest dostęp obywateli do informacji. Władza publiczna powinna więc z jednej strony powstrzymywać się od ingerencji w sferę wolności słowa, z drugiej – tworzyć mechanizmy zapewniające wolność prasy.

      Wolność mediów nie sprowadza się jedynie do wolności upowszechniania własnych poglądów przez dziennikarzy za pomocą mediów, ale umożliwia obieg informacji i krytykę społeczną oraz utrudnia manipulację, w tym także prawem. W tym sensie wolność wyrażania poglądów na łamach prasy i innych środków społecznego przekazu stanowi istotny element zasady zwierzchnictwa Narodu (art. 4 ust. 1 Konstytucji), albowiem pozwala obywatelom na świadomy i czynny udział w realizacji władzy państwowej (zob. W. Skrzydło, Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej, Warszawa 2007, s. 22 oraz P. Winczorek, Komentarz do Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, Warszawa 2000, s. 17). Wolność ta ma wymiar społeczny i jest wolnością pro publico bono, zapewniającą przede wszystkim jawność i pluralizm życia społecznego w demokratycznym państwie prawa (zob. J. Szymanek, Konstytucyjna zasada wolności słowa w radiofonii i telewizji, „Państwo i Prawo” z. 8/2007, s. 21).

      około 13 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - Debata na indeksie zakazanych

      Odnośnik bezpośredni

      USTAWA
      z dnia 26 stycznia 1984 r.
      Prawo prasowe
      Rozdział 1
      Art. 6.
      4. Nie wolno utrudniać prasie zbierania materiałów krytycznych ani w inny sposób tłumić krytyki.

      Rozdział 7
      Odpowiedzialność prawna

      Art. 43.
      Kto używa przemocy lub groźby bezprawnej w celu zmuszenia dziennikarza do opu-blikowania lub zaniechania opublikowania materiału prasowego albo do podjęcia lub zaniechania interwencji prasowej
      – podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
      Art. 44.
      1. Kto utrudnia lub tłumi krytykę prasową
      – podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności .
      2. Tej samej karze podlega, kto nadużywając swego stanowiska lub funkcji działa na szkodę innej osoby z powodu krytyki prasowej, opublikowanej w społecznie uzasadnionym interesie.

      około 13 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - Adam Socha

      Odnośnik bezpośredni

      Protokół Nr 37

      posiedzenia Senatu Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego

      w Olsztynie

      z dnia 16 grudnia 2011 roku

      1. Plagiat w nauce.

      Prof. dr hab. Zbigniew Endler (Przewodniczący Komisji Dyscyplinarnej ds. Nauczycieli Akademickich) omówił zagadnienie plagiatu w nauce (Zał. Nr 4). Profesor nawiązał do swojego uczestnictwa w ogólnopolskiej konferencji dotyczącej nierzetelności naukowej w Polsce. 10 lat temu skala plagiatów była promilem wykrywanych spraw. Dzisiaj mówi się już o procentach i setkach takich prac. Większość analizowanych spraw ma swoje źródło w donosie (pracownika, studenta, doktoranta, innego profesora). „Zagłębiem plagiatów” jest region opolsko-wrocławski. Tylko na uczelni w Opolu w 2010 roku wykryto sześć plagiatów. Zdaniem prof. Z. Endlera liderem w ujawnianiu nierzetelności naukowej jest Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu, gdzie sięga się do prac naukowych nawet sprzed 10 lat. Profesor dodał także, że podczas konferencji byli obecni przedstawiciele Centralnej Komisji ds. Nadawania Tytułów i Stopni Naukowych.

      Podczas konferencji przedstawiono także sylwetkę polskiego naukowca: „Nomadyzm niemobilnych, czyli historia naturalna polskiego naukowca”, którego postać scharakteryzować można:

      - brakiem mobilności,

      - wzorzec kariery: od studenta do rektora na tej samej uczelni,

      - chów wsobny,

      - pseudokonkursy tylko dla swoich,

      - wysoko punktowane usługi profesorów wieloetatowych,

      - nomadyzm etycznie wymuszony,

      - program ochrony różnorodności akademickiej.

      Konkludując prof. Z. Endler stwierdził, że wydźwięk konferencji napawa smutkiem, ponieważ główne ostrze krytyki spada na profesorów, do których kierowano najwięcej zarzutów. Profesor nawiązał także do sytuacji na UWM. W tej chwili (grudzień 2011) toczy się sprawa wobec doktora Benona Gazińskiego. Splagiatowany został wstęp pracy. Profesor przypomniał także trzy wcześniejsze sprawy na Wydziale Nauki o Żywności.



      Dr hab. Ewa Starzyńska-Kościuszko, prof. UWM stwierdziła, że należy unikać defetystycznego tonu, a kilka procent plagiatów, to jest „kilka procent” i należy unikać przedwczesnych wyroków, jeśli sprawy prawnie nie zostały zamknięte. Zdaniem Profesor „w humanistyce nowe budowle tworzy się ze starych cegieł. Rzecz w tym, aby ułożyć je na nowo, po swojemu”.

      Rektor, prof. dr hab. Józef Górniewicz stwierdził, że nawet kilka procent takich przypadków jest niedopuszczalne.

      około 13 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz

    Wyróżnione

    Lubiane

    System komentarzy oparty o Komento

    Komentarze

    https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-uchybienia-w-szpitalu-w-braniewie-to-nie-wyjatek-nadzor-bywa,nId,23517026
    Sprostowanie wicestarosty bart...
    1 godzinę temu
    Jak to możliwe? Chcieli przejąć ziemię, budynki, zawładnąć majątkiem. Teraz jest tak samo, zawsze można bezbronnemu zabrać mieszkanie, nawet jak siedz...
    Prezydent Nawrocki: „Jak to si...
    5 godzin(y) temu
    Podzieliłem to przez 60 etatów. średnio 224 tys/rok na osobę. Dzieląc na 12 miesięcy to 18 700 zł/miesiąc na twarz. Może ich jest więcej niż 60 osób -...
    Sprostowanie wicestarosty bart...
    7 godzin(y) temu
    A ja znalazłem na TKO koszty funkcjonowania wojewódzkiego funduszu środowiska za 2025 rok. I uwaga: koszty utrzymania rady nadzorczej (5 osób), Zarzą...
    Sprostowanie wicestarosty bart...
    7 godzin(y) temu
    Helpera, agenta itd... bo mając władzę wykorzystuje się coś takiego jak "przedawnienie'...
    Red. Słowik: „Dlaczego przez 5...
    9 godzin(y) temu
    To tytułowe zapytanie: "Dlaczego nie rozliczono..." wywołuje moje zdziwienie, widzę w nim jakąś tzw. odklejkę, i to nawet w wersji ekstremalnej.
    Może...
    Red. Słowik: „Dlaczego przez 5...
    1 dzień temu

    Ostatnie blogi

    • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
    • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
    • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
    • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
    • 1

    Najczęściej czytane

    • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
    • PSL wypiera się, iż podejrzany o pedofilię Ariel Sz. z Kętrzyna, był ich działaczem
    • Wiceprezydent Olsztyna ds edukacji i kultury udostępniła wulgarny wpis Gretkowskiej
    • Podsumowanie 7 miesięcy rządów Koalicji Obywatelskiej, Lewicy i Trzeciej Drogi w 50 punktach
    • Prokuratura bada, czy wpis radnego znieważył ukraińskość dyrektorki szkoły w Bartoszycach
    • Prof. Nowak: Dlaczego prezydent Zełenski (Wowa) "odpalił" antypolską bombę?
    • W Olsztynie rusza punkt transgranicznej pomocy prawnej dla Ukraińców
    • Radni KO i PSL z Sejmiku płacą grosze za mieszkania – ujawniła radna Astramowicz-Leyk
    • Jak partie doprowadziły do bankructwa Szpital Powiatowy w Bartoszycach
    • Prezydent Olsztyna potępił wulgarny post na FB swojej I zastępczyni. Opozycja żąda jej dymisji
    • Msza święta w intencji kard. Henryka Gulbinowicza
    • Prezydent Nawrocki: „Jak to się stało, że sąsiad mógł mordować sąsiada?”

    Wiadomości Olsztyn

    • Olsztyn

      • Wygląda na to, że wiceprezydent Olsztyna Rembiszewska-Piątek jest z siebie dumna

        2026-07-10 22:25:29

        Okazuje się, że przeprosiny przez I wiceprezydent Olsztyna ds. edukacji i kultury Sylwii...

      • Spółka Hala Olsztyn – „Tygrys” na glinianych nogach zbuduje stadion?

        Jarosław Babalski 2026-07-10 12:34:29

        Przeczytałem sprawozdanie finansowe Spółki za 2025 rok oraz sprawozdanie z działalności Zarządu...

      • PiS i Konfederacja wzywają Sejmik i Prezydenta Olsztyna do zerwania współpracy z Lwowem, Równem i Łuckiem

        2026-07-09 15:56:54

        Działacze olsztyńskiej Konfederacji Ruch Narodowy, przewodniczący Piotr Lisiecki i Kamil Wysocki,...

    Wiadomości region

    • Region

      • Sprostowanie wicestarosty bartoszyckiego. Dyrektor szpitala tyle nie zarabia

        2026-07-17 14:23:21

        W reakcji na mój tekst Jak partie doprowadziły do bankructwa Szpital Powiatowy w Bartoszycach wicestarosta...

      • Proponuję utworzenie Warmia Innovation Park w gminie Gietrzwałd

        Krzysztof Kamiński 2026-07-14 07:38:16

        L I S T O T W A R T Y radnego powiatu olsztyńskiego Krzysztofa Kamińskiego do władz gminy...

      • Lekarz z Braniewa zarobił w rok 1,8 mln zł. Jego doba wynosiła 72 godziny

        2026-07-10 21:11:18

        Lekarz z Braniewa miał zarobić 1,8 mln zł tylko w 2024 roku. Wykazywał nawet 1200 godzin pracy w...

    Wiadomości Polska

    • Polska

      • Red. Słowik: „Dlaczego przez 5 lat nie rozliczono prof. Maksymowicza?”

        Adam Jerzy Socha 2026-07-17 22:47:54

        Takie pytanie red. Patryka Słowika z Zero.pl, padło podczas debaty w Kanale Zero pt. „Ile powinni...

      • Prezydent Nawrocki: „Jak to się stało, że sąsiad mógł mordować sąsiada?”

        2026-07-11 13:31:03

        Tym, którzy mówią o dzisiejszej geopolityce i świecie wojny, którzy mówią o racji stanu, chcę...

      • 83. rocznica ludobójstwa ludności polskiej na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej. PAMIĘTAMY!

        Paweł Wolski 2026-07-10 22:39:21

        11 lipca obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN...

    O debacie

    • O Nas
    • Autorzy
    • Święta Warmia

    Archiwum

    • Archiwum miesięcznika
    • Archiwum IPN

    Polecamy

    • Klub Jagielloński
    • Teologia Polityczna

    Informacje o plikach cookie

    Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.