Na podstawie danych wziętych z sufitu mieszkańcy Olsztyna mają płacić od 1 lipca 2013 roku podatek za odbiór odpadów komunalnych w wysokości 14.03 zł, a za odpady posortowane - 13,32 zł miesięcznie od osoby. Już jest gotowy projekt uchwały RADY MIASTA OLSZTYNA ustalający takie stawki podatku, na podstawie opracowania rojącego się od błędnych danych, za które ratusz zapłacił firmie Collect Consulting z Katowic 24 600 zł.
Od 1 lipca 2013 roku w życie wchodzi znowelizowana ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Ustawa ta czyni gminy właścicielem odpadów powstałych na jej terenie (obecnie właścicielem jest firma przewozowa, która odbiera od mieszkańców odpady). Ustawa nakłada na gminę obowiązek zagospodarowania tych odpadów. Aby pokryć koszty gospodarki gminy nałożą na mieszkańców podatek śmieciowy. Zarząd miasta Olsztyna zlecił wyliczenie wysokości tego podatku firmie doradczej Collect Consulting z Katowic. Firma ta wyliczyła ten podatek na 14 zł od mieszkańca. Mimo że opracowanie to zostało wykonane w czerwcu br. dopiero 8 listopada poinformowano o tym radnych a 9 listopada – rady osiedlowe. Wstępna analiza danych zawartych w tym opracowaniu każe z całą odpowiedzialnością stwierdzić, iż firma posłużyła się do wyliczenia danymi wziętymi z sufitu. Po zgłoszeniu szeregu uwag krytycznych do tego opracowania przez Olsztyński Zakład Komunalny firma Collect Consulting wpisała inne dane, ale wynik końcowy wyszedł i tak prawie ten sam, bo różnica wynosi tylko 3 grosze (14,03 zł od mieszkańca).
- To było równanie z jedną niewiadomą – skomentował dla portalu „Debata” radny Krzysztof Kacprzycki, – ta niewiadoma „X” to stawka opłat. Niewiadoma „X” miała wynieść 14 złotych i tyle wyniosła.
Ile odpadów wytworzyliśmy w 2009 roku?
By nie być gołosłownym wskażę najważniejsze błędy w opracowaniu CC.
Za ten sam rok 2009 w opracowaniu podano aż 5 różnych wielkości odpadów komunalnych zebranych na terenie Olsztyna. I tak: na stronie 5 podano wielkość 55 712 Mg, na str 7 - 50 697 Mg, na stronie 24 - 81 144 Mg (różnica 31%), na 25 stronie, w tabeli nr 17 podano 45 505 Mg, a na str 29 – 44 663 Mg.
Na str. 29 CC podaje, że statystyczny mieszkaniec Olsztyna rocznie wytworzył w 2009 roku 253,1 kg odpadów, gdy na str. 5 za ten sam w 2009 r. - 316 kg, a w tabeli nr 18 na str. 26 (bez podania roku) - 258 kg!
Ile zebraliśmy surowców?
Kolejne przekłamanie dotyczy ilości odpadów zebranych selektywnie na terenie Olsztyna w 2009 roku - 1 839,58 Mg , co stanowiło zaledwie 3,3% wszystkich zebranych z terenu miasta odpadów komunalnych, więc wskaźnik selektywnej zbiórki wg CC na jednego mieszkańca wyniósł w 2009 roku 10 kg. Te dane kwestionują firmy prywatne zajmujące się zbiórką surowców wtórnych. Np. pani Jolanta Gorąca powiedziała 9 listopada na spotkaniu prezydenta Piotra Grzymowicza z radami osiedla, iż jej firma zbiera 100 ton elektrośmieci rocznie, gdy w opracowaniu podano, iż OZK zbiera ich rocznie tylko 5,15 ton. Mieszkaniec oddając zużyty sprzęt jej firmie nic nie płaci za odbiór, firma nie korzysta też z żadnych dopłat czy dotacji. Natomiast na str 23 opracowania wpisano koszt zagospodarowania elektrośmieci na 5 tys. zł netto/tona.
Również inż. Piotr Kowalski, właściciel firmy skupującej odpady metalowe twierdzi, że CC w opracowaniu zaniżyła wielkość selektywnej zbiórki surowców wtórnych 3 do 5-krotnie! - Po zsumowaniu wielkości odzysku wszystkich firm prywatnych zajmujących się w Olsztynie skupem surowców wtórnych okaże się, że wypełniamy normy unijne, a więc i koszt opłaty marszałkowskiej powinien być o wiele niższy – mówi inż. Kowalski.
CC pominął też w kalkulacji stawki podatki przychody OZK z tytułu sprzedaży surowców wtórnych. Tę wielkość uzyskałem bezpośrednio od OZK:
„Przychód ze sprzedaży surowców wtórnych w 2010r. wyniósł (ZGOK Sp. z o.o. i OZK sp. z o.o.) 885 534,04 zł, zaś w 2011r. 1 010 837,36 zł.
Tych danych w opracowaniu CC nie uświadczysz. Dlaczego? Bo obniżyłyby koszty systemu, a tym samym ostateczną stawkę podatku.
Cena odbioru odpadów
Najważniejszy parametr przy ustalaniu wysokości podatku, to obecne ceny odbioru odpadów. CC do obliczeń przyjął wskaźnik nagromadzenia odpadów na 1 m3 – 180 kg (str 22), gdy w literaturze przedmiotu podany jest wskaźnik 250 kg. Różnica 70 kg ma kolosalne znaczenie. CC przyjęła 82,29 zł za wywiezienie 1 m3 odpadów, to różnica 70 kg zawyża cenę o 28% (o 34 zł/m3).
Na str 23 opracowania czytamy: ”podstawą przyjęcia kosztów przyjęcia odpadów przez OZK jest fakt, iż pozostałe regionalne instalacje odzysku odpadów (poza OZK) posiadają ograniczone możliwości przerobowe oraz w zdecydowanej większości przypadków są one położone w odległości powyżej 50 km, co eliminuje je z kręgu potencjalnych odbiorców odpadów (…). Przykładowo najbliżej położony obiekt znajduje się w Ostródzie (ok. 45 km od Olsztyna), opłata za 1 Mg odpadów zmieszanych wynosi ok. 295 zł brutto, zatem korzystanie z innych instalacji odzysku odpadów byłoby bardziej problematyczne i przede wszystkim droższe od przekazywania odpadów do OZK. Dlatego dla dalszych obliczeń przyjęto koszty przyjęcia odpadów przez OZK”.
I tak jednym zdaniem, bez żadnych wyliczeń, uzasadnia się, iż najkorzystniej dla kieszeni mieszkańców będzie oddawanie odpadów do OZK. Tymczasem rzeczywisty koszt przyjęcia odpadów na bramie nowoczesnego Zakładu Unieszkodliwiania Odpadów w Rudnej pod Ostródą (a nie w Ostródzie, jak podaje CC), wynosi 214,54 zł jak poinformował mnie prezes tego zakładu Leszek Rochowicz (w tej cenie jest opłata marszałkowska – 110,65 zł/tona, cena 86 zł/tona odpadów zmieszanych od gmin należących do związku gmin iławsko-ostródzkich + 2 zł dla odpadów spoza związku). Doliczmy do tego koszt transportu z Olsztyna do Rudnej: 110 km (w obie strony) x 0,17 zł (stawka podana mi przez prezesa OZKL Henryka Baczewskiego = 18,7 zł za 1 tonokilometr. Razem z kosztem przyjęcia daje to kwotę 233,24 zł.
Teraz porównajmy to z ceną OZK podaną przez CC: 386,98 zł za tonę brutto (str 22). CC twierdzi, że rzeczywisty koszt przyjęcia odpadów przez OZK wynosi 322,49 zł, gdyż największy dostawca (REMONDIS) uzyskuje rabat w wysokości 20% za stałe i cykliczne dostarczanie odpadów. Jeśli nawet tak jest, i jeśli nawet przyjmiemy, że ZUOK Rudna nie zastosuje wobec tak dużego dostawcy odpadów jak Olsztyn rabatu, to i tak różnica ceny za odpady w Rudnej i w OZK jest kolosalna i wynosi: 322,49 zł (cena OZK z 20% rabatem) - 233,24 zł (koszt transportu i przyjęcia w Rudnej) = 89,25 zł!
Wobec tego w nowym opracowaniu CC wpisuje w tabele nr 13 na str 22 koszt przyjęcia odpadów do OZK – 283,16 zł, ale w linijce nad tabelką podaje jeszcze inną kwotę – 271,83 zł!
CC podaje w tabeli nr 13 na str. 22 średni koszt transportu 1 tony odpadów – 134,69 zł. W nowej wersji podaje wyższą kwotę – 174,02 zł. CC nie podaje, co się na tę kwotę składa. Tymczasem nie jest to średni koszt transportu, a koszt odbioru odpadów z kontenerów! A dane te nie są wiarygodne, gdyż CC nie podaje skąd je wziął, tak jak przy większości danych zawartych w opracowaniu, nie znamy ich pochodzenia. Czeski film!
Tylko na marginesie dodajmy, iż CC podaje koszt odbioru odpadów w rozbiciu na pojemniki 120 i 140 litrowe. Tymczasem największa firma odbierająca odpadu REMONDIS 120 litrowe pojemniki ma na osiedlach domów jednorodzinnych, natomiast 240 litrowe stanowią tylko 3% wszystkich pojemników tej spółki. Ponad 20% stanowią pojemniki 80 l.
Będą sute etaty dla rodzinki i przyjaciół
CC zakłada powołanie nowej spółki do obsługi systemu i przyjęło przelicznik: zatrudnienie 1 osoby na 12 500 mieszkańców, co daje 14 etatów plus 4 etaty (po 1 w 4 Punktach Dobrowolnego Gromadzenia Odpadów). W poprawionym opracowaniu CC podwaja liczbę etatów w PDGO, czyli razem daje to 22 etaty z pensją - 3 399 zł co odpowiada przeciętnemu wynagrodzeniu w gospodarce narodowej w 2011 r. Jak powiedział mi prezes Rudnej ich związek gmin przyjął przelicznik 1 pracownik na 30 tys. mieszkańców. Przy tym związek gmin ostródzko-iławskich nie będzie tworzył odrębnej spółki, jedynie powierzy to zadania istniejącej spółce - ZUOK Rudna.
OZK zatrudnia 78 pracowników, przy linii sortowniczej pracują osoby z wyższym wykształceniem, a średnie miesięczne wynagrodzenie brutto przypadające dla jednego pracownika bez wynagrodzeń Zarządu w OZK sp. z o.o. w całym 2011r. wynosiło 2718,05 zł, (daje 700 zł różnicy w stosunku do pensji w nowej spółce, a przecież do wklepywania danych do komputerów wystarczy zatrudnić referentów ze średnim wykształceniem, więc dlaczego CC założyła tak wysokie, jak na Olsztyn, pensje?
W Olsztynie, oprócz OZK odpadami zajmuje się spółka ZGOK i Wydział Ochrony Środowiska, a teraz ma zostać powołana kolejna spółka z 22 etatami. Czy mają to być synekury dla „swoich”?
Uwagi OZK do opracowania CC
Jak zapewnił mnie prezes OZK dr Henryk Baczewski, dane zawarte w opracowaniu CC nie pochodzą z OZK. CC nie zwracał się do OZK o takie dane. Natomiast OZK zgłosił do pierwszej wersji opracowania CC szereg uwag:
„- W tabeli zawierającej koszty zagospodarowani odpadów w Olsztynie błędnie przyjęto stawkę podatku VAT – 23 %. Stawka za przyjęcie odpadów do unieszkodliwiania wynosi 8 %. W związku z popełnionym błędem koszt ten został w znacznym stopniu zawyżony.
- Kalkulacja nie uwzględnia ok. 30 000 studentów Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, którzy czasowo przebywają w Olsztynie (ok. 10 miesięcy w roku), co powoduje niedoszacowanie ilości mieszkańców o. ok. 17,5 %.
- Amortyzację PDGO ustalono zaledwie na 122,92 zł/m-c/punkt co wydaje się niedostatecznym przy planowaniu punktu zbiórki odpadów: kontenery, pojemniki itp. Tym bardziej, że zaplanowano zatrudnienie osób w każdej z lokalizacji czyli zakłada się budowę pomieszczeń socjalnych dla pracowników itp.
- W opracowaniu zaplanowano, iż urządzeniami do zbierania odpadów surowcowych tj. selektywnie zbieranych i komunalnych zmieszanych będą wyłącznie kontenery o min. pojemności (bardzo duże) 4m3 oraz 70 litrowe, natomiast całą kalkulację sporządzono dla pojemników 120 – 240 m3.
- W opracowaniu przewidziano 2% rezerwę na nieściągalne należności. Czy jest to wystarczająca wartość zwłaszcza dla pierwszego roku funkcjonowania systemu, kiedy to procedury związane z egzekucją należności mogą z przyczyn obiektywnych zostać znacznie wydłużone, co przyczyni się do opóźnienia wpływów finansowych związanych z wykonywaniem usług w 2013 r. powodując powstanie luki w budżecie systemu.
- W opisie i wyliczeniach pojawiają się znaczące niejasności, tabele przedstawione w kalkulacji są nieprecyzyjnie co utrudnia weryfikację danych.
- Czy przedstawione „Wyliczenie stawki opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi w Gminie Olsztyn” wykonane przez Collect Consulting zawiera koszty zbierania leków i chemikaliów, baterii i akumulatorów, ZSEE, odpadów budowlanych i rozbiórkowych, zużytych opon? Jeśli tak, to prosimy o wskazanie odpowiedniej pozycji w kalkulacji kosztów.
- Czy w opracowaniu wykonanym przez Collect Consulting kalkulacja kosztów funkcjonowania Punktów Dobrowolnego Gromadzenia Odpadów w ilości 4 uwzględnia koszty obsługi Punktów w zakresie transportu zebranych odpadów oraz ich unieszkodliwiania? Czy brano pod uwagę możliwość lokalizacji PDGO na terenie OZK sp. z o.o.?
- Czy kalkulacja kosztów funkcjonowania systemu ujmuje w opłacie za odbiór odpadów koszty prowadzenia działań informacyjnych i edukacyjnych?”
Po tych uwagach CC naprędce skorygowała wyliczenia.
Na str 34 w tab 30 i 31 podmieniła dane podnosząc koszty odbioru i transportu odpadów z 7 mln zł na 9 mln zł, obniżając koszty przyjęcia odpadów do OZK z prawie 20 mln zł do ok. 14,6 mln zł, a także zwiększając rezerwę na nieściągalność należności z 0,5 mln zł do ponad 3,5 mln zł.
Tu dodano, tam ujęto, tak aby wyszła ta sama stawka podatku śmieciowego: 14,03 zł od 1 mieszkańca (różnica 3 gr w stosunku do pierwotnego wyliczenia).
Z informacji uzyskanych przeze mnie w firmach zajmujących się transportem odpadów wynika, że te proporcje kosztów: transportu i składowania są nieprawdziwe, nie odpowiadają rzeczywistym kosztom.
I na podstawie tak niechlujnego opracowania już przygotowano projekty uchwał ze stawką podatku śmieciowego. Czy radni rządzącej miastem koalicji – PO i Ponad Podziałami - to klepną? Wszystko wskazuje na to, że tak. Tak jak radni PO wówczas w sojuszu z prezydentem Cz.J. Małkowskim i wiceprezydentem P. Grzymowiczem, klepnęli uchwałę o zaprzestaniu składowania odpadów w Łęgajnach, wyrazili zgodę na ich transport do spółki USKOM z Mławy i wprowadzili monopol spółki ZGOK na odbiór odpadów. Pomimo monopolu spółka ZGOK w 2009 roku stanęła na skraju upadłości. Ówczesny radny opozycyjny dr Henryk Baczewski (obecnie przewodniczący Rady Nadzorczej ZGOK, oddelegowany do 31 grudnia 2012 roku do p.o. Prezesa OZK), stwierdził że to fenomen ekonomiczny na skale światową: plajta monopolistycznej spółki! Jak wyliczył z kolei prezes SM „Pojezierze” dr Wiesław Barański, ZGOK wożąc odpady do Mławy wytransferował z kieszeni mieszkańców Olsztyna do spółki USKOM 90 mln zł (różnica między ceną składowania w Łęgajnach i Mławie). Prezes WFOŚiGW, Adam Krzyśków publicznie powiedział, że wybór składowiska spółki USKOM nie był przypadkowy. 30 listopada br. spółka USKOM uruchomi Zakład Unieszkodliwiania Odpadów Komunalnych w Różance pod Suszem, za ok. 40 mln zł. Można rzec, że mieszkańcy Olsztyna sfinansowali tę inwestycję.
Uwagi na marginesie
1. Dlaczego wyliczenia stawki podatku śmieciowego prezydent nie zlecił spółce ZGOK, dla całego systemu obejmującego 37 gmin? Albo Uniwersytetowi Warmińsko-Mazurskiemu, z którym ratusz podpisał umowę o współpracy? Na to pytanie nie otrzymałem odpowiedzi od prezydenta. Ratusz wolał zapłacić 24 tys. zł za bezwartościowe 37- stronicowe opracowanie firmie Collect Consulting, w którym wstęp i przepisana ustawa zajmuje 13,5% całości. Czy dlatego, że tylko CC znał niewiadomą „X” (stawkę podatku śmieciowego, jaki chce ratusz nałożyć na mieszkańców)?
2. Różnica opłaty za odbiór odpadów zmieszanych – 14,03 zł i za odpady posegregowane przez mieszkańca - 13,32 zł, wynosi zaledwie 0,71 zł, więc jest tak nieznacząca, iż albo należy dać sobie spokój z dwiema stawkami, albo wprowadzić stawkę motywującą do segregacji. Np. REMONDIS już teraz stosuje różnicę w wysokości 5 zł od pojemnika 120 l.
3. W opracowaniu CC postuluje wprowadzenie 4 Punktów Dobrowolnego Gromadzenia Odpadów w osiedlach domów jednorodzinnych. Nie podaje się jednak kosztu budowy takiego punktu. Przypomnę, że w 2009 roku opisywałem na łamach DEBATY system EKO-DOMKÓW zastosowanych w Płocku, przez jedną ze spółdzielni mieszkaniowych liczącą 17 tys. mieszkańców. Domki postawiono w miejsce najbardziej wyeksploatowanych wiat śmietnikowych. Efekt był rewelacyjny. Osiągnięto odzysk surowców na poziomie 65 proc! Wokół domków jest czysto. Proponowałem prezydentowi wielokrotnie zaproszenie twórcę tego systemu do Olsztyna z prezentacją oraz tour study radnych, zamiast do Wiednia - do Płocka, by na miejscu przekonali się o prostocie, niskich kosztach i dużej efektywności tego systemu. Bez skutku.
A przecież już 16 lipca 2013 roku gmina Olsztyn musi wykazać, że skierowała do składowania nie więcej niż 50% wagowo całkowitej masy odpadów wytworzonych w 1995 roku. Ponadto ustawa nakłada obowiązek uzyskania do 31 grudnia 2020 roku odpowiedniego poziomu recyklingu i przygotowania do ponownego użycia papieru, metali, tworzyw sztucznych i szkła w wysokości co najmniej 50% wagowo. Za nie spełnienie tych norm będą drastyczne kary finansowe.
Wszystkie rejony wyznaczone w Wojewódzkim Planie Gospodarki Odpadami już stworzyły system, nowoczesne zakłady już funkcjonują w Rudnej k. Ostródy i w Siedliskach koło Ełku), budowa pozostałych jest w toku. Natomiast budowa zakładu dla 37 gmin w Olsztynie miała ruszyć na początku roku 2012. Nie ruszyła do tej pory. Zastanawia również planowany koszt budowy ZUOK w Olsztynie – 140 mln zł, skoro USKOM w Suszu oddaje 30 listopada zakład – jak zapewnił mnie jego prezes Andrzej Ryński – z najnowocześniejszymi liniami i technologią – za ok. 40 mln zł.
Adam Socha
UWAGI do opracowania Collect Consultuing inż. Piotra Kowalskiego.


Skomentuj
Komentuj jako gość