- Ooo, parada równości - powiedział pan, przechodzący ulicę przy Okrąglaku, widząc na Pieniężnego na wysokości Kurii barwny pochód z balonikami. - To nie parada równości, gejów i lesbijek - wyprowadziłem pana z błędu. - To MARSZ DLA ŻYCIA I RODZINY. - A co takiego? - zapytał zaskoczony pan. - Dziś w Kościele obchodzimy Światowy Dzień Rodziny. - Aaa, myślałem, że to parada równości, bo zawsze one chodzą, takie kolorowe...
Jak z tej wymiany zdań widać, warto i trzeba organizować MARSZE, jeśli katolicy mają zaistnieć w przestrzeni publicznej. marsz w Olsztynie zgromadził kilka tysięcy osób. Wierni przyszli z transparentami własnej roboty.








Skomentuj
Komentuj jako gość