Podczas krótkiej okupacji miasta w sierpniu 1914 r. Rosjanie nie tknęli tramwajów. Więcej szkody wyrządziła im rabunkowa gospodarka nadchodzących lat wojennych. Obronną ręką wyszły z trudnych czasów wielkiego kryzysu, lecz niewiele brakowało, by przed rokiem 1945 znikły z krajobrazu miasta. Nadchodziła moda na trolejbusy. Rozpoczętą w latach 30. przebudowę miejskiej sieci komunikacyjnej przystopował wybuch kolejnej wojny. Jej finał w Olsztynie znamy. Dzieła zwycięzców dopełnili szabrownicy, rozkradając do reszty trakcję trolejbusową. „Angielskie wagony z Budziszyna” w maju 1946 r. w glorii chwały powrócić mogły na ulice.